Maskara

– Halo? – Marian odebrał, dzwoniła żona.

– Marian! Kupisz mi maskarę, ja nie mam czasu!! – rozwrzeszczała się znienacka słuchawka Mariana.

Marian z obrzydzeniem, jakby tarantulę trzymał za odwłok, odsunął od ucha telefon, na jakieś 10 cm i słuchał dalej.

– Pójdziesz do Douglasa i mi kupisz coś fajnego, ma pogrubiać i podkręcać rzęsy, aha i szczotka a być wygięta!!

Perła potu zalśniła na czole Mariana, zaraz obok błękitnej żyłki, która pojawiła się nie wiadomo skąd.

Czytaj dalej

Dlaczego pisarze nie lubią e-booków i dlaczego wam się do tego nie przyznają?

Bardzo lubię spotykać się z pisarzami. Zawsze rozmawiają o kasie.

To znaczy zawsze zaczynają od dup, a później są pieniądze, ile zarobiłeś, ile ja zarobiłem i ile on zarobił. A Leon pisze taką szmirę tfu i robi dużą bańkę i jak to kurwa możliwe? A ta Grochola? Albo ta od herbaty i ciasta? Cały czas piekarnik i kawa, wiesz od razu kto się z kim prześpi a co wypuści książkę to 100 tys. sprzedanych egzemplarzy .

Albo literatura celbrytów, którą to twórczość można sprowadzić do mój cellulit jest lepszy niż jej cellulit, co jem, jak biegam i jak dobrze wyglądać po 40 – tce?

I ONI ŚMIOM ZARABIAĆ NA TYM WIĘCEJ?

Toż to kurwa nieestetyczne. Ja zasługuję na to lepiej. A dalej to już jest standard: wódka, śledź i znów dupy i kasa.

Mówiąc szczerze są trzy kasty ludzi którzy rozmawiają aż tyle o pieniądzach: pisarze, prawnicy i kurwy. Przy czym pisarze rozmawiają najwięcej.

Tematem, który pojawia się zaraz przy tej okazji są e-booki. Tu wyznam wam wielką tajemnicę: pisarze jak cholera, nie lubią e-booków choć głośno się na to nie skarżą.

A dlaczego nie lubią? Bo, nie dość że to gówno sprzedaje się słabo (czyli jest z tego mało kasy, a jak już ustaliliśmy kasa jest dla pisarzy bardzo ważna) to jeszcze od razu lądują na Chomiku, gdzie gawiedź różnorodna może ściągać je za darmo a to już psuje interes całkowicie, bo jaka dziwka lubi pracować za darmo?

Żadna przyznacie. Istotą bycia dziwką, tfu pisarzem jest żeby pobierać za to chociaż stosowne wynagrodzenie.

Co to znaczy e-booki słabo się sprzedają? Obie części Pokolenia zbliżają się teraz w sumie do 50 tys. sprzedanych egzemplarzy. Ile z tego to e-booki? Pokolenie Ikea – 283 – sztuki. Pokolenie Ikea Kobiety – 91 sztuk. Jest moc prawda?

Powiem szczerze – i zabrzmi to bardzo nieparlamentarnie a mój wydawca mnie zabije (Wojtek nie czytaj) – pierdoli mnie to.

Jeśli ktoś ściągnie moją książkę z sieci – pierdoli mnie to, chuj dupa i kamieni kupa.  Bo, jeśli mu/jej  się spodoba to i tak prędzej czy później kupi mnie w papierze. Jeśli mu/jej się nie spodoba, po prostu skasuje plik aby sobie nie zagracać czytnika.

To mniej więcej tak jakbym się buntował, że moje książki lądują w bibliotekach publicznych i ktoś je tam wypożycza, czyta i nie płaci.

Zresztą podam wam dobry przykład. Swego czasu za darmo i legalnie była w sieci udostępniona genialna książka Metro 2033. Ściągnąłem ją. Była w pdfie. Przeczytałem 10 stron i…. kupiłem ją w epubie, bo w pdfie czytało się ją tak, jakbym jednocześnie kartoflami żonglował.

Na siłę to się tylko stringi zdejmuje. Nie zmusisz człowieka, żeby zapłacił skoro nie chce.

8161535214_af5bcc36aa_b

Photo by Alba Soler a Creative Commons license

Dlaczego piszę?

Miałeś zostać gwiazdą prawda?

Miałaś.

Miałaś byś sławna.

Miałaś być modelką. Jak pieprzona Cindy, Christy albo Kate.

Miałaś być bogata i podziwiana.

Miałaś ….

Pamietasz co miałaś robić gdy będziesz dorosła?

A jesteś?

Czujesz do siebie niesmak prawda? Uczucie, że zawiodłaś. Że wspaniałe życie, które miało się stać twoim udziałem gdzieś się rozpłynęło.

I wiesz co jest w tym najgorsze? Że zaczynasz się z tym godzić. Że, oczekujesz minimum.

Normalnej pracy.

Nudnego męża.

Zwykłego dziecka.

Wakacji raz w roku.

Grilla.

Tylko od czasu do czasu pojawia się ten żal.  Mocny. Ciśnie. Rwie. I szarpie. Wtedy wybuchasz. Płaczesz albo krzyczysz. Dlaczego jestem taka beznadziejna?

Naprawdę zjebałam swoje życie u boku JEGO?

Albo: nie mogłem wybrać lepiej? I tak, teraz już do końca z nią, z nim gdy miało być tak pięknie?

To ciekawe, że tak szybko godzimy się z rzeczywistością. Jesteś dopiero na początku. Możesz wszystko. Musisz tylko odnaleźć w sobie pasję, która cię nakręca. Musisz zacisnąć zęby tam gdzie inni się poddają Oczywiście, że nie będzie łatwo. Ale to dopiero początek przygody. Niektórzy wchodzą na szczyt gdy mają 17 lat. Inni znacznie później. Pod warunkiem, że chcą się ciągle wspinać.

Dlatego ja piszę. Nie chcę przeżyć swojego życia przeciętnie. Chcę czegoś więcej. Chcę tworzyć. Chcę  pobudzać ludzi. Chcę żeby się śmiali i żeby płakali. A Ty? Czego chcesz?
5194030824_aea554f284_b

Photo by stenz a Creative Commons license

Dlaczego kobieta nie powinna na siłę zatrzymywać faceta? VOL 2

To męski punkt widzenia. Tego ci twój facet nie powie.

Czujesz, że coś jest nie w porządku? Kobiety to zawsze wiedzą prawda? Nazwijcie to szaleńczą intuicją wyniesioną od prababci czarownicy (co prowadzi nas do wniosku, że wszystkie prababcie były czarownicami). I wiesz co? Zazwyczaj masz rację. Coś jest kurwa nie w porządku.

Zaczyna przychodzić później do domu, strzela fochy o byle, w przypływie szału ciska naczyniami, ba każe nawet ci się w chwili frustracji odpierdolić (za co co prawda przeprasza, ale niesmak pozostaje) i nieustannie pisze do kogoś z telefonu komórkowego, nawet jak jesteście na wakacjach.

Co robi kobieta? Foch, szloch i 007.

Czytaj dalej

Dlaczego kobieta nie powinna na siłę zatrzymywać faceta? Vol1

Pamiętacie Natalię? Natalię z mojej drugiej książki?

„Wręczył jej prezent. Nie komplet dzikiej bielizny. Nie kurewskie majtki z dziurą (Natalia nawet by je włożyła, ciesząc się, że myśli o niej w ten sposób). Nie książkę, nie płytę, nawet nie jebane czekoladki. Dostała… program antywirusowy do komputera. Kiedy wgrywał go w system, stała prosto, ale w rzeczywistości leżała na deskach jak ten wielki bokser z pryszczami na plecach. Gołota?

Znokautowana Natalia zrobiła wtedy trzy bardzo głupie rzeczy. Po pierwsze, zapytała go, czy jest głodny. Oczywiście, kurwa, był!!!! Uraczyła go poświątecznymi pierogami, które dostała od matki, a w myślach układała sobie mowę końcową dla związku.

Niespodziewający się niczego Marcin jadł pierogi, popijał je colą, której ona nigdy nie lubiła. Aż skończył, usiadł przed nią na krześle i łamiącym się głosem wystękał:

– Chcę się rozstać…

Czytaj dalej