1. Kiedy zaczynasz wydaje Ci się że nie ma łatwiejszej rzeczy na świecie a notki wytryskują z ciebie niczym soki z aktorów na planie filmu klasy XXX. Później jest jednak coraz gorzej i coraz trudniej.

To tak jak z sikaniem w dzieciństwie. Owszem na początku masz niewiarygodnie mocne ciśnienie ale w miarę upływu czasu zmniejsza się ono z wyrywającego z ręki strażackiego węża, do spokojnego strumyka, szemrzącego w oddali a  w końcu musisz zacząć przyjmować baterię środków na prostatę.

Notki zaczynają pojawiać się raz na tydzień, raz na dwa tygodnie a później w ogóle i blog zdycha. Mnie to tez dopadło i to kilka razy. Chwytam się na tym czasami, że wszystko co mam do powiedzenia ładuję w nową książkę.

2. Nie licz że zarobisz na blogu choć złotówkę. Owszem spełniłem wiele swoich marzeń. Widziałem Wielki Kanion, nurkowałem w Oceanie Spokojnym, chodziłem ulicami Lizbony, Barcelony, Paryża – właściwie dowolnego wielkiego miasta Europy, widziałem Toskanię, jadłem pasztet z truflami i popijałem go winem na 95 punktów,  ale wszystkie te rzeczy robiłem za własne, zarobione poza siecią pieniądze.

Jeśli wraz z upływem czasu pojawi ci się jakaś kasa – po prostu się ciesz. Ale nie nastawaj, że dorobisz się na blogu albo dzięki sieci rzucisz korpo i będziesz kurwa wolny, wolny, WOLNY.

Nawet hobby jeśli staje się pracą po pewnym czasie zaczyna być mordęgą.

Co nie znaczy, że z blogiem nie można zrobić fajnych rzeczy. Kiedy zaczynałem w 2001 roku niektórzy z czytających  ledwie zdążyli zapomnieć o pieluchach. Wtedy było nas malo i właściwie wszyscy się znali albo mieli wspólnych znajomych więc na jedno wychodziło.

 I kilka osób miało nawet spory sukces. Aby daleko nie szukać był film Lejdis, który powstał na podstawie blogu, Niejako Słoneczko dziś jest pełną gębą pisarką i nazywa się Magdalena Witkiewicz, Aali czyli Pralka miała Świat według blondynki i była to chyba pierwsza książka w kraju na podstawie blogu a chłopaki od Źona mnie opierniczyła mieli wystawioną swoją sztuke teatralną itd.

3. Nie przejmuj się czytelnikami. Nigdy nie wiedzą czego chcą. Zawsze też twoje stare notki będą lepsze niż nowe, zawsze będziesz się kończył. Gdy czytam notki, które pisałem dziesięć lat temu skręca mnie z zażenowania.

Ten blog ma trzy etapy.

Pierwszy na bloxie kiedy uformowała się książka „Pokolenie Ikea”

Drugi – gdy bardziej postawiłem na kancelarię – eksponując postacie Wielkiego Jo, Mariana, Marlenki etc. O nich będzie w drugiej książce. Trochę.

Teraz jest etap trzeci, który zaczął się w momencie gdy wyniosłem się z bloxa.

Z każdym kolejnym czytam że jestem coraz gorszy.

To nie kwestia jakości, to znudzenia. Ludzie w internecie szybko się nudzą i dużo jojczą. Pamiętaj wpisują się zazwyczaj Ci, którzy są niezadowoleni. Ci, którym się podoba robią to rzadziej. A poza tym co to za blog bez dobrego trolla albo dwóch ? To jak kurwa most bez przęseł.

4. Nie przejmuj się statystykami. To tylko cyfry. Kiedy zaczniesz na nie zwracać uwagę, będziesz pisał pod publiczkę. Wiem, bo robiłem to wielokrotnie. Pisz, bo cię to bawi. Jeśli bloga też chcesz prowadzić tylko dla innych to niczym to się nie rożni od pracy.

Oczywiście to super zabawane gdy widzisz, ze coś co robisz zaskoczyło. To spory fun obserwować cyferki z wizytami jak rosną i czytać komentarze. Ale  nie traktuj tego zbyt poważnie.

5. Nie spotykaj się z innymi blogerami. Im więcej osób znasz i lubisz tym większe opory będziesz miec w opisywaniu tego na co masz ochotę.

A tak w ogóle to napisałem tę notkę bo wpadł mi do głowy pewien pomysł.  Macie czas do środy do północy. Przysyłajcie mi historie z waszego życia, które są śmieszne. Albo wkurwiające. Budzące emocje.  Wybiorę najlepszą i ta osoba jeśli tylko będzie chciała, znajdzie się w mojej nowej książce.

Więc pisz: generationikea@gazeta.pl

8271_2e4b_500

28 uwag do wpisu “5 rzeczy o których powinieneś pamiętać jeśli bierzesz się za prowadzenie bloga

  1. nie no czy ten pomysł z postacia w książce to Ci się wziął z tego pytania pod postępami nad pracą? bez jaj ja wiem że fikcja literacka ale niech historie będą już twoje.
    ta pewnie się czepiam. Już prawie zapomniałem o wielkim Jo i Marlence, a szkoda – więcej ich!!! 😀
    trolololo

    Lubię to

  2. Fakt. Czasami bywa lepiej, czasami gorzej… średnia jest jednak ciągle wysoka, powyżej poprzeczki.
    Aha, „Pokuszenie 9”? Doczekamy się przed śmiercią? 🙂

    Lubię to

      1. a wiśniowka ma wiele zalet bo w wiśniach jest pewien kwas migdałowy i dzIała jak antybiotyki kolor wiśni jest ok .Wniosek -wisniówka nie szkodzi

        Lubię to

  3. „Tylko głupi pisarz nie słucha tego, co mówią fani, ale że tylko supergłupi pisarz robi to, czego oni chcą” – rzekł kiedyś Terry Pratchett, co dowodzi niezbicie, że to mądry człowiek. Internetowa krytyka jest jak gołębie na dachu – wszystko wokół oblepia warstwa gówna, bo sraczka myślowa nie wymaga wiedzy ani wysiłku, a rzetelna krytyka owszem, dlatego spotyka się ją o wiele rzadziej.
    A co do kwestii znudzenia, przychodzi mi do głowy jakiś tuzin pisarzy i twórców filmowych, którzy pokusiwszy się o stworzenie wieloczęściowych historii, musieli potem czytać o „spadku formy”, „wypaleniu” i „nieuchronnym końcu”, bo rzesze fanów oczekiwały cholera wie jakich cudów, a fascynacja nowym niestety już się skończyła.
    Gdybym przypadkiem została pobłogosławiona talentem twórczym, po takim czymś pewnie pierdolnęłabym to wszystko w diabły i została barbarzyńską wojowniczką. Ciebie, Panie Ikeo, niechaj jednak wspiera moc Latającego Potwora Spaghetti, jeśli masz cierpliwość czytać wpisy Niezadowolonego Narodu i jeszcze Ci się chce prowadzić ten blog 😉

    Lubię to

  4. Ja jestem zadowolona. Brakuje mi trochę wpisów, ale rozumiem całkowicie – nowa książka. Czekam z niecierpliwością aż będę mogła ją ulokować na półce obok innych perełek. Mam nieskromną nadzieję, że mnie zaskoczy i będzie nawet lepsza od poprzedniej.

    Można gdzieś zerknąć na stare wpisy? Widziałam, że na blox’ie dostęp zablokowany, a bardzo jestem ich ciekawa, skoro były rzekomo lepsze.

    Lubię to

  5. Bardzo dobre rady. Czasy Wektora czy lekkiej rozrywki w postaci Wiejskiego Tuningu minęły bezpowrotnie.
    Zrobiłem kiedyś podobny eksperyment do Twojego, autorze. Napisał do mnie były marynarz, w kilku zdaniach świetnie opisał kilka zdarzeń. Porozmawiałem z nim, potem z jego dwoma kolegami, poszperałem w Internecie. Będzie z tego kolejna książka.
    Dziewczynka słitfociowa jest dobrana doskonale. Bo takie są przeważnie historie napisane „samemu” i samodzielnie publikowane w necie.

    Lubię to

  6. Ja raczej nie kocham tych cyferek w statystykach, bo wysokie one nie są. Ale po pierwszym miesiącu niczego więcej nie oczekiwałem, właściwie jest lepiej niż zakładałem. Swoją drogą rady się przydadzą. Nie zgdadzam się tylko z tą o zarabianiu, bo jeśli uważasz, że nie zarobisz to dla mnie nie masz żadnych ambicji i nigdy nie będziesz uznawany za ‚profesjonalnego blogera’.

    Lubię to

  7. no zobacze jeszcze czy moje treścudostępnię, ale zpstalam pozytywnie zainspirowana i zaczelam pisac cos swojego bardziej oscyluje w tematach zagadek historii przeplatanych fantasy, humorem, kryminałem erotyką ,.Wiele swoich opowiadanek czysto z zycia i moich już panuikei udostepnilam w moich poprednich wpisach .Ale polubilam to pisanie a czytam rózną tematyke w chwilach wolnych jak nie flirtuję 😉

    Lubię to

  8. Dzięki za rady! Zaczęłam pisać bloga dla bliskich mi osób, oraz dla rozrywki. Potrzebowalam literackiego rozwoju i odskoczni od mojej „aż do bólu cyfrowej” pracy. Przyznam sie ze nie spodziewalam sie ze ktokolwiek po za rodzina będzie tracił czas na czytanie moich tworow 😉 A jednak, są ludzie których to interesuje 😉 A ponieważ jestem tak jak każdy bloger w pewnym sensie egocentryczka, a już na pewno ekshibicjonistka emocjonalna kontynuuje i bardzo sie cieszę ze mam grono stałych czytelników, i stałych trolow ;))))

    Lubię to

  9. ech 🙂 dawno nie komentowałam i trochę za tym tęskniłam 🙂 jasne,że nie trzeba się przejmować statystykami,ALE ja mam taką tendencje,że im więcej jest wejść tym bardziej się blokuje i zastanawiam czy aby nie trzeba przestać pisać zbyt o życiu prywatnym ?? pozdrawiam 🙂

    Lubię to

  10. Właśnie trafiłam na Twojego bloga i przeczytałam parę postów z różnych okresów. Po tym wszystkim powiem Ci, że chyba jest jeszcze jedna rzecz, o której by wypadało pamiętać. Byłoby fantastycznie, gdybyś zwracał uwagę na to JAK piszesz. Wiem, że ja jestem super wyczulona, a większość osób pewnie nie zwraca na takie rzeczy uwagi, bo ważniejsza dla nich jest treść. Pewnie, jest ważna, ale wiesz o ile łatwiej by się czytało, gdybyś nie „zjadał” pojedynczych słów w zdaniach? Gdyby to składniowo było zgrabne, gdybyś nie pisał w jednym zdaniu jak do chłopaka, w następnym do dziewczyny, a w jeszcze kolejnym znowu do chłopaka? Interpunkcję też po coś ludzie wymyślili, więc dobrze by ją było poprawnie stosować. To są błędy, które naprawdę potrafią rozpraszać. Warto przejrzeć tekst jeszcze kilka(naście?) razy, zanim się go opublikuje. I nie w taki sposób, że się go przeczyta ileś razy pod rząd i koniec. Można go poprawiać dwa/trzy dni. Oczywiście nie mam pojęcia, czy tak robisz, ale mam wrażenie, że nie. Te teksty sprawiają wrażenie, jakby było napisane byle jak, na „odwal się”, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że „bez serca”.

    To taka moja mała sugestia 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s