Fryzjerka zatańczyła na nogach na samym początku wypięła tyłek (a ma co wypinać, jest mały, ale wypukły, zgrabmy i opięty do granic możliwości w skinny jeansy, nie wiem jak ona jest w stanie się w nich pochylić, albo je zdjąć).
A później prezentuje cycki, przebijającej się przez białą koszulę, sterczące ostentacyjnie, prawie wsadzając mi je w twarz (ale nie są za duże, raczej drapieżne, raczej takie jakie chcą mieć kobiety, małe i zgrabne).
Normalnie by mnie to brało, dziś nie bierze. Jestem na nogach od 19 godzin.
Od wczoraj nie jadłem nic normalnego.
Mam w sobie cztery red bulle, trzy batony z automatu, który stoi w holu, kawałek zimnej niedobrej pizzy i chyba ze dwa litry kawy, którą wysikiwałem regularnie przez ostatnich kilka godzin.
To już oficjalne. Kawa na mnie nie działa.
Kobieta na mnie nie działa.
Jestem wrakiem.
Czytaj dalej