Jesteś narcyzem i musisz iść na psychoterapię

Dwa naczelne wezwania dzisiejszego oświeconego społeczeństwa:

  1. On/ona jest toksyczny i jest narcyzem/narcyzką.
  2. Idź na terapię, jakby to miało załatwić wszelkie życiowe problemy.

Symbolem narcyza jest niskie poczucie własnej wartości, selfie, autokreacja i sprzeczne emocje. Kult trenerów, kult terapeutów, rozwój osobisty, hiperaktywność w social mediach, gdzie pokazuje swoje „zajebiste życie”.

Wszystko w jego życiu jest transakcją, zmienia się tylko waluta: seks, gadżety, dominacja. Manipulacja emocjami, bo ludzie to przedmioty, których można użyć dla własnej przyjemności.

A teraz polejmy to zerową samokrytyką i ustawieniami fabrycznymi: wszyscy mnie ranią.

Brzmi znajomo?

Tyle że dzisiaj łatka narcyza jest przyczepiana do niemal każdej relacji, jeśli tylko coś tam przestało działać. Nie ugotował kartofli? Narcyz. Nie zrobiła loda? Narcyzka. Zeżarł całą paczkę kabanosów, poprawiając majonezem kieleckim? To oczywiste, że świnia i narcyz.

(A kobieta, gdy za często płacze, ma borderline).

Czytaj dalej

Ojciec polskiego kryminału, miał ojca, który stworzył… KING KONGA

Kojarzycie takiego ziomeczka, który nazywał się Maciej Słomczyński?
Jako Joe Alex pisał w Polsce niezwykle popularne kryminały, ścigając się z jej wysokością Joanną Chmielewską. Co ciekawe, jego ojciec był twórcą „King Konga”. Tak, TEGO „King Konga”. Dostał nawet Oscara za całokształt twórczości.

Czytaj dalej

A kiedy Ty zrobiłaś/zrobiłeś ostatnio coś po raz pierwszy?

Nasze życie od pewnego momentu jest kolekcją ostatnich razy.

Ostatni raz, kiedy widziałeś swój hajs z komunii.

Ostatnia wypalona płyta CD.

Ostatni dzień na studiach. Sekundę później jest ta dorosłość, na którą tyle się czekało.

Ostatni raz, kiedy sprzedawczyni poprosiła o dowód przy kupnie alko.

Czytaj dalej

Miłość w czasach internetu. „Byłam planem awaryjnym. On chce tylko przyjaźni… a ja już ułożyłam pieśni na ślub”

„Wiem, że nie jestem miss i że z księżniczek najbliżej mi do Fiony w wersji zielonej, ale przecież nie mamy po 20 lat. Fizyczna strona za chwilę naprawdę będzie pozostawiała wiele do życzenia.”

„Rozumiem – nie ma chemii… Ale czy jeśli nie ma chemii, to zabiera się komuś półtora roku? Naprawdę nie mógł na samym początku napisać: „Słuchaj, nie jesteś w moim typie, ale fajnie się gada. Piwo bez zobowiązań przy okazji”?

Ale po co to ciągłe trzymanie w pobliżu?” 

Czytaj dalej