Czytając mnie zastanawiacie się kim są te wszystkie suki, które w tym mieście oddają się facetom na raz. Które nie mają problemów ze ściągnięciem majtek w toalecie dla faceta, którego widzą po raz pierwszy w życiu a zdołał je zainteresować na 3 minuty i 20 sekund.

Oczywiście, że się zastanawiacie. Zwłaszcza jesli macie więcej niż 30 lat.

W waszych  – naszych czasach było to nieco trudniejsze.  Zdjęcie majtek z tyłka panie trzymały raczej na specjalne okazje.

Odezwała się do mnie na Facebooku Suka. Która bardzo chce opowiedzieć swoją historię.

Nie wiem czy to pisze jest prawdą.

Nigdy nie widziałem jej na oczy.

Wiem jak ma na imię i nazwisko.

Wiem jak wygląda, bo na jej profilu są zdjęcia.

Ale wy się tego nie dowiecie.

To dziś będzie przewodnik po Warszawie jaką odtwarzacie sobie na kliszach.

Mam  24 lata i trzy dni. Zawód: szwendacz. Za niska, za gruba na modelkę. Nie obejrzy się za mną każdy facet na ulicy. Nie ten typ.

Ale mam oczy. Oczy mam bardzo dobre. Są kurewskie, zimne i niewinne zarazem. Tak, oczy mam bardzo dobre.

Osobowość z pogranicza i aktorka pierwsza klasa. Lala z korporacji, hipsterka, romantyczka, slodka idiotka, córeczka tatusia. Kawał suki do wyjebania versus mała smutna dziewczynka.

Jestem uzależniona od recept swojego psychiatry. Funduje sobie od sześciu lat w Warszawie bezsenne noce, podczas których odbywam tournee po ciemnych zakątkach stolicy. To co wam opowiem wydarzyło się w ubiegły weekend”

Jestem pod tym względem strasznym leszczem, ale plan był taki, że na moje urodziny robię fabulous domówkę, później oczywiście jedziemy się dojebać na miasto. Byłam nawet u sąsiadów obok i pod, oznajmić im, że będzie trochę głośno. Emeryci, których widziałam pierwszy raz na oczy, a mieszkam tu już prawie rok – o dziwo – życzenia, gratulacje i miłej zabawy.

Tylko ta jebnięta, natapirowana blondyna z naprzeciwka, która po bułki zawsze cała w złocie zapierdala, szeptała mi w szparę do drzwi, że po co pukam, że czego chcę, więc ją w końcu po 10 minutach gapienia się w judasza najzwyczajniej olałam. Chociaż ona jedyna byłaby pretendentką do dzwonienia po psy.

No.. więc plan prosty, zaczynamy u mnie na chacie, później miasto i wracam w bardzo ogarniętym stanie na urodzinowy seks, na który umówiłam się z Jakubem. Miały być pończoszki, wiesz.. ja niby już zasypiam w łóżku, Jakub w prezencie dostał mój kod do bramy, spontanicznie budzi mnie minetką i pieprzymy się do białego rana.

Na miasto oczywiście ruszyłam w bardzo nieogarniętym stanie. Na Foksalu miałam już gwiazdki przed oczami i parę podejść w toalecie do sedesu, ale jakoś się poukładałam. Czas miałam bardzo dobry i wszystko szło zgodnie z planem.

Na jakieś pół godziny przed przyjściem Jakuba złapałam na środku Nowego Świata taxę. Pożegnałam wszystkich współimprezowiczów, co zajęło mi trochę czasu, więc już lekko spóźniona, wbiłam do taxy i bardzo konkretnie zasugerowałam, że koleś ma dziesięć, kurwa, minut na dowiezienie mnie do domu. Wtedy zaczął się ogar, bo przecież miałam jeszcze jako tako wyglądać. Wyobraź sobie teraz moje kreski i czerwoną szminkę tak, jakby mi ktoś łapą po ryju przejechał.. Jak to zobaczyłam w lusterku, to momentalnie wytrzeźwiałam. Od razu panika, że chuj z tego będzie, że przecież Jakub, skoro jeszcze przed chwilą obracał wszystkie hostessy na kawalerskim swojego zioma, jest w takim stanie, że mu generalnie.. nie stanie. Więc żalę się temu biednemu chłopakowi, który siedzi za kółkiem. Kątem oka widzę, że całkiem nieźle wygląda. Wysoki brunet, dobrze zbudowany, ładna szczęka.. Wiesz jaką mam do nich słabość. Na dodatek kurwa, ładnie pachnie. Mi się załącza pieprzona kokietka i po kolejnych 500 metrach, pół żartem, pół serio informuje mnie, że wyłącza licznik. Ja dalej z tyłu chichoczę. On się mnie pyta gdzie jedziemy, to mówię mu, że przecież powinien skręcić teraz w lewo, czego on oczywiście nie zrobił. Najgorsze było to, że nie zorientowałam się nawet gdzie dalej jechaliśmy, bo zaczęłam sobie poprawiać rajstopy, które wżynały mi się w tyłek, z powodu mojego oczywistego braku bielizny.

Sukienka mi trochę zjechała, całe cycki na wierzchu, zaczynam poprawiać, po czym ogarniam, ze stoimy pod Łazienkowskim w krzakach. On się do mnie odwraca i pyta „u mnie, czy u Ciebie?”. Jaką wtedy kurwa zdziwioną zaczęłam udawać! Że no coś Ty.. Ja tu niedługo gościa będę miałą i nie mam czasu, i przecież jesteśmy już tak spóźnieni.. Po czym on gasi samochód i przesiada się do tyłu. Mnie jakby trochę sparaliżowało, ale przypomniałam sobie, jaki faceci mają problem po alko, więc Jakuba już w sumie spisałam na straty, a skoro miałam dostać urodzinowy seks, to czemu nie tu i teraz?

On podał mi rękę i się przedstawił, ja szybki check out. Spojrzenie w oczy i standardowo na dłoń w poszukiwaniu obrączki – brak. Grzecznie odwzajemniłam przywitanie, po czym pomogłam mu uporać się z moimi rajstopami, co skończyło się ich rozerwaniem. Jedyne co usłyszałam, to „ale jesteś mokra”. Chwilę później pochylałam się nad jego rozporkiem. Rozbawiło mnie to, że poprosił, abym była subtelna. Który, kurwa facet lubi subtelny seks? Może dlatego, że miał małego fiuta.. Nie wiem.

Ja w głowie cały czas miałam wizje tego, że Jakub czeka bardzo zdziwiony pod moimi, zamkniętymi drzwiami, więc chciałam jak najszybciej mieć już taxiarza z głowy. Wydawało mi się, że obciągam mu całe kurwa wieki! W międzyczasie zastanawiałam się czy mam jeszcze gumy do żucia w torebce, czy będę musiała unikać pójścia w ślinę z Jakubem.

Po chwili – albo raczej po całych kurwa godzinach – on kończy mi w ustach, ja połykam i od razu rzucam się na torebkę. Znalazłam parę urodzinowych cukierków i całe cztery wjebałam sobie do buzi na raz.

Do mnie mieliśmy już tylko kawałek, jechaliśmy w kompletnej ciszy. Skurwysyn naliczył mi jeszcze na koniec całe dwie dychy za podróż i obciąganie, pomimo wyłączonego licznika! Byłam zbyt najebana, żeby się kłócić, więc rzuciłam mu ten banknot gdzieś w stronę skrzyni biegów. Wysiadłam cała podarta i rozmazana, pomyślałam sobie „Ty dziwko..’. Ale powiem Ci, że nie miałam tego jakoś długo na sumieniu, ponieważ Jakuba w końcu nie było.”

4636_b4b3

80 uwag do wpisu “Wyznania suki

  1. Wiele rzeczy tutaj nie składa się w całość, Piotrze 😉 „Wysoki brunet, dobrze zbudowany, ładna szczęka.. <>” Chyba znacie się dłużej, albo coś się pokręciło, ale nie napisała tak po prostu;)

    Ale… Żałosna jest ta historia 😉 Nie oceniam laski, no ale… srsly?

    Lubię to

  2. Autorze drogi. Czy najwyższych lotów czy nie, nieważne, grunt że lubiany. Styl. Masz specyficzny styl, choć można powiedzieć – manierę.
    Sam to napisałeś. Być może na podstawie tekstu z fejsa, ale…skoro ogłaszasz że tekst podesłany, to dlaczego wygląda jak wymyślony od A do Z przez Ciebie?

    Lubię to

  3. Nie oburzeni samym faktem szybkiego numerka, tylko zawiedzeni, że jak na fajny seks urodzinowy, którego z toku opowieści należało się spodziewać, było tak kiepsko. Rozczarowani, że panienka łyka 😉 wykorzystanie jej jako coś fajnego, jako prezent urodzinowy od losu. Ona zrobiła prezent taksiarzowi, nie on jej. A najbardziej rozczarowani, że to grubą nicią szyte i wystają niedostatki, bo logicznie się nie klei („Wysoki brunet, dobrze zbudowany, ładna szczęka.. Wiesz jaką mam do nich słabość. ” Skąd niby wiesz?) Co nie znaczy, że Czarny sam to kiepsko zmyślił. Może ona rzeczywiście taka głupia, a Czarny tyle tu pominął, że w materii opowieści porobiły się zbyt duże dziury.

    Lubię to

  4. czy historia się klei czy też nie każdy sobie sam może ocenić, ale jednego chyba nigdy nie zrozumiem, czemu dziewczyna, która prowadzi się w taki a nie inny sposób jest nazywana suką tudzież innymi podobnym epitetami, a pan taksówkarz właściwie to miał przygodę. Jakby jemu wolno było bzykać się z każdym, a dziewczyna powinna chodzić całe życie w habicie i czekać na tego jedynego

    Lubię to

    1. ale ty natka powaznie pytasz czy mózg ci wyżarło?? słyszałeś kiedys o moralności?? ty sie chyba z Owsiakiem na łby pozamieniałeś.
      Puszczalska ,suka to i tak grzecznie… a pan taksówkarz to dobry uczynek zrobił… bo decyzja o daniu dupy była tej szmaty.. jesli nie rozumiesz dalej to zyczę żony tego formatu życie pouczy cię najlepiej gdzie jest różnica.

      Lubię to

      1. Jak kobieta nie da to facet może sobie co najwyżej pobzykac w ulu…
        Jak swiat światem to kobiety WYBIERAJĄ …poza tym znasz przysłowie ‚Jak suka nie da, to pies nie weźmie.’

        Lubię to

    1. Może tego nie rozumiesz bo jestes kobietą… niestety my także nie rozumiemy miliona waszych zachowań..
      Mimo wszystko nasze zachowania sa bardziej racjonalne , wasze surrealistycznie emocjonale..

      Lubię to

      1. No tak – „suka ” zachowala sie straszliwie emocjonalnie 😉 Z cala pewnoscia sie zakochala…
        Takie podejscie facetow to nie jest kwestia rozumienia, tylko wygody i usprawiedliwienia swoich wlasnych nie zawsze szlachetnych zachowan, zachowaniem kobiety.
        Moralnosc obowiazuje obie plcie bez wyjatku.
        I przyznam szczerza, ze z podejsciem „bierz jak daja” w RPA, gdzie prawie 20% populacji jest nosicielem HIV a spora część ma tendencje do gangsterskich zachowan dlugo bys nie pozyl…

        Lubię to

      2. wcale nie jesteście bardziej racjonalni, tylko emocje wam szaleją gdzie indziej i inaczej. Ludzie bardzo się przyzwyczają do swojej wizji świata i swoich reakcji i są skłonni uznawać je za te właściwe.
        To ,że tego nie widzisz, świadczy tylko źle o tej twojej „racjonalności”.

        Lubię to

  5. Ja naprawdę nie rozumiem co jest fajnego w obciąganiu obcemu facetowi, którego widzę 1 raz na oczy? Co jest ekscytującego w seksie w aucie/ kiblu w galerii handlowej itd? Rozumiem, ze ktos moze wydawac nam się interesujacy, ale zeby od razu zachowywac się jak dziwka? I jeszcze sie tym chwalic? To jest jakis powód do dumy? Medale powinnismy dawac „bohaterkom”?Mam 33 lata, lubie seks, ale nie z kazdym, jestem cholernie wybredna, . ten tekst jest obrzydliwy. Za to historia z Zimna Blondyna działa na mnie. To tak a propos książki:-)
    Pozdrawiam

    Lubię to

    1. Niektórzy mówią, że „cel uświęca środki”. Inni natomiast, że „nie o cel chodzi, a o podróż”. Mam wrażenie, że ta „podróż” była dla bohaterki ekscytująca, jak spacer mroźnym porankiem z kubłem na śmieci. Osiągnięty cel jak widać w stwierdzeniu „Ty dziwko” podobnie. Jednak tylko na chwilę, bo dla niektórych to przecież „cel uświęca środki”.

      Lubię to

  6. Zadumałam się nad lekturą powyższego niejako filozoficznie. I to z dwóch powodów. Jednym jest „Pompa numer sześć”. Takie fajne opowiadanie Paolo Bacigalupiego, gdzie ludzki rodzaj zmierza po trosze w kierunku wskazanym przez Sukę (to nie inwektywa, jeśli dobrze rozumiem, Autorka sama się tak określa, co, summa summarum, jest tyleż zabawne, co smutne). I – cóż – nie jest to kierunek, w którym życzyłabym sobie zmierzać.
    Drugi powód jest znacznie prostszy.
    Nie rozumiem, kurwa, tego świata.

    Lubię to

    1. tak Sabetho świat stanął dogóry nogami i nikogonie zdziwią irracjonalne zachowania a rodzaj ludzki. ? Cóz to całkowicie zmutowany gatunek.jestesmy dziwnymi istotami z jednej strony inteligencja prowadzi do niezwykłych wynalazków a z drugiej strony nieokiełznany zew dzikiej natury powoduje ,ze nawet najbardziej szanowani obywatele marżza o orgiach sexualnych ,.Z kolei kobiety stajasie zaprzeczeniem swojej kobiecości , same stająsie zdobywczyniąmi,nienasyconymi gorgonami. a kobiecośc to zupełnie cos przeciwnego -to delikatność humor, uprzejmość inteligencja i empatia polączona z pewna dumą z tego że jest się kobieta -czy są takie kobiety? fsakty mówią coś zupełnie innego i to nie jest az tak wesołe,.baby stająsie chłopami ,chłopy niewieściejai w tym tkwi wariactwo. Istna karuzela wktórej kręcą się podejrzane zombi . Czyżby Hades zaczał swe rządy -listopad jest stąd mam taki look.

      Lubię to

  7. Chyba ci Czorny zarzucają narcyzm do potęgi ntej. Nie przejmuj sie, ludzie zazwyczaj oceniaja przez pryzmat własnej osoby – znaczy się, pewnie sami by tak postepowali, gdyby mieli taka możliwość.

    Lubię to

  8. Skoro miłości na świecie nie ma a jak jest to pod ziemia razem z kochankami z we.rony to po ziemi chodzą zombi.po ulicach nocą raniąc się sztyletem zdrady .czas xywych trupow sie zaczal hehe

    Lubię to

    1. A może jest odwrotnie? Im bardziej oddalamy się w czasie od nierozgarniętych kochanków z Werony, tym łatwiej o miłość i tym łatwiej o jej weryfikację, czy prawdziwa. I może tylko tyle, że już wiemy że ci z Werony ewidentnie pomylili gwałtowne zauroczenie i towarzyszącą jej obsesję seksualną na punkcie jednej osoby, z miłością, takim procesem w czasie który jeśli prawdziwy to nie kończy się wraz z końcem etapu erekcji co 5 minut? 🙂

      Lubię to

  9. eee, tam, ch*j nie urodzinowy seks, nie wiem do końca czym się laska chwali, bo ewidentnie to czyni, a tu k*rwa nie ma się czym chwalić..no nie ma. a niech jej dobrzebędzie, jak się lubi bzykac, a niech sobie zyje jak chce. ale nic w tym ..ciekawego? nie ma…hę?

    Lubię to

  10. Ja idę w inną nutę z komentarzem.. Może dlatego, jestem dzieciaty a może nie fajsbukowy jestem.
    Historia świetnie tłumaczy problem niskiego przyrostu naturalnego 😀 Laska zaczyna dobrze, zgodnie z naukami matki Ziemi w kodzie DNA – spotyka ” Wysoki brunet, dobrze zbudowany, ładna szczęka” świetny materiał genetyczny.. Biologia jest silniejsza – nie wie dlaczego ale zaczyna flirtować.. Taksiarz ochrzczony tu od kurwiarza itp zachowuje się jednak naturalnie: silny, pierwotny samiec lezie na tylne siedzenie. Wszystko zmierza w naturalnym kierunku aż tu nagle samica zeżera matrial genetyczny.
    Pokolenie Ikea? 300 lat i wymrzemy naturalnie:)

    Lubię to

      1. Czyli że niby zeżarłaś porcję dobrego materiału żeby tylko przypadkiem gatunku nie prokreować bo „taksiarz”? Wg. Twojego opisu samca wychodzi, że to inteligent z pyska był i nawet się k***wa przedstawił -tym mnie kupił (bo i przecież ćwierć inteligentowi byś gałki z konsumpcją nie zrobiła ..pls nieee).
        Znajome laski, teraz po 30ce, ‚targetowaly’ sporo wyżej nad taksiarza a teraz…. Uwierz, lepszy samczy taksiarz niż garbaty korpo płaz z czerwonymi ślepiami od SAPa.. Chętnie by niejedna przedłużyła gatunek z taksiarzem byle tylko nie z bieżącym ‚partnerem’, który zresztą i tak nie może 🙂

        Lubię to

      2. pytając o to, czy miałabym przedłużyć gatunek z TAKSIARZEM nie chodziło mi, żeby jakkolwiek ująć jego osobie, bo ma taki zawód, albo że w życiu nie chciałabym mieć dziecka z kimś, kto nie jest choćby prezesem kurwa banku.. chodzi o to – i tu trafnie podjąłeś temat w swoim pierwszym komentarzu – że moje pokolenie w ogóle nie pali się do przedłużania gatunku, z kimkolwiek. tym bardziej, jeśli tego kogoś widzi pierwszy i z pewnością ostatni raz na oczy.

        Lubię to

      1. znaczy co nad interpretuje?? „Na Foksalu miałam już gwiazdki przed oczami i parę podejść w toalecie do sedesu, ale jakoś się poukładałam” po co te kilka podejść?? rozwolnionko cie złapało po pijaku?? czy pawiowanie?? a moze ci z ryjka po pawiu wali fiołkami??.
        żal i w sumie szkoda na ciebie czasu …

        Lubię to

    1. Tutaj nie o to chodzi czy statystyczny facet skorzystałby czy nie. Istotą sprawy jest to, że o kobietę, która zachowuje się w opisany sposób w żadnym stopniu nie trzeba zabiegać. Taka jest natura męskiej populacji, że doceniamy tylko to, o co musimy się starać i zabiegać, a odnosi się to zwłaszcza do kobiet. Bohaterka w tym momencie była łatwą zdobyczą i zapewne większość facetów skorzysta, a później zwyczajnie ją oleje. Taka postawa nigdy nie zostanie doceniona. Zatem powyższe pytanie jest jak najbardziej poprawne politycznie, ale w żadnym stopniu nie jest zgodne z naturą. Porównywanie zachowania mężczyzn i kobiet w pewnym kwestiach jest kompletnie nienaturalne, wbrew temu co głoszą, a raczej wręcz wykrzykują, zwolennicy/zwolenniczki totalnego równouprawnienia. Jak to mówią: „Chodzi o to, by gonić króliczka”.

      Lubię to

  11. tak ogólnie, to znakomity portret wulgarnych i głupich – za głupich nawet na tanią prostytutkę – jeszcze kolesiowi dopłaciła :))))))) niuń z warszawskiej Pragi.
    znałam takie w naturze, i jest to sama natura, że tak powiem, myślą nie skalana, odruchy wyłącznie podstawowe, język oddany znakomicie i tym większy szacunek dla autorki za tak wbijającą w ekran wizję.
    Ech, łezka mi się od wspomnień zakręciła…

    Lubię to

  12. marna story , mało spójna , ani nie podnieca , ani do myślenia , nad genezą tej gimbusowej patologii , nie zmusza , mało doznań i zero poczucia humoru , kiepska inspiracja widocznie 😉 .. . Widać , że umiesz pisać tylko w jednym stylu , to nie udawaj marnych lasek , bo tracisz autorytet , ale fajnie byłoby przeczytać opis jednej sytuacji , z dwóch stron . Kobieta v.s mężczyzna , tylko tak oficjalnie napisany jedna męska , szowinistyczną dłonią PanaIkea , tyle chyba , proszę bardzo , nie musisz dziękować .

    Lubię to

  13. Dobry soczysty tekst,ale kolega po fachu to lekko bezczelny,żeby te 2 dychy wołać.
    U nas mieście tkaczy to jak już uiściłaś ”przelewem” to byśmy byli kwita.

    Lubię to

  14. osobiście nie potępiam zachowania suki . Dlaczego? bo są na ziemi takie kobiety któresa z natury kobiece ,delikatne , nawet lekko onieśmielone i bardzo miłe w obejściu na codzień i czasem zagubione. W pewnych przypadkach daja one same dojść do głosu pierwotnym instynktom .Może mają duzo adrenaliny i testosteronu. Ten zew czystej i nieskalanej natury skłania je do tego by w miejscach zupełnie przypadkowych (np.: szatnie, baseny, parkingi,lasy, itp) włączyć opcję dostępności. Emocje które taka kobieta ma sa dla niej jej szczęściem a jeśli to robi nie raniąc i nie szkodząc nikomu to po co ją oceniac.Ja nigdy nikogo nie oceniam, nie przypinam etykiet – od tego jest Święty Piotr 🙂 i sąd ostateczny. Poza tym świat opanowała taka gonitwa i oblędna jazda ,że ludzie szukają wyjść awaryjnych..I nawet najbardziej szanowani obywatele tak robia .Najgorzej jak ludzie wpadna w jakiś obłędny nałóg w czymkolwiek to wtedy już wyłączą myślenie i w taki sposób nie skończy się to za dobrze . Bo trzeba wiedzieć z kim to robic.i jak sobie nie zaszkodzić.;) Ideałem jest jak dobiierze sie para właśnie pod każdym względem i wtedy nie trzeba szukac zastępników. Jeżeli babka szuka wrażeń to znaczy że obecnemu facetowi czegoś brakuje. A ci co najwięcej krytyki serwują sa zablokowani w emocjach .

    Lubię to

  15. nie oceniasz …za to piszesz usprawiedliwienie…podpierając sie bredniami ” ludzie szukaja wyjśc awaryjnych” co za bzdet, że o idiotycznej próbie manipulacji „najbardziej szanowani obywatele tak robia ” bo niby co to ma znaczyć?? jacy szanowani obywatele?? strasznie słabe te twoje intelektualizowanie… trywialnego puszczalstwa.

    Lubię to

    1. Podobnie pseudointelektualny i infantylny charakter ma większość komentarzy użytkowniczki „Snajperka”. Poza tym Ona sama zasugerowała wiele wpisów temu, że nie ważne jak byle zwracać na siebie uwagę. Dlatego najlepiej ją zwyczajnie ignorować, bo w końcu mamy wolność wypowiedzi i może sobie ona tutaj wypisywać dowolne głupoty, które jednak nie podchodzą pod żaden paragraf.

      Lubię to

    2. a wiesz .że sam Hitler powiedział ,ze jak kobieta nie ma faceta to wpada w histerię albo fixuje . 🙂 jakjakiejś babce uda się w związku to na bok nie pójdzie chyba że jest tylko nastawiona zna kase -a to zupełnie inna bajka i takich kobiet faceci jak pawcio i simon orazinni ;;INtelektualisci;;powinni unikac . ;).Wyraznie podkreśliłam w swej wypowiedzi ,że idealnie jest jak ludziom jest dobrze ze sobana wszystkich płaszczyznach ;_ a takie pary sa dość rzadkie jak diamenty 😉

      Lubię to

      1. a jeśeli chodzi o bycie infantylnym to chyba takie kobiety sąmilsze niz jakies feministki .I przyznaje,że tezrobię niemałe błędy życiowe po których żal łagodzę napojem wiśniowym 😉 ( z procentami oczywiście)

        Lubię to

  16. Nie wiem, czy to nowośc, czy ja dopiero teraz to zauważyłam, ale mam wrażenie, że ostatnio gloryfikuje się wady.
    Ludzie wstawiają obrazki z neta na fb, jakimi to oni nie są leniami/spóźnialskimi/ bałaganiarzami/ zimnymi sukami i czekają na aprobatę. Bycie nieidealnym jest coraz modniejsze, coraz więcej przyzwoleń na „bycie sobą” – co niektórzy odczytują jako „nie muszę nad sobą pracować”, a nie jako akceptację niezmienialnego.

    Najlepsze są dziewczyny, które mówią że są „kapryśne, nieznośne, zimne suki z nich” i myślą, że to urocze. Fascynują się cytatami Marylin Monroe i Małą Mi z Muminków.
    Nie wierzę, że pokolenie naszych babć mogłoby się tak dumnie przyznać do bycia kapryśnymi, puszczalskimi, itp. To były wady i tyle. Wad się trochę wstydzi, stara zwalczyć, piętnuje, a już na pewno nimi nie chwali!
    Bo bohaterka zawstydzona na pewno nie jest. Nazywa się suką, i macha tym jak chorągwią.
    Jej sukowatość jako sposób na przetrwanie w tym dzikim świecie. Nawet tekst o kurewskich oczach bije dumą po oczach czytającego. Jej serce – nie do złamania. Boże, jaka ona nie jest silna i nowoczesna. Ech.

    Nie łapię tego, nie kupuję.
    Albo to prowokacja, albo to jedna z tych najbardziej potrzebujących ciepełka dziewczynek.

    Polubione przez 1 osoba

  17. W ogole sie nie zastanawiam. Po co sobie zaprzatac glowe takimi bzdurami? Ja szanuje moj mozg, ktory ma ograniczona pamiec i nie zasmiecam go bzdetami. W jaki niby sposob myslenie o czyms takim ma mi w czyms pomoc lub innym lub katalizowac moj rozwoj? Rownie dobrze moglabym pluc na sciane na to samo by wyszlo. Wole poczutac chemie. To jest utrzymywanie stereotypu – wciaz. Niech sovie ktos jest jaki jest. Po co stwarzac provlemy kiedy ich nie ma? Seks uprawiany z glowa jest zdrowy. Po co komus tego zabraniac? Ja nigdy nie mialam z tum problemow. I tak samo nie obchodzi mnie czy ktos sypia z zonatym czy nie. Nie nazwalabym takiej dziewczyny kurwa a kolesia kurwiarzem. Po co? Sa dorosli to ich swiadome decyzje. Moze tego akurat potrzebuja. Moze dzieki temu on ma szczesliwsze malzenstwo a ona jest tez bardziej zadowolona z zycia i dzieki temu nie wkurwiaja ludzi w swoim otoczeniu. Wszyscy sa zadowoleni. A w ogole niektore tak lubia i udaja, ze nie widza nie chca wiedziec. Czasami cod sie psuje, czasem potrzebuja innych wrazen, czasem nie zgrywaja sie w lozku. Co nie znaczy ze maja sie rozstac. Niektorzy nie radza sobie z rozstaniami i tak jest dla nich lepiej. Po co wlazic z buciorami w czyjes zycie. Nie jestesmy wyroczniami. W dupach sie ludziom poprzewracalo, bo nie maja co robic. Od nadmiaru wygody sie pieprzy w glowce. Zamiast wyjsc na dwor poprostu na spacer i porozmawiac np o filozofii lub o tym lubimy to wiecznie te same tematy zdrady, seks itd. Maniacy i uzalezniency to jest tylko 1 czesc zycia i wcale nie najwazniejsza na swiecie. Jet tyle ciekawych rzeczy na tym swiecie, ze zycia nikomu nie starczy, zeby je poznac. Jednak qiekszosc jak widze woli popasc w psychoze i wiecznie drazyc 1 i ten sam temat unieszzesliwiajac sie jednoczesnie, bo nie mozna byc zadowolonym caly czas robiac 1 rzecz. Pieprzac sie caly czas lub skupiac na 1 osobie ciagle czy 1 temacie. Przeciez to jest paranoja jakas. Zwiazki sa bo sa, tak jak gory sa bo sa.
    A co samej autorki znowu jakas kolejna zakompleksiona glupia dupa ktora pruje sie tylko po to zeby sobie podniesc morale, bo na pewno nie dlatego ze lubi seks. Gdyby tak bylo nie odpuscila by kolesiowi dopoki by jej nie wydymal i nie pozwolila by mu sie spuscic, to ona trzyma fiutq w lapie. A koles ja zgwalicil i jeszcse kazal zaplacic. Glupia picza. Zadziwia mnie to jak kobiety potrafia pozwalac na to zeby je upadlano, jak desperacko pragna adoracji, ktos je olewa a one sie ciesza i ryja sobie psyche jeszcze bardziej usprawidliwiajac sobie takie zdarzenia, np byl przystojny i zrobilam temu drugiemu na zlosc bo nie przyszedl ale jestem cwana. Dzieje sie tak wlasnie dlatego ze takie kretynki nie maja innych zainteresowan i tematow jak wlasny wyglad i cipa. Pryja sie nie wiadomo po co i na co, bo mysla ze to wyznacznik atrakcyjnosci. Seks jest cudowny i przyjemny i mozna go uprawiac z kazdym nawet niezaleznie od upodoban tylko trzeba sie kurwa szanowac- a szanowac, mam tu na mysli dowiedziec sie czego chce i zadbac o swoje potrzeby a przez zycie przejsc starajac sie poznac jak najwiecej i doswiadczyc jak najwiecej. To jest tylko czynnosc i nic wiecej. Nie ma sensu nadawac mu wiekszego znaczenia. Kazdy temat sie wyczerpuje

    Lubię to

  18. Zamist siedziec przed kompem powinna isc do psychologa i zajac sie problem pt dlaczego sie nie akceptuje o robic rzeczy, ktore podniosa jej wlasna samoocene. Dobrze jest zaciagac opini innych ale od rad necie sporo sie nie dowie. Trzeba poznac czlowieka bardziej zeby cokolwiek doradzac a ludzie czesto nie potrafia ze soba rozmawiac, brak czasu, cierpliwosci, opanowania emocji i obiektynego spojrzenia. Zreszta nikt nie pozna kogos lepiej niz ten ktos sam siebie. Tylko trzeba teoche ponyslec. Ale jezeli ktos skupia uwage na tym, ze jest brzydki i w ten sposob nie ma nic do zaoferowania to jak ma sie poznac. Zycie to wielka niewiadoma i szkoda czasu na roztrzasanie jakichs pierdol. Jest tyle tzeczy, z ktorych mozna czerpac przyjemnosc, ale nikt kuzwa nie potrafi sie cieszyc poprostu z tego, ze ma 2 rece i nogi, dach nad glowa i co jesc,i zyje w kraju, gdzie nie ma wojny. Lepiej stwarzac sobie problemy i sie samokatowac. Mozna zyc samemu i tez byc szczesliwym, mozna byc z kims i tez byc nieszczesliwym. A kazda potwora znajdzie swego amatora-jezeli wie czego chce. To kto z kim sypia i jak nie interesuje mnie. A dlaczego to czytam. Czasami lubie sie odmozdzyc 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s