– Bo czego chcą kobiety od faceta? – zapytał JO. Retorycznie moim zdaniem,
Siedzieliśmy w kawiarni. Jo zamówił sernik i latte na pełonotłustym mleku. Marlenka latte z mlekiem sojowym, które smakowało jakby ktoś namoczył fasolę, później ją pogryzł a później a to co mu zostało przesączył przez ścierę od podłogi. Brudną ścierę. Moim zdaniem sens picia tego był równie wielki jak masowanie pleców aluminiowym garnkiem, ale nie będę się kłócił.
Czytaj dalej