Mój największy strach

Dekadę temu kiedy byłem młodym zdolnym gnojem, zarobiłem przez przypadek mnóstwo pieniędzy. Powiedzmy, że było to na dzisiejsze pieniądze jakieś pół miliona złotych. To była premia, za to że zarobiłem znacznie więcej.

Mam waszą uwagę prawda?

Czytaj dalej

Trzy powody dla których liczą się dla ciebie tylko zakupy

To było w ten poniedziałek.

Ona była brunetką. A ja czekałem na odbiór swojego samochodu z myjni. Przyszła po swój. Bardzo zadbana.

Typ, jeśli podkład to tylko od Chanel. Nowe pokolenie 30 kilkuletnich kobiet, pracujących w korpo, podróżujących po świecie, z długą listą wymagań.

Na pewno piekielnie inteligentna.

Na pewno świetna w pracy. Krótko obcięta z czerwoną szminką na ustach. Duże oczy. W bardzo drogich ciuchach. Miała doskonałe nogi. I torebkę za którą można było kupić używany samochód. Albo 50 par niezłych jeansów.

Zaczęliśmy rozmawiać. Często się uśmiechała. W miarę upływu czasu coraz częściej. Taki small talk. Bez zobowiązań. Ona się nudziła, nudziłem się ja. Opowiedziała mi, o tym, że właśnie planuje wyjazd pod miasto na weekend.

W tym momencie facet z obsługi podjechał moim samochodem a następnie podał mi kluczyki. Wydęte usta kobiety wyrażały bardzo dokładnie co myśli. TYLKO HONDA???

Wtedy zacząłem się śmiać.

Czytaj dalej

Sądzisz, że jesteś w stanie zmienić swoje życie?

Beata

„Pokolenie NIE IKEA

Pokolenie biedoty, wykształconej w lokalnych zawodówkach i wyższych szkołach gotowania na gazie. Pracujące w szeroko pojętych usługach – na kasach w sklepach, jako pomoc kuchenna na zmywaku. Za największy luksus uznajemy dobicie do najniższej krajowej, ubezpieczenie i umowę o pracę. Nie wiemy co to urlop – wiecznie na granicy ryzyka, na czarno lub na zleceniu.

Za granice owszem jeździmy, spędzamy tam ok. 2, 3 miesięcy rocznie, na urokliwych i słonecznych plantacjach truskawek. Zamieszkujemy głównie tereny wiejskie. Mieszkamy ze swoimi rodzinami do ślubu. Po ślubie wyprowadzamy się – na piętro. Aranżujemy jeden pokój na kuchnię, drugi na łazienkę. W sypialni montujemy dźwiękoszczelną meblościankę z „szybą wystawową” na zakurzone szklanki i filiżanki, których i tak nie używamy.

Na imprezy rodzinne z trudem kompletujemy jednakowe sztućce. Pierwsze dziecko pojawia się 9 miesięcy po ślubie, ślub średnio 4 miesiące po teście ciążowym.

Nasze małżeństwa trwają stosunkowo długo, wcale nie dlatego, że są idealne raczej dlatego, że rozwód jest tematem tabu, tak jak seks, mieszanie bez ślubu, nieślubne ciąże, patologie rodzinne i wiele innych. Praca, wychowanie dzieci, dom – to całe nasze życie. Z czasem przyzwyczajamy się i nawet przestajemy marzyć o czymś więcej.

Czytaj dalej

A gdyby jutro był ostatni dzień twojego życia?

Pacjent miał 65 lat. Był łysy, żonaty, typowy Janusz. Przyszedł na badanie USG. Pani doktor wzięła głowicę w dłoń i zaczęła robić Januszowi USG brzucha. Po kolei oglądała nerki, wątrobę aż w końcu znalazła prostatę.

Była bardzo zadowolona ze swojego osiągnięcia, bo przy jej zerowym doświadczeniu w tym zakresie wcale znalezienie prostaty nie było to łatwe.

– Tu pacjent ma prostatę – powiedziała dumnie do swojego kolegi po fachu, który nadzorował badanie.

Kolega kiwnął głową potakująco, zabrali się więc i wyszli.

Tyle, że Janusz stwierdzenie: „tu ma pan prostatę” zrozumiał jako ciężki wyrok, chorobę terminalną. Uznał ze umiera. Rzucił żonę, wybzykal sąsiadkę, sprzedał samochód i pojechał żegnać się z życiem do Egiptu. Kiedy wrócił po dwóch tygodniach udał się do lekarza po dalsze instrukcje co do tego umierania.

Najbardziej się bał, że będzie bolało.

Był bardzo zdziwiony, kiedy usłyszał, że właściwie to jest zdrowy jak koń a każdy facet na świecie ma prostatę.

Ba dym tss.

Czytaj dalej

Miej wyjebane a będzie ci dane vol 3

W sobotę poszedłem na imprezę z kolegami mecenasami.

„Widzisz Czarny dla ciebie, dla mnie dla kolegi Marcina 14 tys. to dużo pieniędzy. A dla mojej Gośki to tylko kilka rozkosznych godzin w galerii handlowej.“

Wypiłem dokładnie w takiej kolejności:

– jednego Guinessa

– jeden gin z tonikiem

– jedną wódkę z red bullem

– jeden gin z tonikiem

– jedną wódkę z red bullem

– jednego Guinessa.

Wstałem rano, czyli o 10.30. Wstałbym później, ale na 12.00 miałem rozmowę na Skypie. Czy mnie bolało? – zapytacie.

Jak to głosił jeden klasyk, rura mnie paliła, łeb mnie napierdalał, śluzówkę miałem jak popielniczkę, a wy mnie jeszcze pytacie, czy mnie bolało.

Czytaj dalej