Fragment „Pokolenie Ikea Kobiety”, który nie znalazł się w książce 

5l4xagmsno0-benjamin-combs

Środa

– Czyli nie poderwałeś aptekarki?

Krzysztof patrzył gdzieś dziwnie w bok.

– Tak czy nie? – zapytałem.

Cisza.

– Tak czy nie??? – Powtórzyłem stanowczo.

– No nie do końca. – wyjęczał wreszcie.

– To znaczy?

– No chciałem ją poprosić ale … – zaczął się jąkać

– Ale bylem totalna pizdą i ściemniałem kolegom. – dokończyłem za niego. – One nie gryzą, wiesz?

Zobacz więcej

Każdy kryje w sobie jakiś BRUD

szczescie

15 maja Niedziela,

godzina 19.25

Nazywają mnie Relu. Kiedyś miałem telefon na ścianie. Gdy dzwonił, odbierałem, nie wiedząc, kto chce ze mną rozmawiać. Teraz jest łatwiej. Teraz wiem, kto dzwoni, bo numery się wyświetlają. Mogę nie odebrać.

Nazywają mnie Relu. Lubię bary w hotelach i lotniska. Nie lubię poznawać ludzi. Ludzie są przewartościowani. Cały czas czegoś ode mnie chcą. A ja się wtedy męczę. Ludzie cały czas opowiadają mi historie. Rzadko kiedy są w nich szczęśliwi. Zazwyczaj są bardzo nieszczęśliwi. A w barach i na lotniskach można ich tylko obserwować. Jak bakterie pod mikroskopem. Tak jest okej.

Jest maj. 19.25. Jestem w Koszalinie. Nie lubię Koszalina. Jest w pierwszej trójce najbrzydszych miast w kraju. Trójkąt bermudzki: Włocławek, Radom, Koszalin. Wielka płyta i koleiny jak tory tramwajowe ciągną się tu przez całe miasto. W tle Agnieszka śpiewa, że ona już tutaj nie mieszka. Słusznie, ja też bym się wyprowadził.

Zobacz więcej