Dlaczego warto być dżentelmenem (TYLKO DLA MĘŻCZYZN)

Na jednym z forów internetowych, gdzie faceci pocieszają się, bo im znowu nie wyszło i mają za małe siurki, pojawiła się zagadka. 

Leci to tak, że niejaki Mirek zaprosił dziewczynę o imieniu Weronika do restauracji. Dupę umył, ptaka przystrzygł, założył najlepszą koszulę i nawet się ogolił (tym razem to na twarzy). 

W drodze na randkę kupił dla Weroniki róże za 350 złotych. Siedzieli razem w knajpie cały wieczór. Mireczek wybulił 520 ziko. Było wino. Były przystawki. Był deser. Po kolacji Mirek i Weronika poszli do klubu, gdzie wypili parę drinków i dużo tańczyli. Mirek zapłacił kolejne 485 złotych. 

Po klubie Mirek zaprosił Weronikę do siebie, ale ona odmówiła, mówiąc, że chciałaby go lepiej poznać i że jeszcze nie jest gotowa by iść do niego do domu. Po czym pocałowała Mirka w policzek i poprosiła, by dzwonił do niej jak będzie miał chwilę. 

W taki sposób Mirek wydał 1355 złotych +18 PLN za prezerwatywy, które zawczasu kupił, a które mu się nie przydały.

W tym czasie, gdy Mirek siedział z Weroniką w knajpie, jego przyjaciel Grzegorz zamówił prostytutkę Magdalenę, z którą spędził dwie niezapomniane godziny. Za to Grzegorz zapłacił 350 złotych. Prezerwatywy Magdalena przyniosła ze sobą.

I tu pada wspomniana zagadka:

Proszę zgadnąć, który z tych dwóch młodych facetów podczas pożegnania pomyślał: “a to kurwa…”

Czytaj dalej

​​Co powinien umieć mężczyzna aby być przygotowanym do związku?

Zastanów się przez moment: jak często zdarza się, że wychowałaś faceta, który potem poszedł do innej?

Dzisiaj będzie gorąca dyskusja, czuję to.

Czytaj dalej

Jak odróżnić dupę od miłości? 

Kiedy dekadę temu na poważnie zaczynałem zabawę z blogiem, amerykańscy komandosi zabili Bin Ladena, Breivik zastrzelił 69 osób na norweskiej wyspie Utoya, mimo niewiarygodnej fortuny z powodu kłopotów z trzustką umarł Steve Jobs (pieniądze nie ocaliły mu życia), i zaczęto emitować „Suits”. Dziś większość osób nawet o tym nie pamięta. Nigdy nie przypuszczałem, że to potrwa tak długo.

Przez te 10 lat przeczytałem o sobie właściwie wszystko. Że świat, który opisuję to margines, bo ludzie są dobrzy, związki się układają, a tylko w pato-Warszawie jest zdrada, jest samotność, są uśmiechy skrywające wewnętrzną pustkę. I jeśli ktoś tak uważa, to niech tak zostanie. Bo jej/mu będzie lepiej w życiu. 

Dzisiaj jednak napiszę wam w co wierzę i czego się przez ten czas nauczyłem (tak, tak czuję, że będzie gorąco). 

Czytaj dalej

Panie, spróbuję wam wyjaśnić, jak zachowywać się przyzwoicie w stosunku do facetów

Będąc w Zagrzebiu zobaczyłem Muzeum Spierdolonych Relacji. To znaczy muzeum miało nieco bardziej porządną nazwę „Museum of Broken Relationship”. Ale nie bądźmy językowymi purystami, każdy wie, o co chodzi. Spierdolone, to spierdolone, po co drążyć? 

Stanąłem przed tym szyldem i tak stojąc tam, pomyślałem, że wszystko się zmieniło i już się nie odmieni. Albowiem nie spocznę, nie klęknę, nie napiję się setki rakji ani nawet pół, nie zagryzę Ćevapčići ani suchą szynką, dopóki tego muzeum nie odwiedzę. I wszedłem, ba, nawet kumplom bilety postawiłem, bo inaczej nie chcieli wejść, psiejuchy. 

Zawartość muzeum to artefakty ze związków, które nie wypaliły.

I tak z zainteresowaniem obejrzałem, jak panie wzrokiem badają różowego penisa nadesłanego przez pewną Wiedenkę. „Byłam w nim szaleńczo zakochana od pierwszego wejrzenia, ale zaczął mnie za bardzo wkurwiać. Nie wiedziałam co zrobić z wibrującą repliką jego bakłażana to podesłałam wam do muzeum.” I bach, w gablotce różowe dildo. 

Wibrująca replika bakłażana

Albo zdjęcie uroczego pomościku nad wodą (Bloomigton, Indiana, USA). A obok podpis: „Jezioro Floryda gdzie zerwałam się ze szkoły z moim chłopakiem. Strzałka pokazuje miejsce, gdzie po raz pierwszy zobaczyłam jego penisa w blasku słońca.” 

Strzałka pośrodku, ale bardziej po lewemu pośrodku 😉

I nawet ja, który nie jestem romantyczny, się wzruszyłem. Tak ten chuj w słońcu mną wstrząsnął.

Czytaj dalej

Panowie, spróbuję wam wyjaśnić, jak zachowywać się przyzwoicie w stosunku do kobiet. 

Gdyby ktoś mnie przypiekał na stosie, groził, że już nigdy nie zjem makaronu z truflami, nie napije się whisky, ani nie zobaczę żadnej kobiety topless, a następnie zażądał jednej, ale kluczowej rady w tym zakresie, to zacząłbym od: zabezpieczaj się i noś bokserki, a nie slipy. 

Używanie prezerwatyw ma bardzo racjonalne, naukowe podstawy, zapobiega licznym kłopotom, na czele z różnymi dermatofitami, w przeciwieństwie do wszystkiego, co napisałem tutaj niżej. Bo to, co jest niżej, płynie głównie z mojego doświadczenia (i z badań psychologicznych, a psychologia to ciągle w sporej części szamaństwo i puszczanie z ogniska sygnałów dymnych, licząc, że się do kogoś dotrze). 

Tak, tak, wiem, jestem przereklamowany. 

Czytaj dalej