Dlaczego piszę?

Miałeś zostać gwiazdą prawda?

Miałaś.

Miałaś byś sławna.

Miałaś być modelką. Jak pieprzona Cindy, Christy albo Kate.

Miałaś być bogata i podziwiana.

Miałaś ….

Pamietasz co miałaś robić gdy będziesz dorosła?

A jesteś?

Czujesz do siebie niesmak prawda? Uczucie, że zawiodłaś. Że wspaniałe życie, które miało się stać twoim udziałem gdzieś się rozpłynęło.

I wiesz co jest w tym najgorsze? Że zaczynasz się z tym godzić. Że, oczekujesz minimum.

Normalnej pracy.

Nudnego męża.

Zwykłego dziecka.

Wakacji raz w roku.

Grilla.

Tylko od czasu do czasu pojawia się ten żal.  Mocny. Ciśnie. Rwie. I szarpie. Wtedy wybuchasz. Płaczesz albo krzyczysz. Dlaczego jestem taka beznadziejna?

Naprawdę zjebałam swoje życie u boku JEGO?

Albo: nie mogłem wybrać lepiej? I tak, teraz już do końca z nią, z nim gdy miało być tak pięknie?

To ciekawe, że tak szybko godzimy się z rzeczywistością. Jesteś dopiero na początku. Możesz wszystko. Musisz tylko odnaleźć w sobie pasję, która cię nakręca. Musisz zacisnąć zęby tam gdzie inni się poddają Oczywiście, że nie będzie łatwo. Ale to dopiero początek przygody. Niektórzy wchodzą na szczyt gdy mają 17 lat. Inni znacznie później. Pod warunkiem, że chcą się ciągle wspinać.

Dlatego ja piszę. Nie chcę przeżyć swojego życia przeciętnie. Chcę czegoś więcej. Chcę tworzyć. Chcę  pobudzać ludzi. Chcę żeby się śmiali i żeby płakali. A Ty? Czego chcesz?
5194030824_aea554f284_b

Photo by stenz a Creative Commons license

Kobiety są takie same jak my mężczyźni

I nie chodzi mi o gender, równe szanse w pracy, identyczne zarobki itp. bo wiadomo, że w tym równości nie ma i długo nie będzie.

Kobiety zawsze będą mieć szklany sufit do momentu kiedy interesy to nie tylko kontrakt, ale też długie kolacje, cygara, oraz ładne sekretarki wypożyczane na noc po tych kolacjach. Trzeba jakoś wyrazić wdzięczność za udane interesy.

I wizyty w Cocomo może nie za milion złotych polskich ale za 100 tys. już jak najbardziej. Bo, jak ścibolić służbową kartę kiedy właśnie podpisałeś z gościem kontrakt na ładnych kilka milionów? Po prostu nie wypada.

Czytaj dalej

Dlaczego nie jesteś w stanie znaleźć fajnego faceta?

„Jestem tak głupią cipą jeśli chodzi o facetów, że tylko usiąść i załamać ręce” – napisała do mnie kobieta, która została kochanką.

Poznała faceta, który miał być wolny a okazał się zajęty. I tkwi. Nie mogąc zrobić kroku w przód (bo nie ma żadnego przodu). Ani w tył – bo boi się go zostawić. Gdyby jemu zależało na niej – sam by odszedł. Nie rozpierdalając jej dalej życia.

Tak, celowo i z premedytacją publikując ten list wystawiłem ją na lincz. Facet który ma małą córkę, nie da jej miłości. Da jej płacz do poduszki, podkrążone oczy, wyrzuty sumienia, i ataki tęsknoty kiedy tylko zamknie drzwi.

Zakochała się we własnych wyobrażeniach. Nie zna gościa, bo przez dwie godziny jest w stanie poznać tylko smak jego fiuta. Boi się jak wiele kobiet w jej wieku samotności. Tylko i aż.

„Tak mi kurewsko ciężko jest poznać kogoś normalnego. Kogoś kto wygląda jak facet, zachowuje się jak facet, jest w łóżku jak facet i sprawia, że nogi ci miękną. Moje pytanie brzmi – GDZIE SĄ CI FACECI? Czy ja ich odstraszam? Czy po prostu mam na czole napisane „kretynów zapraszam”.” – pisze.

Czytaj dalej

Kiedy przestałem być chłopcem?

Siedzę w parku i zdumiony patrzę na swoje dłonie. To nie są dłonie chłopca. To są dłonie mężczyzny.

Nie poznaję ich.

Są obce.

Szersze.

Twardsze.

Mogę nimi zrobić krzywdę.

Mogę dotknąć nimi kobiecych piersi i poczuć pod nimi twardniejące sutki. Wielu kobiet.

Nie znam ich.

Kiedy przestałem być chłopcem??? Dlaczego tego do tej pory nie zauważyłem?

Czytaj dalej

5 rzeczy o których powinieneś pamiętać jeśli bierzesz się za prowadzenie bloga

1. Kiedy zaczynasz wydaje Ci się że nie ma łatwiejszej rzeczy na świecie a notki wytryskują z ciebie niczym soki z aktorów na planie filmu klasy XXX. Później jest jednak coraz gorzej i coraz trudniej.

To tak jak z sikaniem w dzieciństwie. Owszem na początku masz niewiarygodnie mocne ciśnienie ale w miarę upływu czasu zmniejsza się ono z wyrywającego z ręki strażackiego węża, do spokojnego strumyka, szemrzącego w oddali a  w końcu musisz zacząć przyjmować baterię środków na prostatę.

Notki zaczynają pojawiać się raz na tydzień, raz na dwa tygodnie a później w ogóle i blog zdycha. Mnie to tez dopadło i to kilka razy. Chwytam się na tym czasami, że wszystko co mam do powiedzenia ładuję w nową książkę.

2. Nie licz że zarobisz na blogu choć złotówkę. Owszem spełniłem wiele swoich marzeń. Widziałem Wielki Kanion, nurkowałem w Oceanie Spokojnym, chodziłem ulicami Lizbony, Barcelony, Paryża – właściwie dowolnego wielkiego miasta Europy, widziałem Toskanię, jadłem pasztet z truflami i popijałem go winem na 95 punktów,  ale wszystkie te rzeczy robiłem za własne, zarobione poza siecią pieniądze.

Jeśli wraz z upływem czasu pojawi ci się jakaś kasa – po prostu się ciesz. Ale nie nastawaj, że dorobisz się na blogu albo dzięki sieci rzucisz korpo i będziesz kurwa wolny, wolny, WOLNY.

Nawet hobby jeśli staje się pracą po pewnym czasie zaczyna być mordęgą.

Co nie znaczy, że z blogiem nie można zrobić fajnych rzeczy. Kiedy zaczynałem w 2001 roku niektórzy z czytających  ledwie zdążyli zapomnieć o pieluchach. Wtedy było nas malo i właściwie wszyscy się znali albo mieli wspólnych znajomych więc na jedno wychodziło.

 I kilka osób miało nawet spory sukces. Aby daleko nie szukać był film Lejdis, który powstał na podstawie blogu, Niejako Słoneczko dziś jest pełną gębą pisarką i nazywa się Magdalena Witkiewicz, Aali czyli Pralka miała Świat według blondynki i była to chyba pierwsza książka w kraju na podstawie blogu a chłopaki od Źona mnie opierniczyła mieli wystawioną swoją sztuke teatralną itd.

3. Nie przejmuj się czytelnikami. Nigdy nie wiedzą czego chcą. Zawsze też twoje stare notki będą lepsze niż nowe, zawsze będziesz się kończył. Gdy czytam notki, które pisałem dziesięć lat temu skręca mnie z zażenowania.

Ten blog ma trzy etapy.

Pierwszy na bloxie kiedy uformowała się książka „Pokolenie Ikea”

Drugi – gdy bardziej postawiłem na kancelarię – eksponując postacie Wielkiego Jo, Mariana, Marlenki etc. O nich będzie w drugiej książce. Trochę.

Teraz jest etap trzeci, który zaczął się w momencie gdy wyniosłem się z bloxa.

Z każdym kolejnym czytam że jestem coraz gorszy.

To nie kwestia jakości, to znudzenia. Ludzie w internecie szybko się nudzą i dużo jojczą. Pamiętaj wpisują się zazwyczaj Ci, którzy są niezadowoleni. Ci, którym się podoba robią to rzadziej. A poza tym co to za blog bez dobrego trolla albo dwóch ? To jak kurwa most bez przęseł.

4. Nie przejmuj się statystykami. To tylko cyfry. Kiedy zaczniesz na nie zwracać uwagę, będziesz pisał pod publiczkę. Wiem, bo robiłem to wielokrotnie. Pisz, bo cię to bawi. Jeśli bloga też chcesz prowadzić tylko dla innych to niczym to się nie rożni od pracy.

Oczywiście to super zabawane gdy widzisz, ze coś co robisz zaskoczyło. To spory fun obserwować cyferki z wizytami jak rosną i czytać komentarze. Ale  nie traktuj tego zbyt poważnie.

5. Nie spotykaj się z innymi blogerami. Im więcej osób znasz i lubisz tym większe opory będziesz miec w opisywaniu tego na co masz ochotę.

A tak w ogóle to napisałem tę notkę bo wpadł mi do głowy pewien pomysł.  Macie czas do środy do północy. Przysyłajcie mi historie z waszego życia, które są śmieszne. Albo wkurwiające. Budzące emocje.  Wybiorę najlepszą i ta osoba jeśli tylko będzie chciała, znajdzie się w mojej nowej książce.

Więc pisz: generationikea@gazeta.pl

8271_2e4b_500