Wiecie kiedy były moje najlepsze święta w życiu?

Wbrew pozorom nie był to moment kiedy musiałem tłuc się 450 km do moich rodziców po ośnieżonych drogach aby zjeść rujnującą moją wątrobę kolację i usłyszeć od ojca jak pracował kiedy był młody i jak to było pić wódkę w latach 70 tych w Szczecinie.

Ani ten kiedy spędzałem święta Wielkanocne 11 tys. 854 km stąd na białej pustej plaży otoczony przez dziką rozszalałą zieleń z Losta, jedząc pół kilogramowego t-bona z dobrej amerykańskiej krowy.

Ani nawet ten kiedy kilka lat temu koło godziny 21 przyszła do mnie pewna sympatyczna blondynka z którą łączyła nas krótkoterminowa i skazana na porażkę znajomość i ona zrobiła mi jak by to powiedzieli Francuzi une pipe w progu, bo nie mogła  wytrzymać rodzinnej atmosfery i a później odwróciłem ją tyłem do siebie i brałem przed lustrem (miała rozpuszczone długie włosy, czerwone usta , gorset i samonośne czarne pończochy, a nawet jeśli nie to nie ma znaczenia, bo tak ją zapamiętałem).

Wyszła dopiero następnego dnia koło 16.  Raz co prawda dzwoniła do niej matka czy by nie mogła kupić gdzieś kilograma mąki ale nie mogła bo rozgniatałem owoce grantu na jej cyckach i udach.

Żaden z tych pieprzonych momentów choć przyznaję mam do nich wielki sentyment, stek był grillowany i krwisty tak jak lubię a lustro wysokości 3 metrów to naprawdę dobry wynalazek nie jest moim ulubionym momentem świąt.

Ten nastąpił przed blondyną i zdecydowanie przed stekiem kilka lat temu kiedy zrozumiałem, że ja w święta nic nie muszę.

Wiecie święta są przeżyciem sformalizowanym. To znaczy na początek mamy 36 godzin przygotowywań, połączonych z szesnastoma wypadami do sklepu po zakupy.

Później ktoś wkurwiony stoi nad tą górą żarcia w kuchni gotując, smażąc, podpiekając, robiąc sos, odcedzając przypalając sobie ręce i kurwiąc głośno na wszystkich w myśli albo na głos i tym kimś jest twoja matka (moja też).

Jeszcze później schodzą się ludzie których nie znasz albo nie lubisz. Zazwyczaj określa się ich jako rodzinę.

Zawsze jest tam jakiś wredny chuj, a jak masz pecha to może nawet i dwa egzemplarze.

Wszyscy modlą się, żeby to się zakończyło a jeszcze nie zaczęło.

Więc na stół wjeżdżają pierogi z kapustą i grzybami albo biała kiełbasa, pieczona szynka, dwadzieścia ciast, piętnaście przystawek, królik, sianko, baba z rodzynkami, kawa, krowa, herbata, wódka, whisky, fanta z majonezem, złe dowcipy, stare, te same powtarzane przez lata historie a później kiedy wszyscy są już przeżarci zaczyna się obowiązkowa rozmowa kto co kupił w ostatnim czasie. I ile za to dał oczywiście.

I nie ma w tym nic absolutnie złego.

Pod jednym małym warunkiem. Że ma się w tym ochotę brać udział. Ja nie chcę i nie muszę.

Muszę robić za wiele rzeczy w swoim życiu aby miał się zmuszać do kolejnej.

Jakoś nie wydaje mi się, abym będąc starym pierdzielem na łożu śmierci miał wspominać moment kiedy robiłem trzysta pierogów na Boże Narodzenie, albo oglądanie po raz 20 – Kevina na Polsacie.

Nie musze tego robić.  Nie robię wiec tego. Wolę się spotkać z przyjaciółmi i napić.

W końcu święta generalnie są po to aby spotkać się z ludzi których się lubi.

Cheers 😉

5747_8f96

—-

Podobało się? Przeczytaj “Pokolenie Ikea”

352x500

Faceci też chcą być Kopciuszkiem

Kiedy byłem małym chłopcem, miałem blond włosy, niebieskie oczy i byłem nawet miły (to było jakoś do 15 roku życia) wiele bym dał żeby umówić się z Sandrą.

Nie pamiętacie Sandry? Się nie dziwię gówniarze.  Pamiętam miałem jej plakat z miesięcznika Popcorn (o kurwa ja pierdolę, że mogłem czytać coś podobnego).

Zdjęcie było czarno – białe, ona leżała na plaży, prezentując całkiem spore cycki jak na jej drobną figurę i bardzo długie nogi (które może były długie a może tak sfotografowane ale na jedno wychodzi).

600full-sandra-cretu
Wyobrażacie sobie ile bym dał wówczas za umówienie się z taką laską? Później przerzuciłem się na typ Sabriny i jak pokazuje czas był to znacznie lepszy wybór.

Sandra obecnie:

IMG_20110905_1202

Sabrina obecnie:

3a4612f60ccf0d858dfc92a4d9690ed0,12,1

Marzenie młodego chłopca tkwi jednak w podświadomości milionów młodych facetów na całym świecie. Pójść z taką laską na spotkanie, tak aby wszystkim twoim kumplom opadła szczęka. Czujecie ten mit?

Kobiety mają zresztą pewnie to samo. Okey znam związki gdzie nawet jest dyspensa na przespanie się z takim Goslingiem, Ironsem czy Stathamem.

A teraz wyobraźcie sobie pewnego szczyla z LA, który nazywa się Jake Davidson i zaprosił Kate Upton przez You Tube na swój bal maturalny jako partnerkę. Jak wygląda Kate Upton?

Kate-Upton-14

”Jestem Żydem, przy naprawdę dobrym dniu mam 5 stóp i dziewięć cali (czyli 175 cm – ona ma 178, czyli w szpilach przewyższałaby go o pół głowy) w ogóle nie potrafię tańczyć” Ale Katie zostań moją prom queen!

Oczywiście wygląda jak pizza, jest napalony niczym Snoop na cztery hektary trawy i naprawdę dał czadu.

I co? Kate Upton odpisała mu na Twiterze, że musi sprawdzić swój grafik a później powtórzyła to w amerykańskiej telewizji, bo media rzecz jasna oszalały na punkcie całej sprawy. Bal jest 23 maja i mam nadzieję, że nie wystawi faceta. Dałaby tym samym znak wszystkim pryszczatym nastolatkom na całym świecie, że cuda się spełniają.

To strasznie sentymentalna historia. Lubię to. Pewnie ktoś zrobi o tym film. A poza tym Kate Upton ma naprawdę świetne cycki. Myślę, że taka Anna Przybylska też by się zgodziła. Więc chłopaki  do dzieła!

PS. Szkoda że kiedy miałem 15 lat nie było internetu. Sandra nie wiesz cholera co straciłaś!

—-

Podobało się? Przeczytaj “Pokolenie Ikea”

352x500

Lemingrad

Ktoś kiedyś zapytał mnie a gdyby wybuchła wojna, poszedłbyś na front?

Obawiam się że byłbym w stanie zrobić coś równie głupiego. Chociaż dużo lepiej byłoby się spakować i wyjechać do Australii.

Co mi się tu nie podoba?

Ksenofobia, antysemityzm, chamstwo, brud i nienawiść. Mamy w sobie strasznie dużo nienawiści. Bo komuś się udało. Bo ktoś kupił sobie lepszy samochód. Bo Niemcy to świnie, są bogatsi od nas mimo że przegrali wojnę. A Czesi to tchórze i co z tego że mają lepsze od nas autostrady? A Rosjanie? Przecież wiadomo że zabili naszego prezydenta.

Moja wizja Polski wcale nie pokrywa się z tym czego chcą normalni ludzie. Ba, większość z nas nie ma zielonego pojęcia czego oni chcą. Warszawa, Kraków, Wrocław etc. to odrębne państwa w tym kraju. Ze swoimi obyczajami, lunchami, samochodami firmowymi i związkami partnerskimi.

Raz na jakiś czas te dwie rożne Polski siadają przez telewizorem i kurwią na potęgę oglądając mecz naszej reprezentacji.

Moj kumpel wyszedł na chwile z psem. Kiedy wrócił zdziwił się bo było już 2:0.

Okey dostaliśmy strasznie w dupę.

Ale to mniej bolało gdy oglądało się to na stadionie wśród 55 tys. osób.

Bylem w sektorze VIP ale nie widziałem Natalii Siwiec. Może jej cycki wzięły sobie akurat wolne.

IMG_0123

Najlepszym momentem z całej imprezy była chwila gdy wszedłem do środka i po raz pierwszy zobaczyłem boisko.

Autentycznie opadła mi szczeka.

Ogrom. Beton. Biel. czerwień. Zielona murawa. I morze krzeseł.

100 metrów wysokości.

1.7 mld zl

Zrobili tam za mało kibli – kolejki do nich były jak po kawior w Biedronce.

Nagłośnienie jest fatalne.

Zimno było jak w psiarni mimo ze dach zasunięty.

Żarcie podle.

Ale stadion wygląda generalnie lepiej niż ten dajmy na to Barcelony.

A uczucie kiedy podrywasz się do góry krzycząc gol razem z tysiącami gardeł jest jak doprowadzenie kobiety do orgazmu 😉

Biało czerwona na maszcie, kiełbasy do góry i golimy frajerów.

Wiem ze do tego cholerstwa będziemy dopłacać co roku jakieś gigantyczne pieniądze. Z Ukrainą na boisku przegraliśmy 3 :1. Drużynę mamy do dupy  – Koseckiego. Ale patrząc na ten stadion przez chwile pomyślałem ze jako państwo udało nam się z Ukraińcami wygrać.

Jesteśmy w całkiem innym miejscu niż oni, mimo ze startowaliśmy z tego samego poziomu.

IMG_1096

—-

Podobało się? Przeczytaj „Pokolenie Ikea”

352x500

Dlaczego kobiety odnoszące sukcesy to wredne suki

Kobieta miała na imię Heidi. Heidi Roizen. Była blondynką, miała cycki, czasami ubierała się na różowo a dzięki swojej sieci kontaktów zrobiła sporą karierę.  Aha, skończyła Stanford, była szychą w Apple, później miała swój własny fundusz itp.

Pewnego dnia studentów podzielono na dwie grupy. Jednej przedstawiono jej życiorys z prawdziwym imieniem Heidi. Heidi – super laska.  Drugiej grupie przedstawiono jej życiorys ale z imieniem Howard. Że to wszystko osiągnął super facet.

I wiecie co?

Wszyscy docenili to, że Heidi i Howard zrobili karierę.

Ale nikt nie polubił Heidi. Wszyscy uwielbiali za to Howarda. Super kolo nie?  A ona? Jakaś korpo bitch w mundurku. Wredna jak cholera skoro udało się jej osiągnąć aż tyle.

Bo wiecie –  laska powinna siedzieć w domu na dupie, dawać się rżnąć dwa razy dziennie, porządnie obciągać, zajmować dziećmi i nie robić problemów. W zamian od czasu do czasu może stanąć na karcie kredytowej męża.

Uproszczenie? Hej laska a ile razy poszłaś do łóżka ze swoim facetem, bo chciałaś aby coś zrobił albo coś Ci kupił?

Biznes to męski świat. Kobiety tam trafiają na szczyt jeśli mają jaja. Są zmaskulinizowane. Rywalizują jak faceci. Kopią jak faceci. Prowadzą jak faceci. Klną jak faceci. Ba, są lepsze od nich bo oprócz tego, że nabywają męskie cechy z natury są okrutniejsze.

Jak traktuje się w biznesie laski?

Mamy klienta, który szefuje dużej spółce giełdowej. Ma z pięć sekretarek, które wypożycza jak materace swoim kontrahentom. Bardzo dobrze zarabiają. Mają blond włosy i tipsy.  Robi to już ładnych kilka lat więc kilka z tych lasek znalazło w ten sposób mężów.

Kiedyś jeden z naszych klientów zapytał Gustawa na poważnie czy w ramach płaconej prowizji nie mógłby zerżnąć Marlenki (w pierwszej kolejności) albo Olgi (w drugiej kolejności) bo za taką kasę coś się mu należy.  Trudno mu było przyjąć odmowę. Nie zrozumiał tego.

Lubię silne kobiety.  Lubię suki w garsonkach. Ale powiedzmy sobie szczerze o wiele łatwiej jest żyć i rżnąć kury domowe. Ko ko ko Kurwaryku. A Ty kim jesteś? Kurą domową czy korposuką?

7004_e45c_500

—-

Podobało się? Przeczytaj „Pokolenie Ikea”

352x500

Gówno pada z nieba

Co to kurwa jest ja się pytam? To gówno padające za oknem?

Znów powróciłaś stara dziwko?

Czy ja dobrze pamiętam że dziś zgodnie z prognozą pogody miało być słońce?  Jak ludzie w tym kraju mają być normalni jeśli tutaj jesień z zimą zaczyna się w październiku i trwa do nędzy do kwietnia albo i dłużej?

I co z tego, że w międzyczasie przez dwa dni była normalna pogoda? To ma być kurwa pocieszenie?

Cała sytuacja przypomina spotkanie z laską, która wystroiła się w czerwoną szminkę, wysoki obcas, krótka kieckę i pokazała ci już w restauracji swoje uda. Przeczesała kilka razy dłonią włosy i rozpięła jeden guzik od bluzki pokazując co ma najlepsze (czym większy biust tym trudniej zapamiętać twarz).

Ciągniesz ją na chatę, przypierasz ja do ściany, staje ci jak Batoremu komin (transatlantyk) a tu ona w momencie kiedy masz jedną rękę na jej tyłku a drugą trzymasz jej ręce oznajmia że spieszy się do domu i może znajdzie chwilę za dwa tygodnie.

Przypomina mi się zespół Kury i „Jesienna deprecha”.

 – Ból przemijania / choroby, wojny, rozpacz / Wszystkie ciemne strony życia / Dręczą mnie ach kurwa mać

Gdzie jest to jebane globalne ocieplenie? Bo jak na razie z ocieplenia to ja tylko na dupie nosze ciepłe gacie.  I później się dziwimy że tym krajem rządzą lemiesze pokroju Tuska, Kaczyńskiego i Palikota? Jak nam słońce nie doświetla mózgów to tak się to kończy.

Ja wiem Szwedzi dajmy na to mają gorzej. Ale oni chociaż mogą jeździć Volvo (to co że chińskie)

Ja po prostu mam śródziemnomorski charakter. Lubię słońce, oliwę i wino. A żyję w kraju ziemniaka i śniegu.

4135_350f