O tym epokowym wydarzeniu doniósł mi na Facebooku kolega Tomasz podsyłając linka do pewnego serwisu naukowego.

Po przeczytaniu tej informacji konstatuje ze smutkiem, my Europejczycy jesteśmy upadającą cywilizacją. Owszem, mamy te swoje Luwry, te nędzną Sagradę Famílię, te matrioszki i kałachy, ale to wszystko zabawki przeszłości.

A jak wygląda przyszłość? Chińczycy w szpitalu w Nanjing właśnie wprowadzili u siebie „automatic sperm extractor”, czyli automatyczne urządzenie do nie bójmy się tego słowa… obciągania.

W Europie kiedy lekarz chce pobrać spermę od pacjenta, zamyka się on (zamyka się on czyli pacjent) w pokoju i tradycyjnie w pocie czoła pracuje aby dojść do kubka. W Chinach do problemu podeszli kompleksowo stawiając coś takiego:

Technologia jest dodajmy „hands free”. Urządzenie ma rurę do masażu części wiadomej, na panelu sterującym można sobie ustawić częstotliwość, siłę nacisku oraz temperaturę. Ma również ekran LCD dla tych którzy potrzebują odrobiny inspiracji poza targaniem za przyzwyczajony do targania fragment ciała.

Jak twierdzi szef departamentu urologii tego szpitala, urządzenie jest zaprojektowane po to aby pomóc osobom, które mają problemy z oddaniem nasienia w tradycyjny sposób.

W ten sposób doszliśmy do momentu kiedy facet jest dojony jak krowa a kobiety są zbędne.

Czas umierać. Stałem się konserwatystą. Ale jakoś czuję, że niedługo będzie coś takiego stało w każdej korporacji obok automatu z colą.

1997762217_34b1afb761_oPhoto by by GuilleDes a Creative Commons license

21 uwag do wpisu “Ta notka nie jest dla kobiet (podkreślam)

  1. Jakoś nie mam aż takiego zaufania do elektroniki.nie wlozyl bym tam swojego ptaka…Male zwarcie w na plytce czy pinach mikroprocesora i twojego ptaka wyrywa z korzeniami….

    Lubię

  2. W zasadzie to taki trochę nowocześniejszy odpowiednik wibratora dla kobiet. I odkąd wymyślono wibratory kobiety nie zapomniały o mężczyznach (bynajmniej nie wszystkie). Nie przejmowałbym się więc takimi „wynalazkami”. Żadna maszyna nie zastąpi kobiety, a zwłaszcza kobiety z parą dużych cycków 😉

    Lubię

  3. Eee tam, my tam dalej stawiamy na naturalność i ekologię. W naszych biurach i korpo też są takie automaty do pobierania próbek. Różnica taka, że muszą klękać do czynności wiadomej, mają różne modele (Zosia 1980, Ania 1989), też mają opcję hans free i do tego są mobilne (po dwóch kawach bardzo).

    Lubię

  4. Właściwie, to człowiek zyje tylko po to, żeby pobudzić sobie ośrodki przyjemności w mózgu. Seks, bogactwo, władza, nawet hobby, czy posiadanie rodziny, wolontariat, udzielanie sie społeczne (z rzeczy tzw. „chwalebnych”), nie wspominając o narkotykach na tym polegają – dostarczyć mózgowi dawki substancji powodujących stan euforii. Endogennych (fenetylaminy, endorfiny) albo egzogennych (narkotyki, stymulanty). Pozostało tylko wynaleźć urządzenie wielkości paczki fajek, albo wręcz wbudowane w smartfona, które podłaczone do mózgu jakims interfejsem wprowadzi czlowieka w stan przy którym orgazm zycia na najlepszych dragach to jakaś lipa. I mamy kwintesensję celu życia 99% osób w pigułce, wyekstrahowaną do bólu i podaną „na talerzu”. Koniec z męczeniem się, mieszaniem bliźnich w swoje sprawy, zawracanie im tyłka, współzawodnictwem, konkurowaniem, zabijaniem się o pieniądze – kto będzie to chciał robić, skoro wystarczy się położyć, rozluźnić, właczyć aplikację i już człowiek patrzy na dziki seks (nawet dowolnie zboczony i zwyrodniały), władzę nad światem, bogactwo pierdyliardów ton złota jak dorosły facet dmuchający napalona na niego miss Świata – na łopatkę do piasku i foremki do piaskowych babek.
    Życie polega na pobudzaniu mózgu, wszyscy do tego dążymy środkami, jakie wydają nam się najlepsze – każdy ma trochę inny mózg, więc jeden będzie gonił za d…ą, inny za władzą, ktos inny będzie sklejał modele samolotów a inny będzie dostawał euforii na widok „jego ojczyzny” rozciągającej sie na mapie przez kilknaście stref czasowych i kilka klimatycznych po utopieniu świata we krwi.
    To wszystko jest porypane.

    Lubię

    1. A co w tym porypanego?
      Kwintesencja życia. A jak inaczej chcesz chciałbyś spowodować, aby złożone organizmy były czymś więcej niż roślina? Mechanizm kara-nagroda działający na zasadzie sprzężenia zwrotnego z blokami analityczno-wykonawczymi po drodze.
      Rośliny działają na zasadzie elektryczno-chemicznych reakcji na bodźcowanie, życie zwierzęce ma „dołożony” system dążący do zadowolenia(się :).
      Nie tyle porypane, co rozczarowujące i „nieprzyjmujetegodowiadomosci” dla zwolenników naiwnej duchowości, typu dusza czy mądrzy i dobrzy kreatorzy 🙂

      Lubię

      1. Złożone organizmy – co to jest? Z punktu widzenia Wszechświata człowiek jest ani mniej, ani bardziej złożony od rośliny. Podlega tym samym prawom fizyki co roślina, po prostu ma bardziej zróznicowane komórki i to wszystko.

        Lubię

  5. Swoją drogą, tak do meritum artykułu – czyżby Chińczycy mieli problem ze „zwaleniem sobie konia”? A może mają już tak małe, że nie potrafią ich wymacać?

    Lubię

  6. Oczywiście, że kobieta, która zobaczy ten tytuł, wejdzie. A kiedy już to zrobi, bardzo się rozczaruje. Liczyła na jakiś zakazany dla niej owoc, cenną informację, nawet bolesną, niewygodną, przykrą, ale mimo wszystko taką, która dobrze wykorzystana, może jej przynieść pewne korzyści, skłonić do zastanowienia się rozważenia i wyciągnięcia wniosków, podjęcia konstruktywnych kroków w tej czy innej sprawie, której informacja ta by dotyczyła. A co widzi? … Jakim trzeba by być desperatem, żeby zamienić kontakt z żywym ludzkim ciałem, na obciąganie przez maszynę. Wydaje mi się, że nie ma się co spieszyć z tym umieraniem;)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s