Powrót ciemnej blondyny

Miałem o niej napisać już dawno.  Powiedzmy że okazja sama się pojawiła. W sobotę o 23.07 dostałem od niej sms:

„Przyjedź. Zerżnij mnie.”

Na bank była pijana.

Kim jest ciemna blondyna? Kobietą lat 26 o niezłym tyłku, która potrafi stanąć odziana tylko w płaszcz i szpilki na progu twojego mieszkania i odpiąć pasek od płaszcza tak żeby się rozchylił. Która w trakcie wizyty na myjni każe ci zostać w samochodzie po czym schyla się ustami do twojego rozporka. Która po całonocnej imprezie potrafi ci powiedzieć że nie ma majtek i chce seksu. Przynajmniej przez dwie godziny.

Czytaj dalej

Ściany

– Znowu się drze małpa! – Marian nakrył głowę poduszką.

Co to za blok kurwa? Miało być cicho, a jest jakby ktoś mu nad głową kręcił film hardporno.

Czy ona nie może ciszej jęczeć?

– Słyszysz? – szturchnął żonę.

– Ty się Marian nie buntuj, Ty się ucz – skomentowała Weronika, przewróciła się na drugi bok i zasnęła w 30 sekund.

Czytaj dalej

Pazury

Lisice właściwa i niewłaściwa siedziały w pokoju pochłonięte piłowaniem pazurów. Dwa posągowe rudzielce siedziały niczym sfinksy.

– Oglądałaś mecz?

– Nie, nie lubię sportu – odrzekła starsza nie odrywając wzroku od paznokci. Pazury musiały być idealne. Później miała zamiar je pomalować na burdelową śliwkę.

Starsza lisica była bardzo dumna ze swojego looku ale Christina Hendricks. Cycki miała na szczęście mniejsze ale za to włosy dłuższe. Na szczęście bo jaka normalna kobieta była w stanie udźwignąć na plecach takie bomby lotnicze???? A w jej przypadku i tak rozmiar był stanowczo ponadnormatywny. Zresztą starsza lisica nie spotkała jeszcze mężczyzny, który składałby jakiekolwiek zażalenia w tej sprawie. .

– Co piszesz? – zainteresowała się.

Lisica młodsza porzuciła na chwilę paznokcie i pracowicie wstukiwała smsa na swoim telefonie. – Wpadnę do ciebie, ale, wiesz, bez całowania, bo jakieś choróbsko mnie wzięło – zrelacjonowała.

– Aha – mruknęła pod nosem w odpowiedzi. lisica właściwa.

Tartak pilniczków rozbrzmiewał przez chwilę po pokoju, czasem któraś dmuchnęła, żeby usunąć pył spiłowanych płytek.

– A ty słyszałaś? Podobno z tej Marlenki… – zaczęła znowu niewłaściwa.

– Tej z nieruchomości? – nadstawiła uszu właściwa.

– Tej właśnie. Straszna zdzira z niej.  

– Taaak? – uprzejmie dzieląc uwagę na pół zainteresowała się trochę bardziej właściwa.

– Dała ponoć Marianowi. Teraz daje Czarnemu. A przecież to mężatka!

– Czarnemu to w sumie też bym dała – oceniła jakość opiłowanego palca wskazującego lisica właściwa i postanowiła wyciągnąć lakier.

– Eee, on mi jakoś pedałowato wygląda – oceniła lisica młodsza. – Za to Marian! Marian ma w sobie coś dzikiego. Taki wielki, nieokrzesany kutas. Wiesz co taki typ potrafi w łóżku????

– Uhum – Lisica właściwa jak kobra ściągnęła wzrokiem niewłaściwą i przyszpiliła. – Ta Marlenka to tylko z Czarnym i Marianem?

– Ja tam więcej nic nie wiem.

– Ale powiesz jak się dowiesz?

– No pewnie.

Zapach acetonu wylewał się z małych pojemniczków i zaległ cienką warstwą po pokoju. Obie malowały. Po 10 minutach lisica właściwa wyciągnęła z szuflady suszarkę i puściła strumień ciepłego powietrza na paznokcie.

Następnie podniosła dłoń powyżej głowy, ułożyła drapieżnie palce, zaczęła obracać powoli ręką w lewo i prawo.

Była bardzo zadowolona.

Takimi właśnie pazurami, wiedziała dokładnie komu, chciałaby przeorać plecy.

Masaż

Poczułem zapach Chanel Allure. Czyli jaśmin, mandarynka i chyba róża.  Zapach zakradł się do mnie od tyłu i zaczął bardzo profesjonalnie robić masaż karku.

– Trzy centymetry niżej.  Dzięki, że mnie odwiedziłaś kiedy byłem chory – mruknąłem z wyrzutem.

– Chciałam. Ale co Twoim zdaniem miałam powiedzieć Andrzejowi??? Że gdzie idę wieczorem?

– Jeszcze trochę w prawo. Prawdę. Żyć należy prosto. Idziesz odwiedzić kolegę z pracy.  Który może skonać w każdej minucie.

– Czarny Twoja reputacja cię wyprzedza. Zgodziłby się gdybym szła z wieńcem na twój grób. Poza tym nie nudziłeś się. Olga cię odwiedzała.

– A co by było na szarfie na wieńcu? – zainteresowałem się.

Czytaj dalej