Samochód

– Fajny golf – skomplementowałem Marlenkę. – Podkreśla wszystko co masz najlepsze.

– Dzięki. Kupiłam go z premii. Ale Andrzejowi się nie podoba.

– Dlaczego?

– Bo ja mu się nie podobam.

– A seks?

– Rzadko.

– Czyli?

– Kiedy ostatnio uprawiałam seks z moim mężem? – zastanowiła się Marlenka. – Czekaj, miesiąc temu? Nie półtora miesiąca.

– Nie masz ochoty?

– To nie tak.

– Słaby jest?

– W łóżku? Nie skąd. A dlaczego miałby być słaby – zdziwiła się Marlenka. – Gdyby był słaby to bym za niego nie wyszła.

– Ma za małego?

– To nie twoja sprawa, ale nie. Ma jednego z największych z facetów z którymi byłam.

– Słabą pracę językiem?

– Taką sobie. Ale ujdzie.

– Brakuje ci nowości? Nie targa za włosy? Nie częstuje szampanem w trakcie? Nie zdziera ci majtek w windzie? Nie smaga cię po tyłku paskiem o spodni?

– Nie. Ale nie o to chodzi.

– A o co? – zdziwiłem się.

– Nie jest miły.

– Aha. To facet musi być miły żebyś poszła z nim do łóżka?

– Nie. Czasami najfajniejsi sa tacy który sa bardzo źli. I bardzo niegrzeczni. Ale mąż musi być miły. Inaczej to nie ma sensu.

CDN

9941_1c85

9477_143c

Przygnieć ją

Olga mawia: znajdź mi kobietę, która nie lubi być przyparta do ściany. Co prawda Olga mawia również „bywam suką, ale mam jakieś zasady” ale akurat w tym pierwszym przypadku – ze ścianą – zgadzam się z nią całkowicie.

Zjechaliśmy z Marlenką do garażu. Była dziwnie milcząca. Ubrana na czarno. W spodnie, co zdarzało się jej rzadko i czarny golf. Włosy rozpuściła. Na ustach miała dziwny kolor ni to róż, ni to czerwień. Płaszcz kończący się przed kolanem. Buty na wysokim obcasie, w którym prawie dorównywała mi wzrostem.

Kiedy szliśmy do samochodu potknęła się i chwyciła mnie za ramię. Od kiedy skończyłem 18 lat i spędziłem wakacje nad Bałtykiem w towarzystwie mniej i bardziej letnich dziewcząt w bikini i z podejrzanych dyskotek nie wierzę w przypadkowe potknięcia kobiet w towarzystwie mężczyzn.

Poczułem jej ciężkie i twarde piersi. Och jakie ona miała cycki! Twarde. Obfite. O ostrych końcach. Kobiety, które mają duże piersi mają dwa rodzaje sutków. Przypominające wielkie ciemne plamy. Doprowadzić je do stwardnienia jest trudno. Kiedy ci się uda wyglądają jak poryta kraterami powierzchnia księżyca.

Są dzikie i niepokojące. Pierwotne. Raz drażniłem kobietę z takimi sutkami przez trzy godziny. Tarzaliśmy się pijani po łóżku.

Dużo białego wina.  Dużo tandetnych chwytów.  Nie chciałem w nią wejść. Drażniłem ją palcami. Wściekła zdarła w końcu ze mnie spodnie. Rzuciłem ją na łóżko i trzymałem za dłonie obserwując.

Przygniatając ją. Sprawując nad nią całkowitą kontrolę.

Są też sutki proporcjonalne. Wielkości góra pięciozłotówki. Z niewielkim zgrubieniem pośrodku. Wyglądają niczym okładka Playboya. Elegancja. Styl. Szyk. Kobiety z nimi są jednak mniej dzikie. Przypadek?

Nigdy dostęp do bezproblemowego seksu nie był tak łatwy jak teraz gdy rządzą korporacje, stres delegacje i długie godziny pracy. Niedawno związek trwał średnio 20 lat. Później koleś odwalał kitę od fajek, taniej wódy pędzonej na szczurach,  złego żarcia albo i wcześniej nabijając się na kule z kałacha. Teraz monogamia ma trwać ponad 40 lat.

To gdzie startuje ta zdrada? W momencie kiedy masz zapięty o jeden guzik za mało? Kiedy przyjmiesz zaproszenie na basen od kolegi z pracy? Kiedy idziesz z nim na saunę? Kiedy celowo pokazujesz mu kawałek piersi? Dajesz jej dotknąć? Dajesz mu się obmacać w składzie na szczotki albo korpo – kiblu? Kiedy ci się to macanie podobało? Gdy nurkujesz ustami miedzy jego udami? Dajesz się pijana przelecieć w trakcie służbowego wyjazdu o którym przecież nikt nie wie?

A czy zdrada w odpowiedzi na zdradę jest wyrównaniem rachunków czy zwykłym kurestwem?

CDN

1635_c1b4

1371_4786_500

Sauna z Marlenką

Mówcie sobie co chcecie ale facet idąc na spotkanie z kobietą do sauny liczy że co najmniej zobaczy jej cycki. A w wariancie przyzwoitym będzie mógł je moment pomiętolić.

Osobiście jestem specjalistą od masażu karku i pleców, który kończy się zsunięciem ręcznika – to chyba oczywiste że przeszkadza w masażu, pozwalam im złapać trochę ciepła a po trzech, pięciu minutach  a kładę dłonie wiadomo gdzie i zaczynają masować wiadomo co.

Robią to z wielkim zaangażowaniem.

Na miłość boską tu przecież chodzi o dzikie, pierwotne instynkty

Chuć.

Chodź pokaże ci moje ciało, moje uda i piersi, tak żebyś chciał mnie upolować, złapać rozłożyć na podłodze i zapłodnić zdzierając kiedyś futro a teraz kawałek wstążki, który służy jako majtki.

Taniec podobny do tego jaki matador toczy z bykiem drażniąc go czerwoną muletą, doprowadzając go do stanu, w którym byk toczy wściekle pianę z ust.

Tyle że nie torreador wybija wtedy swoją szpadę tylko byk. I robi to wielokrotnie.

A później?

Później kładę ręce na jej udach, dotykam brzucha i zawijam ją z powrotem w ręcznik. W końcu nie chodzi tu o szybkie bzyknięcie tylko odpowiednie podgrzanie atmosfery, które ma się zakończyć w całkowicie innych warunkach.

I nie mówcie mi drogie panie, że nie wiecie po co idziecie na saunę.  Bo jeszcze nie znalazła się taka która niby przypadkiem nie pokazała mi chociaż swojego gołego tyłka.

Jak chcesz aseksualnej atmosfery na spotkaniu to idziesz z facetem do teatru na sztukę o eutanazji.

Więc przygotowania do spotkania z Marlenką zacząłem wcześnie bo w czwartek wieczorem. Zrobiłem dwieście skłonów i pięćdziesiąt pompek. Zdyszany stanąłem przed lustrem. Przyjrzałem się sobie dokładnie po czym poszedłem po maszynkę do golenia i ogoliłem jaja i przyległości. Mama always said life was like a box of chocolates. You never know what you’re gonna get

Poza tym miałem wyglądać estetycznie więc z rozpędu ogoliłem sobie również klatę.

I polazłem pod prysznic. Wyszedłem, obciąłem paznokcie u stóp i na wszelki wypadek podtarłem skórę z pięt. Wmasowałem w siebie mniej więcej litr balsamu do ciała i pół tuby kremu do twarzy i pod oczy.

Spojrzałem w lustro i stwierdziłem ze wyglądam jak rasowy gej a w najlepszym wypadku metro. Czyli rwanie będę miał na saunie na pewno pytanie tylko z której strony. Spakowałem jeszcze dwa wielkie białe ręczniki do sportowej torby, parę klapek z TK Maxa, krem do twarzy i paczkę prezerwatyw. Po namyśle dorzuciłem drugą i sprawdziłem też czy w lodówce mam dwie butelki cavy oraz bitą śmietanę w sprayu. Były. Odetchnąłem z ulgą i poszedłem spać.

Śniła mi się Marlenka.

 

8885_f7e7

CDN

Blue Monday

Dzień w pracy był chujowy jak nieszczęście więc postanowiłem pocieszyć się sauną i basenem. Pojechałem na warszawiankę wskoczyłem do środka i machnąłem pięć długości kiedy wsadziłem babie koło 50 – tki, w jednoczęściowym czarnym kostiumie i czepku palec.

W oko. Z precyzją której by pozazdrościć amerykański Predator w trakcie lotu bojowego nad Pakistanem. Kobieta zawyła boleśnie i spojrzała na mnie ze skrajnym oburzeniem.

Przeprosiłem bardzo grzecznie. Właśnie robiłem trzeci nawrót gdy poczułem jak moja stopa zagłębia się w brzuchu faceta za mną. Gość zgarbił się z bólu i przeklął parszywie moją matkę i całą rodzinę do czwartego pokolenia zarzucając nam kilka chorób psychicznych  oraz głęboki niedorozwój.

Nie ukrywam, że zrobiło mi się przykro. Zwłaszcza w imieniu matki, która w tym przypadku nie była winna. Wynurzyłem się do pasa. Pan nieco zmienił artykulację i generalnie spuścił wzrok w wodę.

Ponieważ jestem szlachetny a kopnąłem go mocno – przeprosiłem również.

Cały splot nieszczęśliwych wypadków wytrącił mnie jednak z równowagi. Wylazłem z wody i poszedłem się ogrzać do sauny.

Byłem na tyle rozgoryczony, że mogła mnie pocieszyć tylko rosyjska bania albo łaźnia parowa. W jednej i drugiej zazwyczaj nie brakowało urokliwych młodych dziewcząt, które ku powszechnej satysfakcji siedziały bez stanika prezentując społeczeństwu to co najlepszego dostały od matki natury.

Zazwyczaj w dość jędrnej i sterczącej postaci.

Tyle, że dziś w rosyjskiej bani było tylko dwóch panów, którzy trzymali sobie ręce na udach. Nie chciałem im psuć romantycznego nastroju więc po 10 minutach polazłem precz do parowej.

Tam jednak również nie było młodocianych dziewcząt. Była tylko pani której wsadziłem palec w oko. Bynajmniej nie dziewczęca. Albo przynajmniej dziewczęca była jakieś 25 lat temu i 20 kilogramów. Ewentualnie była to jej koleżanka. Nieistotne.

Umknąłem pospiesznie, tak aby mnie nie zauważyła.

Poszedłem na kwadrans do sauny suchej usiłując odzyskać równowagę psychiczną.  Ale w środku nie mogłem się już zrelaksować bojąc się kolejnego fuck upu.

Nic to.

Wieczorem byłem umówiony z kumplem na Wilanowie w jego mieszkaniu. Myślę: teraz to się odprężę.  Wsiadłem na Ochocie. Taksówkarz nie wiedział gdzie jedziemy. Nie ma GPS tylko mapę. Papierową mapę. Nieaktualną.  Bo powiedzmy szczerze po co ci GPS jak jesteś taksówkarzem? Rozprasza tylko.

Nic to kurwa. Zdusiłem to w sobie. Poprowadziłem go na swoim telefonie. Wyszedłem z taksówki. Zły. Dookoła ciemno ,bo wysiadły światła podświetlające blok.  W ręku trzymam płócienną torbę. W torbie mam Clontarf Burbon Barrel oraz gorzką czekoladę. Nic tak nie pasuje do whisky jak gorzka czekolada.

Idą z tą torbą, klnę pod nosem na saunę, taksówkarza i ciemności i w pewnym jak się nie potknę o wystającą płytę chodnikową, jak nie wyjebię o beton!!!! (tu koniecznie musi być wiele wykrzykników!!!!).

Spodnie podarłem. Ale butelkę udało się ocalić. Nie ma to jak studenckie nawyki. Oczekuje pocieszenia.

7695_67b6_500

 

Seks

Kiedy Marlenka w środę rano, tuż po 12 wpadła na swój genialny plan myślała że będzie to wyglądać tak:

Ona w nienagannym makijażu czeka z kieliszkiem dobrego wina w dłoni. On zjawia się całuje ją  głęboko w usta, siadają do kolacji, jedzą niewiele, może nawet trochę żartują.

Cholernie dawno nie śmiali się razem. A później miało być jak w tandetnym Harlequinie: „Przysunął się do niej i zaczął całować w szyję.”

A później ona miała się rzucić na niego: gryźć, szarpać, policzkować rysować mu plecy i tyłek paznokciami, wejść na niego i…

Czytaj dalej