Miał dwa tysiące kobiet a koniec życia z żoną modelką prowadził warzywniak

„Kobiet uwiodłem kilka tysięcy. Po dwóch tysiącach przestałem je liczyć. W takiej Szczawnicy zaliczyłem wszystkie kelnerki we wszystkich domach wczasowych.”

Czytaj dalej

FRAGMENT POWIEŚCI „MIASTO” PIOTR C. PAULINA ŚWIST (TYLKO TUTAJ)

Mecenas Jakub Walewski leżał na ziemi związany jak cielak na targu. Kajdanki miał na rękach. Kajdanki miał na nogach. Pot zalewał mu oczy, serce waliło jak młotem, a on wciąż próbował zrozumieć, w którym dokładnie momencie ten dzień postanowił się spierdolić.

Czytaj dalej

MIASTECZKO

To dobry dzień na szczere wyznania. W ubiegłym roku czułem, że znudziło mi się pisanie.

Wydałem…

(spoczko, właśnie musiałem sprawdzić, ile tego napisałem).

…osiem powieści.

Grubo ponad pół miliona sprzedanych egzemplarzy, czyli niby dużo, ale w porównaniu z takim Remkiem Mrozem to poziom ligi okręgowej. Solidnej, ale jednak okręgowej XD

(Ile to jest mało? Otóż mało to jest ponoć pół litra na dwóch).

Niczym bokser szykujący się do zejścia z ringu wypuściłem „Ostatnie tango”, które było dla mnie cholernie ważne, i odłożyłem klawiaturę tam, gdzie ludzie trzymają bieżnie do biegania i rowerki stacjonarne. Żeby się ładnie zakurzyła.

Aż WTEM! Nadszedł 29 sierpnia 2024.

I zacząłem robić coś dla przyjemności.

Jak dawniej. Ale nie sam.

Tylko z Pauliną. Przez cały rok szykowaliśmy COŚ.

Nadchodzi książka, która dosłownie wysadzi wam głowę.

Jest oczywiście zabawna.

I urocza (czyli o mnie).

I groźna (czyli o niej).

I pełna takich zwrotów akcji, że Netfliksowi chwilowo spadną subskrypcje (tak, chcemy żeby ktoś to sflilmował)

To historia o małżeństwie, które kiedyś bardzo się kochało. A dalej? A dalej musicie sobie już sami przeczytać.

Tytuł: Miasteczko.
Autorzy: Paulina Świst i Piotr C.
Bohaterowie: … Paulina i Piotr.
Data premiery: 27 sierpnia.

I mam nadzieję, że będziecie się przy tym bawić równie dobrze, jak ja przy pisaniu.

Buzi, Czarny

PS Wróciłem.

Nową książkę możecie zamówić w przedsprzedaży tu:

https://www.empik.com/miasteczko-swist-paulina-piotr-c,p1633074147,ksiazka-p

I co tu kryć, jest cholernie dobra.

Oto fragment mojej nowej powieści, gdzie główny bohater budzi się w tajemniczych i podejrzanych okolicznościach

W niedzielę obudziłem się z potwornym kacem. Jak zwykle usiłując odtworzyć wydarzenia poprzedniej nocy.

Byliśmy na basenie. Później w saunie.

Następnie poszliśmy do Między Bułkami, gdzie zjadłem burgera z
jalapeño. Do tego było jakieś piwo. Następnie Dom Whisky, gdzie piłem Negroni i patrzyłem na kociaki, których było tutaj naprawdę dużo. Patrzeć jeszcze lubiłem. Wieczór skończyliśmy na koniaku w Bristolu.

Teraz jednak coś mi nie grało.

Raz – bolał mnie penis. Dwa – tyłek. I to nie pośladki. Bolała mnie jego centralna cześć. W sensie odbyt. Szczerze mówiąc, to piekł jak cholera.

CO JA ROBIŁEM DO NĘDZY WCZORAJ WIECZOREM I CZY KTOŚ POSUWAŁ MNIE W TYŁEK???

(Jeśli budzisz się rano z prezerwatywą w tyłku po spotkaniu z kolegami, to znaczy, że już nie masz kolegów).

Czytaj dalej