Fragment mojej nowej powieści OSTATNIE TANGO. Niepokojący. I zaskakujący.

Staję na postoju na starym mieście. Nie ma nikogo, można więc uznać, że jestem zwycięzcą.

Wrzucam do ust gumę do żucia, żeby wytrzeć posmak pawia. Miasto dwóch ulic i rynku – myślę ponuro. Pypeć na mapie, znany tylko z jednego: Kombinatu, który produkuje paliwo, który karmi, który poi, który ubiera i który wnerwiawszystkich Polaków, poza Kombinatem rzecz jasna. Miasto jednego zakładu. Proszę, godzina dwudziesta pierwsza, czwartek, wszyscy w łóżkach i psy dupami szczekają.

Dlaczego wszyscy tu tak zdziadziali?? Szczury. Szczury z Kombinatu.

Daję słowo, że kiedyś było tu inaczej.

Kiedyś o tej porze było tutaj życie. A teraz co? Nawet apteki nie ma. Gdzie tam apteki – reflektuję się. – Nawet Żabki tu nie ma.

A Żabki są już chyba wszędzie.

Albo po prostu, jak na kogoś, kto urodził się na ulicy i pierwsze kroki stawiał na trzepaku, pod śmietnikiem mam zbyt wysoko postawione oczekiwania.

Czytaj dalej

Najsmutniejsza rozmowa między kobietą, a mężczyzną, jaką przeczytacie w życiu (ON pluje jej w twarz a ONA czeka i prosi o więcej)

Aleksandra: 

„Piszę, bo mam pewną rozmowę między mężczyzna a kobietą. Ta rozmowa jest o tyle ważna, że postanowiłam ją wysłać. 

Wrzuciła ją bohaterka na jedną z babskich grup na Facebooku. Jest ona przerażająca o tyle, że dziewczyna w ogóle nie widzi jak bardzo facet może zrobić z nią wszystko. A ona będzie i tak wiernie czekać jak piesek i merdać ogonkiem. Nie widzi braku szacunku do własnej osoby, tego że jej granice dawno ktoś przesunął, a ona zdaje się, że tego nie widzi.

On pluje jej w twarz, a ona czeka i prosi o więcej. Boże.” 

Czytaj dalej

Pochwała otyłości jest zwyczajnie rzecz biorąc zyebana i szkodliwa.

Dzisiaj opowiem wam dwie historie. Obie o grubych kobietach. Czy jeszcze mogę napisać gruby, o kimś kto jest gruby, czy to już będzie uznane za potwarz, spluniecie w twarz i niebywałe wykroczenie? 

Czytaj dalej

Możesz zmienić kobietę, mężczyznę, dom a i tak obudzisz się pewnego dnia w nowym łóżku, czując pustkę

Kiedy przekraczasz 40-tkę, twoją podstawową frazą staje się na zmianę: „nie mam czasu” i „jestem zmęczony”. 😅

Czytaj dalej