10139377723_f60a1cd5dd_b

Najmilszy człowiek na świecie vol. 2

Mniej więcej 150 km od granicy dzielącej mnie od ukochanego kraju zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem nie warto zatankować po niemieckiej stronie, co ma zaletę, że ma się paliwo i wadę że ma się drogie paliwo.

Wskazania licznika i pośpieszna kalkulacja dowodziła tezy, że do granicy wachy akurat starczy. A później hmm chyba krzynę za bardzo wciskałem pedał gazu bo pojawiła się kontrolka rezerwy.

I tak sobie jechałem, jechałem, jechałem i zapamiętajcie drogie dzieci, że stacje benzynowe w byłym DDR to dobro rzadkie i na tyle rzadkie, że żadnej znaleźć nie mogłem a wskaźnik paliwa mówił do mnie: błagaj o litość skurwysynu.

Czytaj dalej

IMG_0020

Najmilszy człowiek na świecie vol 1

Ta podróż wcale nie zaczęła się źle od początku, tylko mniej więcej od jednej trzeciej. Jechałem, jechałem, jechałem i w pewnym momencie komputer pokładowy do mnie przemówił i od razu wiedziałem, że będzie źle bo on jak się już wyświetla to zawsze będzie jakiś kłopot. 

Przypomina to sytuację, gdy koleżanka przekonała znajomego geja Kurę aby po raz pierwszy poszedł na depilację woskiem, bo to wcale nie będzie bolało. I poszedł. 

Czytaj dalej

1513552113_a9d08b9bfc_o

Porno

- Niemieckie pornosy ponad wszystko! – ogłosił Marian.

- Ty znowu swoje? – Gustaw popatrzył z niesmakiem.

- A co masz do amerykańskich? – zapytałem.

- Są niewiarygodne.

- W jakim sensie?

- Jakbym maraton oglądał. Poza tym są często akcje w pupę, a ja nie lubię w pupę.

- Dziwne dopiero by było gdybyś lubił.

- Ja lubię – stwierdził niespodziewanie Krzysiek.

- Tobie i tak żadna nie da – machnął ręką Gustaw.

Czytaj dalej

7333719522_b5756de79d_z

Malowanie

- Czarny, ja wiem że masz teraz urlop ale co byś powiedział gdybyś przyszedł na dwa dni do pracy a później sobie to odebrał?

- Powiedziałbym spierdalaj Gustaw.

- A co robisz? – zainteresował się.

- Maluję.

- Jak Cézanne czy jak Kandinsky?

- Jak ekipa remontowa Jarek i Franek spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Czytaj dalej

3523121750_b0a0398d00_o

Piękna czy bogata?

- I jak było u rodziców?

- A weź spierdalaj – Marian wyglądał jakby weekend spędził pod celą w Sztumie, unikając schylania się po mydło.  – Siedliśmy. Ciasto. Kawa, herbata. Jak w pracy? Co u was? Myślę zniosę to jakoś nie? Zawszę znoszę. Ojciec nalewa sobie koniaku, spogląda na Weronikę i patrząc jej prosto w oczy mówi: kobita to musi być bogata.  Ładna nie musi być, to już się znajdzie na mieście…

Czytaj dalej

5194030824_aea554f284_b

Maskara

- Halo? – Marian odebrał, dzwoniła żona.

- Marian! Kupisz mi maskarę, ja nie mam czasu!! – rozwrzeszczała się znienacka słuchawka Mariana.

Marian z obrzydzeniem, jakby tarantulę trzymał za odwłok, odsunął od ucha telefon, na jakieś 10 cm i słuchał dalej.

- Pójdziesz do Douglasa i mi kupisz coś fajnego, ma pogrubiać i podkręcać rzęsy, aha i szczotka a być wygięta!!

Perła potu zalśniła na czole Mariana, zaraz obok błękitnej żyłki, która pojawiła się nie wiadomo skąd.

Czytaj dalej

5799951811_c091c8e7fc_b

Od dziewicy do dziwki

Po skończeniu liceum wyjechałam ze swojego małego miasteczka do dużego miasta, za studiami i pracą, poza tym od dziecka uczona byłam samodzielności, a wtedy była okazja by mieć ją w stu procentach.

Jakoś udawało mi się pogodzić studia z pracą, ale czegoś poza mi brakowało.

Zaczęłam spotykać się z facetami, wcześniej i to pewnie Cię zdziwi, nie bardzo się nimi interesowałam. Z pierwszym wszystko było jakieś takie szczenięce, były jakieś tam macanki ale seksu nie chciałam, jakoś w ogóle było mi obojętne czy spędzam z nim czas czy nie. Po pewnym czasie zaczęłam zauważać, że jemu zaczyna na mnie zależeć, że chyba chce związku.

Pojechaliśmy na jakąś imprezę, pamiętam że nikogo tam nie znałam a on zostawił mnie i poszedł do swoich znajomych, więc nie protestowałam jak chwilę później jego dobry kumpel wkładał mi język w usta, jak widać już wtedy miałam zadatki na zdradliwą sucz.

Czytaj dalej

SONY DSC

Posłuchajcie mnie 20 kilkulatki

Kończę powoli 37 rok życia, czyli dla większości z was staję się powoli stary. Wiecie nie przypuszczałem nigdy, że będę żył tak długo. Kiedy byłem dzieckiem moja wyobraźnia kończyła się na wieku 24 lat, bo 24 lata kończyć miałem w roku 2000 a to co by nie mówić to była przełomowa data. Koniec wieku, początek następnego zaczęto kręcić M jak Miłość a dzwonowi Zygmunta pękło serce.

Przez ten czas nauczyłem się wielu rzeczy i owszem często dochodzi do mnie jaki momentami byłem głupi i ile szans udało mi się zmarnować. Ale nauczyłem się też że to były moje błędy i moje stracone szanse, i mam nadzieję, że wyciągnąłem z nich jakieś racjonalne wnioski. Bo nie jest wstydem popełnić błąd, wstyd jest jeśli robimy jeszcze raz tak samo uważając że tym razem będzie inaczej.

Czytaj dalej