Wiecie, że nie spotkałem do tej pory sympatycznego faceta o imieniu Sebastian albo Artur? Oczywiście zakładam, że gdzieś istnieje stado sympatycznych gości o takim imieniu. Ale…. ja jakoś na nich nie trafiłem.

Może to kalki z podstawówki? Sebastian z mojej klasy był pucułowatym blondynkiem z włosami a’la Roman Kosecki.

Miał dołki na policzkach, które ponoć strasznie lubią dziewczynki. A czasem również dorosłe kobiety.

Wyznam wam tę historię bardzo niechętnie ujawniając mroczną tajemnicę. Gotowi? Kiedyś on i ja zostaliśmy wybrani misterami klasy, co wiązać się miało z publiczną rywalizacją z chłopięcymi przedstawicielami innych klas –a były to czasy kiedy klasy w jednym roczniku zaczynały się od A kończyły na H a i tak liczyły po 35 osób.

To znaczy najpierw został wybrany on, ale zrezygnował, stwierdzając że nie będzie z siebie robił idioty a później ja i też zrezygnowałem. I w końcu nasza klasa nie miała żadnego przedstawiciela.

Jedyny plus, że to na mnie głosowała nauczycielka języka polskiego. Znak? Fatum? Przeznaczenie?

O kurwa jaki wtedy byłem zażenowany. Do tej pory jestem, jak o tym pomyślę.

Sebastian był strasznym piździeclem.

Nawet mi tak bardzo  nie przeszkadzało, że usiłował kilkakrotnie podstawiać mi nogę w trakcie dużej przerwy a raz dla żartu powiesił mój tornister na oknie. Bo, w rewanżu kopnąłem go wtedy w tyłek a dwa dni później włożyłem mu do teczki surowe jajko, które rzecz jasna od razu pękło, co może nie było zemstą proporcjonalną ale sprawiedliwą za jego zachowanie.

W Sebastianie kochała się jednak miłością zabójczą niejaka cycata Agnieszka.

Jeśli gdzieś miał początek mój kult kobiecego biustu to chyba właśnie tam i przy niej, wiosną 90 roku, kiedy ona zaczęła się garbić ukrywając to co ma pod koszulką a ja zacząłem świdrować wzrokiem jej obłości z przodu.

Tak, teraz myślę, że to musiało być dla niej wkurzające.

Fascynowało mnie jak jej rodzące się cycki podskakują przy każdym większym ruchu. Na dodatek była długowłosą blondynką.

Ale kochała się w Sebastianie miłością wielką, zabójczą i całkowicie bezsensowną, bo on nie chciał Agnieszki tylko Sylwię, która była brzydsza i płaska jak deska,  Miała za to coś takiego w spojrzeniu: będę w łóżku jak Hawker Siddeley Harrier, czyli samolot pionowego startu i lądowania, mimo że z tego cię orientuję była jeszcze dziewicą.

Sprawdzałem niedawno na nk.pl – ciągle są ludzie, którzy mają tam konta – Sebastian – pracuje w firmie doradczej. Zakładam, że odnalazł się tam bez mydła.

Na szczęście się roztył. A piękna Agnieszka z cycem? Nadal prezentuje się nieźle, choć cyc jej w porównaniu do moich wspomnień zmalał. Ma potężny odjazd na punkcie jogi, wróżenia z horoskopów i gwiazd oraz szczupłego męża w okularach i dwójkę dzieci.

Teraz jednak Agnieszka na zawsze znika z tej opowieści i przechodzimy do numeru dwa na liście najbardziej wkurzających mnie męskich imion czyli Artura.

Artur był największym debilem w klasie. Pamiętacie w każdej klasie jest taki.

Pierdzi. Sra. Ciągnie za włosy uznając to za najlepszy numer wszechświata.

Bije wszystkich, dobierając sobie bandę podobnych popierdoleńców którzy kiwają przed nim głowami potakująco jak przed wielkim bożkiem.

Zakłada prezerwatywę do której następnie szcza.

Ten w siódmej klasie zrobił skok na punkt remontujący kalkulatory.

Oczywiście jak to debil rąbnął same zepsute, które później rozbijał kamieniami na szkolnym boisku.

Złapali go a jego rodzice musieli pokryć straty. Nie wiem jakim cudem uniknął poprawczaka.

Dziś jest murarzem.

Tak, to jest pocieszające.

Kiedy byłem małym Piotrusiem byłem wkurwiającym, szczupłym wiecznie mądrzącym się gnojem

Tak, owszem dużo mi z tego pozostało.

6839_4a8e_500

51 uwag do wpisu “Czy imiona nas decydują o tym kim jesteśmy?

    1. Lena?Znam trzy, straszne romantyczki, uwielbiaja flirtować i zawsze trafiaja na facetów kiepskich w łóżku. Te , ktore wyszly za maz teraz szukaja przyjaciela zeby sie wyplakac ze maz jest zimny. Na ogol wesole i kazdy sie czuje dobrze w ich towarzystwie. Strasznie chude są….przynajmniej te ktore ja znam..

      Lubię to

  1. jeżeli imie determinuje charakter, to rownie dobrze mozemy wierzyc w to, ze przejscie pod drabina przynosi pecha.
    Dowod przez zaprzeczenie: znam jednego fajnego Artura 😉

    Lubię to

  2. Czy imie wpływa w jakikolwiek sposób na charakter ? Myślę, że tak … Chociaż to trochę głupie … To tak jak wierzyć w horoskopy czy moc liczb … Ale jednak coś w tym jest . Sprawdza się w większości przypadków . A wyjątki ? One potwierdzają regułę . Znam 5 kobiet o imieniu Anna z tego tylko jedna jest miła i nie denerwująca . Dla mnie to jakieś potwierdzenie . Czy jest ono słuszne ? Nie wiem , ale jedno jest pewne nie nazwałabym przez to swojej córki Anna ….

    Lubię to

    1. Z Ankami się zgodzę, z Agnieszkami też, znam jednego Tomasza kobieciarza, ale reszta to raczej spokojne chłopki. Kaśki nie znam zbyt dobrze żadnej, a Gosię znałam jedną i była ok :3

      Lubię to

  3. Sebastiana jednego znałam, najpoczciwszy człowiek na świecie. Artur – też jeden – przezabawny, wyluzowany kumpel. Co do Piotrusiów… tu akurat muszę się zgodzić…

    Lubię to

  4. a ja dodam od siebie, że nie tylko imiona… Alicja, ruda, z pod znaku lwa… walcząca, kąpana w gorącej wodzie i żyjąca w krainie czarów… znasz bardziej wybuchowe połączenie? Miałam być Anią, ale wtedy imię Ania było tak popularne jak teraz Julia czy Zuzia, ale wtedy może nie byłabym ruda tylko brunetką jak rodzice (Ojciec na starość zaczyna rudzieć- nie siwieć więc już wiem skąd ten felerny gen), urodziłabym się według planu we wrześniu a nie w sierpniu, miała teraz męża, dzieci i wmawiała sobie, że tak musi być… Myślę, że gdybym była Anią moje życie byłoby bardziej stabilne i mniej zakręcone. Ale rodzice zdecydowali: Alicja i masz babo placek 🙂 kocham swoje imię i to co mam. Powtarzam sobie, że dzięki niemu potrafię być unikatowa 🙂 (do tej pory nie znam zbyt wielu Alicji)

    Co do imion w Twoim poście to, znam Sebastiana i Artura takimi jak ich przedstawiłeś 🙂

    p.s.
    Ale Piotry to straszne chamy 😉

    Lubię to

  5. Sebastiany to chyba wszystkie takie same. Nic tylko zajebać całą tę chorą rasę popierdolonych sebastianów, to imię nawet nie zasługuje by pisać je z dużej litery.

    Lubię to

  6. Borze i lesie, jeszcze tylko Santorskiego gadającego coś o „oświeconych apostołach nowego modelu zaruch… zarządzania brakuje. Bo o czymś takim wypowiadał się publicznie jakiś czas temu. Na poważnie, w temacie tego, czy bez właściwego imienia ma się szanse na dobrą pracę…

    Lubię to

  7. Do tego grona dorzuciłbym jeszcze durne imię Kamil, jak dla pudla, znalem paru, niestety albo popierdolency albo usłużni debile o maślanych oczkach loczkach i z dysleksja lub dysgrafia..

    Lubię to

  8. Zgodzę się co do Sebastianów, znałem dwóch, obaj cwani i fałszywi. Jeden z nich, typowy koks, wytatuowal sobie na przedramieniu gotyckim pismem „Seba”, więc ludzie zaczęli mówić że jest zbyt tępy żeby zapamiętać swoje imię;)

    Lubię to

  9. Dla mnie jest to ciekawy temat – zarówno w relacjach imię-charakter, jak i znak zodiaku-charakter (chociaż ponoć to drugie jest bardziej wytłumaczalne). Zawsze mnie to fascynowało, że ponoć nadanie imienia determinuje tego małego człowieka. Przecież nie wiemy kim będzie ani jaki będzie. Przecież to środowisko, geny, wychowanie…a jednak coś w tym jest. Kiedyś przeszukałam wszystkie opisy swojego imienia i co powiedzieć – pasowały jak ulał. Co ciekawe zbiegają się również z opisem znaku zodiaku. A wy macie może jakiś wspólny motyw dla Olg (również ty Panie Ikeo – w końcu o Oldze również pisałeś)?

    Lubię to

  10. a mi się wydaje, że jest zupełnie odwrotnie. Najpierw spotykamy jakąś osobę o imieniu np. Sebastian. Z racji tego, że ten konkretny Sebastian to np. buc, imię to zawsze już z bucem będzie się nam kojarzyło i po wieki wieków amen wszystkie Sebastiany będą dla nas bucami. tak więc chyba bardziej to nasz charakter decyduje o „cechach charakteru” imion a nie odwrotnie.

    Lubię to

    1. O. i to jest też moje myślenie w tym temacie. Jak spotkamy jakiegoś buca o konkretnym imieniu, to już nam się tak będzie kojarzyć. Ja znałam dwóch Sebastianów, akurat dwóch blondynów i akurat dwóch przemądrzałych playboy`ów, jeden już nie żyje, a drugi roztył się jak świnia. Arturów też znam dwóch akurat i obydwaj byli dość rozchwiani emocjonalnie, takie „mroczne dzieci” ( bo wtedy jeszcze nie było emo). Ale podtrzymuję pierwsze zdanie. Skojarzenia po prostu z konkretną osobą warunkują oddźwięk imienia.

      Lubię to

  11. A ja się poŚmialam z tych opisów ludzi panieikea. WidzĘ ze siegnąl pan do pokładów wspomnień o co prosilam i dobrze. Jednak imię może być takie czy inne ale ma się je jedno .Ludzie się jednak zmieniają , zmienia ich życie ,otoczenie ,potem praca ,osoba z która mieszkają Zależy na jaką mine się nadepnie .No cóz zycie to okupacja i jesteśmy pod ostrzalem ;). Ale w głębi serca każdy gdzieś pozostaje tym niewinnym malutkim Tomaszkiem, Asią, Agunią, Piotrusiem , Ewunia.Kazdy może tez tęskni za czasem niewinności, zabaw beztroski wolnej od palących problemów egzystencji.I tak wlasnie powinnismy pielegnowąc ta radośc dziecięca w sobie .Spotykać się z dawnymi naszymi kolegami czy koleżankami z dawnych lat szkolnych, licealnych , studyjnych. Pogadac wlasciwie nie tylko o kasie i problemach ale w ogóle na zupełnym luzie najlepiej przy ognisku . To naprawdę jest mile.Polecam bo niedawno bylam.;) a jeśli chodiz o kobece imiona mam w rodzince 2 ciotki Laury. Imie to może nie jest ani ladne ani akies ekscytujące bo sa lepsze. Jednak obie ku memu zdumieniu świetnie sobie radza.Jedna siedzi we wloszech z bogatym starszym gościem za którego wyszla pmając 56 lat a druga z lekarzem profesorem chirurgii .-mąz nr 2 Uwazam wiec droga dedukcji że wlasnie imie Laura ma moc wabika . Może to ma związek od wieńca laurowego -oznaczajcego zwycięstwo w zawodach olimpijskich w Starożytnej Grecji czy Rzymie. Natomiast wbrew temu co pisala jedna pani o Tomaszu to ja widze na kilku przykładach ze Tomasz zawsze zachowa się ok no chyba ze jakas babka podejścia nie ma . Bo tez trzeba jak powiedział pan Ciawa (pozdrawiam) nacisnąć odpowiednie guziczki żeby gralo z facetem nieważne jakie ma on imię.;)

    Lubię to

  12. Imiona nie decydują. Sami to robimy. Jeśli ktoś ma skłonności do myślenia magicznego i doszukiwania się związków przyczynowo-skutkowych w sprawach nie mających związku ze sobą, to imię może stać się dla takiej osoby samospełniającą się przepowiednią. Ale jeśli nie…to nie.
    To samo oczywiście tyczy się przypisywania innym pewnych cech na podstawie imion. Zależy kto ocenia 🙂

    Lubię to

      1. Nie wszystkie. Nawet nie większość. Dla dużej części to pretensjonalne nudy. Zdziwiłabyś się jak dalece babki nie mają uwspólnionego języka w temacie seksu. Dla jednej ostry seks z dwoma facetami to miłe urozmaicenie, dla innej seks w biały dzień poza własną sypialnią to perwersja. A w rozmowie chrzanią o wanilli z pieprzem i każda ma na myśli co innego, a myślą że mówią o tym samym i że „wszystkie…”.

        Lubię to

      2. do Mr.Janso prawie kazda babka chce dla siebie tylko jednego Greya ale nie po to by się z nim dizielić ale po to by mieć obopólna przyjemnośc A potem miec wspomnienia zapisane w swym sercu.Tylko sprawa jest raczej przegrana bo tacy bohaterowie sa postaciami jednak fikcyjnymi.A real zawsze weryfikuje fikcję. A może jednak jakiejś babce się trafi -sa rzeczy na ziemi o których nawet filozofom sie nie śnilo.;)

        Lubię to

  13. Akurat dla mnie najgorsi zawsze byli Piotry (najwięksi zadymiarze) i Pawły (lizodupy i wszystko co najgorsze) na moje to jednak imię ma wiele do charakteru hyh ja mam Damian i nigdy nie słyszałem o takim złym Damianie hyh co do kobiet to najlepiej mi się żyje z Monikami xD

    Lubię to

    1. do Mr.Janso : prawie wszystkie babki chcą tego jednego faceta o cechach Greya nie żeby się z nim dzielic z kimś innym ale żeby z nim mieć obopólna przyjemność a potem mile wspomnienia zapisane w swoim sercu 😉

      Lubię to

  14. Artury – poczciwi goście, nie mam zastrzeżeń. Sebastian – znam tylko jednego i jest przecudownym gościem. Wszyscy moi znajomi Piotrkowie są dziwni, ale na pewno nie chamscy. Każdy ma skojarzenia w zależności od doświadczeń. Staram się z tym walczyć, dlatego szukam w każdym czegoś dobrego. Kiedyś nienawidziłam imienia Klaudia – fałszywe szmaty, głupie i nudne. Krzysztofowie – obrzydliwi, przemądrzali i ograniczeni Takie było moje myślenie kiedyś. Teraz każdy jest dla mnie wyjątkowy, a na imprezach i tak nie zapamiętuję imion by nie oceniać kogoś przez głupie uprzedzenia. IMIĘ NIE ŚWIADCZY O CZŁOWIEKU.

    Lubię to

  15. Też miałam takiego Artura w podstawówce… szlak by go trafił. A od czasu kiedy uciekając od dyrektorki na przerwie wpadł do kuchni szkolnej i zrobił wielką kupę w ziemniaki… tego dnia niestety były totalne pustki w stołówce, choć wszyscy mieli obiady opłacone, ale nikt się nie odważył… Wiem że wpis jest stary, ale jakieś parę dni temu odnalazłam Twojego bloga i nad czytuję zaległości … pozdrawiam 🙂

    Lubię to

  16. I rarely leave responses, however i did some searching and wound up here Czy imiona
    nas decydują o tym kim jesteśmy? | Pokolenie Ikea.

    And I do have some questions for you if you don’t mind.
    Is it simply me or does it give the impression like a few of these responses appear like written by brain dead individuals?
    😛 And,if you are writing on additional online sites,
    I’d like to follow anything fresh you have to post. Would
    you make a list of the complete urls of your communal pages like your linkedin profile, Facebook page or
    witter feed?

    Lubię to

  17. Przed chwilą przeczytałam tekst ” ” Bylem gorącym zwolennikiem umieszczenia w top 3 zamiast Magdy, Moniki ale mnie przegłosowano. „… dobre…teraz czytam o Arturze…a tak się składa, że mój brat też Artur i też murarz a jeszcze by tego było mało …mój były mąż to Piotr ;)… idź w cholerę z tymi tekstami…. 🙂

    Lubię to

  18. Imię nie determinuje tego, jacy jesteśmy, ale to kim jesteśmy decyduje o wyborze imion dla naszych dzieci. Większość osób, które rodzice unieszczęśliwili „światowymi” imionami typu Dżesika, Brajan, Nikola itp. pochodzi z biedy i/lub patologii, w najlepszym wypadku z małej mieściny pośrodku niczego. Wybór takich imion podyktowany jest prawdopodobnie kompleksami i pragnieniem „zrekompensowania” pociechom braku perspektyw…

    Lubię to

      1. Badz pewnien ja mam brata Artka i jest baranem pierdolca mozna dostac dobrze ze jest w uk im dalej tym lepiej i jesli moglabym go nigdy wiecej nie ogladac to nawet super!!!! Z tym Artkiem to prawda znam kilku i tacy wlasnie sa ,Grazyna buja w oblokach jestem najjjjpiekniejsza…. i jeszcze zauwazylam regule jak jest Dionisis i baran to jest to samo co Artur ..z daleka

        Lubię to

  19. Myślę, że imię może nie całkowicie ale jednak w jakimś stopniu determinuje kim jesteśmy, oczywiście ważnym jest to co sami z tym imieniem robimy Dla przykładu: Imię Maria, gdy słyszę Marysia (a już Marysia w stosunku do osoby dorosłej jest skrajnie karygodne) myślę sierotka, szara myszka, takie tam, pogłębiło mi się w LO gdy poznałam Marysię, która wyglądała jak by ją ktoś wyprał w ACE, taką też miała osobowość, i bynajmniej nie tabula rasa do zapisania po prostu nic w niej nie było, no może poza zapędami typu schola KK. Jednak jeśli weźmiemy i zrobimy z Marysi Marię to widzimy Marię Peszek, która ma chyba zbyt silną osobowość na Marysię, albo Marię Konopnicką widzę jeszcze, której intelekt, twórczość i seksualne rozpasanie nie pozwala nazwać Marysią.

    Lubię to

  20. Hej a znacie jakies Lidki? ja jestem Lidia i niezbyt lubie swoje imie Lidia i lew hmm nawet niezle idzie do przodu za wszelka cene choc mysle ze mogloby byc o wiele lepiej wole Lidia niz pospolite Lidka , ale znam Lidie i koziorozec dajcie spokuj…
    moja mama mowi ze Halina i ruda to wredne mamy jedna w rodzinie i tak jest ale tylko to jedna znam ,znam za to 2 Piotrkow chamy jakich malo wiec jakas regola jest

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s