Podbiję stawkę, już szalejąc, ale naprawdę bardzo mi się spodobałaś. Proponuję 300.000 PLN za spotkanie 

Panu spodobała się pani. Chce ją kupić. Pierwsza oferta: 100 koła za spotkanie.

Słuchaj, a jeśli podbiję trochę temat, to się zdenerwujesz, czy mogę kontynuować?

Jeśli definitywnie NIE, to rozumiem, ponownie przepraszam i nawet nie czytaj dalej, nie odpisuj… nie ma tematu – więcej nie będę niepokoić.

Jeśli jednak mogę, to podbiję stawkę, już szalejąc, ale naprawdę bardzo mi się spodobałaś i podbiję ją trzykrotnie. Tzn proponuję 300.000 PLN. Możemy się umówić tak, że np. umówimy się we wtorek w kawiarni w hotelu w centralnej Polsce i jeśli zobaczysz mnie i stwierdzisz, że olewasz i spadasz, to nawet bez minuty rozmowy za fatygę i poświęcony czas płacę 10.000 złotych. Natomiast jeśli uznasz, że jest Ok i brniemy w temat, to tak jak pisałem, proponuję 300.000 PLN. Jeśli mi nie ufasz, a nawet jeśli uznasz, że nie chcesz, to zapłacę za poświęcony czas i dojazd, to mogę ja Tobie zaufać, że mnie nie wystawisz i zrobić przedpłatę tych 10.000…

Wolałbym tylko, aby wszystko było maksymalnie dyskretnie i zachować anonimowość, więc to może na jakiś portfel krypto czy coś innego, jak masz pomysł.

Andrzej

Jak sądzicie, co odpowiedziała kobieta?

Czytaj dalej

Kobiety same sobie szkodzą. I zaraz Ci to udowodnię 

Piszę ten tekst, bo się wkurwiłem i zawachlowałem uszami. 

Czytam wywiad z pisarką Agnieszką Szpilą. Zaczyna się nieźle: „uważam, że biały heteronormatywny ochrzczony Polak szkodzi planecie”. Innymi słowy, to o mnie. Co prawda jestem agnostykiem, ale nie bawmy się w drobiazgi. W to, że nie miałem tutaj większego wyboru też nie. Jak dla mnie mógłbym się urodzić na Jamajce. 

Szpila dwa:

„W dzisiejszych czasach, w tym konkretnym kraju, bycie mężczyzną to jednak obciachowe zajęcie.”

Oraz moje ulubione: 

Szpila trzy: „Do seksu też was coraz mniej potrzebujemy, to i na orgię podczas sabatu się nie załapiecie.”

Co zamiast seksu z kobietami/mężczyznami? Pieprzenie z kaktusami. Przepraszam, tego w wywiadzie nie było, ale o to chodzi. Bo Szpila cztery: „Na świecie ekoseksualność nie jest niczym nowym, to tylko u nas taki wielki skandal i oburzenie. Annie Sprinkle i jej towarzyszka oraz wiele innych osób na świecie uprawiają seks z roślinami i nazywają się osobami ekoseksualnymi.” 

Tak, pani Annie Sprinkle istnieje, ma doktorat, poślubiła ziemię i ziemia jest jej kochanką/iem. 

A ekoseksualność to nowy gender. 

Szpila razi jednak naiwnością, powiedziałbym grubiej, ale się ugryzę w swoją heteronormatywną dupę. 

Oto i wspomniany wywiad. Screenshot wyborcza.pl
Czytaj dalej