Najlepsza na świecie jajecznica na kaca

Dziś zdradzę Ci sekret jak zrobić jajecznicę, która będzie dużo lepsza niż to co jadacie zazwyczaj i rozumiesz pod tą postacią.

Potrzebujesz:

– 6 jajek

– Jednej czwartej kostki masła (Olga ma ciotki Francuzki, które zawsze powtarzają, że są trzy tajemnice francuskiej kuchni: masło, masło oraz masło).

– Pół opakowania wędzonego boczku w plasterkach

– Łyżki stołowej serka mascarpone, ewentualnie zamiast tego może być tłusta śmietanka do kawy albo mleko

– Soku pomidorowego z wódką, tabasco, solą i pieprzem w proporcji: 50 gramów wódki, 150 ml soku. Można do niego dorzucić kilka kostek lodu.

5357648600_eb65865c64_b
Photo by Helen Taylor a Creative Commons license

– Jednej skacowanej, ładnej kobiety w męskiej półrozpietej koszuli, która z trudnością zakrywa tyłek a nawet się nie stara zasłaniać cycków.

– Masła czekoladowego.

– Stołu.

Aha miska, patelnia – też są mile widziane.

Kobiecie podajemy krwawą mery do łóżka. Jeśli się opiera przed wypiciem proponuję dać jej kilka klapsów na goły tyłek. Koniecznie ignorujemy jęki i narzekania w stylu: to jest niedobre, to jest z wódką, bleh itp.

Czytaj dalej

Dlaczego piszę?

Miałeś zostać gwiazdą prawda?

Miałaś.

Miałaś byś sławna.

Miałaś być modelką. Jak pieprzona Cindy, Christy albo Kate.

Miałaś być bogata i podziwiana.

Miałaś ….

Pamietasz co miałaś robić gdy będziesz dorosła?

A jesteś?

Czujesz do siebie niesmak prawda? Uczucie, że zawiodłaś. Że wspaniałe życie, które miało się stać twoim udziałem gdzieś się rozpłynęło.

I wiesz co jest w tym najgorsze? Że zaczynasz się z tym godzić. Że, oczekujesz minimum.

Normalnej pracy.

Nudnego męża.

Zwykłego dziecka.

Wakacji raz w roku.

Grilla.

Tylko od czasu do czasu pojawia się ten żal.  Mocny. Ciśnie. Rwie. I szarpie. Wtedy wybuchasz. Płaczesz albo krzyczysz. Dlaczego jestem taka beznadziejna?

Naprawdę zjebałam swoje życie u boku JEGO?

Albo: nie mogłem wybrać lepiej? I tak, teraz już do końca z nią, z nim gdy miało być tak pięknie?

To ciekawe, że tak szybko godzimy się z rzeczywistością. Jesteś dopiero na początku. Możesz wszystko. Musisz tylko odnaleźć w sobie pasję, która cię nakręca. Musisz zacisnąć zęby tam gdzie inni się poddają Oczywiście, że nie będzie łatwo. Ale to dopiero początek przygody. Niektórzy wchodzą na szczyt gdy mają 17 lat. Inni znacznie później. Pod warunkiem, że chcą się ciągle wspinać.

Dlatego ja piszę. Nie chcę przeżyć swojego życia przeciętnie. Chcę czegoś więcej. Chcę tworzyć. Chcę  pobudzać ludzi. Chcę żeby się śmiali i żeby płakali. A Ty? Czego chcesz?
5194030824_aea554f284_b

Photo by stenz a Creative Commons license

Smutna historia

Był najprzystojniejszym facetem z całej naszej klasy. Był wysoki, miał długie kręcone włosy, w sumie gdy dziś o tym myślę to wtedy wyglądał jak młody Eddie Vedder z Pearl Jam, przy czym Vedder tez był wtedy młody.

Ale on był przystojniejszy od Veddera.

Kobiety piszczały na jego widok. Grał świetnie w siatkę, świetnie w nogę, pływał, grał na gitarze, trochę śpiewał.

Był, zdrowy, mocno opalony, dowcipny, błyskał białymi zębami i umięśnionym ciałem. Tak, kobiety w wieku lat 16 i 17 rozkładały przed nim nogi jak Morze Czerwone przed Mojżeszem.

Dobrze się bawił, a ja często bawiłem się razem z nim. Lubiliśmy się. Nie żebyśmy byli najlepszymi przyjaciółmi, ale lubiliśmy się na tyle żeby napić się piwa albo nawet wódki, obejrzeć mecz czy wyjechać razem na kilka dni.

W sumie mieliśmy podobne hobby.

Kiedy przyszedł czas aby wyjechać on został.

Czytaj dalej

Deser

Były dwie. Brunetka i blondynka.

Jednej podałem pastę z krewetkami, drugiej pastę ze świeżymi, drobno pokrojonymi pomidorami, mascarpone, chilli i szynką parmeńską. Ale dziś będzie tylko o krewetkach.

Brunetka przyszła wieczorem. Miała ciemne proste włosy do ramion, czerwone usta w kształcie serca, duże oczy i ogromne cycki , które jeszcze opierały się grawitacji ale nie oszukujmy się przy tym rozmiarze jeszcze rok, jeszcze dwa a miały się poddać.

Co jeszcze? Oczy miała brązowe. Nogi przeciętne. Potrafiła je jednak mocno zawijać na moich plecach. Lubiła psy. Generalnie zwierzęta. Zawsze widząc jakiegoś chorego gołębia dostawała na jego widok obsesji.

23 lata. Studiowała coś tam.

Czytaj dalej

Mój test wolności

Wolność kojarzy mi się z morzem. Mam taki test, któremu się jeszcze od czasu do czasu poddaję.

Ten test nazywa się: czy jestem jeszcze młody? Czy jestem jeszcze szalony? Czy potrafię być dzieckiem? Czy potrafię być spontaniczny?

A może już do reszty zdechłem w korporacyjnym kieracie, który daje nam pieniądze za coś czego kupić nie można: nasz czas, naszą pasję i nasze życie?

Czytaj dalej