Angela Ermakova nie była modelką. Należała do tych kobiet, które wyglądają nieźle, , kiedy są młode, ale źle się starzeją. Teraz miała 31 lat. Wyglądała jak mulatka. Duże usta. Równe białe zęby. Trochę za głęboko osadzone brązowe oczy. Zgrabny nos. Za duże uszy. Zgrabne ciało.

Czasami o takich kobietach mówi się, że są na raz.

Skończyła filologię na Uniwersytecie w Moskwie. W Londynie uczyła się aby zostać bankierem inwestycyjnym. Czekała na mężczyznę, który ją uwiódł. Poznała go właśnie tutaj w drogiej i cholernie szpanerskiej japońskiej restauracji Nobu. Poznał po akcencie skąd jest.

Flirtował z nią. Pocałował w usta, za co od razu przeprosił. Ale dodał, że jest słodka. Poprosił ją o numer. Ermakova już później opowiadała, że za pierwszym razem nie wiedziała kim jest. Nie, nie spali ze sobą. Spotkali się dwa razy wcześniej, też w Nobu. Rozmawiali dużo przez telefon.

Poprosił, aby zjadła z nim i jego przyjaciółmi kolację. Zgodziła się. Do Nobu przyszła z dwójką swoich przyjaciół. W ich towarzystwie czuła się bezpieczniej.

Boris Becker światowej sławy tenisista wszedł do Nobu o 11.30 wieczorem. Był nieco rozkojarzony. Właśnie przegrał mecz czwartej rundy Wimbledonu z Patrickiem Rafterem. Becker owszem był ambitny, ale wiedział też że jego kariera się kończy. Tak naprawdę zdenerwowały go wieści z Portland. Jego żona Barbara trafiła do szpitala. Odeszły jej wody. Była w siódmym miesiącu ciąży z ich drugim dzieckiem.

Porozmawiali chwilę. W pewnym momencie Becker pociągnął ją za rękę i powiedział, że chce z nią zamienić słowo sam na sam. Poszli w kierunku toalet. Objął ją tak jak obejmuje się kobiety. Otworzył schowek na miotły. Weszli do niego.

Rozpiął rozporek.

„Wszystko działo się tak szybko. Chciałam mu powiedzieć, że zwariował. Że ktoś nas zobaczy, że będzie wielki skandal. „

Angela klęknęła.

„On oszalał z miłości – pomyślała. A przynajmniej taką wersję sprzedawała później mediom”.

I wzięła go do ust.

Becker stwierdził, że doszedł w ciągu pięciu sekund. Ermakova zeznawała później, że trwało to 20 minut. Kiedy skończył po prostu wyszedł.

„Miałam rozmazany makijaż i całkowicie startą szminkę z ust”

Ermakova przetrzymała jego spermę w ustach. Wypluła ją następnie do pojemnika, który miała w torebce. Kiedy wróciła do domu, wstrzyknęła ją sobie. Plastikową strzykawką. Miała nadzieję, że to początek czegoś większego. Ale Becker po prostu wyjechał z Londynu i się więcej nie odezwał.

Siedem miesięcy później zadzwoniła więc do jego żony. Informując, że jest w ciąży. Becker zaprzeczył. Testy DNA stwierdziły, że nie miał racji. Jego żona Barbara się z nim rozwiodła. Beckera kosztowało to 20 mln. dolarów. Ale na Angelę nie chciał nawet patrzeć.

Jaki płynie z tego wszystkiego morał? Kiedyś jeśli kobieta nie wiedziała co zrobić aby facet jej nie opuścił zachodziła w ciążę. Był to ostateczny argument. Joker rzucony na stół. Niemal zawsze skuteczny. Teraz po prostu będzie płacił na dziecko.

Mam taką teorię, że mężczyźni żyją w świecie realnym, kobiety zaś we własnej wyobraźni gdzie układają piętrowe scenariusze różnych sytuacji, gdzie prosta akcja „zdjął mi majtki” prowadzi sekundę później do konkluzji „co on myśli o moich udach, czy dobrze wyglądam w tej pozycji, czy zadzwoni do mnie jutro, co powinnam zrobić jeśli tego nie zrobi, czy wypada abym odezwała się pierwsza”.

On w tym momencie myśli zaś: Jezus Maria (jestem ateistą a też często mówię Jezus Maria) co za zajebista dupa, muszę w nią wejść, bo eksploduję jak SpaceShip Two.

I tak jest też z rozstaniami. Czasami cały wasz związek dział się owszem, ale tylko w twojej głowie. W realu nie było nic.

# 1. Rzucił cię bo się znudził

Rozebrał cię, zobaczył jak wyglądasz, doszedł kilka razy, przestał odbierać telefony. Zaangażowałaś się? Byłaś głupia. I tutaj nie będzie żadnego powrotu. I nie on nie zmieni zdania. Zaliczył cię, przywiesił do pasa kolejny łonowy skalp. To koniec.

(Oczywiście możesz błagać żeby wrócił. I może nawet wróci aby wsadzić ci w tyłek, ale związku to z tego nie będzie.) Będzie za to dużo szlochania i bardzo dużo utraty szacunku do siebie. I czym bardziej będziesz w to brnąć – tym będzie gorzej.

Lepiej zapisz się na boks.

# 2 Rzucił cię, bo zawsze traktował cię jak opakowanie zastępcze, a znalazł lepszy pojemnik na spermę

„Kobiety udają orgazmy, mężczyźni udają całe związki”. Ale powiedzmy sobie szczerze, naprawdę nie wiedziałaś, że coś jest nie w porządku? Oczywiście, że wiedziałaś. Tylko myślałaś, że on się zmieni. Niespodzianka. Nie zmieni.

Nie, on nie wróci. Nigdy nie czuł do ciebie zbyt wiele. Odszedłby wcześniej czy później. Byłaś tylko chwilowym wypełniaczem pustki w oczekiwaniu na coś lepszego. Jedyne co możesz zrobić to poinformować wszystkie swoje koleżanki, że miał małego i był kiepski w łóżku. I upewnić się, że ta wieść się rozejdzie.

Ale wiesz co? Kobiety też tak robią. Niemal każda ma instytucję tzw. faceta w rezerwie. Kolesia, który lata za nią jak pies. A ona od czasu do czasu rzuci mu kość. Da się pomacać po cycku. Poklepać po tyłku. Nawet jak jest zajęta. To z ich strony inwestycja na przyszłość. Jak nie będzie nikogo lepszego na podorędziu, to się rezerwistę wyjmie ze schowka i odkurzy.

# 3. Rzucił cię bo zrobiło się za poważnie a on się przestraszył

Były kolacje, ze śniadaniem. Był świetny seks. Poznałaś jego rodziców i kolekcję samochodzików elektrycznych. A pewnego dnia w piątek po południu siadł naprzeciwko i powiedział: wiesz co zróbmy sobie przerwę.

Kobieta postawiona w takiej sytuacji głupieje. Jest foch i szloch. I pytanie: dlaczego? Po prostu facet doszedł do momentu, kiedy musi podjąć decyzję co dalej. To już nie jest zabawa. To może być zobowiązanie może nie na całe życie, ale na pewno na dłużej. Facet i zaczyna zadawać sobie pytania: czy to na pewno ta? A może powinienem jeszcze spróbować?

I ty oczywiście możesz uaktywnić się na Facebooku, wstawiając tam przegląd najbardziej depresyjnych kawałków muzycznych, z lat 80, 90 i nagranych po 2000 roku z opisami: jest mi źle.

Możesz tez dzwonić do niego jedyne cztery razy dziennie, pytając dlaczego? Plus piętnaście razy kiedy jesteś pijana (tych 40 sms nie liczymy, nie ma czego).

Każda kobieta zrobiła z siebie przynajmniej raz w życiu idiotkę przez faceta.

Tyle, że to najgorsza możliwa strategia. Jeśli chcesz żeby wrócił, bądź silna i po prostu poczekaj chwilę aż zmądrzeje. Poczekaj obok. Mężczyźni to chwiejne istoty.

# 4. Rzucił cię bo doprowadziłaś go do wkurwu, którego nie przełknął

Robert Więckiewicz powiedział kiedyś

„Nie mógłbym wytrzymać w związku, w którym jest nudno. Siła wkurwienia jest najlepszą miarą miłości. Liczy się tylko, żeby nie rezygnować.”

Związki to dość dziwna instytucja, która wymaga sporej dawki pokory i umiejętności zagryzienia w sobie kosmicznego wkurwu, gdy coś jest nie tak. A w każdym związku są takie sytuacje, że masz ochotę spierdalać zostawiając za sobą popiół. I ten związek trwa dalej jeśli tego nie zrobisz. Jeśli godzisz się w imię związku na eksplozję wewnątrz i puszczenie pary uszami. Jeśli doprowadzony albo doprowadzona do tego momentu powie zostaję. Można to oczywiście zrobić z wielu przyczyn. Wygody, przyzwyczajenia, przywiązania etc.

Ale jeśli facet już eksplodował i powiedział, że to koniec, a następnie zabrał dupę w troki to jest naprawdę słabo.

Jest taka piękna piosenka zespołu The Black Keys, Next Girl która dokładnie pokazuje ten stan.

Oh my next girl /Och, moja następna dziewczyna

Will be nothing like my ex girl/ Nie będzie w ogóle przypominać mojej eks

I made mistakes back then/ Popełniłem wtedy kilka błędów

I’ll never do it again/ Nigdy już ich nie zrobię

With my next girl/ Następna dziewczyna

She’ll be nothing like my ex-girl/ Nie będzie w ogóle przypominać mojej eks

It was a painful dance/ Miało być przyjemnie, miało być seksownie, miało być blisko. Mieliśmy tańczyć. A był ból

Now I got a second chance/ Ale teraz dostałem drugą szansę

Czy może wrócić?

On psychicznie się już rozstał. I jeżeli cokolwiek może się tutaj zmienić to musi się zmienić szybko. Aby wrócił musiałabyś przełknąć upokorzenie i przyznać, że to twoja wina. I to, tez nie zawsze poskutkuje.

Kiedyś przeczytałem, że ze związkiem jest jak z rozbitą chińską wazą. Raz można wszystko posklejać do kupy. Ale jeśli pizgnęło się tą wazą o podłogę kilka razy to już nie ma co zbierać.

256052973_cb3faf9bf9_bPhoto by Shauntel bruner/CC Flickr.com

Pozostałe odcinki tego cyklu znajdziesz tu:

1. https://pokolenieikea.com/2014/04/13/dlaczego-kobieta-nie-powinna-na-sile-zatrzymywac-faceta-vol1/

2. https://pokolenieikea.com/2014/04/23/dlaczego-kobieta-nie-powinna-na-sile-zatrzymywac-faceta/

60 uwag do wpisu “Co powinnaś zrobić jeśli cię rzucił? I jak sprawić żeby wrócił?

  1. Rzucił mnie po roku związku, pieprząc jak to bardzo mnie kocha. Po kilku miesiacach chciał sie statkować, zona niby miałam być. Psuło się, nie patrzył na mnie już jak wczesniej…oczywiscie to widziałam, nawet slepy to zauwazy. Padło „nie chce z Toba być” i „nie kocham Cię”, kurwa było nawet „od roku sobie wmawiałem” i tekst którego jestem fanką „jestes inteligenta zrozumiesz po jednym razie, nie bij piany” (nie bij piany nauczył sie ode mnie). Zrozumiałam. Zacisnełam zeby, płakałam ale nie odezwałam się. Kolezanka mi powiedziała słowa które radzę zapamietać każdej kobiecie „nawet jkezeli masz gryźć dywan to sie nie odzywaj”. i zawsze kiedy miałam ochote to przypominałam sobie te słowa. Napisałam tylko @ i w kilku zdaniach, kulturalnie, bez biczowania się, błagania, etc tylko krótkie wyjasnienie co ja kurwa myslę o jego potrzaskanym podejsciu. Po 1,5 miesiaca dzwonił żebysmy wrócili do siebie. Nie wróciłam, byłabym głupia gdybym to zrobiła. Myslał, ze płacze w poduszkę po nim i bede dziękowac, że mnie chce. Wyjatkowo był rozczarowany, ze nie płacze i nie chcę wrócić za to na zakonczenie usłyszał ‚jak chcesz sobie podrasowac ego to mogę kłamac i powiedzieć, że płakałam przez ten czas za Toba”. Był w szoku a mnie sie jego pierwszy raz zrobiło żal, że taki z niego niedojrzały dupek.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak właśnie powinna postąpić kobieta
      Brawa dla koleżanki i brawa dla Ciebie
      Pewna siebie, wie czego chce, nawet wtedy jak jest źle, przegryźć, ale za nic mu nie pokazać że Ci na nim zależy a już na pewno nie wracać po takim czasie
      Normalni mężczyźni tak nie robią, wiedzą czego chcą i to nie chodzi o rozstawanie się, bo za mało bodźców, czy że musi przemyśleć bo się robi za poważnie jak napisane wyżej..
      To się po prostu wie i jest dosyć czasu, żeby skonkretyzować jak relacja wygląda z Twojej strony
      Tacy panowie jak opisujesz to po prostu niedojrzałe miękkie pizdy i tyle w temacie. Szkoda, że musiałaś stracić czas z kimś takim
      Pozdrawiam, M

      Lubię to

  2. a propos punktu 3 – lepsze jest złapanie za metaforyczne kłaki i pizgnięcie metaforyczną paszczą o metaforczyną podłogę;) w zatrzymaniu faceta raczej nie pomoże, ale za to jak poprawia samopoczucie! a przy okazji oczyszcza atmosferę – tobie lżej na wątrobie, a jemu i tak wszystko jedno 😉

    Lubię to

  3. „Mam taką teorię, że mężczyźni żyją w świecie realnym, kobiety zaś we własnej wyobraźni gdzie układają piętrowe scenariusze różnych sytuacji[…]” – myślę, że Twoja teoria jest całkiem sensowna. Tak, kobiety mają porąbany mózg. Tworzenie scenariuszy, rozbieranie prostej sytuacji na mikro albo nawet nano-kawałki, doprowadzanie do tego możliwych rozwiązań i myśli… to nasze hobby. Jakoś tak ciekawiej się wydaje.
    Ale faceci też tak robią. Może nie aż na tak zaawansowanym poziomie (czy tej samej tematyce) ale też tak robią. Wystarczy kontakt wzrokowy, lekki uśmiech, a myślą, że za 5 min będzie ostry seks. Kobieta da mu się tu, na stole w restauracji, zrobi mu dobrze stopami (rękami) pod tym stołem, a potem on jeszcze weźmie ją od tyłu w ubikacji. A ona da mu numer telefonu na kolejny taki numerek. A na koniec on pomyśli, że to był takie zajebiste, że chce z nią być.

    Waza… pęknięta, posklejana, nigdy nie będzie taka sama. Zawsze będą uszczerbki, jakieś dziury.
    Z reguły twierdzę, że jeżeli jakiś związek się rozpadł, to z konkretnej przyczyny. Ale znam też wyjątki od reguły. Powroty ? Ludzie naprawdę musieliby się kochać na zabój, żeby to się znowu nie rozwaliło. I było lepiej. Wkurwienie ? dobra sprawa, ale po pewnym czasie trzeba się ‚dotrzeć’ (przynajmniej w niektórych kwestiach).

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Nie rozumiem, co mają w głowach takie kobiety. Znam kilka, które postępują w ten sposób, ale ich ilość nie ma znaczenia statystycznego, bo mam niewiele koleżanek. Może właśnie dlatego płeć piękna unika kontaktów ze mną, bo wzbudza moją pogardę…

    Jak można łapać mężczyznę na dziecko? Jak można wyobrażać sobie, że to ten jedyny, podczas robienia laski na jakiejś marnej randce. Dlaczego kobiety nie potrafią wcielić się w rolę inną niż szmata i popychadło? Najgorsze jest to, że często mężczyzna zdrowo odbiera ich relację, a kobieta tak bardzo pragnie mieć partnera (nie kochanka), że sobie wmówi związek.

    Lubię to

    1. Ja też nie rozumiem. I mam bardzo mało koleżanek. Tęsknię za inteligentnymi kobietami, które robią mi wow w mózgu jak tylko się odezwą. A co mam zazwyczaj? – O Boże, jak przytyłam. – O, schudłaś. -Kupiłam sobie fantastyczną bluzeczkę. – On jest beznadziejny, byliśmy na dwóch randkach i nie zadzwonił, bo miał dużo pracy. – Masakra, jeździ oplem. – X kupili sobie wypasiony telewizor, no z 50 cali, a mają malutkie mieszkanie. – Jak można nie zorganizować urodzin rocznemu dziecku? I tak cały czas.
      Kurwa, ja też mam 50 cali na małej ścianie, bo lubię oglądać Thranduila w wersji XXL.
      Kobiety skupiają się na bzdetach, najważniejsze jest to jak która wygląda i ile hajsu poszło na szmaty. Wokół takich tematów znajomość może kręcić się parę ładnych lat. Później facet idzie z taką na randkę i nie mają o czym pogadać. Czego słuchasz? Radia. Co ostatnio oglądałaś? Sex w wielkim mieście 2, leciał na TVN7 😉
      Mówię: ładnie wyglądasz. No coś ty, jestem gruba. (To idź na siłownię i przestań żreć słodycze). Facet ci tego oczywiście nie powie, bo straci wszelkie szansę na sex. Tylko co to za sex z głupią gęsią.
      Najbardziej lubię jak dawno niewidziana koleżanka pyta, co u mnie. Mówię wtedy, że pracuję, awansowałam, będę prowadziła ćwiczenia dla studentów na uczelni, a ona: no, ale chyba trochę ci się przytyło 😉 Kurwa, chciałaby.
      Z facetami też jest słabo. Jeśli kumaty facet startuje do dziewczyny, która wygląda jak tania wersja Angeli z pornola, to nie powinien dziwić się, że podczas imprezy puściła się z jego kumplem. Panowie, przesmarujcie styki w kopułce i zdecydujcie się czego chcecie. Niezdecydowany samiec jest tak samo irytujący jak wiecznie marudząca baba.

      Lubię to

  5. Rozstania z klasą są trudne. Poza zimnej suki, której rozstanie nie obeszło wcale jeszcze trudniejsza. Ale z tego wszystkiego najtrudniejsze jest przyznanie się do błędu. Od kiedy przestałam udawać, że miłość jest dla słabych ludzi i ludzkie emocje nie są mi obce czuję się lepszym człowiekiem. Bardziej dojrzałym. Posypało się? Weź to na klatę, wyciągnij wnioski i do przodu.

    Lubię to

  6. Od zawsze, ale to od zawsze u mnie bylo tak, ze to facet chodzil za mna jak pies. Nigdy nie wychodzilam pierwsza z inicjatywa, nigdy!! Nie mam tez w zwyczaju zagadywac pierwsza do facetow, nie ? to nie!!! nie ten – to inny. A najsmieszniejsze jest to, ze im czesciej unikalam konkretnego faceta tym on bardziej sie na mnie nakrecal. Stad nie rozumiem zachowania niektorych kobiet, ktore dwoja sie i troja aby zatrzymac przy sobie judasza. Dziewczyny, pamietajcie, nie warto plakac nad rozlanym mlekiem, zostawil cie ? to niech spierdala. Szkoda czasu zastanawiac sie nad strategia zwiazku, faceci mysla zero-jedynkowo. Jak chce to chce-jak nie chce to nie chce.
    Jak bedziecie sie wypinaly na kazde ich zawolanie to najnormalniej w swiecie znudza sie wami i beda szukac kolejnej zabawki.
    p.s. tylko nie przeginajcie dziewczynki, bo moze jeszcze trafic kosa na kamien i bedzie zonk.
    Pozdrowienia dla Pana blogera, artykul taki sobie, czekam na lepszy.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Poszłam z chłopakiem do łóżka na 1 randce. Od roku jestesmy małżeństwem i ostatnie co mogę mu zarzucić, to że mnie nie szanuje. Dla mnie po 25 roku życia odczekiwanie 3 randki, żeby pójść z facetem do łóżka to dopiero błazenada. Bo chodzenie za rączkę miesiącami raczej wykluczam..

    Lubię to

  8. I to jest właśnie to czego większość facetów nie rozumie. Są kobiety niezwykle silnie sterowane żądzą prokreacji. Przychodzi moment w ich życiu kiedy naprawdę przestaje się liczyć cokolwiek innego, z godnością na czele. Tym trudniej jest atrakcyjnym kobietom, które znalazły się takim punkcie. One dodatkowo są zaprogramowane by swoje silne geny połaczyć z równie silnymi. Opcji niewiele, a zegar tyka, wymagać racjonalności na skraju przepaści? Jak niską samoocenę musiała mieć na tamtą chwilę Ermakova, żeby od razu uklęknąć?

    Lubię to

  9. Sluchajcie, nie ma w tym wszystkim reguły. Setki teorii i powiedzen w stylu „Waza”, „Rzeka”, „Policzek” itd mają się niczym w stosunku do prawdziwego, brutalnego życia. Ludzie się rozstają, czy to z inicjatywy faceta czy kobiety bo nic w życiu nie jest na zawsze. Jezeli Miłość się kończy u jednego z partnerów to trzeba to zaakceptować. Ja wiem, że trudno jest sobie z tym poradzić ( w końcu to w jakimś sensie stan żałoby ) i nie wyzwać osoby odchodzącej od najgorszych , śmierdzących skrurwysynow i dziwek, ale po co i dlaczego? Miłość się może skończyć bo coś , bo ktoś. Bo każdemu się może to przytrafić ( nie mówię tu u osobach, które w ogóle z reguły poszukują co chwila nowych doznań lub kilku randkowych związkach ). Po pierwsze dać czlowiekowi odejść jak chce, bo widocznie coś w nim pękło z jakiś powodów i choćby skały sraly nic tego nie zmieni. Potem jakimś cudem zapanować nad emocjami i uruchomić mózg i zacząć analizować. Odczekać dłuższy czas i znów przeanalizować. No i co najlepsze znów to zrobić, dla pewności. Bo wina tak na prawde moze lezec po stronie osoby porzucanej, z czego nie zawsze rozstajacy sie partnerzy zdaja sobie sprawe. Potem ewentualnie można zacząć walczyć. Jeżeli czuje się na prawdę, ze warto, że umie się przebaczyć. I mozna sklejac te waze po raz 500- ty. I taka sklejona waza i wejście po raz któryś tam do tej samej rzeki tez dadzą radę. Bo tylko i WYŁĄCZNIE POD WARUNKIEM jeżeli nadal jest wzajemna miłość i namiętność, która nawet gdzieś tam czasami zakopana jest pod sterta porażek. Ale jest. Bo nic na siłę. Bo każdy ma prawo do błędów i nikt nie jest idealny. I co najważniejsze na koniec wbic sobie w leb ze wszystko to panta rhei.

    Lubię to

    1. MICOBO ma rację i chyba jako jedyny opisał przyczynę a nie widoczne skutki. Rzekomo niezrozumiałe dla pozostałej połowy ludzkości. Facet szuka kumpeli do bycia razem i bzykania się, kobieta mniej lub bardziej świadomie, szuka ojca dla swych dzieci. On macicy nie ma, ona ma. To kosmiczna różnica.

      Lubię to

    1. Ok, więc już nie muszę tego pisać 😉
      Nie mogłam znaleźć właściwych słów na sformułowanie tego, co tłukło mi się po głowie. Dobrze jest zobaczyć, że tłukło się komuś jeszcze.

      Lubię to

  10. No dobrze. Wszyscy tu trąbicie, że kobiety od początku dorabiają sobie teorię… Co w przypadku, jeśli facet zaznaczy, że seks to tylko dodatek, interesuje go długofalowa relacja, nawet się zaangażował. A nagle coś się sypie, czujesz że coś idzie nie tak. Czy zasiąść do okrągłego stołu i kawa na ławę wszystko wyłożyć. Czy szukać innego rozwiązania, podchodów? Nie można generalizować, każdy związek jest inny. Jak walczyć? Czy odpuścić i czekać aż książę z bajki zmądrzeje i sam zareaguje.

    Lubię to

    1. Się podepnę- no własnie, co wtedy? 3 przypadek ale bez ( na razie ) rozstania…Na próby schłodzenia relacji reaguje histerycznie, wymuszać się niczego nie da…więc? Ja ta kawę na ławę wyłożyłam ale to nic nie dało- w sensie że deklaratywnie jest ok, a faktycznie nie …

      Lubię to

  11. Wpis fajny, choć czuję niedosyt. Co dokładnie, może zrobić kobieta, żeby on chciał z nią być znowu? Jako, że gustuję w związkach realnych, a nie takich w wyobraźni, szczególnie interesuje mnie przypadek #3, czyli było dobrze, nosił cię na rękach, mówił, że jesteś kobietą jego życia, a później posypało się nie wiadomo z jakiego powodu. Przepis poproszę, okiem faceta. Mam nadzieję że już wkrótce pojawi się stosowny wpis.

    Mogę tylko przedstawić jak ja to widzę, jako kobieta, w miarę doświadczona.
    Jak to Dido śpiewa „No love without freedom…” i w zasadzie wszystko można do tego stwierdzenia sprowadzić.
    Bez względu na to z jakiego powodu facet chce odejść, trzeba mu na to pozwolić, bezdyskusyjnie. Ja wychodzę z założenia, że nie panujemy nad swoimi uczuciami, nie można sobie powiedzieć, że teraz będę kochać tę kobietę/tego faceta. I nie można mieć do kogoś pretensji, że ma takie uczucia (lub ich brak), a nie inne. Czy ktoś kiedyś zakochał się ponownie pod wpływem robionych mu wyrzutów, błagania, płaczu?

    Jak facet rzuca, bez względu z jakiego powodu, działania typu domaganie się wyjaśnień, przeklinanie, histeria, błaganie o drugą szansę są kompletnie nieracjonalne. Zwłaszcza to ostatnie. Najlepsze co kobieta może zrobić kiedy właśnie zostanie rzucona, to ubrać się w czerwoną sukienkę, umalować się, uśmiechnąć i jak najlepiej starać się odegrać rolę szczęśliwej. No przynajmniej w całkowitej równowadze psychicznej. Poryczeć w poduszkę można sobie w domu, jak nikt nie widzi, ale dla tego faceta kobieta ma wyglądać na taką, która nic sobie nie robi z jego odejścia, mało tego, jest jej nawet lepiej. To ona pozbyła się ciężaru, nie on. To najbardziej skuteczna taktyka, choć też najtrudniejsza do zrealizowania, bo wymagająca dużego opanowania. Dobrze jest delikwenta zacząć traktować z przyjacielską uprzejmością, jak dobrego kolegę (w końcu dobrze się znamy), ale bez przesady, żeby nie wyczuł fałszu, lub co gorsza desperacji. Złość jest oznaką wciąż silnych uczuć, natomiast neutralne podejście świadczy o tym, że uczuć już nie ma. Na obie płcie chyba jednakowo niepokojąco działa komunikat „byłeś/byłaś dla mnie wszystkim, ale już nie jesteś”.

    To oczywiście rady dla przypadku #3, przy odpowiednim postępowaniu jest szansa, że zacznie tęsknić i żałować, że opuścił kobietę z taką klasą. W przypadku #1 i #2 nie ma co sobie w ogóle głowy zawracać i potraktować faceta jako pomyłkę życiową, drogie panie. A przypadek #4 to już zupełnie inna historia.

    Lubię to

    1. #3 mój przypadek . Tylko najgorsze jest to że ja dalej za nim tęsknię ( minął rok) . Nie odzywamy się do siebie wcale. A ja dalej nie mogę się posklejać. (szczególnie wtedy kiedy moi znajomi mają kogoś a ja zostałam sama) I co tu robić… czasem czuje się jak idiotka.

      Lubię to

      1. oczywiście żadnego błagania i pisania smsów po pijaku nie było. Może jestem silniejsza, ale czuję że nie jestem pewna siebie tak jak kiedyś.

        Lubię to

  12. Bardzo ciekawy wpis. Jestem na etapie budowania kolejnego związku z kobietą po związku. na razie układ praktycznie idealny. Nikt nie chce nikogo zmieniać i nikt nie pozwoli nikomu za dużo zmieniać, jeżeli druga osoba tego nie chce. Szkoda tylko, że w całej sytuacji ucierpiało siedmioletnie dziecko…

    Lubię to

  13. Po 4 latach zwiazku, na rok przed zaplanowanym slubem zostawil mnie facet. Nie bylo mnie w kraju zaledwie 2 miesiace, a zaraz po moim powrocie runelo wszystko jak domek z kart. Po doslownie paru dniach, wrocil z pracy, i jak gdyby nigdy nic oznajmil mi ze odchodzi, nawet nie chcial nic tlumaczyc, spakowal sie i wyszedl. Bylam tak sparalizowana tym co zrobil, ze nawet nie mialam sily wydusic z siebie jednego zdania, nie bylam w stanie zaareagowac na to co sie stalo. Pierwszy miesiac rozstania jakby wyrwany z kalendarza, nic nie pamietam, nawet nie pamietam czy cos wtedy jadlam. Musialam wziac tydzien wolnego aby to jakos odchorowac i odwolac wszystkie sprawy zwiazane z tym jebanym slubem. Ani razu sie do niego nie odezwalam, pamietam tylko ze jakos po tygodniu napisal do mnie wiadomosc, ale ja nawet nie mialam sily mu odpisac.
    Po ponad pol roku, jak juz pozbieralam sie do kupy, to kurwa jak na zlosc – zaczal sie odzywac. Prosil o spotkanie, pisal, przepraszal, nawet dalam sie namowic na spotkanie.
    I mimo to, ze nadal wtedy cos do niego czulam i bylo mi bardzo ciezko to powiedzialam NIE. NIGDY WIECEJ !!!
    I powiem wam dziewczyny, ze koles zrobil mi wtedy przysluge, po tym wszystkim poznalam naprawde fajnego faceta. Jestesmy ze soba juz ponad 5 lat, i nawet na mysl mi nie przychodzi aby cofac sie wspomnieniami do tamtych lat.
    Niestety zostal mi maly uraz – nigdy juz nie przyjme oswiadczyn od faceta, nigdy!! 🙂 Jest mi dobrze tak ja jest 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  14. Nigdy nie myślisz o Tym ze to możesz być ty… Chce Ci się śmiać kiedy widzisz te smętne wpisy na „fejsiku” wywlekanie prywatności, wyciąganie brudow.
    Byliśmy ze sobą przez 8 lat a on zakończył nasz związek słowami „na dzień dzisiejszy nie widzę możliwości żebyśmy byli dalej ze sobą” bez emocji bez łez na tydzień przed przeprowadzką do naszego wspólnego mieszkania. Zabrał mi osiem lat życia… I to nagle ja chciałam wykrzyczeć wszystkim swój ból i żal. Sama siebie powstrzymywalam przed durnymi wpisami w stylu „wbiles mi nóż prosto w serce” dziś jestem z tego dumna cieszę się że mi się to udało.
    Przez 3 miesiące szarpalismy się ze soba najpierw on chciał wrócić ja nie chciałam. Potem ja chciałam on już nie chciał. Błędne koło. Wszystko przybieralo rozmiary greckiej tragedii do momentu kiedy dotarło do mnie ze tak było przez całe nasze wspólne życie. Ciagłe dramaty kłótnie prośby błagania o dorosłe życie, zaręczyny ze łzami w oczach bo to ze dał Ci pierścionek wcale nie oznaczało ze chce slubu. Teraz żałuję ze sama nie odeszlam, bo dobrze wiedziałam że jest niedojrzaly teraz widzę jak to zmierzalo do samozaglady od samego początku. Stworzyłam idealny związek tylko w mojej głowie…. A on chciał tylko zjeść cukierka i wyrzucić papierek. Dziś dziwię się tylko ze byłam taka głupia.

    Lubię to

  15. Z ostatnim stwierdzeniem o wazie mogłabym polemizować.jedną znajoma pewnego dnia spoznila się do pracy a powód ?jej matka w sobotę spaowala się wyszła z domu a w poniedziałek zazdzwonila i obwiescila dorosłej córce i synowi żenia nie wróci do ojca bo jest obecnie daleko stąd z miłością swego życia mężczyzna którego uwaga sama porzuciła dla ojca swych dzieci ale po latach poprzez kogoś za szkoły bo znali sięz tym panem z ppodstawówki odmówiła znajomość i przeżywa teraz gorączkę zaru namiętności.sklwjona waza.męża nigdy niekochala a dzieci min moja znajoma urodziła tylko zpowodow fałszywego zauroczenia i niedojrzalosci bo była za mlodaby odróżnić prawdziwą miłość odzwyklwgo zauroczenia .i dodała jej małżeństwo było fikcją i kosztowało ja wielecierpien.a teraz jestz dawna miloscia mąż jej a ojciec pani x dostał udaru jest w śzpitalu .sama byłam zdziwiona tym obrotem spraw.myślę że ludzie zmieniający partnerów są w ciągłym poszukiwaniu idealnosci czesto szybki nurt życia nie pozwoli im zatrymac się i poznać czy to co ich spotyka jest miłością a ta lubi bawić się z nami .kochamy kogoś palenie wiemy za co zato jakna nas patrzy jak troszczy i uśmiecha się w mroczny dzień klepiac nas po ramieniu jak płacze znani na filmiejak podziwia spokój ciszy wieczornej w letni dzien .ktoś kto traktuje lekko swe życie i nie szanuje innych nie zazna spokoju tylko trawiony jakąś obledna tęsknota szaleństwem pożądaniajest jak wandal który na porcelanowych uczuciac kobiet rysuje krwawa ryse i skaze.kobiety omojajcie liczników co wasze zaangażowanie traktują jako kolejne nacięcie na swoim totemie pseudomeskosci

    Lubię to

    1. Nie potepiam nikogo kto zmieni swe życie w każdym wieku można odmienić swe życie uczuciowe a tym bardziej nie można dusić się w malzenstwach nieudanych.a drogie czytelniczki tylko kobieta tajemnicza i o wielkiej charyzmie ale wesoła i silna da sobie radezkazdym dupkiem któremu nigdy nie bedzie nadskakiwac krotkoi konkretnie wyrazaj co chcesz ale rozgranicz co jest lekkim flirtem a co pawdziwa namiętnością ty postepuj tak aby twe uczucia nie były zbyt przeslodzone żebyś nie żądała holdow na każdym etapie bo to szkodzi udanej więzi

      Lubię to

  16. Teksty takie jak te każą wierzyć kobiecie, że bez względu na to co się stało między nią a mężczyzną, to zawsze ona jest winna i to ona później boryka się z rozpaczą. Facet zdradził – twoja wina, że musiał szukać gdzie indziej. Świat widziamy okiem mężczyzny, a raczej chłopca, nie do końca pokrywająca się z rzeczywistością. Spoiler – mężczyźni też mają uczucia i czasem sytuacja jest dokładnie odwrotna – to facet nie potrafi pogodzić się z rozstaniem, dzwoni, tęskni.

    Lubię to

    1. Co zrobić, jeżeli przez 1,5 miesiąca popełniało się gafy jak w #3 ? Mężczyzna odszedł ode mnie, powiedział że to zaczyna poważnie wyglądać a On nie wie czego chce. Dzwonilam, pisałam, błagałam o drugą szansę. On się wkurzył i powiedział że prosił żebym dała mu czas, i przez to że pytałam się co 2 tyg czy podjął jakąś decyzję to już mu nie zależy. Ze już więcej nie będziemy razem, nie zejdziemy się. Że to wszystko moja wina bo mi tak zależało, bo pisałam że nie chce tak stać w miejscu i nie wiem co robić i że to dla mnie jest ciężkie. Teraz całkowicie odpuściłam. Nie wiem co będzie dalej. Nie potrafię wyobrazić sobie że mogłoby Go już nie być w moim życiu.

      Lubię to

  17. Sam nie boje się szukać nowej dziewczyny jednak mam pewne obawy co do ewentualnej szczerości drugiej połówki. Wynika to z faktu ,iż odeszła ode mnie panna z którą byłem 3 lata i jak tylko wbiła nam trójka ,a ona rozpoczęła studia w „wielkim mieście” od razu zaczęło się szukanie to lepszego życia spotkań z koleżanką i jej kolegami. Twoja książka pokazała mi jak jest w świecie naprawdę.

    Lubię to

  18. Ja jak mnie rzuciła dziewczyna zamówiłem urok miłosny i już po paru dniach ona sama prosiła o przebaczenie:) moze sposob mało etyczny, ale ważne ze skuteczny.

    Lubię to

  19. Jestem z chlopakiem prawie dwa lata, mam 21 lat, on jest o rok starszy. Studiujemy w różnych miastach, ale widujemy sie w każdy weekend. Wiele osób mi go odradzało ale część mówiła ze jest OK. Na początku nie chciałam się z nim wiązać, ale po jakims czasie zakochalam sie naprawde. Byłam szcześliwa. Był jednak krytyczny moment w którym on mnie na chwilę zostawił. NA szczęscie dzięki urokowi miłosnemu ze strony http://urokmilosny24.pl znowu jestesmys zczęsliwą parą.

    Lubię to

  20. Tekst napisany dla gimnazjalistów i studenciaków. A co z dojrzałymi kobietami, które zostały porzucone po wielu latach wspólnego życia? Które miały pewność i poczucie bezpieczeństwa? Były zapewniane o uczuciach, dostrzegały je w codziennych staraniach? Pewnego dnia „on” odchodzi, tak po prostu….Mówi, że otrzymał propozycję awansu w odległym mieście…To jest dla niego wielka szansa…Nie wie tylko co ze związkiem… Musi sobie wszystko w głowie poukładać…Wyprowadza się, bo chce mieć spokój i możliwość przemyślenia spraw osobistych. Mijają 3 tygodnie. Nie odzywa się właściwie w ogóle. Nie kontaktuje w żaden sposób…Pisze tylko raz, że kocha kobietę i dziecko, ale jednocześnie jest jakiś wyprany z uczuć…Czy już jest „pozamiatane”???

    Lubię to

  21. Zwiazalam sie z Hiszpanem, to bylo ponad 3, 5 roku temu. Bylo to po skonczeniu studiow, poznalismy sie w Zakopanem, podczas miedzynarodowego kongresu esperanto. Zakochalismy sie, i ja po ponad 6 miesiacach zdecydowalam sie przeprowadzic. Moje zycie do czasu, jak znalazlam stala prace, toczylo sie. Nie mialam swoich znajomych, rodzina w Polsce, nie bylo za duzo forsy na rozwijanie swoich zainteresowan, na zwiedzanie, na weekendowe wypady. Wpadlam w rutyne pracy i powrotow do domu i czekania na niego. Byl to poczatek znajomosci, wiec uczucie bylo jeszcze swieze, wszystkie doznania byly takie nowe… Z czasem rutyna zycia codziennego ochlodzila nasze relacje, jednak nasza przyjaz w miare czasu sie umacniala. Szacunek rowniez, choc dochodzilo do glupich spiec z powodu roznicy kultur. Poza tym oboje mielismy silne charaktery, wiec czasami bylo naprawde trudno sie dogadac. Jednak on postanowił to zakończyć….. byłam rozbita…. Szukając pomocy trafiłam na maila perun72@interia.pl , jedna z kobiet pisała że dzięki rytuałowi miłosnemu u niego odzyskała swą miłość. Postanowiłam także spróbować. I udało się, chociaż już traciłam nadzieję : )

    Lubię to

  22. Nie znam kobiety, która zaszła by w ciążę, żeby zatrzymać faceta. Może 15-20 lat temu takie sytuacje miały miejsce. Ale nie znam też żadnej z wymienionych sytuacji. Rozumiem, że każdy ma swoje przemyślenia w kwestii rozstań, ale niestety tu nie ma reguły. Jak dla mnie, zamiast podpowiadać czego nie robić po rozstaniu, powinno się uczyć ludzi rozmawiać ze sobą. Przeraża mnie to, jak bardzo głupio ludzie patrzą na związki. Podstawą relacji jest obserwacja i działanie wtedy, kiedy jest jeszcze taka możliwość. Kobiety tak samo jak mężczyźni tłumią w sobie emocje. Jeśli natomiast naprawdę zależy im na sobie, to będą rozmawiać. Tylko nie w łóżku, nie przerwie w pracy, nie na zakupach itp. Przy stole, bez świec i romantycznych kolacji – kawa na ławę. „Kochanie, wku***** mnie tym jak odezwałeś się do Y.”, albo „Misiu, wolałabym, żebyś nie lajkował wszystkich półnagich zdjęć swoich koleżanek, bo źle się wtedy czuje”. Albo z drugiej strony „Żabko, mogę raz w miesiącu mieć męski wieczór bez ciągłych telefonów?” To wszystko wydają się bzdury, które nic nie znaczą. Gorzej gdy te bzdury się nawarstwią. Wtedy z naprawą relacji jest kiepsko.Tworzenie zdrowego zawiązku jest trudne, ale taką relację da się wypracować o ile ludzie naprawdę się kochają i chcą związku.

    Lubię to

  23. a co jeśli facet zrobił tak jak w przypadku nr 3 w zasadzie narzeczony z ktorym byliśmy prawie 4 lata zaczął szukać powodów do kłotni awantur prowokować, cokolwiek on nawet zrobił było z mojej winy według niego. potem zdecydował zróbmy sobie przerwę nie potrafiłam sobie z tym poradzić ciągle chciałam rozmawiać dzielić sie miłymi informacjami czy innymi zdarzeniami a on nie chciał pisać ani dzwonić. a jak sie spotkaliśmy to raz wpadał w furie i mowil ze to nie ma sensu a potem ze mnie kocha ale musi sobie przemyslec i ochłonąc po naszych ostatnich kłotniach i pomyśleć nad sobą. raz rozmawia, przytula całuje prawi komplementy a raz nie odzywa sie dniami do mnie…

    Lubię to

  24. Zostałam porzucona… Dziś mija 15 dzień, kiedy Go nie ma. Tęsknię i wariuję. Jestem gotowa dzwonić i pisać do Niego błagać by się zastanowił….Nie śpię bo brakuje mi Jego oddechu. Nic nie ma koloru. Wmawiam sobie jakim był ” oszustem” i jak często flirtował na portalach a potem w realu. Aż w końcu odszedł do innej….oczywiście stwierdził odchodząc , że potrzebuje czasu, że się wypalił …bla bla bla.. Wynajęli mieszkanie i pewnie świetnie się bawią . Co zrobić ze złością i zazdrością , która we mnie siedzi? Bo ja jestem tu sama , kocham Go i zastanawiam się czy jest możliwe by wrócił…. A On ma nową zabawkę. Jak się wyleczyć ?

    Polubione przez 1 osoba

  25. Ja mam punkt 4. Przyznałam że to moja wina ale był nieugiety. Próbowałam pisałam nic to nie dało. Powiedział że to nie to i już się nie uda bo podjął decyzję. Czy jest szansa że kiedyś się to zmieni?

    Lubię to

  26. Ja ostatnio nie zyje w zadnym swiecie… Nie wierze zadnemu facetowi w nic co mi mowi … obserwuje i widze ze kombinuje wy…la…Poznalam kogos spotkalam sie z nim kilka razy…Czulam ze cos kombinuje…Czulam przez skore i napisalam ze skoro cos kombinuje to ma wy…ać bo zachowuje sie jak gówniarz … I chyba uderzylam…Za pare dni przyszedl sms …ze to ja niby sie zachowuje jak gówniara… Ze on ma wrazenie jakbysmy byli w zwiazku jakis czas…itp itp… I wiecie co? Przegryze juz to wku…e….Myslal ze bede latwa i naiwna a ja dalam mu opor i pokazalam ze mam swoj rozum i ze nie da sie mnie kupic ….To niech wy…la Myslal ze bede blagala by wrocil… by ksiaze nie odjezdzal… I doszlam do wniosku ze to wszystko takie falszywe…I chyba nie wiem czy przezyje jeszcze prawdziwe uczucie…I przegryze to wku…nie…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s