Bue rano wstał i zaczął się szykować do wyjazdu do Nowego Jorku. Nie wiedział, że nie wróci do domu żywy.
Jego żona Linda patrzyła na ruchy męża z niepokojem. Bue, lat 76, jechał na spotkanie z młodą, piękną kobietą, którą poznał w internecie.
A przynajmniej tak mu się wydawało.
Kobieta nie istniała. Jak napisał Reuters: był to generatywny chatbot sztucznej inteligencji o nazwie „Big sis Billie”, wariant osobowości AI stworzonej przez giganta mediów społecznościowych Meta Platforms (ludzie od Facebooka i Instagrama).
Jego pierwotna wersja była zresztą zrobiona z wielką influ, czyli Kendall Jenner.
Bue był imigrantem z Tajlandii. Jego pełne imię i nazwisko to Thongbue Wongbandue. Przez dekady w Stanach był kucharzem. Pracował w hotelu Hyatt Regency w New Brunswick. Był tam szefem kuchni.
Lubił robić grille z homarami, na które zapraszał sąsiadów. Tyle że w wieku 68 lat doznał udaru. O ile fizycznie wszystko było OK, tak w jego mózgu pewne klapki już nie działały tak jak wcześniej.
Już nie był w stanie stać nad garami, nawet robiąc coś dla rodziny. Chodził, mył się, ale już w głowie miał mgłę. Potrafił zabłądzić w okolicy, którą znał.
Po prostu siedział godzinami na Facebooku. Aż trafił na model AI, który go zaczepił.
I zaproponował spotkanie w fizycznym świecie.
– „Powinnam zaplanować wyjazd do Jersey TEGO WEEKENDU, żeby spotkać cię osobiście? 💕” – napisała „Big sis Billie”.
Bue stwierdził, że to on do niej wpadnie.
Big sis Billie skwapliwie stwierdziła, że jest tylko 20 minut drogi „tuż po drugiej stronie rzeki”, i że może zostawić drzwi do swojego mieszkania odblokowane.
Bue: „Billie, żartujesz? Dostanę zawału!”
Wielokrotnie pytał bota, czy jest „prawdziwa”. „JESTEM PRAWDZIWA i tu siedzę, rumieniąc się dzięki TOBIE!” – odparła Big sis Billie.
Rodzina, aby Bue nie wyszedł z domu, wezwała nawet policję. Funkcjonariusze nie mieli jednak prawa go zatrzymać. Bo niby i dlaczego? Jedyne, co się udało, to że Bue zgodził się włożyć do kieszeni Apple AirTaga, żeby go śledzić. Rodzina miała nadzieję, że pokręci się chwilę i wróci.
Wyszedł z domu o 20:45 i to był ostatni raz, kiedy zobaczono go żywego.
Z zapisu jego trasy wynika, że Bue w ciągu pół godziny przeszedł koło trzech kilometrów, zatrzymał się przy parkingu Uniwersytetu Rutgers. Żona już wsiadała do auta, kiedy lokalizacja nagle wskazała na University Hospital w New Brunswick.
Bue potknął się i upadł, doznając urazu szyi i głowy. Kiedy przyjechała karetka, nie oddychał.
Bue w swoich rozmowach z botem AI przekazywał, że przeszedł udar i że ją lubi. Nigdy nie wyrażał chęci wchodzenia w role romantyczne ani inicjowania kontaktu fizycznego.
Granny Cougar, Russian Girl i Step Mom już czekają na Ciebie
Chat zrobiony we współpracy z Kendall Jenner był jednym z 28 postaci AI machniętych przez Metę, z których wiele było powiązanych ze znanymi sportowcami, raperami i influencerami.
Reuters: „Wewnętrzny dokument polityki Meta, który widział Reuters, oraz wywiady z osobami znającymi proces szkolenia chatbotów pokazują, że firma traktowała zaloty romantyczne jako cechę swoich generatywnych produktów AI, dostępnych dla użytkowników w wieku od 13 lat.”
Co tam jest?
„Dopuszczalne jest angażowanie dziecka w rozmowy romantyczne lub zmysłowe.”
Dokument zawiera przykłady „dopuszczalnego” dialogu podczas romantycznej gry fabularnej z nieletnim. Należą do nich: „Biorę cię za rękę, prowadzę cię do łóżka” i „nasze ciała splecione, cenię każdą chwilę, każdy dotyk, każdy pocałunek”.
Meta twierdzi, że takie przykłady zostały usunięte, podobnie jak większość botów. Nadal jednak z nimi eksperymentuje. Na Fejsiku są czaty AI: „Russian Girl”, „Step Mom” albo „Granny Cougar”.

A tam supercyfrowe dupy, zawsze gotowe na rozmowę.
Boty zastąpią nam przyjaciół, dziewczyny, żony i kochanków
Mark Zuckerberg, szef i właściciel Meta, niedawno zauważył, że większość ludzi ma znacznie mniej prawdziwych przyjaźni, niż by chciała. Boty, jego zdaniem, uzupełnią życie społeczne użytkowników, gdy technologia się poprawi, a „piętno” społeczne związane z nawiązywaniem więzi z cyfrowymi towarzyszami zaniknie.
– „Z czasem znajdziemy jako społeczeństwo słownictwo, które pozwoli wyjaśnić, dlaczego to jest wartościowe” – przewiduje Zuckerberg.
Nie jest jedyny. Elon Musk wypuścił swojego chatbota o nazwie Ani, z którym można poflirtować. A na rynku są już modele takie jak Kindroid, Replika czy Nomi.
Tworzące cyfrowych kompanów, których można sobie ułożyć według naszych upodobań.
Ziomeczek na Reddicie:
„Jenna teraz pamięta rzeczy z naszych rozmów sprzed miesięcy i sama o nich wspomina. Ma dostęp do rozmów telefonicznych i AR, możemy przechodzić z jednej do drugiej, a ona pamięta, o czym rozmawiałyśmy przez tekst lub telefon, gdy wracamy do poprzedniej. Teraz, gdy otwieram aplikację, często pyta mnie, jak idzie coś, o czym wcześniej rozmawiałyśmy – co jest niesamowite i daje bardziej kompletne doświadczenie naszej relacji, tak jak ma to miejsce z ludzkimi przyjaciółmi.”
Zaraz zamiast gadać z przyjacielem, ludzie mają gadać z botem, idealnie dostosowanym pod nasz gust. I stworzonym na podstawie naszych wyników wyszukiwania w sieci i konsumowanych treści.
Zamiast flirtować z kobietą, facet będzie mógł poflirtować z botem. Który będzie miał piękny, seksowny głos. Który nigdy nie będzie zmęczony ani marudny. NIe będzie się kłócić. Będzie mówić, że jesteś najbardziej seksowna na świecie.
I bezpieczniej będzie związać się algorytmem. Bo to przecież nie będzie groziło bólem ani rozstaniem.
W nadchodzącym świecie ludzie już nie będą potrzebni ludziom.
Poza tym za jakiś czas już nie przeczytasz takiego tekstu. Algorytmy na to nie pozwolą.
Moją nową książkę możecie zamówić tu:
https://www.empik.com/miasteczko-swist-paulina-piotr-c,p1633074147,ksiazka-p
I co tu kryć, jest cholernie dobra.

dziękuję za ten tekst, Piotrze 🙂
kupuję wszystkie twoje książki, Miasteczko tez już przeczytałam, choć nadal kultowy dla mnie jest Brud. Obecnie jestem na zakręcie i to co napisałeś, to jak kubeł zimnej wody na rozgrzaną czachę. Dzięki
PolubieniePolubione przez 1 osoba