Gdyby ktoś mnie przypiekał na stosie, groził, że już nigdy nie zjem makaronu z truflami, nie napije się whisky, ani nie zobaczę żadnej kobiety topless, a następnie zażądał jednej, ale kluczowej rady w tym zakresie, to zacząłbym od: zabezpieczaj się i noś bokserki, a nie slipy.
Używanie prezerwatyw ma bardzo racjonalne, naukowe podstawy, zapobiega licznym kłopotom, na czele z różnymi dermatofitami, w przeciwieństwie do wszystkiego, co napisałem tutaj niżej. Bo to, co jest niżej, płynie głównie z mojego doświadczenia (i z badań psychologicznych, a psychologia to ciągle w sporej części szamaństwo i puszczanie z ogniska sygnałów dymnych, licząc, że się do kogoś dotrze).
Tak, tak, wiem, jestem przereklamowany.
Czytaj dalej