Ten tekst jest tylko dla mężczyzn. Paniom dziś dziękujemy.
Jak zrobić na niej wrażenie na Walentynki (i zaciągnąć ją do łóżka)
Ten tekst jest tylko dla mężczyzn. Paniom dziś dziękujemy.
Pierwszy zalałem kawą tydzień po tym jak go dostałem. Nic spektakularnego.
Położyłem telefon na stole obok kawę, trzy minuty później ruszyłem ręką i zawadziłem ręką o kubek. Telefon padł. I chuj, nie ma co drążyć.
Krzysztof postawił przed sobą trzy pięćdziesiątki zmrożonej Wyborowej. Ułożył je w rządku, poprawił aby odległości były równe, po czym zadowolony z siebie wypił pierwszą. Bez popitki.
Środa, środek tygodnia. Uwielbiam mieć wtedy wolne, napajać się myślą, że większość Warszawy właśnie jedzie do pracy, a ja na totalnym luzie kręcę się po ukochanej stolicy, robię zakupy na śniadanie mistrzów i będę przewracać się cały dzień w łóżku pod kołdrą, podziwiając zimę zza szczelnych okien.
Wyglądałam jak jeżozwierz, wyciągnęłam pierwsze z brzegu ciuchy z szafy – gdybym wiedziała co się ma stać, to bym po bułki na wampa poszła w pasie do pończoch, ustami pomalowanymi na czerwono, w najwyższych szpilach i w mini.
Tak, kurwa. Pech. Nic z tym nie zrobisz siostro.
– Mam takiego kolegę sędziego. I jego rodzice pojechali do Egiptu. Na wakacje. Wygrzać się. I pewnego dnia jego ojciec wstał rano, ubrał się podszedł do drzwi i… centralnie zesrał w gacie.
– Jak to zesrał? – zdziwił się JO. – Do kibla nie zdążył??
– Od razu widać, że w Egipcie nie byłeś – machnął ręką Marian.
– Otóż jak już się zesrał to owszem zdążył – pokiwałem głową. – I nawet cały dzień tam spędził. Jak w końcu wyszedł, bo przyszedł jakiś egipski doktor to powiedział do żony, że jeszcze rano wydawało mu się, że zrobienie dwójki to najprzyjemniejsza część dnia. A teraz zmienił zdanie. No, więc ten mój kumpel go wyśmiał, że jak to można do sracza nie zdążyć. Bo, co jak co kontrolę nad zwieraczami to mimo 6 dych na karku ojciec powinien mieć. Zestarzałeś się ojciec – powiedział. Nic w tobie ducha bojowego kozaków nie zostało. Już tylko kefir, zefir i cioplenki sortir.
– Co kurwa? – zdziwił się Marian.
– Kefir, zefir i ciepły kibel idioto.
– A matka? – zainteresował się Jo.
– Nic jej nie wzięło. Twarda jak stal. I rok później ten mój kumpel pojechał do Egiptu z taką ostrą laską żeby ponurkować.
– W wodzie?
– Też. No i nurkował z nią rano w łóżku, a później zebrał się żeby zrobić już nurkowanie głębinowe na 30 kilku metrach, szedł uśmiechnięty i zadowolony korytarzem strzelając blinki zębami, wiecie jak to facet po dobrym rżnięciu aż WTEM…
… zesrał się w gacie – dokończył ponuro Marian.
– Jakbyś tam był. I opowiada mi – Człowieku!!! To było jakby nagle ktoś mnie za jelito chwycił i skręcił. Nawet kroku nie zdążyłem zrobić!!
– A dalej?
– A dalej to wrócił do pokoju, wyrzucił spodnie i gacie do kosza na śmieci i wziął laptopa na kolana. I obejrzał 12 odcinków LOSTa. Pod rząd. I powiedział, po powrocie że w życiu już do Egiptu nie wróci. A już zwłaszcza w opcji all inclusive.
Photo: mnadi Creative Commons