Moja kumpela kiedy miała zamiar iść do łóżka z facetem, zapraszała go na obiad podając pre-fuck chicken. Był to kurczak w jakimś pleśniowym serze z tego co pamiętam. Do tego wino. Dużo wina.

A później siadali na kanapie. I już z niej nie wstawali. Zresztą jeżeli facet był kumaty to kurczaka jadł już po. Na deser? Niech będzie, że na deser.

Jest coś podniecającego w gotowaniu. Możesz jej podać łyżkę z sosem żeby spróbowała. Możesz stanąć za nią napierając na jej pośladki aby pokazać jak powinna trzeć ser. Może usiąść na blacie rozchylając uda. Możesz dolewać jej wina bez ograniczeń. W końcu gotujecie.

Możesz ją klepnąć w tyłek.

Możesz ją ubrudzić a następnie zdjąć z niej to co ma na sobie.

Możesz w końcu nakarmić. A jeśli zrobisz to naprawdę dobrze….

Zaprawdę powiadam wam więcej kobiet doprowadziłem do orgazmu widelcem i makaronem niż swoim fiutem.

Stałem w kuchni i robiłem dla Olgi i Marlenki swoją pre fuck pasta. Wybrałem ją z trzech powodów.

Plus pierwszy: jej robienie trwa mniej więcej 10 minut. A my mieliśmy za godzinę być w klubie gdzie umówiliśmy się z JO, Krzysztofem i Marianem.

Plus drugi: jest tak łatwa, że możesz ją robić będąc kompletnie nawalonym.

Plus trzeci – miałem w lodówce śmietanę, jajka i butelkę białego wina.  I słoik wiśni. Ale ten przeprowadza się ze mną po całej Warszawie a nie miałem pojęcia co zrobić z wiśniami. A ta pasta idealnie pasowała do białego wina.

Potrzebujesz oliwy truflowej. Jajka. Łyżki masła. Parmezanu. Młynka z białym pieprzem (choć ja wolę czarny). I śmietany.

Dobra, backspace. Jeszcze makaronu i soli.

Nastawiasz wodę na makaron, kiedy dojdzie solisz ją.

Rozbijasz jajko. Mieszasz z trzema łyżkami gęstej śmietany i parmezanem. Kawałek parmezanu kładziesz jej na języku. Jest słony i słodki jednocześnie. Niech go zetrze. Pomóż jej.

Dajesz jej do popicia białe wino. Kropisz do sosu kilka kropel oliwy truflowej. Ja zamiast tego daję DWIE trufle. Kupuję je regularnie we Francji. Prowansalskie nie chińskie. Są dwa razy droższe niż te made in china ale dziesięć razy lepsze. Wszystko pieprzysz z młynka rozsypując czarny albo biały pieprz. Nie żałuj go.

Odcedzasz makaron. Wrzucasz go z powrotem do gorącego garnka. Dorzucasz masło. Mieszasz go przez chwilę. Dolewasz swój sos ze śmietany, oliwy, jajka etc.

I najważniejsze próbujesz. Bierzesz palcami do ręki i wkładasz do ust. Prawdopodobnie pieprzysz. I solisz. Mieszasz jeszcze raz. Podajesz jej do spróbowania. Tak aby się nachyliła. Tak aby otworzyła usta. Tak aby jadła ci z ręki.

Bohemian Rockers_Miami

CDN

34 uwagi do wpisu “Pre-fuck pasta (Negocjacje 3)

  1. Na prawdę wierzysz, że piszesz o ludziach których stać na kredyt na mieszkanie, ale już nie na umeblowanie go? (tytuł książki) Styl życia taki, że ja bym się za to umeblował w miesiąc. No chyba, że ludziom się wydaje, że ich nie stać, a na prawdę mają inny problem….

    Lubię

  2. Zastanawiam się też która zostanie w tym odcinku bzyknięta… Olga czy Marlenka ? w końcu co pre fuck to pre fuck 🙂 o trójkąt autora nie posądzam….chociaż?

    Lubię

    1. ale Cher zobacz 2 na jeden to dla faceta super uklad .Poza tym na glodniaka to jakos chyba sie nie chce bzykac.Moze jakies dzikie psy dingo na australijskiej farmie jakiegos rzeżnika z pila lańcuchową to robią 😉 (oczywiście jak zwykle żartowalam)

      Lubię

  3. Jedna z kulinarnych odsłon Czarnego… Jesteś prawdopodobnie lepszy w kuchni niż Gordon Ramsay i Marco Pierre White… przynajmniej, gdy cały proces gotowania ubierasz w słowa.
    Myślę, że nie jedna z nas chciałaby sprawdzić umiejętności Czarnego w praktyce… a przynajmniej jeść z ręki 😉

    Lubię

  4. Oby więcej tak pysznych tekstów… 😉 sądzę, że rozdział w książce pt. „Gotuj z Czarnym” mógłby stać się moim ulubionym 😀

    Lubię

    1. To by było dobre! taka książka kucharska z pikanterią w tle 🙂 to mogłoby się sprzedać! Takie połączenie 50 shades of Grey i Mastering the Art of French Cooking – Julii Child.

      czuję, że wtedy polubiłabym gotowanie:)

      Lubię

    1. zazwyczaj jak jestem gdzies poza krajem kupuję przyprawy. mnóstwo nawiozłem tego z Włoch na przykład. ale mam jedną zasadę, nie używam niczego mielonego. mielę tuż przed dodaniem do potrawy 😉

      Lubię

  5. witaj Sabetho, masz racje.Ja natomiast jade na krewetkach koktajlowych .Zupka -pyszna .Sklad : paczka mrożonych krewetek, 2 puszki kukurydzy(odsączyć), papryka ,marchew ,pietruszka i por skrojone razem, bulion warzywny, troche sojowego (ziemniak można dodac ewentualnie) .Wymieszać ,zagotowac .PO takiej zupce potencjał i libido wysokie.Nie dla tych co nie lubia owoców morza.Ale podobno jak czytalam slynny uwodziciel casanova non stop na ostrygach byl i dawal rade. :).

    Lubię

  6. Zaczynam dochodzić do wniosku, że mam dokładnie odwrotne doświadczenia niż autor 😉
    Co jest fajne, bo połowa zabawy w różnorodności 🙂
    Mieszanie jedzenia z seksem sprawdziło się bodaj raz…panna była młodziutka i pod wrażeniem 9 i 1/2 tyg. Chyba :). w pozostałych przypadkach jest dokładnie odwrotnie. Kiedyś usłyszałem „a może byś przestał się pieścić z tymi oliwkami i zaczął ze mną”(to była najbardziej seksowna reakcja na „faceta kucharzącego”)., były teksty że jakby chciała jeść to by kasę na taksówkę do mnie wydała w pobliskiej restauracji…
    A ja, po jedzeniu i na głodniaka to dwie różne ligi. Po dobrym jedzonku jestem jak mężowie od których do mnie uciekają, na głodniaka jestem tym do którego uciekają. Ciekawe…ta sama kategoria, tak różne doświadczenia 🙂 Ale może to ja jestem specyficzny, jestem szczupły i obiad we mnie albo przede mną to ogromna różnica…a różnica to mniej więcej taka, jak pomiędzy rżnącym demonem a misiem uprawiającym stateczny(bo kolka jak za ostro) seks „po małżeńsku”.
    Niemniej – kurczak w serze PO…zawsze mile widziany 🙂
    Dla mnie jedzenie to post-fuck zabawa.Ot tyle.

    Lubię

    1. prawdziwie się wystraszyłam bo ponad rok temu pewien Portugalczyk uwiódł mnie pysznym pesto i właśnie 9 i 1/2 tygodnia doprawiło to danie które „skończyliśmy” w sypialni
      na szczęście twój wpis jest sprzed dwóch lat

      Lubię

  7. Thee outlook for GORD is generally good, and most people reply
    well to treatment with treatment. Gastroesophageal reflux disease happens when the quantity off gastric juice that refluxes into the esophagus exceeds thhe traditional limit, inflicting signs with or without associated esophageal mucosal
    injury (ie, esophagitis).

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s