Prezent 2

– Dobra ponieważ nie potrafiliśmy osiągnąć porozumienia co do prezentu dla Krzysztofa, robimy losowanie – uroczyście oznajmił JO. – W bębnie maszyny losującej – wskazał na swój kapelusz typu stetson, który trzymał tylko w biurze – są nasze propozycje – dokończył.

– Masaż tantryczny jest? – upewnił się Marian.

– Jest. Jak go nasza sierotka, ups przepraszam Marlenka wylosuje, Krzysztof będzie miał struganie kołka. Marlenka pocałuj pana!

– Nikogo nie całuję – powiedziała Marlenka i dygnęła niczym pin-up girl, prezentując przy tym wszystko co miała najlepszego.

Czytaj dalej

Zwolnienia

– Ależ jaja – sapnął Jo. – Słyszałeś?

– Co?

– Zwolnienia się zaczęły!!! Wczoraj przyszedł do Sebastiana mail z HR że ma się zgłosić dziś rano. Sebastian powiedział już żonie, że go wypierdalają, rano elegancko spakował się w kartonik, dołożył fikusa kiedy przyszedł jego szef i powiedział, że to pomyłka. 

– Ale burdel.

Czytaj dalej

Pazury

Lisice właściwa i niewłaściwa siedziały w pokoju pochłonięte piłowaniem pazurów. Dwa posągowe rudzielce siedziały niczym sfinksy.

– Oglądałaś mecz?

– Nie, nie lubię sportu – odrzekła starsza nie odrywając wzroku od paznokci. Pazury musiały być idealne. Później miała zamiar je pomalować na burdelową śliwkę.

Starsza lisica była bardzo dumna ze swojego looku ale Christina Hendricks. Cycki miała na szczęście mniejsze ale za to włosy dłuższe. Na szczęście bo jaka normalna kobieta była w stanie udźwignąć na plecach takie bomby lotnicze???? A w jej przypadku i tak rozmiar był stanowczo ponadnormatywny. Zresztą starsza lisica nie spotkała jeszcze mężczyzny, który składałby jakiekolwiek zażalenia w tej sprawie. .

– Co piszesz? – zainteresowała się.

Lisica młodsza porzuciła na chwilę paznokcie i pracowicie wstukiwała smsa na swoim telefonie. – Wpadnę do ciebie, ale, wiesz, bez całowania, bo jakieś choróbsko mnie wzięło – zrelacjonowała.

– Aha – mruknęła pod nosem w odpowiedzi. lisica właściwa.

Tartak pilniczków rozbrzmiewał przez chwilę po pokoju, czasem któraś dmuchnęła, żeby usunąć pył spiłowanych płytek.

– A ty słyszałaś? Podobno z tej Marlenki… – zaczęła znowu niewłaściwa.

– Tej z nieruchomości? – nadstawiła uszu właściwa.

– Tej właśnie. Straszna zdzira z niej.  

– Taaak? – uprzejmie dzieląc uwagę na pół zainteresowała się trochę bardziej właściwa.

– Dała ponoć Marianowi. Teraz daje Czarnemu. A przecież to mężatka!

– Czarnemu to w sumie też bym dała – oceniła jakość opiłowanego palca wskazującego lisica właściwa i postanowiła wyciągnąć lakier.

– Eee, on mi jakoś pedałowato wygląda – oceniła lisica młodsza. – Za to Marian! Marian ma w sobie coś dzikiego. Taki wielki, nieokrzesany kutas. Wiesz co taki typ potrafi w łóżku????

– Uhum – Lisica właściwa jak kobra ściągnęła wzrokiem niewłaściwą i przyszpiliła. – Ta Marlenka to tylko z Czarnym i Marianem?

– Ja tam więcej nic nie wiem.

– Ale powiesz jak się dowiesz?

– No pewnie.

Zapach acetonu wylewał się z małych pojemniczków i zaległ cienką warstwą po pokoju. Obie malowały. Po 10 minutach lisica właściwa wyciągnęła z szuflady suszarkę i puściła strumień ciepłego powietrza na paznokcie.

Następnie podniosła dłoń powyżej głowy, ułożyła drapieżnie palce, zaczęła obracać powoli ręką w lewo i prawo.

Była bardzo zadowolona.

Takimi właśnie pazurami, wiedziała dokładnie komu, chciałaby przeorać plecy.

Perfekcyjna pani

– Ty widziałeś? – zagulgotał Marian – Perfekcyjna pani domu się społeczeństwu nie podoba. Najbardziej ogłupiający program roku!

– A co się dziwisz – zapytał Gustaw – Byle jakie, tendencyjne, ogłupiające i poniżające… Oglądałeś to kiedyś w ogóle?

– Dwa odcinki.

– I co, tak ci się podobało?

– Noooooo….. Całkiem niezłe – wyznał Marian.

– A co w tym takiego fajnego?

– Wszystko jak trzeba i na swoim miejscu, tradycyjnie, konserwatywnie, chłop zapierdala, kasę przynosi, kobieta się domem zajmuje.

– Wiesz co jest najgłupsze w tym programie? – zapytał Gustaw.

– No?

– Korelacja i sugestia, że jak dobrze posprząta, to on ją dopiero będzie kochał. Że ZASŁUŻY dzięki temu na miłość.

– A nie będzie????

Gustaw patrzył na Mariana jak na idiotę.

– Raczej nie.

– Słuchaj, mi się podoba, że wszystko tam jest poukładane i na swoim miejscu. To patriotyczny program, sprzyjający wartościom rodzinnym – podniósł palec do góry Marian.

– Ty z wartościami rodzinnymi to daj sobie może spokój – wyskoczyła Marlenka – Z tego programu bije totalne buractwo i zwyrodnienie. Poza tym oczywiście że ona ma lat 36 a wygląda na 46. Tylko nogi i cycki ją ratują.

– O ta, napewno – włączył się JO – Ja np. lubię jak jest czysto, sprzątaczka do mnie przychodzi tylko raz w tygodniu, wiesz co się dzieje dzień po jej wizycie?! Pandemonium kurwa. Dobrze, że mam żonę.

– Masz dwie ręce i nogi, to nimi rusz, coś posprzątaj, pomóż żonie! – zapieniła się Marlenka

– O której? Jak wracam o 22 moja droga koleżanko? – zapytał kąśliwie JO. – Mam zrzucać obuwie i brać się za odkurzacz? Macie swoje funkcje wyznaczone przez cywilizację i naturę tego należy się trzymać!

– Czyli kochasz swoją żonę za to że ci sprząta?

– Oczywiście!

– To po cholerę żeniłeś się z ekonomistką a nie zawodową sprzątaczką?