O kobiecie, która ma wypisany bunt na twarzy

Lata XX ubiegłego wieku. Na ulicach miast pojawiają się flapperki.

Noszą szokująco krótkie spódniczki (do kolan), piją alkohol (w USA zakazany z powodu prohibicji), palą publicznie (skandal), uważają seks za coś normalnego (skandal do potęgi n-tej), prowadzą samochody (najchętniej kabrio) i jeszcze słuchają jazzu. 
Określenia „jazz” używają zresztą jako synonimu dobrej imprezy lub czegoś wyjątkowo fajnego.  

Noszą boba na głowie, gorsety oraz pończochy. 

Flapperki pojawiają się po epidemii hiszpanki, która zabiła między 20 a 40 mln osób na świecie. Kobiety uznają, że wolą spędzić swoją młodość ciesząc się życiem i wolnością zamiast siedzieć w domu i czekać na jakiegoś faceta, który je poślubi. 

Czytaj dalej