Dlaczego mężczyźni nie chcą już kobiet. I ich właściwie nie lubią

Byłem ostatnio na prawniczym weselu. Prawnicze wesele tym różni się od normalnego, że pije w zasadzie więcej, za to przy okazji gra w szachy. Na weselu był też właściciel budki z warzywami, który jest żonaty z panią prokurator. Opowiadał jak mu przychody w ostatnich latach poszły do góry o 30 proc, bo ludzie przechodzą na wegetarianizm, a hipsterzy rzucili się na jarmuż.

Ten jarmuż to jest totalne zaskoczenie dla rolników. Traktują to jak chwast. Odporne jest potwornie. Nawet śnieg nie jest w stanie tego zabić. Wystarczy otrzepać i można żuć, czy mielić. Robaki tego też nie chcą jeść. Uczciwie mówiąc, zwierzęta domowe również nie. A hipsterzy żrą. I ciężki pieniądz za to płacą, bo ten towar na wejściu jest cholernie tani.

Jarmużu spróbowałem raz. Plułem po tym jak lama, stwierdzając, że większego guana w ustach nie miałem, a jadłem kiedyś w Portugalii pieczoną mątwę, która smakowała jak opona od vw golfa dwójki.

Moda na jarmuż od razu mi się przypomniała, kiedy kolega Przemek zadał mi pytanie:

Piotrze, napisz mi tak szczerze, co myślisz o ruchu MGTOW? Coraz poważniej myślę o wejściu na tę drogę, wszak to nic złego i daje mnóstwo swobody.”

Czytaj dalej

Dlaczego on mnie zdradził? / Dlaczego ona mnie zdradziła?

Z tymi romansami to jest tak, jak w tym dowcipie, gdzie facet wstał rano i wypełzł ze swojej nory, drapiąc się po jajach i spodziewając się, że ten dzień będzie odrobinę lepszy niż setka chujowych za nim.
Pewne przesłanki ku temu były, bo tego dnia były jego urodziny. Miał nadzieję, że żona da mu prezent (może nawet zegnie się do berła). Oczywiście, nawet nie złożyła mu życzeń. Za to kompletnie spierdoliła jajecznicę. Dzieci nie oderwały łbów od komórek. Ale po nich to się nawet za dużo nie spodziewał.

Facet, wkurwiony, poszedł do pracy.  Ale gdy jego sekretarka powiedziała: ”Dzień dobry, szefie, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO” zrobiło mu się odrobinę milej. Kiedy więc przyszła około 18 i spytała czy może ma ochotę wyskoczyć do baru i zrobić drina, szybko się zgodził. Bo tego właśnie potrzebował. Szybkiej najebki, aby zapomnieć.

Drin za drinem, ona zaproponowała, by wpaść do niej na chwilę. Facet może i trochę się zdziwił, ale pomyślał, że skoro ślubna lodów już nie kręci, to trzeba się stołować na mieście. Poszedł. Przy drzwiach powiedziała, że na chwilę pójdzie do sypialni, ale zaraz będzie z powrotem. Po kilku minutach wyszła, niosąc ogromny tort urodzinowy. Obok stała jego żona, dzieci, przyjaciele oraz współpracownicy. Wszyscy śpiewali : „STO LAT, STO LAT!”

A on, kurwa, po prostu siedział na tej kanapie… Nagi. Zakładając prezerwatywę.

Czytaj dalej

Dla własnego szczęścia zmienisz świat małżonka i swoich dzieci czy kupisz ciepłe kapcie i wyzbędziesz się marzeń?

Kiedy po raz pierwszy aktorka Elizabeth Taylor zobaczyła Richarda Burtona on był tak najebany, że nie był w stanie utrzymać w rękach filiżanki z gorącą kawą. Mówimy o gościu, który miał wściekłe spojrzenie i potrafił wypić 14 Krwawych Mary jeszcze przed lunchem. Ona była śliczna, on przystojny. Przy nich Brad i Angelina byli jak Dacia. Elizabeth przytrzymała mu wtedy tę filiżankę. Napili się kawy tak skutecznie, że obydwoje rozwalili swoje małżeństwa, aby tylko być razem. Watykan potępił wówczas ich romans i zarzucił im „erotyczne rozpasanie”. Nieźle, co?

Dalej ta historia powinna brzmieć “I żyli długo i szczęśliwie”, ale jednak wyglądała tak, że pili, ćpali, bili się, nienawidzili się i kochali. Totalne uzależnienie. Małżeństwem byli dwa razy, a mało brakowało, że byliby nim i po raz trzeci. Jeśli więc ktoś potrzebuje dowodu, że w związku powtórnie można obudzić namiętność, która przygasła, to jest to całkiem niezły przykład. A kiedy Taylor, będąc już starą kobietą, usłyszała, że Burton nie żyje, bo dostał wylewu krwi do mózgu, zemdlała.

Czytaj dalej

Dlaczego przybywa ludzi, którzy mają poczucie, że są gorsi od innych?

Komentarz od którego zacznę, sprawi, że każdy się wkurwi. Gotowi?

Brzmi to tak:

Żyje się po to aby dobże zjeść. CZEŚĆ GŻMOTY ! Właśnie wróciliśmy z żonom, naszym wypasionym BMW za 99 tysięcy złoty z objadku w eskluzywnej hotelowej restałracji. Ja sobie zażyczyłem ślimaki a la bourgogne z grzanką czosnkową, a żona homara gotowanego z risotto milanese oraz szparagami w temperatuże. Do tego butelka francuskiego wina za 290 zł/butelka (ja nie piłem, prowadziłem BMW). Koszt objadku 778 zł + napiwek 20 zł, a więc równy tysiąc złoty.

Na przystawkę zjedliśmy z żonom jajecznicę ze strusia o wadze prawie 2 kilogramy, a kosztowało to nas ponad 230 złoty ! (niekumatych i nie wykształconych informuję, że strusia to taki dinozaur, który zamieszkuje pozagranicami naszego Kraju, jest bardzo żadki i odgryza ludziom członki, stąd ta Vipowska cena). Nooo ale ja kochani ż y gam kasą, no po prostu ż y gam kasą. A Wy co na objad? Jak zwykle dżem z mirabelek czy chlebuś z smalcę ?”

Podpisano: Heniek. 

Czytaj dalej

Dlaczego ludzie w związku jadą po sobie jak wściekłe psy? Cztery jazdy jakie sobie robimy

Wierzymy w romantyczną miłość. Uważamy ją za najlepszy model związku. Stawiamy ją na piedestale i dajemy lajki. To część naszej kultury. Miłość, to mają być długie wilgotne pocałunki, spacery po parku w blasku księżyca, kiedy on patrzy ci w oczy, a kulawa gołębica grucha gdzieś w pobliżu. Miłość, to trzymanie się za ręce, picie z dziubków i turlanie nosem w jej kierunku ostatniego klopsa z porcji spaghetti, jak na filmie Walta Disneya.

Później on niesie ją na rękach, ona wzdycha, jest wielki seksualny zderzacz hadronów i ona wzdycha jeszcze raz, ale głośniej rozkładając nogi na sierści jednorożca. 

I przyznacie, że jakoś do tego pięknego obrazka nie pasuje scena, kiedy ona o trzeciej rano bierze talerz z wzorkiem w lawendę i z całej siły jak nie pierdolnie nim o ścianę!!! Tak, że on (talerz) rozwala się na drobne, kłujące fragmenty szkła. A ona krzyczy: jesteś kawałem chuja (to o tobie).

Wiem, wiem, ty nigdy nie zrobiłabyś niczego podobnego. Ale znam kobiety, które w swoich facetów wkurwione rzucały kebabem (trafiły, są takie które zawsze trafiają). 

Czytaj dalej