Dlaczego nie wychodzi ci w związku? (część I)

Podymał cię przez kilka miesięcy a później kopnął cię w dupę? A ty mu wszystko i obiad i kolację i koszulę i w każdej pozycji?

Była z Tobą a nie miał jej jeszcze tylko kurier, który przynosił ci paczki i koleś z gazowni, który robi odczyty liczników a to to też przez przypadek? I teraz baranie zastanawiasz się dlaczego?

Błędy najlepiej rozważać na przypadkach. 

Czytaj dalej

Pieniądze szczęścia nie dają… Tym, którzy je mają

Stałem sobie w tej ‘Biedrze’ w niedzielę rano, bo miałem kaprys spożyć rogala z francuskiego ciasta. Miałem bardzo solidny zamiar posmarować go masłem, a następnie truskawkową konfiturą. A do tego napić się, jak kundel leming, kawy z mlekiem.

Czytaj dalej

Jak wyjść z friendzonu?/Jak wyrwać się z friendzonu?

Jedna z pań kiedyś mi powiedziała, że jestem cyniczny, bo nie widzę w ludziach tego, jak mogliby się zachowywać – czyli wzniośle i idealistycznie – tylko to, jak się zachowują – czyli po ludzku i normalnie. Słowa te wypowiadała akurat w momencie, gdy szliśmy w swoje słabości. To jest, ja rozpinałem jej bluzkę, bardzo zaciekawiony co znajdę pod spodem, a ona nie protestowała zbyt gorąco.

Czytaj dalej

Kobietę możesz kupić

Poznajcie Wojtka: „Im chodzi o nasza kasę. Pierdolone PLN które kochają tak bardzo, że są w stanie sprzedać dupę, duszę i wszystko po kolei, żeby móc kupić sobie nowe auto… szmaty u projektanta i zapłacić w hotelu naszymi pieniędzmi za siebie i kolesia, który je świetnie wydyma, choć nie ma kasy.”

Czytaj dalej

Dlaczego zawsze tęsknię za odchodzącym latem

Wyznam wam mój wielki sekret. Jestem sentymentalną dziwką.

Zawsze najbardziej lubię ostatnie dni lata. Świat jest pełen niepokoju. Czuję się wtedy rozedrgany wewnątrz. Podświadomie na coś czekam. Sam nie wiem na co.

Słońce zachodzi (słońce potrafi zachodzić generalnie o każdej porze roku, ale teraz zachodzi jakby trochę inaczej). Niebo jest ciemniejsze. Księżyc świeci mocniej. Powietrze nie jest już duszne. Czuć w nim wilgoć, zapach gnijących liści i chłód. Wakacje się kończą. Coś się kończy, coś odchodzi, coś w nieodwołalny sposób tracimy.

Wakacje zawsze kojarzą mi się (i kojarzyć się będą do ostatniej chwili, kiedy będę oddychał) z błękitnym niebem, białym piaskiem na wydmach w Łebie. Z młodymi dziewczynami w krótkich dżinsowych spodenkach i z długimi blond włosami.

Ich pocałunki były słodkie i wilgotne.  Ich usta smakowały tanim błyszczykiem. Ich skóra była nagrzana od sierpniowego słońca. Miały ziarna piasku na płaskich brzuchach, na udach i na stopach. Gdy się uśmiechały, lśniły ich białe zęby. Ta biel odcinała się od ich śniadych, opalonych twarzy. Kiedy o tym myślę, czuję w lędźwiach tęsknotę za tym, co było.

 Za tym, czego już nie będzie.

Czytaj dalej