Sądzisz, że jesteś w stanie zmienić swoje życie?

Beata

„Pokolenie NIE IKEA

Pokolenie biedoty, wykształconej w lokalnych zawodówkach i wyższych szkołach gotowania na gazie. Pracujące w szeroko pojętych usługach – na kasach w sklepach, jako pomoc kuchenna na zmywaku. Za największy luksus uznajemy dobicie do najniższej krajowej, ubezpieczenie i umowę o pracę. Nie wiemy co to urlop – wiecznie na granicy ryzyka, na czarno lub na zleceniu.

Za granice owszem jeździmy, spędzamy tam ok. 2, 3 miesięcy rocznie, na urokliwych i słonecznych plantacjach truskawek. Zamieszkujemy głównie tereny wiejskie. Mieszkamy ze swoimi rodzinami do ślubu. Po ślubie wyprowadzamy się – na piętro. Aranżujemy jeden pokój na kuchnię, drugi na łazienkę. W sypialni montujemy dźwiękoszczelną meblościankę z „szybą wystawową” na zakurzone szklanki i filiżanki, których i tak nie używamy.

Na imprezy rodzinne z trudem kompletujemy jednakowe sztućce. Pierwsze dziecko pojawia się 9 miesięcy po ślubie, ślub średnio 4 miesiące po teście ciążowym.

Nasze małżeństwa trwają stosunkowo długo, wcale nie dlatego, że są idealne raczej dlatego, że rozwód jest tematem tabu, tak jak seks, mieszanie bez ślubu, nieślubne ciąże, patologie rodzinne i wiele innych. Praca, wychowanie dzieci, dom – to całe nasze życie. Z czasem przyzwyczajamy się i nawet przestajemy marzyć o czymś więcej.

Czytaj dalej

Krótkie wytłumaczenie dlaczego kobietom odwaliło na punkcie „50 twarzy Greya”

Łukasz

Wróciłem właśnie z „50 Twarzy Greya”, oczekiwanego przez miliony kobiet filmu powstałego na podstawie książki XXX. Zastanowiła mnie tylko jedna kwestia, fabuła.

Większość kobiet po przeczytania książki była już zafascynowana całym tym światem, brutalności, dominacji a jednocześnie subtelności i rozkoszy.

Pytając jednak czy kiedykolwiek zdecydowały by się na coś takiego odpowiedź zawsze brzmi nie. Zadaje więc sobie pytania o co tak naprawdę chodzi kobietom z tą historią?

O seks, który jeżeli będą miały ochotę to odbędą z Tobą 1, 2, 3 razy w miesiącu? Bo przecież związek to nie tylko seks, przecież raz w miesiącu powinno wystarczyć? Może chodzi o faceta, bogatego, pełnego władzy, pełnego dziwnych „fantazji“?

Doprawdy nie wiem. „ 

Powód pierwszy

Laska była naprawdę ładna. Miała długie kręcone włosy, miała świetne nogi, miała przepiękne oczy, w których każdy facet mógł zatonąć ,miała naturalne, pełne usta bez śladu ingerencji chirurga, co w dzisiejszych czasach wydaje się prawie niemożliwe, miała na imię Vivianne i była kurwą.

Czytaj dalej

A gdyby jutro był ostatni dzień twojego życia?

Pacjent miał 65 lat. Był łysy, żonaty, typowy Janusz. Przyszedł na badanie USG. Pani doktor wzięła głowicę w dłoń i zaczęła robić Januszowi USG brzucha. Po kolei oglądała nerki, wątrobę aż w końcu znalazła prostatę.

Była bardzo zadowolona ze swojego osiągnięcia, bo przy jej zerowym doświadczeniu w tym zakresie wcale znalezienie prostaty nie było to łatwe.

– Tu pacjent ma prostatę – powiedziała dumnie do swojego kolegi po fachu, który nadzorował badanie.

Kolega kiwnął głową potakująco, zabrali się więc i wyszli.

Tyle, że Janusz stwierdzenie: „tu ma pan prostatę” zrozumiał jako ciężki wyrok, chorobę terminalną. Uznał ze umiera. Rzucił żonę, wybzykal sąsiadkę, sprzedał samochód i pojechał żegnać się z życiem do Egiptu. Kiedy wrócił po dwóch tygodniach udał się do lekarza po dalsze instrukcje co do tego umierania.

Najbardziej się bał, że będzie bolało.

Był bardzo zdziwiony, kiedy usłyszał, że właściwie to jest zdrowy jak koń a każdy facet na świecie ma prostatę.

Ba dym tss.

Czytaj dalej

Pięć pułapek w które wpadniesz umawiając się z kobietą (tak, z facetem też)

Ładna szatynka turlała się po podłodze a zielone gile leciały z jej nosa prosto na lalkowatą twarz.

Miała duże, nieco glonowate usta, wąski nos i duże zielone oczy. Teraz te ostatnie były zaczerwienione i spuchnięte. Na podłodze stała opróżniona do połowy butelka białego wina (druga tego wieczoru, czerwone barwiło zęby).

Szatynka miała 27 lat, zamożnych rodziców, powodzenie u mężczyzn, własne mieszkanie, 173 cm wzrostu, zgrabną chudą dupę, a od pięciu miesięcy mieszkała z chłopakiem, którego zazdrościli jej dosłownie wszyscy.

Był przystojny, przynosił jej kwiaty, był w odpowiedni sposób zazdrosny, czyli bez przesady, nie zasypywał jej lawinami bzdurnych sms, nie rzucał się na nią jak burak, generalnie starał się należycie.

Dziś rano przygotowując sobie jakąś kleistą niskokaloryczną breję uświadomiła sobie, że go nie kocha.

Na domiar złego była niemal pewna, że go nigdy nie pokocha. Był, z trudem się do tego przyznawała przed sobą, za… za… za…

ZA MIŁY.

Czytaj dalej

Miej wyjebane a będzie ci dane vol 3

W sobotę poszedłem na imprezę z kolegami mecenasami.

„Widzisz Czarny dla ciebie, dla mnie dla kolegi Marcina 14 tys. to dużo pieniędzy. A dla mojej Gośki to tylko kilka rozkosznych godzin w galerii handlowej.“

Wypiłem dokładnie w takiej kolejności:

– jednego Guinessa

– jeden gin z tonikiem

– jedną wódkę z red bullem

– jeden gin z tonikiem

– jedną wódkę z red bullem

– jednego Guinessa.

Wstałem rano, czyli o 10.30. Wstałbym później, ale na 12.00 miałem rozmowę na Skypie. Czy mnie bolało? – zapytacie.

Jak to głosił jeden klasyk, rura mnie paliła, łeb mnie napierdalał, śluzówkę miałem jak popielniczkę, a wy mnie jeszcze pytacie, czy mnie bolało.

Czytaj dalej