Jason Mark Everman, wyglądał, jak pieprzone wcielenie rockmana. Miał długie, kręcone kłaki. Kolczyk w nosie. Porwane ciuchy. Charyzmę. I dwadzieścia lat. Jego wygląd wskazywał, że przyszedł na ten świat, żeby grać i uwodzić całe szeregi nastolatek, które, piszczały na jego widok i chciały zrzucać z siebie majtki.
Laski lubią muzyków. Tak, jakby ze spermą na dziewczyny przechodziła część chwały.