To sytuacja kiedy jedziesz samochodem, bez nawigacji zabłądziłeś a nikogo nie zapytasz o drogę bo przecież sam potrafisz się odnaleźć nie?

To sytuacja kiedy nie ćwiczysz przez dziesięć lat widzisz ostrą laskę, wciągasz brzuch i po chwili myślisz eee i tak ma słabą dupę, nie ma co się starać.

To sytuacja kiedy….ale nie uprzedzajmy faktów.

Kolega jest pół Rosjanin, pół Białorusin, żonaty od ponad dekady ale straszny pies na baby. Tyle, że mentalny.

Niedawno znajomy powiedział o nim coś: stary to byś zdradził swoją żonę w jednym przypadku: jeśli byłbyś z laską sam ,w bunkrze atomowym, który żeby się nikt nie dowiedział eksplodował by 30 sekund po stosunku.

Ale pies na baby jest.

Koledze wyskoczyło coś na tyłku.  Za specjalnie nie wiedział co bo powiedzmy sobie szczerze nie był to najłatwiejsze miejsce do oglądania.

Ale podjął trud, wziął lusterko, wygiął się dość mocno spojrzał?  Czyrak, nie czyrak? Cholera wie co to, nie przedstawił się ani zanim przyszedł ani kiedy już się pojawił.

Kolegę na początek bolało nieco. Przejdzie – uznał.

Później bolało mocniej. Znieczulił się od wewnątrz śliwowicą

W środę wieczorem usiadł jednak na krześle i że podskoczył tak, że  zawadził łbem o lampę to stwierdził, że coś należy z tym fantem zrobić.

Akurat był w Brześciu postanowił nieco obniżyć koszty i udać się tam do salonu kosmetycznego  aby mu coś z tym zrobili.

Nie wiem przypudrowali na przykład.

Salon nastawiony głównie na Polaków, którzy się tu pojawiają w celu zrobienia czegoś taniej.

Wchodzi. Idzie do recepcji.

– Dzień dobry,

– Dzień dobry. Mam problem kosmetyczny na pośladku. Chciałbym to usunąć.

– To zapraszamy. Gabinet 7 pani Lena, gabinet 9 pani Nastia.

– Ale ja bym wolał jednak u mężczyzny – poprosił kolega, bo o ile nie było mu wstyd pokazywać gołą dupę kobiecie tak gołą dupę z pryszczem już jakoś nie bardzo.

– To Igor – gabinet 11 – zaordynowała recepcjonistka.

Kolega idzie do Igora. Wchodzi do środka, Igor siedzi w gabinecie w krótkich dżinsowych spodenkach na które narzucił coś jakby lekarski kitel.

– To co robimy? – pyta się.

To kolega wyjaśnia że tu pośladek, coś ten tego, wyskoczyło, usunąć.

– Proszę się położyć i zdjąć spodnie – powiedział Igor.

Kumpel rad nie rad, opuścił gacie i z gołą dupą zaległ na leżance. – Niech się pan wypnie – zażądał Igor.

Kolega wypiął się. Igor obejrzał, obmacał  po czym stwierdził: trzeba wyciąć.

I co zrobił?

– Swietłana! – ryknął. – Przynieś nóż.

Przypomnijmy kolega leży z gołą wypięta dupą.

Swietłana wchodzi  do gabinetu i… kolega czerwienieje a do gołej dupy dochodzi mu wyjątkowo głupia mina.

Bo Swietłana jest na oko 25 letnią brunetką o pięknych oczach, krótkich czarnych włosach i długich nogach.

No i Swietłana wzięła ten nóż i już koledze wyrżnęła co było trzeba.

Ale mentalnie czuł się źle. Bo w jego opinii, w jej oczach stracił. Nie ma tu znaczenia, że 5 sekund po jego wyjściu ona prawdopodobnie nie pamiętała kogo cięła.

Liczy się to, że w swojej męskiej dumie uważał że gdyby stanął przed nią w spodniach miałby szanse.

Oczywiście nawet by się do niej nie dobierał. Chodzi o to, że ona miała napalać się na jego widok i żałować, że nie wyrwie takiego buhaja.

I to jest właśnie irracjonalna męska duma.

14427820155_575daf281e_b

Photo by Lies Thru a Lens/CC Flickr.com

32 uwagi do wpisu “Męska duma

  1. Moim zdaniem nie o męska dumę tutaj chodzi, tylko o zajmowanie sobie głowy pierdołami, które nie maja tak naprawdę żadnego znaczenia. Gdyż tak jak w przypadku nakręcania się na jakiś zakup warto sobie zadać pytanie: „Czy ja tego naprawdę potrzebuje?”, tak i tutaj warto się siebie spytać: „Czy ta sytuacja ma istotne znaczenie dla mojego życia?”. Potem można się do woli cieszyć niezmąconym życiowym spokojem.

    Lubię

  2. Hasło „męska duma” od razu przywołuje w mojej głowie wspomnienie kolegi, który dawno temu chciał się przekonać, jak to jest jeździć konno, ale pomysł, bym na wszelki wypadek prowadziła zwierzę za wodze, uwłaczał jego godności i żadne tłumaczenia i ostrzeżenia nie pomagały. Oczywiście koń runął galopem w stronę stajni, kolega wyrżnął o glebę jak worek kartofli, a ja w pierwszej chwili nie wiedziałam, czy zejść na zawał, czy skonać ze śmiechu. Od tamtej pory staram się unikać sytuacji, w których mogłabym bezpośrednio bądź pośrednio odczuć skutki owej „męskiej dumy”.

    Lubię

  3. Sorki ale to frajerstwo a nie męska duma.
    Prędzej już o męskiej dumie można by mówić gdyby pan sam sobie dupsko zoperował.
    A tak naprawdę to męska duma polega na tym, że w takiej sytuacji pan idzie do normalnego lekarza, prosi o znieczulenie, płaci co się należy i w ogóle go nie interesuje kto mu zad operuje.

    Warto rzeczy nazywać po imieniu albo choć nie fałszować znaczeń…

    Lubię

  4. jak kobieta jest bystra to tej męskiej dumy nie urazi , faceci maja na swoim ego wielkiego hopla (wiem bo to testowałam) na przykład jak facet ma gpsa w samochodzie i wjedzie gdzies w tereny jakies mało znane leśne ostępy żeby było krócej to babka powinna zazyci cos na uspokojenie albo cos nasennego bo jak powie mu taki text na przykład – gdiześ ty wjechal baranie ,zaraz w bagno wjedziemy albo wilk wyskoczy z zagajnika , podwozie się zjara , itp. to może dojść naprawdę do kolizji spowodowanej zbyt wielkimi emocjami kierowcy.Too taki przykład .Jak to moja prababcia mówila ( pani jednak obyta z rodu Grabowskich -jedna przodkini Grabowska była kochanka króla Augusta Poniatowsiego i nawet synowie z tego byli) Odeszlam z tego tematu wiec prababka mówila -cicho siedzisz dalej zajedziesz noa wiadomo jbabki jak taki facet jestwrzodem na waszym pięknym tyłeczku i za bardzo marudzi to tak jak w komedii trzeba zrobić nieoczekiwana zmiane miejsca dla innego mniej wrzodziejącego 😉

    Lubię

    1. po prostu widziałam pana texty i bloga i uważam pana za nietuzinkowego faceta,z pasja co na pewno docenia pana partnerka .Poza tym życze zawsze dróg jak najbardziej dzikich ,niezbadanych i widokowo zjawiskowych plenerow

      Lubię

  5. A no właśnie. Niby o kobietach się mówi, że tykające bomby, że zastawiamy pułapki typu „Czy ona Ci się podoba?”, ale ileż my się musimy namęczyć, żeby Wasza duma pozostała nieskalana!

    Lubię

  6. Czy naprawdę jest w tej dumie coś złego? Właśnie za to cenię sobie mężczyzn: potrafią do końca postępować tak, aby nie tracić godności. Wolę męską (nawet irracjonalną) dumę, niż kobiecą uległość czy podejmowanie decyzji pod wpływem emocji. Przynajmniej wiem, że kiedy taki facet mówi „nie”, to duma nie pozwoli mu postąpić inaczej. Jego słowo coś znaczy. Jest dumny. Z kobietami jest inaczej, byle zagranie na emocjach potrafi wszystko odmienić. Sama w sobie tego nie lubię.
    Tak czy siak, w końcu przyjdą prędzej czy później takie dni, kiedy wszyscy zaśpiewamy w rytm piosenki „(…) my pride will keep me company and you just gave you all away”.

    Lubię

    1. Mimo wszystko jest różnica pomiędzy byciem stanowczym czy nawet zawziętym, a byciem napalonym, żonatym gościem, który z każdą ładniejszą babką uprawia mindsex. Chociaż często ta różnica polega na niewłaściwej partnerce, wtedy duma zostaje, a ego leci na pysk.

      Lubię

  7. A czy dumą jest rezygnacja z czegoś/kogoś kogo się kocha w imię własnych zasad?
    Nie chcę się żenić i mieć dzieci – NIGDY!
    A kobieta, która ze mną jest naciska na zaręczyny – i ślub w przyszłości. Obawia się, że za np za 10 lat, zostanie sama – a zmarnuje „najlepsze lata swojego życia” dla mnie. Ja dobiegam 30stki, ona kilka lat młodsza…

    Lubię

    1. pomyśl o tym jak dobiegniesz 40 stki – może Ty wtedy będziesz żałował takiej a nie innej filozofii życia
      jednak dla niej faktycznie może być już późno, bo dla Ciebie w żadnym wypadku
      pytanie brzmi: czy zależy Ci na niej czy na własnych zasadach?

      Lubię

      1. Użytkowniczka „snajperka” jest niereformowalna, więc mało kto już zwraca uwagę na jej infantylne komentarze oraz dyskusje, które prowadzi sama ze sobą.

        Lubię

  8. Jakie znaczenie będzie miał dla niej papier – o którym będzie wiedziała, że ja go nie chcę?
    Kocham ją… ale czy to oznacza, że powinienem porzucić własne zasady?

    Lubię

      1. do simona -nie znasz zasad demokracji autokrato ;(, każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy a poza tym nie musisz mnie czytac .Zreszta lubie szokować i będę jeszcze bardziej

        Lubię

      2. Do snajperki – Nigdzie nie napisałem, iż mam monopol na racje. Natomiast internet jest przestrzenią publiczną, dlatego mam prawo komentować Twoje komentarze, które tutaj publikujesz. Poza tym nigdzie nie napisałem, że zakazuje Ci pisać, tylko zasugerowałem byś zastanowiła się nad poziomem Twoich komentarzy. Rozumiem, że wyznajesz zasadę, iż nie ważne jak byle o Tobie mówiono. Jest to jakiś sposób na siebie, bardzo nowoczesny poniekąd. Na koniec zburzę fragment Twojego mniemania o sobie. Mianowicie zapewniam Cie, że każda kobieta która twierdzi, ze nie chce związku na stale tylko innego rodzaju znajomość ma powodzenie. Chyba, ze natura wybitnie poskąpiła jej urody.

        Lubię

  9. jak miałem 20 lat miałem taka podobną akcję:
    od jakiegoś cudownego proszku do prania i źle wypukanej bielizny, dostałem uczulenia na swojej „męskości”.
    Wyglądało to szpetnie, no i dolegliwości okrutne jak średniowieczne tortury rodem z hiszpańskiej inkwizycji.
    Więc strzała do dermatologa, zarejestrowałem się, pani w okienku podała numer gabinetu. Kolejka była, ale szybko szło, nie chciało mi się czytać jak sie nazywa ten dermatolog (no po kiego wiedzieć lekarz to lekarz).
    Przyszła moja kolej na mnie, wchodzę a tam babka z wyglądu 25 lat, czarne włosy do ramion, okulary…
    I siedzi w tym białym kitlu ledwo zakrywającym kolana i pyta patrząc swoimi brązowymi oczami: co panu dolega?
    Więc mówię jak jest, a ona proszę pokazać…
    co uciec miałem?
    trzęsącymi rękami wyjąłem, a ona zaczyna oglądać… kufa z bliska!
    jak powiedziała już można się ubrać, to mi pięć ton z serca zeszło i 10 litrów potu po plecach spłynęło (lato stulecia wszak było, ale to chyba nie miało znaczenia)
    skończyło się na jakimś roztworze do przemywania, zakaz używania mydła przez pięć dni i jednej maści:D
    teraz się wspominam ze śmiechem, ale wtedy i przez kilka lat duma cierpiała 😉

    Lubię

  10. To pisanie zaczyna być niebezpieczne, bo piszesz o ósemkach i kieszonkach, a tutaj jebut i stan zapalny od ósemki (i upału) mnie się pojawił. Piszesz o wrzodzie na d@pie, a mnie się goi właśnie miejsce po ekstrakcji, tyle, że na plecach – napisz coś może o trafieniu szóstki w totka, he? 😉

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s