Jak wyjść z friendzonu?/Jak wyrwać się z friendzonu?

Jedna z pań kiedyś mi powiedziała, że jestem cyniczny, bo nie widzę w ludziach tego, jak mogliby się zachowywać – czyli wzniośle i idealistycznie – tylko to, jak się zachowują – czyli po ludzku i normalnie. Słowa te wypowiadała akurat w momencie, gdy szliśmy w swoje słabości. To jest, ja rozpinałem jej bluzkę, bardzo zaciekawiony co znajdę pod spodem, a ona nie protestowała zbyt gorąco.

Czytaj dalej

Kobietę możesz kupić

Poznajcie Wojtka: „Im chodzi o nasza kasę. Pierdolone PLN które kochają tak bardzo, że są w stanie sprzedać dupę, duszę i wszystko po kolei, żeby móc kupić sobie nowe auto… szmaty u projektanta i zapłacić w hotelu naszymi pieniędzmi za siebie i kolesia, który je świetnie wydyma, choć nie ma kasy.”

Czytaj dalej

Dlaczego kobiety udają orgazmy?

Pierwszy raz zobaczyłem ją chyba z siedem lat temu, przelotem na imprezie.

Imprezę robił mój dobry kumpel, prawnik rzecz jasna. Na przestrzeń 45 m2 wtłoczył około stu osób. I ta setka cały czas się zmieniała, niczym fale uderzające o brzeg. Wódka, wino i piwo podawano na balkon niczym na taśmie transportowej w przemysłowym browarze, a jak ktoś chciał skorzystać z łazienki, to lepiej aby zdusił to w sobie. Bo nie było opcji, żeby dopchał się do kibla.

Na tej imprezie było dużo samotnych kobiet, bo w Warszawie jest dużo samotnych, zdesperowanych kobiet. Chodziły do pracy w garsonkach albo nie, były przed trzydziestką, miały zazwyczaj własne mieszkania kupione na duży kredyt, w środku była lampa i materac z Ikeii, a w weekendy na tym materacu pocił się coraz to inny facet.

Były ładne, niektóre śliczne, dużo piły, niektóre za dużo. Miały koty i w sumie nie wiedziały za bardzo czego chcą od życia. Zazwyczaj niszczył je jakiś facet, a później one usiłowały o nim zapomnieć. Wtedy było jeszcze więcej białego i czerwonego wina i więcej drinków stawianych w klubie przez różnych mężczyzn, a materac zwiększał przebieg, bo żyjemy w takich czasach, że zdjęcie z siebie majtek i rozłożenie ud o niczym nie świadczy.

Jest jak fitness albo zumba.

Czytaj dalej

Przestań powtarzać: kocham cię. Dorośnij

Tych trzech facetów z Tindera z którymi chciała się umówić było właściwie identycznych. Przynajmniej na profilówkach.

Wszyscy stali w kiblu, rozebrani do pasa. Albo jeszcze bardziej goli, w bokserkach, trzymając w jednym ręku iphona (to zawsze musi być iPhone) a drugą ręką obejmując swojego fiuta.

Mieli dobrze wyrzeźbione mięśnie brzucha, starannie ułożone włosy i ślady trzydniowego zarostu na twarzy.

I robili dziubek.

Tinder stajl.

Laski znacie to prawda?

Czytaj dalej

Jak rozstać się z godnością (poradnik dla facetów)

Siedzieliśmy naprzeciwko siebie w nieistniejącej już restauracji, a za 10 sekund miałem jej powiedzieć zdanie, które przypomina wrzucenie granatu do rowu pełnego gnojówki.

Czytaj dalej