„Mój syn ma cztery lata. Czym on sobie zasłużył, na to, że będzie źle traktowany w sądach rodzinnych, gdyby nie daj Boże, się kiedyś rozwiódł? Czy on zasługuje na to, że według wszystkich statystyk największe prawdopodobieństwo, popełnienia samobójstwa wykazuje biały mężczyzna do 30 roku życia?
Czym on zasługuje na to, że w medycynie tak naprawdę więcej inwestujemy w badania nad chorobami kobiecymi, niż męskimi? Ma cztery lata. On nikomu nie zrobił krzywdy.
Czy on zasługuje na to, że w internecie świętymi krowami są kobiety?
Czym on zasługuje, że mówi się, ucz swojego syna tego, żeby nie był agresywny wobec dziewcząt? Czym on zasługuje na to, żeby sugerowano, że moje dziecko jest agresywne z samego faktu, że jest mężczyzną? Niczym.
To nie jest równość.
Jestem za taką równością, którą była na samym początku. Ze równość oznacza, że każdy z nas ma równe możliwości.
Uważam, że teraz mężczyźni są dużo bardziej poszkodowani”.
To psycholog Julia Izmałkowa. Wiem, wiem, rakiety balistyczne właśnie zostały wystrzelone, a gówno trafiło w wentylator.
Czy walenie kogoś kością w łeb to przemoc, czy dowcip? Zależy od płci
W Bartoszycach pan z panią dyskutował o wyniku wyborów samorządowych w ich mieście.
Oboje byli pod wpływem alko. Pani (w emocjach) wyjęła z gara kość, na której gotowała zupę, przy czym mu przywaliła nią (kością) w łeb.
Facet trafił do szpitala. Trzeba było szyć. Prezenterka TVN Anna Seremak, słuchając tej relacji, literalnie popłakała ze śmiechu. Radośnie porechotali i reporterzy. W końcu to tylko chłop.
To teraz sobie wyobraźmy niemal identyczną sytuację.
W Bartoszycach pan z panią dyskutował o wyniku wyborów samorządowych w mieście.
Oboje byli pod wpływem alko. Pan wyjął z gara kość, przy czym przywalił pani nią w łeb. Kobieta trafiła do szpitala. Trzeba było szyć.
Jaka byłaby narracja odnośnie tego wydarzenia? Że to ch…Przemocowiec. A samiec twój wróg. Zakład?
Równość? No, nie sądzę.
Długie peany o równości, ale wszyscy mężczyźni to zboczeńcy
Jestem biały, jestem w średnim wieku, to oczywiste, że muszę być boomerem i świnią.
I moje rzeczywiste poglądy w tej układance nie mają znaczenia.
Nie ma znaczenia, że jestem za tym, aby kobiety za taką samą pracę dostawały takie same pieniądze (pomijając taki drobny element jak to: kto decyduje, czyja praca jest równa).
Nie ma znaczenia, że jestem za tym, aby kobiety były prezesami spółek, jeśli tylko będą miały ochotę na taki zapierdol (trzeba poświęcić wszystko, pracując 70- 80 godzin w tygodniu, całe życie specjalizując się w jednym temacie). Ich wolna wola.
Nie ma znaczenia, że uważam, że pranie, gotowanie, sprzątanie – to są zwyczajnie umiejętności, które przydają się w życiu. Zarówno mężczyznom jak i kobietom. Nie ma znaczenia, że moim zdaniem facet ma umieć zmienić koło i pieluchę. I dupa mu od tego nie odpadnie.
Nie ma znaczenia, bo jestem podejrzany z racji płci i wieku. I chuj. Mam się posunąć, bo jestem facetem.
To jedna z naczelnych chorób pań na f. Długie peany o równości, ale wszyscy mężczyźni to debile i zboczeńcy.
Praktyka – że przeciętny mężczyzna nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za to jak jest ten świat skonstruowany i raczej nie jest temu winny (hint – mężczyzna z ustawień fabrycznych nie jest gwałcicielem, normalni faceci nie gwałcą kobiet, normalni faceci nie klepią ich po dupie, gdy one idą po ulicy i takich normalnych jest zdecydowana większość), gówno kogokolwiek obchodzi.
Równość jest jak dieta bezcukrowa
Wiele osób chce nie jeść cukru, ale przecież niemal każdy z chęcią opierdzieli jakiś deserek na mieście, n’est-ce-pas? Lodzika?
Nikt nie chce oddawać swoich przywilejów. A jak już trzeba robić coś ekstra, albo coś poświecić – to z automatu jest: nein, danke.
Część mężczyzn, nie chce równości, tylko powrotu do podległości kobiet. Ma być obiad zrobiony i pała obrobiona. Według tej idei, babom się we łbie poprzekręcało.
Część kobiet chce się mścić. Bo czują gniew. Za upokorzenia. Za przemoc. Za krzywdy, których doznały od mężczyzn. I wcale nie mają ochoty na jakąś tam równość, tylko na odpłatę. Niech ma jeden z drugim przejebane, przez dwie, trzy dekady a później się zobaczy.
Są społeczne stereotypy. Ojciec zabiera syna do restauracji – znaczy się tata na medal. Matka zabiera syna do restauracji – leniwa matka, nie chce jej się gotować. Facet na placu zabaw – wspaniały ojciec. Matka na placu zabaw – standard, albo leniwa suka, z dzieckiem bawić się nie chce, tylko je do piaskownicy wyrzuca itd. itp.
I kto za nie odpowiada? Faceci? Nie sądzę.
Są uwarunkowania biologiczne.
Niektóre zawody – np. lepiej płatne – są opanowane przez mężczyzn. Inne – gorzej płatne – przez kobiety. Nawet w Szwecji, gdzie do równości płac przywiązuje się dużo większe znaczenie niż w Polsce, większość pielęgniarek to kobiety, a większość inżynierów to mężczyźni. Dlaczego mimo wsparcia państwa w proces równouprawnienia tak się dzieje? To, że ja nie wiem, to spoczko. Ale specjaliści też tego nie wiedzą.
Same kobiety też mają lekki mindfuck. Z jednej strony kobiety są niezależne. Chcą być niezależne, chcą być traktowane partnersko i poważnie.
Z drugiej czytają/oglądają swoje porno, gdzie bohaterem jest bad boy, żołnierz, zawodnik z klatki, kierowca wyścigowy, gangster. Koleś, który jest bezczelny, ekscytujący, cyniczny, czarujący i głęboko w dupie ma partnerstwo (a teraz zerwę ci majtki, a później przytrzymam cię za włosy, lubię jak się krztusisz).
Koleżka, który prosto mówi, czego chce, dąży do tego i nie przeprasza za to kim jest.
Tak jak mówiła bohaterka Pokolenia Ikea: „Oczekujemy działania. Tu i teraz, nie za tydzień, nie za dwa. Faceci stali się strasznie nieogarnięci, niezdecydowani.Kobiety potrzebują dominacji. Marzą o tym, aby znalazł się facet, który sprawi, że poczują się jak mała dziewczynka, podkulą ogon i nie będą wiedziały, co powiedzieć. No dobra, że sprawi, że zrobią wszystko. To takie proste”.
Tak, tak wiem, nie wszystkie. Wystarczająca większość. A jeśli któraś tu zacznie pyskować w komentarzach, to powiem zaklęcie. Abrakadabra, 365 dni, 50 twarzy Greya a teraz Fourth Wing.
Z jednej strony kobiety są niezależne, ale z drugiej jeśli na randce będziesz chciał, żeby ona zapłaciła za siebie, to będzie wasza ostatnia randka.
Ma być równość. Ale niech facet poda mi płaszcz, odsuwa krzesło, wstaje, kiedy wracam z łazienki i nosi za mnie ciężary (przy czym spokojnie jak będzie trzeba, to przeniosę sama 20 kilo gruzu, ale chce być traktowana jak kobieta).
Mi to pasuje. Lubię to. Tylko czy to jest równe traktowanie?
Równość ma swoją cenę
Którą trzeba zapłacić. A jak to z płaceniem bywa, nikt nie ma ochoty na regulowanie rachunku.
Wyobraźmy sobie, że na 100 młodych kobiet z wykształceniem wyższym przypada prawie 156 mężczyzn. Skandal, nieprawdaż? Należałoby coś z tym zrobić, prawda? Może powinno się wprowadzić, jakieś parytety, ułatwiające kobietom edukację?? Albo specjalne programy stymulujące, kształcenie tej płci?
Ile osób, właśnie kiwa potakująco głową?
To informuję, że jest na odwrót. Na 100 młodych mężczyzn z wykształceniem wyższym przypada prawie 156 kobiet. Co słyszą mężczyźni? Że są leniwi. Że są tępi. Że powinni się wziąć do roboty.
Skoro mężczyźni są zbyt leniwi, aby się uczyć, to może kobiety są za mało przebojowe, aby dostać podwyżkę?
Skoro potrzebujemy parytetów w zarządach spółek, to może potrzebujemy również parytetów wśród studentów i studentek?
Lecimy dalej.
Mężczyźni, żyją o około osiem lat krócej od kobiet. Sposób wyliczania emerytury tego jednak nie uwzględnia. Na dodatek mężczyźni przechodzą na emeryturę pięć lat później, niż kobiety.
Bardzo często – jak ktoś chce pokazać, że jest bardzo postępowy – pada sformułowanie: w cywilizowanej Europie. Otóż, w cywilizowanej Europie, wiek emerytalny kobiet i mężczyzn jest zrównany. A w 23 krajach Europy kobiety muszą pracować dłużej niż w Polsce.
Wyjątki? Rosja. Białoruś. Ukraina i Mołdawia.
To teraz proszę mi powiedzieć, ile pań w ramach równości płci, gotowa jest pracować o pięć lat dłużej – czas start, słucham.
Przez ostatnie lata faceci słyszeli, że nastąpił koniec toksycznej wersji męskości, mężczyzna może płakać, spełniać się w opiece nad dziećmi, czy prowadzeniu domu.
Pominę – że jak facet się rozpłacze, to spora część kobiet spogląda na niego z niesmakiem, na zasadzie, co to za rozmazana pizda w rurkach?
Tylko teraz się okazało, że świat się zatrzymał na moment, zmienił kierunek i znowu mężczyzna ma być wojownikiem/obrońcą i napierdzielać się z karabinem twarzą w twarz.
Ale dlaczego tylko my?
Obowiązek służby wojskowej dla kobiet jest od 2015 roku w Norwegii. Od 2017 w Szwecji. Teraz wprowadzić chce go Dania i jednocześnie wydłużyć taką służbę z czterech do 11 miesięcy.
To co panie sądzą o obowiązkowej służbie wojskowej, niezależnie od płci? Jak równość, to równość, nieprawdaż?
Na koniec
Uprzywilejowane są nieliczne elity. A większość przeciętnych facetów zwyczajnie ma przejebane (podobnie zresztą jak kobiet). I tak, tu wszyscy jesteśmy równi.
Czy kobiety mają interes w tym, aby mężczyźni stali się lepsi? To zależy, czy chcą mieć dorosłych, odpowiedzialnych partnerów, czy nie.
I w drugą stronę działa to dokładnie tak samo. W interesie mężczyzn jest, abyśmy mieli dorosłe, odpowiedzialne, spełnione partnerki.
Albo możemy dalej uderzać w ten bębenek, że faceci/kobiety są odpowiedzialni za całe zło tego świata.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych notkach?
A czy Ty już wiesz, że napisałem nową książkę? Strasznie mnie nudzi przypominanie o tym, ale ostatnio dostałem pytanie, czy to prawda, że powstał film Pokolenie Ikea, więc chyba warto powtarzać pewne komunikaty.
Najnowsza moja powieść nosi tytuł „Ostanie tango”. I jest fajna, czasami zabawna, a czasami depresyjna. Ot, cały ja: 4,8/5 na Empiku.
I najwyższa moja ocena w historii na Lubimy Czytać (serwisie, który mnie strasznie nie lubi) 7,2/10.
Papier tu:
https://www.empik.com/ostatnie-tango-piotr-c,p1451745306,ksiazka-p
E-book tu:
https://www.legimi.pl/ebook-ostatnie-tango-c-piotr,b1163730.html
Audiobook tu:
https://www.legimi.pl/ebook-ostatnie-tango-c-piotr,b1166754.html
I tu:
https://www.storytel.com/pl/books/ostatnie-tango-2866315
Tyle. Buzi



Jestem gotowa. Pracować dłużej niż do 60 roku życia. Wiem o czym mówię, mam 50, wiem, ile emerytury prognozuje mi ZUS. I lubię swoją pracę, mam nadzieję, że będę mogła pracować w firmie, która zatrudnia mnie teraz. Ale nierówny wiek emerytalny nie ułatwi tego…
PolubieniePolubienie
Coś czuję ,że będziesz mieć teraz prze….ne na mieście🤣 , kij w mrowisko- ale z dużą dozą prawdy
PolubieniePolubienie
To już dawno w tym wszystkim nie chodzi o równość.
Chodzi o hajs. To jest genialny punkt zaczepny do zarabiania na tym.
Tak samo jak trend eko.
Firmy, osoby publiczne mają z tego pożywkę i robią ogromne biznesy na ludzkiej głupocie.
Trochę jak z tymi produktami ,,bez cukru”.
Manipulacja społeczeństwem jest aż zabawnie prosta.
PolubieniePolubienie
Czym czterolatek zasłużył sobie na takie traktowanie ? Niczym, chybione jest samo porównywanie płci ,gdzie w toku ewolucji samica nabyła zupełnie inne zdolności konieczne do przetrwania gatunku niż samiec. I tak funkcjonowało to sobie aż do czasów rozwoju cywilizacji, kiedy jakiś cwaniak wymyślił jak tu kobiety zagonić do roboty, (mięsa nie trzeba już było gonić wtedy po lesie) ale zrobić to tak żeby myślały że same tego chcą. Więc je po prostu podpuszczono, że się nie nadają, że są gorsze itp… Naturalnym było że się panie oburzyły i tak zrodził się feminizm. Kobiety nie są ani gorsze ani lepsze od mężczyzn. Obie płci są po prostu inne i tyle.
PolubieniePolubienie
Ta cała gównoburza o nierówności płci przywędrowała z USA, tak jak fast foody, syrop glukozowo-fruktozowy z kukurydzy, moda na bycie trans i inne nieszczęścia. Trąbią o tym we wszystkich amerykańskich mediach od co najmniej 3 lat, do tego stopnia, że sami Amerykanie mają już tego dosyć. Od jakiegoś czasu, jako kontrę, wrzucają filmiki np. z meczu piłki nożnej, gdzie grupka emerytowanych futbolistów z 4 ligi dokopała kobiecej drużynie aktualnych mistrzyń świata dwanaście do zera, albo z ćwiczeń Marines, gdzie facet jednym ruchem posłał babkę na łopatki (ta zdążyła przelecieć 8 metrów zanim gruchnęła o ziemię).
Po co nam to? czy w Polsce nie mamy własnego rozumu i we wszystkim musimy naśladować Amerykanów? Myśmy to przerabiali dawno temu, był film „seksmisja” i każdy obywatel, niezależnie od płci, mógł się przekonać jak wyglądałby świat, w którym każdy samiec to wróg i że ten świat był równie paskudny, jak świat z opowiadania Orwella.
I kobiety i mężczyźni mają swoje „ale” i można by długo wymieniać przykłady niesprawiedliwego traktowania ze względu na płeć (np. w szpitalu kobiety często nie dostają leków przeciwbólowych po urazach albo znieczulenia przy zabiegach, bo facetom – lekarzom wydaje się, że baba zawsze przesadza. I tak, są na ten temat wiarygodne badania), jednak nasuwa się pytanie „po co?”. Zamiast przerzucać się nawzajem winą, lepiej skupić się na tym by likwidować patologie. Taka „baba u lekarza” to przecież czyjaś matka/córka/siostra/żona. Tak samo facet – to czyjś ojciec/syn/brat/mąż.
Nie dajmy się wciągnąć w wojnę płci, nie wszystko, co z Zachodu to się świeci.
PolubieniePolubienie
Sposób wyliczenia emerytury niby jest podobny, ale obecne zasady gwarantują mężczyźnie emeryturę dużo wyższą przy takim samym, zgromadzonym na koncie, kapitale składkowym. Kapitał dzieli się przez liczbę przewidywanych miesięcy przeżycia na emeryturze. A przyczyny nierówności i przyszłości płci rozwinął genetyk Bryan Sykes w „Przekleństwie Adama”. Jego zdaniem przyszłość płci męskiej maluje się w czarnych barwach i zmierzamy ku partenogenezie, zaś znaczący wzrost udział osobników nieheteronormatywnych jest odpowiedzią natury na pewien, nieakceptowalny z jej punktu widzenia trend. Temat odpowiedzialności za całe zło naszego świata jest trudny o tyle, że nikt nie chce przyznać, że ma w tym dziele zniszczenia swój osobisty udział. Oczywiście, to tylko moje zdanie, nikt nie musi się z nim zgadzać.
PolubieniePolubienie
Sęk w tym, że osoba która umiera przed osiągnięciem swojego wieku emerytalnego traci wszystkie składki emerytalne. Jeżeli mężczyzna umrze w wieku 64 lat, wszystkie jego składki zostaną przeznaczone na utrzymanie innych emerytów, głównie kobiet. W Polsce, co 4 złotówka jaka otrzymuje polska emerytka jest wypracowywana przez mężczyzn. To miliardy złotych przekazywane kobietom każdego miesiąca. I nie, nie wypracowały one tej emerytury. I nie, nie każda kobieta jest matką, a i tak otrzymuje taki prezent od mężczyzn. Jest to jedyny taki seksistowski i mizoandryczny przypadek w Europie.
PolubieniePolubienie
Masz rację z jedną rzeczą..chcemy być niezależne…ale będziemy z mężczyzną przy którym czujemy się jak małe dziewczynki i przy których nie wiemy co powiedzieć:)
przy czym dla mnie najlepszym obrazem gdzie jesteśmy w kwestii równouprawnienia to kwestia, że facet może zrobić wazektomie bez problemu a kobieta musi podwiązywać jajniki w krajach trzeciego świata..a nawet jak kiedyś było to legalne to musiała mieć zgodę męża;)
grunt to być pogodzonym z tym wszystkim;)
PolubieniePolubienie
Ty piszesz o sobie, jaką to masz szeroką perspektywę, ale już te baby, które walczą o równość to nie mają takiej (podkreślmy, że Ty masz), a ich jedynym celem jest zgnoić mężczyzn – takie to niesprawiedliwe. Ojoj.
A cały ten wpis to po prostu uproszczenia – piszesz o płaceniu za randkę – skoro typ kogoś zaprosił, to niech płaci. Jak ja zapraszam, to JA zapłacę. Jak jesteśmy parą -> raz ja zapłacę, raz on, 3 razy ja, raz on.
Jak facet by się czuł gdyby to laska zaprosiła go na randkę i kazała za siebie zapłacić (ona płaci za swoją część, on za swoją)? Wolałby iść w tym czasie na piwo z kumplem i też by za siebie zapłacił. Dokładnie tak jak kobieta, która facet zaprasza na randkę, a potem każe za siebie zapłacić (ona płaci sama za swoją część, on za swoją). Też wolałaby ten czas spędzić z koleżanką na piwie 🙂
PolubieniePolubienie
Wpis jest uproszczeniem chociaż znam trochę kobiet, które rzeczywiście uważają mężczyzn za zło tego świata, zwykle są to też takie irytujące stereotypowo kobiety z gatunku „domyśl się!” i wykorzystujące swoją płeć żeby sobie ułatwiać życie. Nie lubię takich kobiet, wkurwiają mnie, mimo, że sama jestem kobietą, ale nienawidzę generalizowania, emocjonalnego podejścia, braku jasnej, prostej komunikacji, czy np podkreślania nierówności na swoją „korzyść”, w cudzysłowie ostatnie bo np. parytety, obniżanie wymogów w stosunku do kobiet, czy fanaberie typu „urlop menstruacyjny” tylko sprawiają, że normalne kobiety mają potem przejebane na rynku pracy.
Ja tam chciałabym równego wieku emerytalnego, na przeszkolenie wojskowe zgłosiłam się sama- bo chciałam, ciekawe doświadczenie. Na randce mimo, że mężczyzna zaprasza, to zawsze proponuję podział rachunku, ale nie upieram się gdy się nie zgodzi, tylko raz mi się zdarzyło żeby przystał na moją propozycję. Tutaj myślę, że problem stanowią księżniczki wymuszające zaproszenie do najdroższej knajpy i oczekujące, że mężczyzna będzie tylko płacił za wszystko. Potem mężczyźni są nieufni i posądzają każdą o takie zamiary. Za to w związku to zwykle u mnie raz ja płaciłam, raz partner. Teraz jestem akurat w nowej relacji i jak dotąd mój partner nie pozwala mi wydać choćby grosika, czy to w restauracji, kinie, czy na zakupach i nie walczę z nim, bo on czuje taką potrzebę, ale zarazem w życiu bym tego nie wykorzystała żeby go naciągać na to co najdroższe. Odwdzięczam mu się też w podobnej, materialnej formie i kupuję mu prezenty czy też ugotuję/zamówię jedzenie na mój koszt.
Pracuję z facetami, w zmaskulinizowanym zawodzie – jestem chirurgiem (nie lubię formy chirurżka). Nie wykorzystywałam i nie wykorzystuję mojej płci żeby się wymigać od czegoś czy żeby uzyskać korzyści. Za ładną buzię nie przyjmują na specjalizację, ale nie trzeba parytetów, które są niesprawiedliwe, bo ktoś kto lepiej napisał test i ma większe predyspozycje nie dostanie się bo musi wejść na dane miejsce ktoś z gorszymi wynikami, ale z „odpowiednimi” genitaliami… nie twierdzę przy okazji, że sytuacja jest świetna i panuje równość, feministki (uważam się za feministkę, ale mam swoją definicję feminizmu i nie popieram wielu postulatów) mają obszary do poprawy. Przeżyłam i obecnie też doświadczam choć nieco rzadziej (lub przywykłam) dyskryminacji. Pierwszy szef nie chciał mnie zatrudnić z uwagi na płeć, a nie znał mnie kompletnie, a człowiek niezależnie od płci ma różny charakter, temperament, cele, ale problemem były tylko moje genitalia…Pracowałam w tamtym zespole 5 lat, wszystkie obowiązki wykonywałam równie dobrze jak koledzy, nie prosiłam się o pomoc nawet tam gdzie potrzeba było siły fizycznej, nie migałam się miesiączką. Nie oczekiwałam przywilejów, specjalnego traktowania, chciałam żeby widziano we mnie po prostu człowieka, pracownika, a nie gonady…pragnęłam tylko takiego samego traktowania jak wszyscy i jak zasłużę na opierdol to chcę tego opierdolu, jak na pochwałę to chcę tej pochwały i chciałabym nie musieć ćwiczyć ciętych ripost w odpowiedzi na seksistowskie żarciki i uwagi, nie chcę również potrzeby udowadniania, że zrobię coś lepiej, żeby zaczęli traktować mnie jako tako równo, czemu mam funkcjonować w trybie „walki” ? Wiele kobiet może zniechęcić takie „kopanie się z koniem”, choć mogłyby być świetnymi zabiegowcami, ale nie chcą przeżywać mobbingu, seksizmu czy molestowania w pracy, która jest sama w sobie wystarczająco stresująca. Zahartowała mnie praca tam, kolegów stamtąd w większości bardzo lubię i mamy świetny kontakt do dziś, a szef mizogin po 2 latach od mojego przeniesienia do innego szpitala docenił wreszcie moją wiedzę i umiejętności żałując, że zmieniłam miejsce pracy. Obecnie nie muszę się mierzyć z dyskryminacją w pracy, jestem ceniona jako operator, nie jestem też już jedyną kobietą, za to chętnie nauczam teraz operatywy młodsze, zdolne koleżanki – cieszę się, że pomogłam im trochę przetrzeć szlaki, żeby mogły skupić się po prostu na szkoleniu chirurgicznym, bez potrzeby ciaglej walki i udowadniania innym, że mogą być świetnymi chirurgami mimo posiadania macicy.
Co do mężczyzn- jednych uwielbiam jako przyjaciół, kolegów, inni są neutralni, niektórych nie lubię. Tak samo mam z kobietami. Z ludźmi. Płeć nas nie determinuje, nie powinna, wolę patrzeć na innych przez pryzmat tego jakimi są ludźmi, jaki mają charakter, temperament nie przez pryzmat tego co mają między nogami. Zaś feminizm powinien skupić się na takich właśnie przejawach dyskryminacji w pracy, a zamiast nakręcać jakąś urojoną wojnę płci powinien wspierać i kobiety i mężczyzn żeby mogli realizować się tak jak chcą bez utrudnień spowodowanych żałosnymi stereotypami
PolubieniePolubienie