Kończę powoli 37 rok życia, czyli dla większości z was staję się powoli stary. Wiecie nie przypuszczałem nigdy, że będę żył tak długo. Kiedy byłem dzieckiem moja wyobraźnia kończyła się na wieku 24 lat, bo 24 lata kończyć miałem w roku 2000 a to co by nie mówić to była przełomowa data. Koniec wieku, początek następnego zaczęto kręcić M jak Miłość a dzwonowi Zygmunta pękło serce.
Przez ten czas nauczyłem się wielu rzeczy i owszem często dochodzi do mnie jaki momentami byłem głupi i ile szans udało mi się zmarnować. Ale nauczyłem się też że to były moje błędy i moje stracone szanse, i mam nadzieję, że wyciągnąłem z nich jakieś racjonalne wnioski. Bo nie jest wstydem popełnić błąd, wstyd jest jeśli robimy jeszcze raz tak samo uważając że tym razem będzie inaczej.
Wiem co tam sobie wyobrażacie: laski, gips i chlanie, ale nie. Teraz żyję bardzo spokojnie.
Po prostu: wszystko ma swoje fazy. Robiłem już dziwne rzeczy. Mam to za sobą.
Wszystko ma swój czas
Dziesięć lat temu jak poznawałem nową kobietę to znając moją reputację, dziwiła się, że nie rzucam jej od razu na stół aby wychędożyć od tyłu. I w sumie tak, znam nawet kilka takich, które były rozczarowane.
I owszem był również taki okres kiedy dwie kobiety jednego dnia (rano i wieczorem) i dwie następnego. A trzeciego, czyli w poniedziałek radośnie pijany odmawiałem równie pijanej przepięknej blondynce zrobienia podobnej uprzejmości z uwagi na łączącą nas przyjaźń.
Ona przyjmowała tę deklarację ze łzami w oczach, bo w końcu polska tradycja wymaga od faceta rycerskości, (ona zostaje w domu, on idzie walczyć, hitlerowcy strzelają mu w łeb, a ona zrozpaczona daje się uwieść sąsiadowi i mu może daje, ale bez satysfakcji).
I nawet za bardzo nie przeszkadza, że całą tę konwersację z blondynką, kiedy ja mówię: nie bo przyjaźń, a ona tego słucha ze łzami w oczach, odbyliśmy, kiedy ja już zdjąłem z niej stanik i trzymałem ręce na jej cyckach.
Ta historia z „Pokolenia Ikea” ze stawianiem klocka do wody z deski windsurfingowej też przyznaję z bólem jest prawdziwa. I było również rzyganie za wersalkę i trochę różnych piguł też było, i praca przez 24 godzinę na dobę również i jeszcze kilka innych rzeczy, o których wstyd opowiadać, ale za to miło wspominać.
Pewnie niczym was tutaj nie zaskoczę, ale generalnie idea jest taka, której udzielam wam z głębi mojej blisko 38 letniej głowy, że wszystko ma swój czas.
Jeśli więc nagle łapiesz się na tym, że więcej radości od imprezy w piątkowy wieczór, która kończy się o 5 rano sprawi ci położenie się w łóżku o godzinie 22 to nie jest to tetryczenie, tylko zrozumienie swoich potrzeb.
Ja rozumiem, że obowiązująca w naszym kraju religia nie pozwala na cieszenie się życiem bo z zasady tu na ziemi powinniśmy cierpieć a prawdziwy raj to będzie jak nas złożą dwa metry pod ziemią. Ale wierzę, (może dlatego, że jestem głupi) że powinniśmy dążyć do tego aby zwyczajnie bywać – tu duże słowo SZCZĘŚLIWYMI. A pierwszym elementem prowadzącym w tym kierunku jest zrozumienie co nam tak naprawdę sprawia przyjemność.
Może nie stać cię teraz na wiele rzeczy, które wydają się ważne: mieszkanie, samochód, wakacje, kieckę, buty (wstaw sobie dowolną pierdołę). Ale stać cię na pewno na szczerość. Ona nie wymaga kasy. Zastanów się więc co chcesz robić? W czym jesteś dobry/a? A dalej po prostu to rób i idź za marzeniami. Kiedy masz to robić jak nie teraz? Kiedy masz ryzykować jak nie teraz? Wiem, że to niepopularne ale w życiu nie chodzi tylko o to aby zarabiać dużo banknotów, ale o to aby każdy dzień zaczynać z uśmiechem na ustach.
Mów często co naprawdę myślisz i czego oczekujesz. To się nazywa asertywność. I wiesz co? Asertywni ludzie jak pokazują moje dotychczasowe doświadczenia zazwyczaj dostają to co chcą.
Unikaj ludzi, którzy cię nie szanują. Zrób to z szacunku do samego siebie. Nie ma powodu podlizywać się komuś, kto uważa cię za gówno.
Dbaj o przyjaciół.
Jeśli masz 20 kilka lat, rozejrzyj się dookoła siebie i zobaczysz tam osoby, które mogą ci towarzyszyć przez resztę życia. Przyjaźń wymaga dużej ilości taniego alkoholu, długich rozmów do świtu, długich wyjazdów zapchanym pociągiem, a czasem i trzymania za włosy, gdy ktoś rzyga do kibla. W miarę upływu czasu coraz trudniej będzie ci poznawać kogoś nowego, bo będziesz się zamykać na takie doznania, staniesz się coraz bardziej cyniczny/a i podejrzliwy/a. :Nie będziesz w stanie się już otworzyć, tak jak to było kiedy ma się 17 lat.
Tym samym przechodzimy do kolejnego punktu: bądź dzieckiem. Przejdź się na plac zabaw. Usiądź sobie na ławce. I popatrz na koty, które się tam bawią. Widzisz ich spontaniczność? Widzisz ich ciekawość świata? Widzisz ich szczerość? To tak jak w tym przykładzie podawanym przez Jacka Walkiewicza.
[Dziecko: dlaczego ten pan nie ma nogi?
Dorosły: cicho nie mów tak!
Dziecko: a co on nie wie, że nie ma nogi??]
W życiu dajemy się powoli zabijać przez konwenanse, długą liczbę rzeczy, których nie wolno i nie wypada. Znajdź więc w sobie osobę jaką byłaś/byłeś w wieku siedmiu lat.
Wreszcie na koniec zwiąż się z osobą z która lubisz spędzać czas. To proste. Związki stworzone tylko na przyciąganiu fizycznym i dobrym rżnięciu wypalają się strasznie szybko. I druga rzecz: ta osoba, z którą będziesz musi się bać tego, że może cię stracić.
My ludzie jesteśmy tak skonstruowani, że dbamy tylko o to co może nam uciec.
Właśnie ucieka nam życie.
Chcesz więcej takich opowieści?
Kup moją nową książkę Gwiazdor . Albo jak masz mi później jęczeć to lepiej nie kupuj. To tylko dla ogarniętych.
https://www.empik.com/gwiazdor-piotr-c,p1244548376,ksiazka-p

Szanowny Panie Ikea!
Bardzo, bardzo lubię pana refleksyjno- melancholijno- filozoficzne nastroje!Już to pisałam ale napiszę jeszcze raz! Przepraszam, myślałam, że jest Pan korpo- wydmuchą w slim-fit garniturze ale wielokrotnie dowiódł Pan, że tak nie jest. 70% mojego czasu pracy spędzam w aucie – przemyślenia odnośnie tych postów przerywają mi jedynie przemiłe panie z poboru opłat na A2. Czasami są zainspirujesz mnie do małych lub trochę większych zmian w moim życiu. Dziękuję!
PolubieniePolubienie
High five! dla Pań z poboru opłat na A2. To czasami jedyna osoba do konwersacji w ciągu większości dnia.
PolubieniePolubienie
zacznijcie brać autostopowiczów, są bardzo rozmowni.
PolubieniePolubienie
Też chce taką pracę… Co to za zawód? Warto?
Z góry dzięki za odpowiedź Grucha 😉
PolubieniePolubienie
Hmmm.. jako 30latka powiem tylko że w każdym wieku trzeba biec za marzeniami i nie utracić tej radości dziecka. Choć z drugiej strony czasem z bagażem doświadczeń jest trudno o spontaniczność, to jest to bez wątpienia mądrzejsze 😉 a marzenia mogą szybciej się spełniać 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
oto wypowiedź dojrzałego, mądrego człowieka. Fajnie, że o tym piszesz, bo czytając Twoje książki myślałam sobie: „kurde, czy można tak przeżyć całe życie?”, ale widzę, że robiłeś to co aktualnie sprawiało Ci przyjemność i dawało szczęście. no i dobra, tak właśnie powinniśmy żyć, bo to nasze życie, m o j e życie.
Powinniśmy się wszyscy nauczyć nie zamartwiać, odpoczywać i słuchać siebie i innych, bo wszystko się jakoś ułoży, niekoniecznie dopiero 2 metry pod ziemią 😉
PolubieniePolubienie
Ha, super tekst. Brzmi jak super życzenia na moje dzisiejsze urodziny.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Wszystkiego dobrego w Dzien Po Pana Urodzinach , Jacku Kozlowski! :-). A Pan Ikea mowi bardzo fajne i prawdziwe rzeczy w tym tekscie. Dzieli nas 20-letnia roznica wieku ( na moja niekorzysc niestety), ale dokladnie tak to bylo i z moim pokoleniem: najpierw szalenstwa imprezowo-alkoholowo-lozkowe, a potem zmiana priorytetow, malzenstwa, dzieci, kariery… a przyjaznie z tamtych czasow trwaja i sa najintymniejsze – bo ida od korzeni, od czasow balang pod namiotem, pierwszych milosci i nadzieji. Pozdrawiam serdecznie! 🙂
PolubieniePolubienie
Czarny wiesz że inspirujesz? Dobry wpis. Z niecierpliwością czekam na nową książkę 😉
PolubieniePolubienie
Zdecydowanie najlepszy tekst Panie Ikea! Aż pokusiłam się o pierwszy komentarz 🙂 Tylko o to szczęście, to mam wrażenie, że jest człowiekowi najtrudniej. Możesz pojechać na cudne wakacje, wszystko jest doskonałe, takie, jak sobie zaplanowałeś, pogoda, jedzenie, towarzystwo wyśmienite, a ty z jakiś powodów możesz mieć zły humor i nie potrafisz się tym wszystkim cieszyć. Ba! Jesteś nieszczęśliwy, choć powinno być inaczej. I z drugiej strony, czasem wszystko jest nie tak, jak powinno, wszystko się wali, albo nawet nic się specjalnego nie dzieje, ot zwykły dzień, a Ty jesteś… szczęśliwy. Od czego więc to szczęście w sumie zależy? Bo czasami mam wrażenie, że tylko od kaprysu…
PolubieniePolubienie
Od oczekiwań. Albo ich braku.
PolubieniePolubienie
dobre podsumowanie 🙂 jeden z najlepszych wpisów.. W życiu trzeba wiedzieć co się lubi robić …a potem należy zacząć to robić—jak kto ktoś mądry kiedyś powiedział. A jak człowiek jest szczęśliwy, spełniony sam w tym co robi to jakoś zawsze przyciąga inne pozytywne jednostki. Dbajcie o siebie a wszystko inne przyjdzie samo. Pozdrawiam <
PolubieniePolubienie
Czarny, zrobisz kiedyś bibę dla czytelników??
PolubieniePolubienie
Nie rób bo przyjdzie bardzo dużo dziewczyn z wypchanymi stanikami 😛
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Myśle ze kiedyś jeśli będę już znanym pisarzem tak 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Chyba jeden z najbardziej szczerych i najmniej przesyconych ironią tekstów jaki opublikowałeś. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że pokazałeś swoją ‚ludzką twarz’. I mimo, że Twoje wpisy dostarczają mi dużo dobrej zabawy przy ich czytaniu (co tu ukrywać, masz chłopie dar ;)) tym dopiero zyskałeś mój podziw. Zaskakujesz 🙂
PolubieniePolubienie
A ja pierwszy raz od dlugiego czasu czuje ze nie ucieka mi zycie … ale podsumowanie trafne 😉
PolubieniePolubienie
No Czarny – powiem krótko: BRAWO !!! 🙂
PolubieniePolubienie
Mam 21 lat i mogę podpisać pod wszystkim oprócz fragmentu i rzucaniu, stole i rozczarowaniu. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Nie obchodzi mnie to.
PolubieniePolubienie
Tekst świetny w swej prostocie…
PolubieniePolubienie
Zwłaszcza poprzez uproszczone stosowanie zasad interpunkcji.
PolubieniePolubienie
„zwiąż się z osobą z która lubisz spędzać czas”
Do tego wniosku dochodzi się jednak po 150 weekendach nie-wychodzenia-z-łózka z takimi, co nas ciągną fizycznie. Ale nie da się nie zgodzić.
PolubieniePolubienie
Bo to nie chodzi o to że fizyczność nie jest ważna, po prostu nie można kierować się TYLKO fizycznością przy wyborze partnerki z którą chce się spędzić resztę życia.
PolubieniePolubienie
Piękny wpis, poprawił mi znacznie nastrój 🙂 piękne niebo u mnie w Bydgoszczy i przemyślenia na późny wieczór 🙂 pozdrawiam Serdecznie Pana- Piotrze i mam ciche marzenie, że kiedyś osobiście Pana spotkam i poproszę o autografy do książek. I na koniec piękny cytat Buddy zamieszczam, który również szeroko otworzył mi oczy:”Życie jest cierpieniem, gdy jesteśmy kurczowo przywiązani do wyimaginowanej wizji nas samych i naszego życia. Wyjściem z cierpienia jest akceptacja.”
PolubieniePolubienie
A co jeśli znalazło się z w sytuacji, gdzie nie można robić tego, co się chce i w czym jest się dobrym? Gdy z powodu pewnych zobowiązań (np. dziecko, małżeństwo, czy podpisany kontrakt) nie da się po prostu spakować i pojechać tam, gdzie czeka na nas lepsza praca i możliwości? To nie zawsze jest takie proste. W chwili obecnej taka decyzja, żeby podążać za marzeniami wymagałaby ode mnie rozwodu z mężem. I tak źle, i tak niedobrze 😉
PolubieniePolubienie
Nawet w obozach koncentracyjnych bywali ludzie prawdziwie szczęśliwi. Należy sobie uświadomić że szczęście to nie jest coś- jakiś kształt co na nas czeka gdzieś aż je znajdziemy, szczęście to jest twór, nasz własny, trzeba sobie je wykreować i potrzebne jest jedynie zaangażowanie wiara i umiejętność akceptacji rzeczywistości, tych aspektów których nie jesteśmy w stanie zmienić w żaden sposób. Mówię jedynie, ale to jest cholernie trudne, dlatego mamy wśród siebie tak wielu tkwiących w pogoni za czymś czego nie ma, można to stworzyć i to jest pewnego rodzaju supermoc:) każdy może być superbohaterem
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Święta racja, i trochę też o to mi chodziło – żeby nie namawiać do źle pojmowanej wolności i tego, że to takie proste, pakujemy walizkę i lecimy tam, gdzie możemy spełnić swoje marzenia czy ambicje, albo żeby zrobić to, co sprawia nam przyjemność, a jeśli tego nie robimy, to jesteśmy tchórzami, albo brakuje nam czegoś, zestarzeliśmy się…Czasem sztuką jest zostanie na miejscu i stworzenie sobie szczęśliwego życia, nawet, jeśli część marzeń trzeba spakować do szafy i o nich zapomnieć. Co nie znaczy, że czasem nie jest trochę żal, że z czegoś się zrezygnowało – ale niestety nie można mieć wszystkiego i trzeba wybrać to, co dla nas ważniejsze.
PolubieniePolubienie
amen
PolubieniePolubienie
a co jeśli mimo wszystko (wieku, przeszłych i obecnych związków, ukończończonych wymarzonych studiów, doktoratu i pracy) nadal tak naprawdę nie wie się, co się tak naprawdę chciałoby robić i kim być…?
PolubieniePolubienie
Hmm moim zdaniem szczęście to coś niezwykle osobistego.
PolubieniePolubienie
Każdy postrzega szczęście inaczej i widzi je winnych rzeczach.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
To tu masz listę. http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Zawody skoro nie umiesz wybrać, to metoda wyboru negatywnego: skreślaj niepasujące. 😉
PolubieniePolubienie
jest to jakiś pomysł. póki co nowe studia podyplomowe, nowy plan realizacji siebie. kto wie może tym razem wreszcie trafię właściwie i odnejdę Właśnie To?
PolubieniePolubienie
Wtedy trzeba chyba wyjechać na dłuuuugie wakacje….
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Nie jesteś jedyna z takim „problemem”. Wszystko to co robisz – studia, praca (nawet ta najmniej przyjemna), prowadzi Ciebie do jakiegoś miejsca. Każdy dzień, sposoby Twoich poszukiwań, nowe doświadczenia, kolejna porażka i myśl”to jednak nie to”, kształtują Ciebie. Pomyśl, że może nie wiesz CO CHCESZ robić ale pewnie już masz sporą listę, czego na pewno NIE CHCESZ robić 🙂 Sama dochodzę do wniosku, że liczy się droga…może nawet bardziej niż sam cel 🙂 zadaj sobie pytanie, jak widzisz siebie za 5 lat, co byś robiła, gdyby nie były istotne pieniądze i nie istniałby strach. Mi to czasami pomaga i zwyczajnie czuję spokój 😉
PolubieniePolubienie
🙂 to był tekst z innego życia, teraz mam wrażenie. znalazłam właściwą pracę, z przyjaznym środowiskiem, gdzie nie dość, że się realizuję, robię to, co llubię i umiem, uczę się nowych rzecz, to jeszcze lubię tam przychodzić, bo tam po prostu fajnie jest. . 🙂
PolubieniePolubienie
Niektórzy nie znajdują swojego talentu. Ale gdzieś przeczytałam taki ładny cytat, że w życiu nie najważniejszy jest talent, a odwaga.
PolubieniePolubienie
To zaiście trudne. Gdyż najciekawsze postaci, jakie poznałem w swym krótkim życiu, okazało się że nie miały na siebie planu. Nie wiedziały jak pokierować swoim życiem. Zabawne jak przewrotne bywa życie…
…może zwyczajnie nie mieli czasu by przystanąć i się nad tym zwyczajnie zastanowić?
PolubieniePolubienie
Panie Ikea, Czarny czy jak tam sie Pan nazywa…
Czy kladzie sie Pan juz do trumny?? Czy to byl ostatni wpis??
PolubieniePolubienie
nie, no bez przesady. jeszcze trochę sobie pożyje. u mnie z pisaniem jest tak, że często pisze na fali nastrojów 😉
PolubieniePolubienie
Oj… To cale szczescie..bo lubie sobie poczytac Pana bajeczki w drodze do pracy… Choc wole nie pytac co za nastroj sklonil Pana do napisania czegos takiego… Pozdrawiam 🙂 E.
PolubieniePolubienie
Oj, oj rady dla ubogich krewnych…:-)))
PolubieniePolubienie
SKS przyszło i się na refleksje zebrało. Chyba, że coś nieoczekiwanie przykrego się stało i Pan Ikea postanowił docenić to co miał w życiu…
PolubieniePolubienie
Tekst – cudo! Albo tylko „przepisany” zdrowy rozsądek. Właściwie aż. Czyta się łatwo i przyjemnie, ale nie bez przemyśleń. Pisze Pan cudownie prosto (nie mylić z prostacko!) i zostawia człowieka sam na sam z tym, o czym na co dzień, nie myślimy albo myśleć nie chcemy, z różnych względów. Od pewnego czasu zaliczam się do grona dwudziestokilkulatek i jeszcze czas jakiś będę należała do tego zacnego grona. Problemów mam od groma i ciut, często łzy w oczach i najzwyklejszy lęk o to, co będzie jutro. Ale mam gdzieś tam, w środku, poczucie, że będzie lepiej, że trochę jeszcze trzeba się postarać i wszystko się wyprostuje. I to jest chyba to dziecko – mała Ania, która we mnie siedzi i oby mnie nigdy nie opuściła. O tego małego gnojka też trzeba dbać. Tak jak o przyjaciół, o których Pan wspomniał.
Jak najlepszego dnia! Pozdrawiam.
PolubieniePolubienie
Czy dostrzegam inspirację Jackiem W.? To już drugi taki melancholijno – refleksyjny tekst w ostatnim czasie, „z nutką dekadencji”.
PolubieniePolubienie
Lubię Jacka W. Nie wiem czy to jego wpływ, ale jeśli dzięki temu ludzie mnie czytają i daje im kilka rzeczy do myślenia to nie mam nic przeciwko 😉
PolubieniePolubienie
ehh ten Walkiewicz… jeden wykład, 20 minut i życie nabiera innego sensu.
PolubieniePolubienie
Coraz dojrzalej…Czyżby jakiś życiowy przełom Panie Ikea? 😉 Czyta się bardzo dobrze,brawo.
PolubieniePolubienie
Spokojnie, jeszcze będę mega niedojrzały 😉
PolubieniePolubienie
A nawet wtórnie zdziecinniejesz na starość, zapewne. No i jeszcze KWS i inne takie.
Wszystko ma swój czas 🙂
PolubieniePolubienie
Krótko… jesteś zajebisty.
PolubieniePolubienie
Mam 17 lat, gówno tak naprawdę wiem o życiu i pewnie zostanie tak jeszcze przez jakiś czas, choć nie jestem standardowym modelem dzisiejszych licealistów. Mimo to przeczytałam książkę, jestem w trakcie drugiej (co chwilę mi.ktoś przerywa O.o ) , zaglądnęłam na bloga.
I to, co mi się podobało, to prosta ‚bezczelność’. Pisanie bez niepotrzebnych otoczek, pięknych słów, zmiękczających zamienników, barwnych opisów skupionych na np. zachwyceniu się framugą w starej kamienicy.
Czyta się łatwo, śmieje się lekko, rozumuje na tyle, na ile się pojmuje pojęcia (ale od czego jest internet?).
Kropka. Amen.
PolubieniePolubienie
Jeśli wiesz, że gówno wiesz o życiu – to jednak coś wiesz – nie? Jak ktoś wie, że jest szalony – to chyba nie jest tak bardzo szalony!? Najlepsi są ci, co im się wydaje że „już wiedzą”.
PolubieniePolubienie
Temat do przemyślenia po przeczytaniu artykułu: http://samiecalfa.eu/index.php/czy-bylbys-soba-mogac-byc-kazdym/
PolubieniePolubienie
PolubieniePolubienie
Tak mi się przypomniało i chyba bardzo w temacie :
http://www.esquire.com/blogs/news/kareem-things-i-wish-i-knew
PolubieniePolubienie
I druga rzecz: ta osoba, z którą będziesz musi się bać tego, że może cię stracić. –> wg mnie to niestety najtrudniejsze.
PolubieniePolubienie
Kilka Twoich wpisów a dają do myślenia na dłuuugi czas. Bez kitu
PolubieniePolubienie
Czytam ta notkę po raz wtory, bo zawsze zapominam gdzie skończyłam lekturę. I ponownie uświadamia mi ona moje błędy, szczególnie te dotyczące facetów i związków, bo to ciągle idzie nie tak. A może to nie mój czas? Tylko kiedy, jak zaraz będę miała 27 lat. Zamiast kota mam psa – na koty mam alergie, mieszkanie, samochód i puste miejsce obok w łóżku.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Niech Cię nie goni czas, bo to jest najgłupszy doradca. Lepiej być całe życie samemu, niż się za szybko wpakować w związek którego się będzie żałować. Trzydzieści % małżeństw się teraz rozchodzi, a z pozostałych 70 – ile jest szczęśliwych?
PolubieniePolubienie
Tylko człowiek tak panicznie boi sie zostać sam.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Wiem.
PolubieniePolubienie
śmiem twierdzić, że akapit dot. przyjaźni rozmija się z prawdą;masę fantastycznych osób można poznać w każdym wieku
zaś refleksje 38latka,większość 20kilkulatków potraktuje jako zrzędzenie 🙂
PolubieniePolubienie
jest taka teoria ktora mówi ze facet przed 35 nie jest zdolny do związku. czytam ten tekst i myślę ze to musi być prawda.ile kobiet trzeba zranić zeby zauważyć ze to nie zabawki, ile szans spierdolic zeby dorosnąc. ile razy uciec smierci zeby żyć,ile razy udawać ze jest sie nienieuchwytnym zeby się zwiazac naprawdę, no cóż niektory udaje sie bez takich trików i bez budowania strachu ze można w kazdej chwili uciec, niektórzy nie potrzebują tez faz pomiedzy i tym naprawde gratuluje i podziwiam
PolubieniePolubienie
Łatwo mówić. Gorzej, kiedy dla jednej osoby to miło spędzony czas, a dla drugiej tylko dobre rżnięcie.
PolubieniePolubienie
,,I druga rzecz: ta osoba, z którą będziesz musi się bać tego, że może cię stracić”
Związek oparty na strachu nie jest prawdziwym związkiem, to masz jeszcze do przerobienia.
Jeśli podświadomie się tego boisz, to do tego dojdzie – a nawet sam do tego doprowadzisz.
PolubieniePolubienie
Łoouu, jestem pod wrażeniem. Dawno nie napisałeś czegoś tak mądrego, nad czym każdy powinien się zastanowić. Tylko mam jedno „ale”, mając te dwadzieścia parę lat powinnam się cieszyć życiem, tylko problem powstaje kiedy? Między nauką,pracą i mnóstwem obowiązków które niestety w tych czasach czasem spadają na młodych ludzi jest naprawdę ciężko cieszyć się czymkolwiek.
PolubieniePolubienie
w sumie, to nic odkrywczego.. ale myślę, że z tego właśnie powodu ciągle wracam na tą stronę.. mam wrażenie, że panicznie unikając banalnych stwierdzeń zapominamy o tym, że czasem to, co wydaje się oczywiste jest naprawdę najlepszym rozwiązaniem..
i nie mogę się oprzeć, żeby nie przytoczyć tej sceny, skojarzyła mi się od razu 😉 https://www.youtube.com/watch?v=mDGL9qC7Ltw
PolubieniePolubienie
„I druga rzecz: ta osoba, z którą będziesz musi się bać tego, że może cię stracić.” Tak samo Ty musisz się bać, że Ją stracisz ?!!
PolubieniePolubienie
Bartki to mądre chłopaki
PolubieniePolubienie
Tak sobie to czytam i bardzo utożsamiam sie z tym co autor napisał jednak jedna rzecz jest dla mnie zagadka. Cos pominąłeś albo ja po prostu nie zrozumiałem. A co np. Jesli marzeniem do ktorego dążę jest stworzenie wspaniałej i kochającej sie rodziny? Zapewnienie bezpieczeństwa mojej zonie? Czy to znaczy ze jestem juz stary i zycie ucieka mi pomiędzy palcami? Tymbardziej dlatego ze mam 24 lata, zone i niewynajmowane mieszkanie tylko zwiazek z bankiem na 30 lat? Robie to co kocham. Moje hobby nie jest zaniedbywane, ale przede wszystkim zawsze na pierwszym planie stawiam moja zone dążąc do tego aby było jej (nam) jak najlepiej…
PolubieniePolubienie
Nie pytaj Pana IKEA zobaczysz odpowiedź w oczach swojej kobiety… Czasem lepiej obyć się bez słów.
PolubieniePolubienie
Fajnie napisane, wiesz? Tak w sumie nic odkrywczego, a jednak super czuć, że jest ktoś kto myśli podobnie.
Pozdrawiam,
Panna Joanna
PolubieniePolubienie
Jak to robisz, że laski tak na Ciebie leca i pragną?
PolubieniePolubienie
Sympatyczne pierdolenie singla…
PolubieniePolubienie
Ten tekst z dzieckiem i panem bez nogi jest Jacka Walkiewicza. Nie sadzę, że rżnie pan cudze teksty, więc pewnie nie zauważyłam podpisu 😦
PolubieniePolubienie
Właściwie to chyba już to wiem od jakiegoś czasu. Mam 21 lat. A smutne jest to, że większość ludzi tego nie wie…
PolubieniePolubienie
Tak mi się skojarzyło z robieniem tego co się lubi i zaczyna się to robić:)
PolubieniePolubienie