Gdyby diety działały, wszystkie kobiety byłyby szczupłe

Jakie jest najbardziej stereotypowe życzenie noworoczne kobiety? „Schudnę. Schudnę 10 albo 15 kilo. Założę takie bikini, że na plaży powita mnie szpaler sterczących szturmówek. Nawet śledzie i dorsze w Bałtyku dostaną erekcji.”

Nie ma dla kobiety ważniejszej rzeczy niż dieta i waga. Dieta jest święta. Dieta jest jak torebka, podkład i szminka. Normalna kobieta wybiera się na dietę, właśnie ją skończyła, albo jest w trakcie.

Czytaj dalej

Dlaczego ludzie w Polsce są dla siebie takimi chujami

Klientka była typową warszawską lalą. Przecenioną. Brunetką. Z kontem na Instagramie. I tysiącami followersów, którzy marząc o jej c…czaszce walili sobie konia pod prysznicem. Włosy mniej więcej do tyłka. Czapka bejsbolówka. Brwi trochę za bardzo zaznaczone. Usta z kwasem. Co najmniej 1 ml kwasu hialuronowego. Długie paznokcie opiłowane w migdały.

Jedziemy niżej?

Czytaj dalej

Dlaczego politycy nas dymają?

„Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a posłowie to kurwy!”

„Tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka.”

Czytaj dalej

Do wszystkich męskich skurwieli. Tłumaczę, dlaczego tak trudno jest znaleźć fajną kobietę.

„Słuchaj Pan, Panie psycholog. 

W swoim zbliżającym się coraz większymi krokami trzydziestoletnim bytowaniu kobiece wdzięki poznałem w tak wielu przypadkach i jednostkach, że spokojnie mógłbym obdzielić kilku kumpli, którzy z kompleksem nieśmiałości zastygają przed ekranami porno stron, w nadziei, że jutro wydarzy się cud. Cud zmiany, spotkania, magii miłości, zmiany ręki. Właściwie ch*j wie na jaki cud liczą. 

Czytaj dalej

Dlaczego to nic złego być przeciętnym?

Wiecie, już nie pamiętam kim chciałem być, kiedy biegałem po podwórku, z kluczem zawieszonym na szyi i kopałem piłkę. Na pewno nie strażakiem ani policjantem. Do annałów rodzinnych przeszło to, jak pytany kim chcę zostać, odpowiedziałem: „Emerytem. Będę robił to co będę chciał, a raz w miesiącu przyjdą do mnie pieniądze i dam listonoszowi 5 zł.” Wzbudziłem aplauz. To jednak było, gdy miałem trzy lata.

Czytaj dalej