Środa
– Czyli nie poderwałeś aptekarki?
Krzysztof patrzył gdzieś dziwnie w bok.
– Tak czy nie? – zapytałem.
Cisza.
– Tak czy nie??? – Powtórzyłem stanowczo.
– No nie do końca. – wyjęczał wreszcie.
– To znaczy?
– No chciałem ją poprosić ale … – zaczął się jąkać
– Ale bylem totalna pizdą i ściemniałem kolegom. – dokończyłem za niego. – One nie gryzą, wiesz?