Dlaczego ten związek się rozlazł, przecież się kochaliśmy TYLKO DLA MĘŻCZYZN

Ostatnio często sobie puszczam na słuchawkach piosenkę Pezeta, co to jakiś czas temu można było od niej ogłuchnąć na TikToku.

Ale ja patrzę na jeden fragment, który dużo mówi na temat relacji między kobietą a mężczyzną.

Leci to tak:

„I to nie sen, ona ma czarne Louboutin
I jest sztuką, jakby malował ją Gauguin
Jemy śniadanie, jakby gotował nam Bourdain
Bo to jest życie, o którym każdy kłamie na Instagramie

Złamiemy łóżko, nim złamiemy sobie serca
A ona leży teraz na stole jak oferta
I wszystko mi mówi, że moglibyśmy dziś mieć wszystko
Lecz obudziłem się z myślą, że nam znowu coś nie wyszło”

I to jest bardzo życiowe. Dlaczego my, faceci, kończymy relacje – to jest mniej więcej wiadomo.

Bo kobieta stała się wariatką i odpierdziela jakieś dziwne akcje.
Bo cały czas się o coś czepia.
Bo się znudziliśmy i szukamy jakiegoś pretekstu do rozstania.
Bo seksu nie ma i loda nie robi (znam jednego ziomeczka, dla którego był to podstawowy powód zakończenia relacji).

Dla mnie osobiście podstawowym elementem jest troska i czułość. Jak tego nie ma, to nic tam już nie będzie, poza zjazdem dupą po poręczy obłożonej drutem kolczastym.

Ale dlaczego kobieta się rozstaje i co jej w relacji nie pyka?

Tego często nie wiemy, bo mamy inteligencję emocjonalną na poziomie chomika.

Generalnie emocjonalne życie ludzi składa się z etapów, ale u kobiet są one nieco inne niż u facetów.

Czytaj dalej

Mamy epidemię zakazu chwalenia facetów

To nie są ćwiczenia. Wyszły dwie piosenki.  Generalnie – jak ktoś jeszcze nie słyszał – to dwie panie życzą swoim eks, żeby swoje jaja od tej pory wycierali w papier ścierny. 

Jedną śpiewa Miley Cyrus. Miley, do której mam wielką, nieodwzajemnioną słabość, bo nic, jak widać, nie działa bardziej na moją wyobraźnię, niż lekko zdzirowate blondynki. I druga. “waka waka” Shakira, do której dla odmiany słabości nie mam. Nawet gdy była przez moment blondynką, to tej słabości nie miałem.

Choć to ona zaczęła ten diss na eks tekstem o Twingo i Casio. W sensie, że jej były, Gerard Piqué (bardzo porządny środkowy obrońca), biorąc sobie nową samanthę wymienił ferrari na twingo, a Rolexa na Casio. A ona (Shakira) jest warta dwie 22-latki. 

Jak rozumiem, skoro już jesteśmy przy francuskiej motoryzacji, żeby to chociaż był elegancki citroen c6 z hyrdauliczną pneumatyką, to jeszcze jak cię mogę, bo komfort prawie jak w s-klasie. A tu małe, kiepskie, auto miejskie, na dodatek słabo ciągnie. 

Diss na Twingo, tfu Piqué

Z kolei Miley swój teledysk nagrała w domu, w którym jej eksmąż, aktor Liam Hemsworth (znany z tego w Polsce, że zaraz będzie Wiedźminem) zdradził ją z 14 różnymi kobietami.

Swoją drogą ciekaw jestem jak wyliczono, że akurat z czternastoma. Jak ktoś wie, to poproszę informację w komentarzu.

Cały jej teledysk jest manifestacją: patrz złamasie co straciłeś. Jest wylaszczona, ekstremalnie zgrabna i, co tu kryć, cholernie zmysłowa. 10/10.

 I o ile Shakira ciśnie z latynoską pasją i wkurwem, tak Miley  robi to pozornie na zimno

“I can buy myself flowers

Write my name in the sand

Talk to myself for hours

Say things you don’t understand.”

Gdybym był złośliwy, to bym powiedział, że długo się obu paniom zbierało na związkowe podsumowania. Miley – swoją piosenkę wypuściła trzy lata po rozwodzie. Shakira w separacji jest od czerwca 2022.

Ale wiem, wiem, proces twórczy nie wybiera, w różnych momentach zbiera człowieka natchnienie, nie ma co narzekać.

Zwłaszcza, że to nie jest tekst o Shakirze, ani Miley, to nie jest też tekst o pociskach z eks. Bo w końcu każdy ma swoje zapisane w dzienniczku traumy, związane z byłymi kobietami, czy byłymi mężczyznami. 

To jest tekst o mnie (bo jestem tego wart LOL) i moim zdziwieniu.

Czytaj dalej

Czarna strona związków. Podłe, plugawe, toksyczne rzeczy, które sobie robimy i których nie żałujemy TYLKO DLA DOROSŁYCH

Seks przestaje jarać po roku związku. To badania na kobietach. U facetów byłoby jeszcze krócej. Tu często jest miłość do pierwszego włożenia. Hype nowości związany z nową osobą kończy się po góra dwóch latach. 

Zostaje czterdzieści, pięćdziesiąt lat związku. I na czym niby, kurwa, ma go budować generacja egoistów, od dzieciństwa bombardowana komunikatem: ‘Ja jestem najważniejsza.  Ja zasługuję na wszystko!’

Późny kapitalizm, nieustanne dogadzanie sobie, nieustające przekonywania, że każda nasza aktywność jest doskonała. Że przecież świat, horoskopy, Instagram, wróżki, memy i Halinka z księgowości mówią mi, że zasługuję na idealną miłość, kwiatki i jednorożce. 

No to teraz będzie, kurwa, niespodzianka. 

Czytaj dalej

Dlaczego kobiety mają przejebane (choć jeszcze o tym nie wiedzą)

Nazywam się Piotr C., jestem mężczyzną i cię wkurwię. Zakład?

Jeśli jesteś kobietą po 30, jesteś atrakcyjną singielką, masz dobrą pracę i zarabiasz całkiem nieźle – twoje szanse na udany związek są dużo mniejsze, niż gdybyś była tępą 20-latką. 

W tym kraju lepiej być ładną i głupią. 

To zaczynamy. 

Czytaj dalej

Dlaczego kobiety wolą dupków? (Jeśli nie jesteś wystarczająco inteligentny to nie próbuj czytać tej notki)

Maurizio Zanfanti, obiektywnie rzecz biorąc, nie był przystojny. Wyglądał jak czeski hokeista. Długo z tyłu, krótko z przodu, wąsów nie miał, klata owłosiona jak u goryla.

Szczęka wystająca, spojrzenie lekko błędne, złota keta na szyi, mocno opalony. Nie wygląda to jak wyzwanie dla lasek do pływania dołem, nieprawdaż?

Zrzut ekranu 2018-11-05 o 07.50.23

Screenshot: telegraph.co.uk

Maurizio zmarł pod koniec września, mając lat 62. Zmarł, to może źle powiedziane. Dostał ataku serca około drugiej nad ranem w swoim Mitsubishi Pajero 4×4. Nastąpiło to sekundy po tym jak doszedł w 25-letniej Rumunce, z którą uprzyjemniał sobie wieczór.

Przez okno dochodził zapach brzoskwiń. Zanfanti zaparkował auto w małym gaju brzoskwiniowym, należącym do jego rodziny. 62-latek ciągle mieszkał z matką. Było ciepło. Jak to w Rimini, pod koniec września.

25-letnia Rumunka była jedną z ponad 6 tys. kobiet, z którą Zanfanti uprawiał seks. Spaniem tego nazwać nie było można, aż tyle czasu to on nie miał. Gdy miał 16 lat rzucił szkołę i zatrudnił się jako promotor w dyskotece o nazwie „Blow up”. Zaczepiał laski na plaży i w barach i dawał im darmowe bilety. W trakcie jednego wakacyjnego sezonu trwającego trzy miesiące zaliczał ok. 200 turystek. Czasami po dwie dziennie.

I teraz, jeśli jesteś facetem, zadajesz sobie pytanie: co sprawiało, że niezbyt przystojny i z całą pewnością niezamożny Włoch robił to z tysiącami kobiet, bez żadnych zobowiązań?

Nawet Mick Jagger wokalista The Rolling Stones zaliczył tylko 4 tysiące.

Za chwilę to wyjaśnię. Czytaj dalej