Poczułem zapach Chanel Allure. Czyli jaśmin, mandarynka i chyba róża.  Zapach zakradł się do mnie od tyłu i zaczął bardzo profesjonalnie robić masaż karku.

– Trzy centymetry niżej.  Dzięki, że mnie odwiedziłaś kiedy byłem chory – mruknąłem z wyrzutem.

– Chciałam. Ale co Twoim zdaniem miałam powiedzieć Andrzejowi??? Że gdzie idę wieczorem?

– Jeszcze trochę w prawo. Prawdę. Żyć należy prosto. Idziesz odwiedzić kolegę z pracy.  Który może skonać w każdej minucie.

– Czarny Twoja reputacja cię wyprzedza. Zgodziłby się gdybym szła z wieńcem na twój grób. Poza tym nie nudziłeś się. Olga cię odwiedzała.

– A co by było na szarfie na wieńcu? – zainteresowałem się.

– On się jeszcze rusza.

– Niezłe.

– Poza tym wysłałam ci sms. Nawet trzy.

– To nie to samo moja droga – przesunąłem ręce do tyłu i położyłem na jej tyłku.  A będąc bardziej precyzyjnym przesunąłem dłońmi w górę i w dół po jej tyłku.

Niestety była w garsonce.

– A gdzie twój instynkt opiekuńczy? – zaprotestowałem.

Marlenka przestała masować mi kark. Zamiast tego usiadła mi na  kolanach, tak że miałem doskonały widok na jej plecy i kark. Chwyciła mnie za ręce i niby mimochodem położyła je sobie na biuście.

– Powiedzmy że przepraszam – powiedziała i odwróciła głowę przygryzając dolną wargę.

Krew odpłynęła mi z głowy. Prawdopodobnie dlatego że jej pośladki uciskały moją tętnicę udową.

Marlenka tymczasem przeprowadziła moje dłonie po swoim brzuchu, udach, dochodząc aż do kolan.

Po czym poderwała się zręcznie. Nachyliła nad moim uchem i szepnęła: cieszę się, że wróciłeś.

I wyszła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s