Dostaję wiele listów w których piszecie: „jestem w związku, od ośmiu lat, jak sprawić aby znów były takie emocje jak na początku” (rzuć go i weź sobie nowego, manewr powtarzaj co trzy lata).

Albo: jak sprawić żeby on wrócił? (naprawdę laska chcesz aby koleś wrócił i rzucił cię za chwilę jeszcze raz?).

Kobiety mają to do siebie, że oddają, oddają, oddają wszystko, co kurwa mają facetom. Swoje ciało, swój czas, swoje zainteresowania. Aż w końcu dla nich samych już nie zostaje nic. I w pewnym momencie się dziwią. Jak to, byłam taką zajebistą laską, a teraz on jest moim całym życiem i już mnie nie chce?

Pierwszy rok `związku jest zajebisty, bo zazwyczaj jest zajebisty, szczególnie dla kobiety. Jest seks, alkohol, kino, kolacje, seks, seks, seks.

A później po prostu jest życie. Czytałem ostatnio list, który podesłała mi pewna dajmy na to Iwonka.

Rzygam

Wiec był rok pierwszy i był ten „seks, alkohol, kino, kolacje, seks, seks, seks”. A później on wyjechał na studia do innego miasta. I ona tęskniła i on tęsknił, ale w miarę upływu czasu jakby trochę mniej.

I teraz ona jeździ do niego co tydzień. I co tydzień jest to samo, pizza, jest piwo i jest seks.

Ale ostatnio czuje się tak jakbym przyjeżdżała tylko na seks. Bo jeśli nie  seksu w sobotę to dopiero za tydzień będzie okazja – so fucking excited.”

Zresztą ten seks też jest coraz gorszy.

Mam dość, spytaj mnie kiedy ostatnio robiłam coś innego niż dla niego. Kiedy poszłam na saunę lub do kosmetyczki, kiedy poszłam na shopping, z dziewczynami na drinka? Płakać mi się chce. Koleżanki chodzą na fittnes, jogę, na kurs języka hiszpańskiego, mają na to czas i pieniądze. Są same i wydają się być szczęśliwe. Niezależne. Rozwijają swoje zainteresowania, mój rysunek umarł dawno, dawno temu… Nie potrafię już rysować. Czuje ,że coś mnie omija.

Chciałam chodzić na pole dance, nie stać mnie na karnet. Nie wyjdę na imprezę bo jak tak policzę to… bilet w jedną stronę do mojego kotka… sorry dziewczyny następnym razem. 

RZYGAM. Chce żyć, czuje się taka mdła i smutna. Zabija mnie to. Chce coś robić! Jestem w świecie dom-szkola-on-dom-szkoła-on ! Musze to zatrzymać. Chce iść do pracy ! Mieć czas i pieniądze dla siebie! Mam z nim o tym pogadać? Uzna mnie za hmmm jebaną egoistkę. Zostawić go , bo mnie ogranicza? To takie proste. Ale zaraz, zaraz ja go niestety kocham. To nie będzie łatwe. Tylko czy on kocha mnie? Jestem taka nudna, sama już siebie nie toleruje.”

Tak, Iwonka jest gówniarą, ale zjawisko o którym piszę nie ma wieku.

Faceci nie rozwiązują żadnych problemów

Faceci nie rozwiązują żadnych problemów, które masz w swojej głowie i ze swoim życiem. Jeśli jesteś nudną pizdą, bez zainteresowań to czemu się dziwisz że nie możesz znaleźć nikogo normalnego?

Jeśli ty zrobiłaś z siebie nudną pizdę dla niego to dlaczego się dziwisz, że już cię nie chce?

Możesz sprowadzić swoje życie do pracy, siedzenia w domu na dupie i przeglądania Facebooka. Ale jeśli sama czujesz, że to żałosne to dlaczego inni mają odbierać to inaczej.

Dojdzie do tego, że będziesz bała się ludzi.

Że będziesz się bała wyjść ze swojej strefy komfortu. A życie jest wtedy fajne, gdy opuszcza się ją kawałek po kawałku.

Aż w końcu nadejdzie dzień, gdy kupisz sobie drugiego kota.

Najważniejsza jesteś Ty

Katarzyna z listu była zupełnie inną osobą, kiedy rzucił ją mąż. Była właśnie nudną cipą, z dzieckiem. Cieniem siebie sprzed lat.

Ale przewartościowała swoje życie, zajęła się nim i w pewnym momencie postawiła sprawę jasno: ja jestem ważniejsza, niż jakiś facet, moje szczęście i szczęście mojego syna jest ważniejsze niż kawałek fiuta między moimi udami.

Zajęła się najważniejszą osobą w swojej galaktyce czyli …sobą.

Zbudowała siebie na nowo po porażce, którą było jej małżeństwo. Kiedy to się stało, pojawił się nowy facet. Który zakochał się w tym co zobaczył: pewnej siebie kobiecie, z własnym życiem, która kocha swojego syna. I ma na tyle ułożone życie, że wcale nie jest pewne czy ustąpi mu w nim kawałek miejsca. Będzie musiał o nią walczyć.

Faceci lubią walczyć i cenią bardziej to co zdobywają, od tego co dostają w ładnie zapakowanym pudełku już z kokardą.

CDN

Część pierwsza tej notki

Część trzecia tej notki

7257887200_a7625540a4_b

Photo by Esra Erben/CC Flickr.com

101 uwag do wpisu “Miej wyjebane a będzie ci dane vol 2.

    1. No, to trzeba to leczyć. Jednego uszczęśliwiają narkotyki, innego wódka… Seks jest od robienia dzieci a nie od uszczęśliwiania kogokolwiek. Seks dotychczas unieszczęśliwił znacznie więcej ludzi, niż uszczęśliwił…

      Polubienie

  1. Trochę to śmieszne wszystko 🙂 Facet robiący za „guru” kobiet 🙂 jak to ktoś kiedyś powiedział, wystarczy kobietom mówić to co chcą usłyszeć i „będą twoje” 🙂

    Polubienie

  2. „(…) Pierwszy rok `związku jest zajebisty, bo zazwyczaj jest zajebisty, szczególnie dla kobiety. Jest seks, alkohol, kino, kolacje, seks, seks, seks.
    A później po prostu jest życie. Czytałem ostatnio list, który podesłała mi pewna dajmy na to Iwonka.
    Wiec był rok pierwszy i był ten „seks, alkohol, kino, kolacje, seks, seks, seks”. A później on wyjechał na studia do innego miasta. I ona tęskniła i on tęsknił, ale w miarę upływu czasu jakby trochę mniej.”

    Owszem, pierwszy rok zawsze jest fajny bo działa jeszcze coś, panie IKEA, o czym pan zapomina w swoich „analizach” i „poradach” dla panien i pań, mianowicie uczucie zakochania.
    Uczucie zakochania jak każde uczucie ma charakter chwilowy, dłuższy lub krótszy, ale jednak chwilowy. Ból, przyjemność, radość, smutek, orgazm to są wszystko uczucia takie same jak uczucie zakochania. Zazwyczaj trwają dłużej lub krócej. Zakochanie trwa ok. roku do dwóch. Potem następuje życie, czyli trzeba się określić samemu przed sobą i przed drugą osobą, czy to co czuliśmy do tej osoby było tylko uczuciem właśnie czy też miłością, która jest wolnym i niczym nieprzymuszonym wyborem drugiej osoby, z którą chcemy być. Jak już się tą osobę wybierze z morza możliwych wyborów to trzeba być wiernym swojemu wyborowi. Na tym polega miłość, panie IKEA. Miłość to wybór, zobowiązanie, wierność drugiemu człowiekowi.
    Pan ma natomiast problem ze zrozumieniem tej prostej zasady. Ale to nic w porównaniu z tym, że czytają pana bardzo niedojrzałe emocjonalnie kobiety, nawet te metrykalnie dorosłe, ale mentalnie zatrzymane na poziomie gimnazjum lub liceum po reformach Buzka oraz jego następczyń, np. pani Hall et consortes.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Facem zgadzam sie panikea mysli ze pozjadal wszystkie rozumy a co moze wiedziec o milosci ktos kto kocha tylko siebie a zadza nie przymioty ducha są drogowskazem .przecież
      zlistu widac że panienka to zagubione dziecię jak będzie miała szczęście. To może się nie sparzy ale wątpię.ma słaby charakter i przyciąga lekkoduchow.a pan raven bardzo trafnie ocenił sytuację

      Polubienie

    1. Juz myslalem, ze to tylko mi sie tak wydaje 🙂
      Ikea, wypierdol ten tekst i pisz od nowa, cos inteligentnego, dla inteligentnych ludzi. Nota cuchnie twoimi starymi gaciami.

      DROGIE PANIE,
      IM CZESCIEJ BEDZIECIE SLUCHALY RAD PANA MEBLOWEGO TYM CZESCIEJ BEDZIECIE SAME. TO NIE TAK, TO NIE TAK ZYCIE WYGLADA.
      WEDLUG WAS DROGIE PANIE NAPRAWDE WARTO SLUCHAC GOSCIA, KTORY NIGDY NIE BYL W PRAWDZIWYM ZWAZKU? RADZIC SIE GO?
      TO JAKAS PARANOJA 🙂

      Polubienie

  3. U mnie prawie tak się zaczynało robić. Zakochałam się i on stał się głównym punktem mojego świata, a potem okazało się, że koleś na dwa fronty sobie leciał od samego początku. Mam nauczkę, by nie odsuwać swojego życia na bok dla jakiegoś tam faceta, który akurat postanowił namieszać w moim poukładanym jestestwie.

    Polubienie

    1. Ja jestem też mądra bo się przejechalam tylko raz .na szczesciejestem dobra w robocie umiem żyć z ludźmi to i faceta mam .jestem podobno laska a facet taki sobie jednak nie zawiódł mnie ma szlachetne serce to jabylam ta niedobra ale jego postawa wybaczenie moich występków złamały moj zły kod postępowania i teraz życie stało się proste.aA mimo że rutynowe jednak pełne wszystkiego po trochu sex książki humor i śmiech i płacz a we dwoje razniej

      Polubienie

  4. 1Ja też się kiedyś zakochałam,on też stał się głównym punktem mojego życia.2 Najważniejsze jest to, że……. miałam do tego prawo i pełna radochę.Tak, chciałam takiego oddania(tym bardziej,że nie trwa to wiecznie a jest chwilowe)3.Nie żałuję,mimo fatalnego finału.
    PS.Kolejna selekcja mężczyzny.Jego reakcja na taką kobietę.

    Polubienie

  5. Bardzo dziękuję Ci za ten tekst. Niedawno coś takiego mnie właśnie spotkało. Stałam się nudną pizdą tkwiącą w nudnym związku i nie potrafiłam określić kiedy i dlaczego straciłam samą siebie. Brakowało mi kogoś, któ złapał by mnie za pagony, potrząsnął mną porządnie i krzyknął „Kobieto, ogarnij się!”.
    Zadziałało, thx 🙂

    Polubienie

  6. Ok, wszystko pięknie ale nie zgodzę się z tym do końca. Jestem laska z pasjami, znajomymi, umiem robić coś dla innych ale nie zapominam o sobie, jestem otwarta. Byłam przez trzy lata w związku, po czym mój już były facet zostawił mnie dla baby której jedynym życiem jest on-praca-dom-on-praca-dom. A na pytanie dlaczego usłyszałam odpowiedź „Bo nie umiesz się dla mnie poświęcić, a ona jest zawsze”. I co Ty na to Piotrze?

    Polubienie

    1. Bo życie to ocean niezglebiony zawsze można trafić na rekina zarlacza nie polecam 🙂 kobiety ,trzeba umieć dobrze pływać i robić to robic to rozsądnie i z wdziękiem 🙂

      Polubienie

    2. Nie martw się. Za trzy lata oba bedzie gruba i zrzędząca, z dwójką dzieci, a on będzie chadzał na boki jak kowboj na rauszu;) Nikt nie szanuje podnóżków, ani mężczyzna, ani kobieta.
      A Ty dalej rób swoje. Żyj, ciesz się życiem i tym, co masz. Druga połówka się znajdzie. Sama. W końcu kazda potwora znajdzie swego amatora;) nie ma się co spieszyć do chomąta i kieratu:-P

      Polubienie

  7. To prawda że kobiety poświecają same siebie na poczet zwiazku czy mężczyzny Mało tego uważaja że facet w nagrodę zrobi dla nich to samo bo przecież ona tak wiele zrobiła … Zgodze się ze zwiazek dwojga ludzi ma sznasę na powodzenie jeśli każda ze stron jest w stanię poświęcić część siebie na rzecz wspólną … nawet na rzecz drugiej osoby Ale nie do cholery stracić wlasną tożsamość aby tylko komuś bedzie dobrze … Kobiety sa wychowywane do poświęceń … niestety przez kobiety … trudno wyrwać się czasami z tej narzuconej strefy Ale warto próbować

    Polubienie

  8. Nie można tego po prostu przyjąć jako tekst z nuta ironi, sarkazmu i humoru? Interpretacja i tak jest indywidualna… Dobrze, ze sie nie rozkłada schabowego na elementy pierwsze, nadrzędne itp. Itd.

    Polubienie

  9. Drogi Panie Pisarzu,
    Na początku mego listu… 🙂

    Tak, z interpunkcji już „dostateczny”, część pracy domowej odrobiona. Lajków już więcej, a to właśnie lubisz, don’t you…? Tak, lubisz. Ale, bad news, to nie koniec pracy domowej.

    Pozdrawiam. Pozdrawiam każdy Twój przecinek.

    Anulka

    Polubienie

  10. suchej nitki nie zostawiłaś na mnie jako na Nudnej Cipie, która pozwoliła przejąć całkowicie kontrole nad swoim życiem. Ok. Litość jest mi nie potrzebna. Zreszta Ci ktorzy przyglądali sie i klepali po ramieniu twierdząc ze „masz przejebane ale wiesz my nie mamy nic przeciwko niemu, traktuje ciebie jak szmatę i worek treningowy ale wiesz my nie chcemy zepsuć relacji” ci wykruszyli sie sami. Czyli lepszy kop w dupsko od ciebie. Tylko pytanie co dalej. Jak podjąć walkę z psycholem a właściwie nie psycholem facetem z rozdwojeniem jaźni bo ja mam jednego meza w 5 wcieleniach. Gdzie te najlepszą wersje kocham a najgorszej nuenawidze

    Polubienie

  11. Skoncz pierdolic te glupoty. Co to kurwa porady dla gimnazjalistek? Gowno wiesz o zyciu, gowno wiesz o zwiazkach, gowno wiesz o kobietach. Nic dziwnego, ze jestes sam. Stary kawaler kurwa i jego madrosci.

    Polubienie

  12. Jak dla mnie Iwonka nudną pizdą nie była i raczej nie chciała być. Poświęciła się dla faceta i przejrzała na oczy. To ona chce go tu zostawić a nie on ją ale ma problem bo go kocha. Facet ją trzyma tylko dla siebie! Uciekaj kurwa!

    Polubienie

  13. Strasznie ubogie słownictwo, nie mówiąc już o stylu.. czasem ciężko dokończyć zdanie. Generalnie cały artykuł przedstawiony z bardzo subiektywnej perspektywy rzekomo nudnych kobiet które znalazły sobie nudnych facetów(tylko do seksu). Ciekawe co by było, gdyby zamiast robić coś ze sobą spróbowały robić coś RAZEM. Nie przeszło widzę to nikomu przez myśl, bo jak widać osoby takie jak wchodzą w związek takie pozostają i nie ma najmniejszej szansy się rozwijać pozdro600!

    Polubienie

  14. Wpis o dobrej tematyce, ale słabo napisany i z ch..owym przesłaniem. Jak lubię Cię czytać, tak dzisiaj jest słabo.
    Zapominasz drogi Piotrze, że faceci często wręcz żądają całkowitego oddania jako potwierdzenia zaangażowania. Strasznie generalizujesz. Trudno jest znaleźć złoty środek między „mam swoje życie a w nim jest również miejsce dla Ciebie” a „jesteś całym moim światem”. Każdy jest inny, tak i każdy związek/relacja będą inne.
    Czekam na książkę vol.3.

    Polubienie

  15. Strasznie słaby tekst!
    Myślę,że Pan Ikea powinien potraktować to poważnie:) lubie twoje notki chociaż nie zawsze sie z nimi zgadzam. Ttm razem notka jest słaba!

    Polubienie

  16. Najlepiej wszystko widać z perspektywy. Ale Kiedy jest się w związku, to zazwyczaj nie chcemy moczyć się po kostki tylko od razu po cycki. Bo przecież każdy chce takiej miłości. Ale kiedyś ktoś powiedział, że każdego dnia wybiera czy oddalać się od innych i zbliżać do samego siebie, czy zbliżać się do innych i oddalać się od siebie.
    Ciężko utrzymać ten balans. Been there, done that.

    Polubienie

  17. teraz wychodzi na to że wszystkie jesteśmy „nudnymi pizdami siedzącymi na dupie i przeglądającymi fejsa” – „so fucking sad” !!!
    bo przecież to czytamy 😀 😀
    związki, sexy, koty… internety 😀

    Polubienie

  18. Czytelnicy bloga pana IKEA,
    nie zastanawia was, że pan IKEA nic prawie nie pisze o swoim życiu prywatnym, o swojej rodzinie, kolegach, przyjaciołach oraz pracy w korpo…? A jeśli nawet coś wspomina to robi to w taki sposób, że nawet nie bardzo wiadomo, że w takiej korporacji w ogóle pracuje. Nie używa slangu zawodowego. Tylko seks, seks i seks z koleżankami z pracy.
    I jeszcze jedno: ten pan uważa się za elitę bo zarabia ponad standardowo, czyli tyle ile około 3% Polaków w Polsce. I jak na razie to jest jego jedyny powód do elitarności, którą próbuje się nie chwalić, ale jakoś mu nie wychodzi w tym ciągłym lansowaniu się. Poza tym, skoro jest takim wziętym prawnikiem w korpo to dlaczego używa tak niechlujnego języka? Dla prawnika, jakim się mieni pan IKEA interpunkcja nie istnieje a język polski jest tylko luźnym zbiorem znaków… Nie dziwi was to. Pytam zwłaszcza tych panów i te panie, które wyrażają tu na tym blogu notoryczny zachwyt nad wszystkim, co napisze pan IKEA. Nie dziwi was to?
    Podobno pan IKEA ukończył prawo z oceną 4,5. Żeby ukończyć prawo trzeba opanować język polski co najmniej na poziomie maturalnym a błędy, które robi pan IKEA zdyskwalifikowałyby go już w gimnazjum. Do matury by nie doszedł. Pytanie następne: kto mu dał maturę, jeśli w ogóle ją ma. Jeśli ma, to nie wystawia to dobrego świadectwa o jego nauczycielach. Poza tym, nawet jeśli dostał się na jakieś studia prawnicze to na pewno na jakimś etapie jego studiów ktoś musiał zrobić mu uwagę, że robi dużo błędów stylistycznych i ortograficznych. W zawodzie prawniczym takie błędy są co najmniej żenujące i żadna kancelaria prawnicza czy też korporacja nie pozwoli sobie na to, żeby zatrudniać kogoś, kto ma problemy z pisaniem w języku polskim.
    No i ten seks, przedstawiony tu w sposób wulgarny, chamski i prostacki. Panie IKEA wystawia pan sobie smutną opinię o samym sobie. Ale to jeszcze małe piwo. Dziwię się, że te panie, które tu opisują swoje „doświadczenia” życiowe patrzą w pana jak sroka w pięć groszy i nawet się nie zająkną nad pańską wiarygodnością. O panach, którzy tu się zachwycają mądrościami pana IKEA nie ma co wspominać, bo jeśli mężczyźni tak się zachowują to cóż dopiero mówić o paniach zachwyconych pisaniną pana IKEA.

    Polubienie

    1. Zgadzam sie z Toba w 100%. Ja mam swoje wyobrazenia na temat Pana Ikea..
      – wzrost gora 170cm
      – male raczki, krotkie grube paluszki
      – wysokie czolo
      – wytrzeszcz
      – moze posiadac magistra, teraz kazdy ma, ale na bank nie konczyl prawa
      – moze byc inteligentny,moze znac sie troche na psychologii, po wpisach mozna wywnioskowac ze slyszy bicie dzwonow ale nie wie, w ktorym kosciele
      – nie ma udanego zycia erotycznego, jesli juz to sam ze soba
      – nie jest bogaty, mozliwe ze kredytowal te wszystkie duperele, ktorymi sie ciagle chwali

      I NA BANK NIE JEST PRAWNIKIEM, PRAWNICY ROBIA KASE BEDAC PRAWNIKAMI, A NIE BLOGERAMI. PRAWNIK DOBRA KASE ZACZYNA ZARABIAC PO OK 10 LATACH NAPIERDALANIA OD SWITU DO NOCY, A TEN MA JUZ PONAD 40 LAT I CO? BRAK ZYCIA – TO MA 🙂

      PODSUMOWUJAC
      JEST BRZYDKIM PIEGOWATYM TROLEM 🙂

      Polubienie

  19. A co jesli tmasz super zwiazek, ktory zadnej ze stron nie ogranicza?
    Wszystko jest na swoim miejscu, masz czas na siebie, swoje pasje, rozwoj i tak dalej.
    Co wiecej, kpisz ze wszystkich tych zalosnych par, w ktorych jedo rezygnuje z siebie, ktore tak naprawde nie maja pojecia co to jest szczescie przez duze S.
    Co jesli jestescie swoimi zajebistymo przyjaciolmi i to jest na pierwszym miejscu?
    Na dodatek oboje kochacie seks i naprawde dobrze Wam to wychodzi.
    Cud miod.

    Nagle slyszysz
    „Ej, nie mam nikogo, powaznie, bardzo Cie kocham, jestes zajebista, ale to koniec, nie bedzieny juz razem szczesliwi, siema”

    Ktos ty byl slepy, czy chory psychicznie?

    Polubienie

  20. Niestety, coś w tym jest. Nie czułam oburzenia po przeczytaniu powyższego tekstu, ponieważ w jakiejś mierze opowiada on również moją historię.

    Wiele rzeczy, którymi się interesowałam, zanim weszłam w swój pierwszy poważny związek, zaraz potem poszło w odstawkę. Liczył się tylko on. Po ukończeniu studiów (i 3 latach związku) brak zainteresowań szczególnie zaczął uwierać. Na szczęście w moim przypadku, to nie odejście faceta, a po prostu minięcie etapu ‚wielkiego zakochania’ i przejście do bardziej dojrzałego związku pozwala mi na nowo tworzyć swoją własną przestrzeń. Oczywiście, nie jest idealnie, ale pracuję nad tym 🙂

    Polubienie

  21. „Faceci nie rozwiązują żadnych problemów, które masz w swojej głowie i ze swoim życiem.”
    Święta prawda! Ani faceci laskom, ani laski facetom takich problemów nie rozwiązują. To nie jest miłość w przypadku Iwonki, to desperacja. Rzucać i zająć się sobą. Nie ma nic złego w robieniu wielu rzeczy dla faceta, o ile Tobie samej sprawia to przyjemność. I działa w dwie strony.

    Polubienie

  22. Siedze i mysle do czego gnamy… Co z nas robi rzeczywistosc. Zatracilam sie calkowicie w dzisiejszosci a malo z tego co bylo kiedys. Spokoju ducha i tego beztroskiego zycia. Siedze o 5 rano na brzegu lozka i pytam sama siebie dlaczego mi przyszlo… Dlaczego Nam przyszlo tak zapieprzac i gnac. Jeszcze pare lat temu cieszyl mnie kazdy poranek pelny ekscytacji. Gotowa do nowych wyzwan szlam z podniesiona glowa do pracy wdychajac mocno poranne powietrze sluchajac spiewajacych ptakow. Dzisiaj rzeczywistosc jest inna… Wstajesz bo musisz, opozniasz budzik jak tylko sie da kroczac ze spuszczona glowa do lazienki siedzac i dumajac na kiblu kolejne 15 min. Drapiesz sie po tylku i stekasz ze znow musisz isc. W predkosci wypadasz z mieszkania wsiadasz w auto i znow tu jestes. masz wrazenie ze dopiero tu byles. Wracasz znow jak jest ciemno… Seks? E, nie.jestem zmeczona, zestresowana, za duzo ma na glowie. Wole sie wyspac.. bo jutro znow gnam. A jak juz do czegosc dojdzie i tak nic z tego nie wychodzi padasz zfrustrowany na lozko. Robisz odwyk na kolejne tygodnie. Nie chcesz sie stresowac i przez to. Jadasz marnie w biegu czasem niezbyt zdrowo w budce przy ulicy i gnasz. W pracy gnaja obok Ciebie, nadgodziny kasa samochody, 50 calowe telewizory by tylko sie kurzyly na polce… A jeszcze pare lat temu beztroski bral Cie w aucie, w przedpokoju kuchni i zawsze byl czas, sily, ekscytacja pozadanie… Do czego gnamy? Co nas tak nakreca? Dzisia siedze na tym brzegu lozka patrzac jak on spi. A ja znow musze isc.. Mozebytak… Ale to chwilowa mysl ulatnia sie szybciej niz dym z papierosa. Spoznione postanowienie noworoczne..zatrzymac sie chociaz na chwile.tylko czy sie uda…

    Polubienie

  23. OK, masz swoje zdanie na temat kobiet, związków, relacji damkso-męskich, masz do nich prawo. Z większością się nie zgadzam, bo wg Ciebie tajemnica udanego związku polega na tym, że (parafrazując) kobieta musi mieć jędrny biust (najlepiej duży), robić loda za każdym razem kiedy jaśnie pan ma na to ochotę i broń boże nie mieć żadnych wymagań bo mężczyzna wtedy odejdzie i trzeba będzie sobie kupić kota. Nie wszyscy muszą się z Tobą zgadzać i to jest OK, ale nazywanie kobiet „pizdami” nie jest OK, jest po prostu obraźliwe. Pozdrawiam

    Polubienie

  24. To jest jakiś absolutny absurd, że człowiek, który nic nie wie o innych ludziach, tym bardziej o płci przeciwnej stał się jakimś guru dla właśnie tych ludzi, tych kobiet. Autorka listu ma poważny problem, związki na odległość to ciężka rzecz, nie można powiedzieć komuś takiemu, że ma to jebać bo jest najważniejszą osobą w uniwersum. Może Piotr C. czuje, że jest centrum wszechświata i myśli, że uzdrowi tym każdego. Nie uzdrowi, ani tym, ani swoją fatalnie napisaną, żałosną książką (przykro mi tak pisać, ale chyba musiałam zrzucić to uczucie po przeczytaniu). Raz na jakiś czas pojawia mi się na fejsie powiadomienie, że ktoś polubił twoją stronę, umieram wtedy odrobinę, bo ludzie których znam się z tobą utożsamiają.

    Polubienie

  25. No. Nawet zgadzam się z tezą tej notki. Kobiety oddają za dużo siebie (zupełnie nieświadomie i masochistycznie) nie dostając zbyt wiele w zamian. Potem same narzekają, że mają źle. True story. ALE nie ma co generalizować – nie tylko kobiety chcąc „za bardzo” powodują efekt odwrotny do zamierzonego. Faceci też bywają zdesperowanymi ciepłymi kluchami, bez swoich odskoczni i pasji. A ważne jest je mieć bo dają coś czego nie da chyba nigdy druga, nawet najblizsza, osoba – satysfakcję, spełnienie? Zwał jak zwał.

    BTW. Przesłanie notki jest bardzo czytelne i nie rozumiem dlaczego tak się tu niektórzy ekscytują. Wszystko jest na swoim miejscu. Trzeba wpuścić do swojego pokoju (związku, życia) trochę powietrza, bo inaczej nikt nie będzie się w nim czuł dobrze. A motto „miej wyjebane a będzie Ci dane” trzeba niektorym wydziarać na czole, żeby pamiętali patrząc w lustro, że desperacja śmierdzi:)
    mnie samej tez by się czasem przydało takie przypomnienie:)

    Polubienie

  26. aż mi się łzy w oczach zakręciły…jeszcze 5 lat temu byłam taka sama…potrafiłam poświęcić dla niego wszystko…przyjaciół, rodzinę…odsunęłam każdego, bo liczył się tylko on…dopóki nie wyjechał na studia było ok, później było identycznie, tylko ja dawałam z siebie wszystko, jak bohaterka listu…aż na całe szczęście znalazłam prawdziwego mężczyznę 🙂 który starał i stara się o mnie mimo 4,5 roku bycia razem i mieszkania ze sobą.

    Polubienie

  27. Z tego, co obserwuję związki otaczających mnie kobiet, Czarny ma dużo racji. Może niekoniecznie w kwestii czynności na początku związku, ale zwykle jest tak, że na początku jest bajka a potem zaczyna się proza. I zdecydowanie to kobieta nadskakuje mężczyźnie. On nie będzie się zastanawiał, czy ona będzie czuła się samona, gdy on wyjdzie na piwo z kolegami, czy też, że w ogóle gdzieś wyjdzie bez niej; kobieta szczęśliwa, to zwykle taka, której dobrze ze sobą i która coś ze sobą robi. Nie na darmo kiedyś myślano, że histeria powstaje wskutek niepobudzania łechtaczki i wibrator był kiedyś przepisywany na receptę 😉 Tak więc proponuję Iwonce, by zapisała się na pole dance i poczuła się znów silna, a jak chce czułości, niech robi sobie dobrze i gładzi sobie uda piórkiem. A jak jej mężczyzna chce seksu, to niech sobie po niego przyjedzie.

    Polubienie

  28. Kobiety robią jeszcze jeden błąd – starają się na początku za bardzo – poświęcają facetowi większość swojego czasu, a on się do tego przyzwyczaja i potem, kiedy babki znów chcą mieć dla siebie ten czas, stają się automatycznie mniej atrakcyjne dla gościa, który przywykł do bardzo komfortowej dla siebie sytuacji.
    Poprawiłabym motto na „Miej od początku wyjebane,a będzie Ci dane” 😉

    Polubienie

  29. Z jednej strony faceci lubią mieć kobietę tylko dla siebie i niby pasje, hobby ok ale żeby nie zajmowały zbyt dużo czasu. Długo walczyłam i walcze dalej…pewnie będę walczyć do końca życia o poszanowanie mojej pasji, którą zajmowałam się już przed związkiem. Z jednej strony rozumiem, ładna pogoda to jedziemy jak normalni ludzie nad wodę a tu stop bo albo trening, albo zawody…to może faceta wkur… Jeśli laska ma słaby charakter to cóż się dziwić, że stają się „pizdami”- walczenie o swój czas, pasje i styl życia to niełatwa sprawa dziewczyny… cierpliwość was uratuje…albo wasz kochany facet was zostawi ale to tylko świadczy o tym, że nie jest niczego wart..

    Polubienie

  30. To co piszesz jest prawdą, ale za to dziewczyny, które pasje i zainteresowania MAJĄ, najczęściej wcale nie mogą znaleźć faceta. No bo nie oszukujmy się, wy lubicie być w centrum, lubicie jak dziewczyna jest na każde zawołanie, o każdej porze dnia i nocy. Facetowi wybacza się, jak zostaje w pracy do późna, no bo wiadomo. Facet ma prawo mieć pasję i poświęcać jej tyle czasu, ile potrzebuje. Dziewczyna niby też, ALE pod warunkiem, że jednak nie za dużo, bo jednak powinna się stroić dla własnego faceta i gotować mu obiadki, a nie np. jeździć po świecie i jeszcze na dodatek mieć dużo znajomych związanych ze swoją pasją, co dla każdego samca jest zagrożeniem i powodem do zazdrości. Mnóstwo facetów uwielbia narzekać na dziewczyny, które są niby głupie i nie mają żadnych zainteresowań, bo oni chcieliby jakąś inną, ale to tylko puste deklaracje. Jak przychodzi co do czego, to wybiorą pustą, głupiutką laleczkę, którą będzie można bez problemu kontrolować.

    Polubienie

    1. Nie, nie oszukujemy Was, drogie panie. To raczej wy lubicie być w centrum uwagi. Facet ma ciągle Was dostrzegać, wasze pragnienia i potrzeby. Ma odczytywać wasze zachciewki, zawsze wyprzedzać Wasze myśli i spełniać Wasze prośby. Ok, można to robić pod warunkiem, że taka kobieta jest tego warta i sama wie, kiedy odpuścić z takim zachowaniem. Najczęściej jest jednak tak, że tego nie wiecie albo wiecie, tylko że zaczynacie manipulować swoim zachowaniem, żeby facet spełniał Wasze zachcianki. A kiedy Wam się to znudzi to i Wy, drogie panie zaczynacie się nudzić i szukacie nowego pochlebcy, który będzie Wam nadskakiwał. Ale najgorszym typem faceta dla takich rozkapryszonych pannic i i pań jest mężczyzna, który zorientuje się jakim typem człowieka jesteście, powie Wam to prosto w oczy i odejdzie, bo nie chce mieć z takim kobietami nic do czynienia. Wtedy taki mężczyzna dowiaduje się o całym katalogu swoich win i przewin, nawet tych, których nie popełnił. Płaczecie na przemian z wyzwiskami i wyrzutami po to, żeby zamaskować swoje winy, zdrady i manipulacje. A facet milcząco wysłuchuje te wasze lamenty zgodnie z powiedzeniem Napoleona Bonaparte, który powiedział, że „(…) nie należy unosić się przeciwko kobiecie, tylko w milczeniu wysłuchać jej bredni”. Jak skończycie już swoje lamenty jesteście skończone w oczach tego mężczyzny i nie pozostaje Wam już nic innego jak rzucić w faceta czymś ciężkim, np. doniczką, żeby odreagować swoją złość. Ale to nic nie zmienia. W jego oczach i tak jesteście już tylko czasem przeszłym, dokonanym.

      Polubienie

  31. Bycie głupią pizdą bez zainteresowań gdzie on stał się całym moim światem… been there, done that. Najgorsza rzecz jaką można sobie zrobić. Zrezygnować z siebie na rzecz faceta.
    Fajnie znowu być wyluzowaną laską, jeżdżącą na rajdy, która potrafi o 2 w nocy iść nad morze żeby się wykąpać lub wypić wino z przyjaciółmi… która może, nie musi… która flirtuje z facetami tylko po to żeby ich rozdrażnić, rozgrzać do czerwoności… I tak wtedy zawsze znajdzie się facet który będzie o ciebie walczył (jak jesteś ładna to nawet nie jeden;)), bo panowie lubią, pewne siebie kobiety, które nie oglądają się na faceta tylko realizują swoje plany.
    Jak śpiewał Chesney Hawkes: I’m the one and only. You can’t take that away from me.
    I tego się trzymam w relacji z facetami.

    Polubienie

    1. W normalnym związku każde z czegoś rezygnuje bo związek to nie dwie autonomiczne i indywidualne jednostki tylko wspólnota. Dominuje „my” nad „ja”. Każdy dojrzały człowiek pani to powie. Jak chce pani być ‚wyluzowaną” laską to pewnie już pani nią jest. Ale wtedy niech się panie nie zabiera za związek bo skrzywdzi pani kogoś i siebie. I potem będzie pani pisać, że bycie „głupią pizdą” to najgorsza rzecz itp. pierdoły.
      A panowie lubią kobiety, owszem, ale takie, które mają poukładane w głowie a nie tylko samolubne realizowanie siebie, cokolwiek to znaczy w waszym damskim żargonie. Samolubstwo ma zawsze krótkie nogi, nawet jeśli ładnie opakowane w ciało. Poza tym droga panie, jeśli pani zależy na mężczyźnie to musi się pani trochę wysilić…

      Polubienie

      1. Może zbyt kolokwialnie to napisałam, ale cały mój komentarz sprowadza się do tego by nie zatracić siebie w związku. Nie jest to egoizm. Raczej podejście zdroworozsądkowe. Każdy powinien pamiętać o sobie. Iść na kompromis (o którym Pan mówi) to jedno, a podporządkowanie siebie, wszystkich swoich planów pod drugą osobę- to drugie i o to własnie mi chodziło. Proszę, nie mylić egoizmu z byciem niezależną. A do tego żeby było ,,my”, a nie ja potrzebna jest druga osoba która sama też potrafi iść na ustępstwa, a nie żądać tego tylko od jednej strony. Być, może kogoś skrzywdzę. Być może ktoś skrzywdzi mnie… ale nie będę wtedy myślała, że nagle nie mam nic i nie wiem co ze sobą zrobić bo rozstałam się z facetem… Lubię swoją niezależność… może nie poznałam jeszcze osoby dla której warto byłoby ją poświęcić. Czas pokaże.

        Polubienie

    2. A w jakich związkach do tej pory pani była, pani Moniko? To były związki nastawione na budowanie wspólnej przyszłości czy tez każde z was ciągnęło do siebie? Owszem, do bycia „my” potrzebny jest odpowiedni, drugi człowiek i niekoniecznie przekona się pani o tym wchodząc w relację z facetem, który się pani akurat podoba fizycznie, żeby się o tym przekonać. Poza tym, jeśli wchodzi panie w relację z drugim człowiekiem, to tak jak pani oczekuje szacunku i respektowania swojej osobowości tak i druga strona ma prawo oczekiwać, że pani uszanuje jej osobowość i wyjątkowość. Wzajemnie dajecie sobie nadzieję na ten szacunek i miłość, nawet wtedy, kiedy nie artykułujecie sobie tego werbalnie. A jeśli pani zależy tylko na realizacji swoich pragnień czy tylko seksu lub jemu na tym zależy a panie nie, to dość szybko to wyjdzie… Kwestia czasu, często nawet bardzo krótkiego.
      „(…) Być, może kogoś skrzywdzę. Być może ktoś skrzywdzi mnie… ale nie będę wtedy myślała, że nagle nie mam nic i nie wiem co ze sobą zrobić bo rozstałam się z facetem… ” – podejście bardzo bardzo egoistyczne, to „być może”; to tak, jakby było pani obojętne, czy zada pani komuś ból czy też nie. Na początku przecież panie nie wie, jakie facet ma zamiary, więc zakładanie z góry, że kogoś pani skrzywdzi czy też panią skrzywdzą jest takim podejściem na zasadzie: nie zależy mi na sobie, więc na drugim tym bardziej… Tak to zrozumiałem.

      Polubienie

  32. Ale bullshit. Tutaj zwiazki sa sprowadzane do seksu i ogolnie tego zeby niby zyc razem ale osobno. Kobieta ktora oddaje sie facetowi dusza i cialem i zyje dla niego jest swietna (i faceci tez). Bo o to chodzi w zwiazku, zeby zyc dla siebie. No ale kto jest naiwny, ze po ilus tam latach nie wpadnie rutyna? to jest normalne. i zamiast sie oddalac i zaczynac robic rzeczy dla siebie to warto WSPOLNIE poszkac rozwiazania, wspolnie spedzac czas i miec wspolne hobby. jesli nazywasz kobiete, ktora jest bardzo zakochana i po prostu lubi byc ze swoim facetem „nudna pizda” to piekne masz zdanie o kobietach. nigdy nie nazwalabym swojego faceta „nudnym chujem” bo dba o mnie, bo sie martwi i lubi kazda swoja wolna chwile spedzac ze mna. czasem sie nudzimy ze soba i co z tego. jesli to prawdziwe uczucie to nawet nuda i rutyna bedzie wspaniala.

    Polubienie

  33. Nie pierdol dziewczyno, to samo można napisać o kobietach. Każdy ma się starać, czasem tak jest że facet też oddaje kobiecie sporo, wszystko co może a ona bawi się nim jak zabawką, po czasie wyrzucając.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.