‘Nie masz kasy? Nie zapraszaj, nie żeń się’

Jan Nowicki stanął na balkonie w swoim mieszkaniu w Budapeszcie, po czym wywalił za okno całą swoją gażę za film, który właśnie tam zrobił.

„Mówi się, że ktoś wyrzuca przez okno pieniądze. Nigdy tego nie widziałem, więc postanowiłem zobaczyć. I nie żałuję. To fantastyczne przeżycie patrzeć na ludzi, którzy zbierają pieniądze i uciekają, a starcy biegają jak sarenki.”

Jego kobieta Marta wzruszyła ramionami. Była przyzwyczajona już do tego, że jej facetowi zwyczajnie odbija.

Nowicki: „Żeby nie przykładać wagi do pieniędzy, trzeba je mieć. Jeżeli biedak mówi, że nimi gardzi, to co to za rezygnacja? Istota posiadania polega na dzieleniu się z innymi, ale polscy nowobogaccy jeszcze tego nie rozumieją.”

I jeszcze:

„Ciągle biegłem. Moje życie to był galop, wieczny pęd i głód. A na starość okazało się, że i tak najlepiej pamiętam smak ziemniaków, które podjadałem kurom.”

Czytaj dalej