Poradnik dla idiotek (czyli dlaczego nie możesz znaleźć faceta na stałe)

W pewnym okresie dla kobiet znalezienie faceta jest sensem istnienia. Jestem nieszczęśliwa, bo nie mam faceta. Moje życie nie ma sensu, bo nie mam faceta.

I moje ulubione: „moje życie wyglądałoby inaczej gdybym miała faceta”. Wiesz, zdradzę ci coś . Nie, nie wyglądałoby inaczej. Po prostu szybko by cię rzucił.

Wiesz dlaczego mężczyźni od ciebie uciekają? Bo nic tak nie śmierdzi jak desperacja. Na kilometr widać, że wieje od ciebie chęcią obrączki.

Czytaj dalej

Wyznanie singielki 2

Nie wiem od czego zacząć, żeby nie rozpisać się na sto stron, spróbuję streścić. Wszystkie rzeczy, które ludzie pisali pod moim tekstem były wręcz niezwykłe. To, z jaką łatwością inni potrafią wczuwać się w historie innych, wydawać osądy, udawać psychologów i bogów. To wręcz wspaniałe.

Żyjemy w czasach, w których nie potrafimy rozmawiać z drugim człowiekiem, ani słuchać. Prawie nikt nie zrozumiał, co chciałam przekazać tymi słowami, a prawie wszyscy wyciągali wnioski, które dotyczyły ich samych. Bo widzieli siebie w tym tekście, nie mnie. I mówili to, co zawsze chcieli powiedzieć o sobie.

Czytaj dalej

Wyznanie singielki

Taka jest teraz moda, by być i żyć samemu i napawać się tym, rozkoszować karierą i niezależnością, że nikt Ci nie mówi że za późno wracasz z pracy i za wcześnie wychodzisz. Że nikt nie narzuca Ci, co masz robić w wolny dzień, bo wolny dzień jest z rzadka. Mamy być wyzwolone, tak się dużo mówi o tinderach,  sympatiach, facet naraz, facet na dwa razy, dwóch facetów naraz. 

Raz nawet spróbowałam. Koleś z internetu pieprzył mnie jak worek kartofli przez godzinę, a ja gapiłam się w sufit i powtarzałam cykl Krebsa. Bo pamiętam nawet jeszcze ze studiów.

Czytaj dalej

Czy będę potrafiła być z gościem, który nie robi mi minety?

Tak czytam i czytam i naczytać się nie mogę. Jak to jest możliwe, że nikt bez seksu żyć nie może, a wszyscy tacy kurwa niedoruchani?

To ja może od początku. Urodziłam się i mieszkam w Warszawie. Mając lat 15 straciłam wianek i po 10 latach patrzę choćby na ten blog i zapytuję- jak to? To nie ma już kobiet, dla mężczyzn, które polecą na seks, a nie na kasę? Dokładniej rzecz ujmując- czytam właśnie list pewnego zdesperowanego jegomościa, który twierdzi, że nic już- tylko blachary, dziwki i kurwy zostały na tym świecie. Każda by tylko do portfela zaglądała, zajmowała się swoimi sprawami i te rzeczy.

Czytaj dalej

Dziunia

Pani doktor znała swoje miejsce w systemie stratyfikacji szpitala. Na początku był JEGO WYSO-CHUJO-KOŚĆ NFZ, później dyrektor a później ordynator oddziału.

Ordynator był jak Zeus, mógł wszystko. Towarzyszyła mu liczna grupa lizodupów, oraz córcie” „synki” i inne pociotki kogoś z wyższej półki.

Później był personel merytoryczny czyli najbardziej pyskaty i ogarnięty lekarz na oddziale, później najładniejsza lekarka, później oddziałowa, reszta lekarzy, starsze mądre pyskate piguły a później był mop od czyszczenia podłóg, który stacjonował w składziku na parterze. Pani doktor, jako małolata była zaraz za tym mopem i równie przydatna.

Teraz również wykonywała zadania godne mopa. Czytaj dalej