Dlaczego ten związek się rozlazł, przecież się kochaliśmy TYLKO DLA MĘŻCZYZN

Ostatnio często sobie puszczam na słuchawkach piosenkę Pezeta, co to jakiś czas temu można było od niej ogłuchnąć na TikToku.

Ale ja patrzę na jeden fragment, który dużo mówi na temat relacji między kobietą a mężczyzną.

Leci to tak:

„I to nie sen, ona ma czarne Louboutin
I jest sztuką, jakby malował ją Gauguin
Jemy śniadanie, jakby gotował nam Bourdain
Bo to jest życie, o którym każdy kłamie na Instagramie

Złamiemy łóżko, nim złamiemy sobie serca
A ona leży teraz na stole jak oferta
I wszystko mi mówi, że moglibyśmy dziś mieć wszystko
Lecz obudziłem się z myślą, że nam znowu coś nie wyszło”

I to jest bardzo życiowe. Dlaczego my, faceci, kończymy relacje – to jest mniej więcej wiadomo.

Bo kobieta stała się wariatką i odpierdziela jakieś dziwne akcje.
Bo cały czas się o coś czepia.
Bo się znudziliśmy i szukamy jakiegoś pretekstu do rozstania.
Bo seksu nie ma i loda nie robi (znam jednego ziomeczka, dla którego był to podstawowy powód zakończenia relacji).

Dla mnie osobiście podstawowym elementem jest troska i czułość. Jak tego nie ma, to nic tam już nie będzie, poza zjazdem dupą po poręczy obłożonej drutem kolczastym.

Ale dlaczego kobieta się rozstaje i co jej w relacji nie pyka?

Tego często nie wiemy, bo mamy inteligencję emocjonalną na poziomie chomika.

Generalnie emocjonalne życie ludzi składa się z etapów, ale u kobiet są one nieco inne niż u facetów.

Czytaj dalej

AI umówiła się z nim na randkę. Już nie wrócił do domu

Bue rano wstał i zaczął się szykować do wyjazdu do Nowego Jorku. Nie wiedział, że nie wróci do domu żywy.

Jego żona Linda patrzyła na ruchy męża z niepokojem. Bue, lat 76, jechał na spotkanie z młodą, piękną kobietą, którą poznał w internecie.

A przynajmniej tak mu się wydawało.

Kobieta nie istniała. Jak napisał Reuters: był to generatywny chatbot sztucznej inteligencji o nazwie „Big sis Billie”, wariant osobowości AI stworzonej przez giganta mediów społecznościowych Meta Platforms (ludzie od Facebooka i Instagrama).
Jego pierwotna wersja była zresztą zrobiona z wielką influ, czyli Kendall Jenner.

Czytaj dalej

NOWA POWIEŚĆ MIASTECZKO

To dobry dzień na szczere wyznania. W ubiegłym roku czułem, że znudziło mi się pisanie.

Wydałem…

(spoczko, właśnie musiałem sprawdzić, ile tego napisałem).

…osiem powieści.

Grubo ponad pół miliona sprzedanych egzemplarzy, czyli niby dużo, ale w porównaniu z takim Remkiem Mrozem to poziom ligi okręgowej. Solidnej, ale jednak okręgowej XD

(Ile to jest mało? Otóż mało to jest ponoć pół litra na dwóch).

Niczym bokser szykujący się do zejścia z ringu wypuściłem „Ostatnie tango”, które było dla mnie cholernie ważne, i odłożyłem klawiaturę tam, gdzie ludzie trzymają bieżnie do biegania i rowerki stacjonarne. Żeby się ładnie zakurzyła.

Aż WTEM! Nadszedł 29 sierpnia 2024.

I zacząłem robić coś dla przyjemności.

Jak dawniej. Ale nie sam.

Tylko z Pauliną. Przez cały rok szykowaliśmy COŚ.

Nadchodzi książka, która dosłownie wysadzi wam głowę.

Jest oczywiście zabawna.

I urocza (czyli o mnie).

I groźna (czyli o niej).

I pełna takich zwrotów akcji, że Netfliksowi chwilowo spadną subskrypcje (tak, chcemy żeby ktoś to sflilmował)

To historia o małżeństwie, które kiedyś bardzo się kochało. A dalej? A dalej musicie sobie już sami przeczytać.

Tytuł: Miasteczko.
Autorzy: Paulina Świst i Piotr C.
Bohaterowie: … Paulina i Piotr.
Data premiery: 27 sierpnia.

I mam nadzieję, że będziecie się przy tym bawić równie dobrze, jak ja przy pisaniu.

Buzi, Czarny

PS Wróciłem.

Nową książkę możecie zamówić w przedsprzedaży tu:

https://www.empik.com/miasteczko-swist-paulina-piotr-c,p1633074147,ksiazka-p

I co tu kryć, jest cholernie dobra.

‘Nie masz kasy? Nie zapraszaj, nie żeń się’

Jan Nowicki stanął na balkonie w swoim mieszkaniu w Budapeszcie, po czym wywalił za okno całą swoją gażę za film, który właśnie tam zrobił.

„Mówi się, że ktoś wyrzuca przez okno pieniądze. Nigdy tego nie widziałem, więc postanowiłem zobaczyć. I nie żałuję. To fantastyczne przeżycie patrzeć na ludzi, którzy zbierają pieniądze i uciekają, a starcy biegają jak sarenki.”

Jego kobieta Marta wzruszyła ramionami. Była przyzwyczajona już do tego, że jej facetowi zwyczajnie odbija.

Nowicki: „Żeby nie przykładać wagi do pieniędzy, trzeba je mieć. Jeżeli biedak mówi, że nimi gardzi, to co to za rezygnacja? Istota posiadania polega na dzieleniu się z innymi, ale polscy nowobogaccy jeszcze tego nie rozumieją.”

I jeszcze:

„Ciągle biegłem. Moje życie to był galop, wieczny pęd i głód. A na starość okazało się, że i tak najlepiej pamiętam smak ziemniaków, które podjadałem kurom.”

Czytaj dalej