Ktoś nie chce mieć dzieci i żyć po twojemu? Nie potępiaj. Nie zazdrość. Szanuj.

Patrzę przez okno na pokryte śniegiem podwórko.

W ręku mam kawę pół na pół z mlekiem. Piję i widzę jak z taksówki, szarego mercedesa, wysiada kuso ubrana pani z czarnymi długimi włosami i zmierza raźnym krokiem do bloku naprzeciwko. Podziwiam, bo ma buty za kolano na wysokiej szpilce i chyba ciężko w czymś takim iść, ale ona nie ma specjalnego problemu.

freestocks-org-188096-unsplash

Photo by freestocks.org on Unsplash

Kręci biodrami, a starszy mężczyzna wynoszący śmieci zamiera na chwilę z otwartą paszczą. Trochę się z niego nabijam, trochę mu współczuję, bo za jakiś czas to ja będę na jego miejscu. Bo jego ręka też pewnie kiedyś takich ud i takich pośladów dotykała, gładziła i klepała.  A teraz on tylko mówi do kumpli: szybko minęło i ogląda stare zdjęcia.

W tej klatce do której zmierza brunetka, mieszkały kiedyś trzy czy cztery dziewczyny, które za drobną pomoc finansową (bo powiedzmy sobie szczerze: co to w dzisiejszych czasach jest 300 czy 400 zł?) oferowały pomoc w innym zakresie. Więc o różnych porach dnia ciągnęli tam panowie w lepszych i gorszych garniturach, ze skórzanymi teczkami w dłoniach i obrączkami na palcach. Niektórzy obrączki te pośpiesznie zdejmowali, a niektórzy nie. Dodam, że panie na osiedlu cieszyły się w niektórych kręgach pewnym uznaniem, bo opalały się topless na balkonie. A miały co pokazać. Teraz zima, nikt się na balkonie nie opala. A poza tym, rok temu sąsiedzi się zezłościli i właściciela mieszkania przekonali, żeby wynajął je komuś innemu.

Czytaj dalej