Ludzie wcale nie chcą prawdy. A kiedy ktoś mówi, że kocha szczerość to w rzeczywistości, chce usłyszeć to, co mu/jej pasuje.
Pierdolisz, Czarny?
To zaczynamy.
Czytaj dalej
Ludzie wcale nie chcą prawdy. A kiedy ktoś mówi, że kocha szczerość to w rzeczywistości, chce usłyszeć to, co mu/jej pasuje.
Pierdolisz, Czarny?
To zaczynamy.
Czytaj dalej
Czytam to ogłoszenie jeszcze raz i tak sobie myślę, że mamy teraz taki zalew incelizmu, że w dojściu do siebie nie pomoże mi nawet tatar i dwie stopki wódki w ulubionym Eliksirze.
Jedyne co mi poprawia humor, to komentarze, które będą zaraz pod tekstem.
Wyznania programisty
To ogłoszenie z jednego z portali randkowych.
„Jestem mężczyzną wysokiej wartości, także znam swoją wartość oraz doskonale wiem czego oczekiwać od mojej partnerki. Ale zacznę najpierw od siebie, stawiam na szczerość i tzw czystą kartę.
Mam 39 lat, choć mieszkam w Warszawie to coraz bardziej ciągnie mnie za granicę by tam się osiedlić. Z zawodu jestem programistą, pracuje zdalnie więc mam czas większość dnia, dalszą część dnia lubię spędzić na siłowni. Jestem dojrzałym, inteligentnym i męskim tradycjonalnym mężczyzną. Umiem dobrze piec oraz gotować, chociaż nie ukrywam że oczekiwałbym tego również przede wszystkim od partnerki. Mam 2kę dzieci z poprzedniej relacji, jednak z racji tego że są już większe nie utrzymuje z nimi kontaktu, także nie martw się.
Stawiam na delikatną, subtelną, kobiecą dziewczynę. Lubię kobiety z klasą, które są świadome swojej kobiecości chęcią nie przykrywają tego zbędnymi i męskimi zajęciami, ubraniami czy zachowaniem.
Czytaj dalej
Staję na postoju na starym mieście. Nie ma nikogo, można więc uznać, że jestem zwycięzcą.
Wrzucam do ust gumę do żucia, żeby wytrzeć posmak pawia. Miasto dwóch ulic i rynku – myślę ponuro. Pypeć na mapie, znany tylko z jednego: Kombinatu, który produkuje paliwo, który karmi, który poi, który ubiera i który wnerwiawszystkich Polaków, poza Kombinatem rzecz jasna. Miasto jednego zakładu. Proszę, godzina dwudziesta pierwsza, czwartek, wszyscy w łóżkach i psy dupami szczekają.
Dlaczego wszyscy tu tak zdziadziali?? Szczury. Szczury z Kombinatu.
Daję słowo, że kiedyś było tu inaczej.
Kiedyś o tej porze było tutaj życie. A teraz co? Nawet apteki nie ma. Gdzie tam apteki – reflektuję się. – Nawet Żabki tu nie ma.
A Żabki są już chyba wszędzie.
Albo po prostu, jak na kogoś, kto urodził się na ulicy i pierwsze kroki stawiał na trzepaku, pod śmietnikiem mam zbyt wysoko postawione oczekiwania.
Czytaj dalej
Aleksandra:
„Piszę, bo mam pewną rozmowę między mężczyzna a kobietą. Ta rozmowa jest o tyle ważna, że postanowiłam ją wysłać.
Wrzuciła ją bohaterka na jedną z babskich grup na Facebooku. Jest ona przerażająca o tyle, że dziewczyna w ogóle nie widzi jak bardzo facet może zrobić z nią wszystko. A ona będzie i tak wiernie czekać jak piesek i merdać ogonkiem. Nie widzi braku szacunku do własnej osoby, tego że jej granice dawno ktoś przesunął, a ona zdaje się, że tego nie widzi.
On pluje jej w twarz, a ona czeka i prosi o więcej. Boże.”
Czytaj dalej
Dzisiaj opowiem wam dwie historie. Obie o grubych kobietach. Czy jeszcze mogę napisać gruby, o kimś kto jest gruby, czy to już będzie uznane za potwarz, spluniecie w twarz i niebywałe wykroczenie?
Czytaj dalej