Czego pragną kobiety?

Tak, tak wiem. Dowcipnego, miłego, odpowiedzialnego etc. Albo jakiegokolwiek faceta a później się go przerobi na wymarzonego. 

Ale tak naprawdę to się zmienia w miarę upływu czasu.

Czego innego chce od mężczyzny 20 latka. Czego innego 30 latka. A zupełnie czego innego 40 latka. Co je łączy? Wszystkie kobiety chcą: 

#1 Spełnienia fantazji

Miała 24 lata, dziwne imię – Ndulu oraz urodziny. Kilkoro przyjaciół zabrało ją z tej okazji do restauracji. Restauracja była prosta i nieskomplikowana, a Ndulu była prostą i nieskomplikowaną dziewczyną.

W przeciwieństwie do swoich przyjaciół – głównie gejów, którzy mieli głęboko w dupie czy coś jest skomplikowane czy nie. Bądź właściwe albo nie. Generalnie bardziej potrafili się cieszyć życiem.

W restauracji głównie jedli, ale też trochę wypili. Pod koniec jedzenia David, czyli jej przyjaciel gej, zawołał kelnera i zażądał z menu urodzinowego pocałunku dla Ndulu.

Dziewczyna złapała się za głowę i przykryła twarz dłońmi z zażenowania. Kelner był idealnie w jej typie. Nie pocałował jej. Nachylił się i wyszeptał do jej ucha: idź do łazienki. Ndulu poszła. Zanim zdążyła zamknąć drzwi od łazienki pojawił się on. Bez słowa rzucił ją na ścianę i zdarł z niej majtki.

Nie protestowała. Również wtedy gdy brał ją mocno i gwałtownie od tyłu. Jęczała. Krzyczała wręcz. Doszedł w niej. I wyszedł.

Czytaj dalej

Najlepsza na świecie jajecznica na kaca

Dziś zdradzę Ci sekret jak zrobić jajecznicę, która będzie dużo lepsza niż to co jadacie zazwyczaj i rozumiesz pod tą postacią.

Potrzebujesz:

– 6 jajek

– Jednej czwartej kostki masła (Olga ma ciotki Francuzki, które zawsze powtarzają, że są trzy tajemnice francuskiej kuchni: masło, masło oraz masło).

– Pół opakowania wędzonego boczku w plasterkach

– Łyżki stołowej serka mascarpone, ewentualnie zamiast tego może być tłusta śmietanka do kawy albo mleko

– Soku pomidorowego z wódką, tabasco, solą i pieprzem w proporcji: 50 gramów wódki, 150 ml soku. Można do niego dorzucić kilka kostek lodu.

5357648600_eb65865c64_b

Photo by Helen Taylor a Creative Commons license

– Jednej skacowanej, ładnej kobiety w męskiej półrozpietej koszuli, która z trudnością zakrywa tyłek a nawet się nie stara zasłaniać cycków.

– Masła czekoladowego.

– Stołu.

Aha miska, patelnia – też są mile widziane.

Kobiecie podajemy krwawą mery do łóżka. Jeśli się opiera przed wypiciem proponuję dać jej kilka klapsów na goły tyłek. Koniecznie ignorujemy jęki i narzekania w stylu: to jest niedobre, to jest z wódką, bleh itp.

W kuchni rozbijamy jajka do miski. Solimy. Pieprzymy. Dodajemy mascarpone (jeśli mamy), a jeśli nie mamy to mleko albo śmietankę.

Mieszamy to wszystko widelcem na jednolitą masę. Mascarpone – zwłaszcza zimne nie da się do końca rozbić – ale tym się teraz nie przejmujemy bo i tak rozpuści się na patelni. Kroimy boczek na paski. Prostokąty, kwadraty – jak lubimy. Ja ciacham je jak rzeźnik – byle szybciej.

Teraz sekret. Większość jajecznic jest schrzaniona przez to, że chcemy ją zrobić szybko, czyli w wysokiej temperaturze. To błąd. Silnika też nie doprowadzasz od razu pod 7 tys. obrotów, prawda? Musi się rozgrzać.

Palnik/płytę grzejną ustawiamy więc najlepiej w jednej trzeciej, góra połowie mocy. Kładziemy na patelnię masło. Czekamy aż się rozpuści.

Dodajemy boczek i chwilę go tam mieszamy, aż nieco zmieni kolor.

Kiedy to nastąpi, wlewamy na patelnię masę jajeczną i powoli, niespiesznie  ją mieszamy. To drugi sekret – jajecznicę oprócz przygotowywania w niskiej temperaturze należy cały czas mieszać.

Jeśli komuś się przy tym nudzi proponuje w miedzyczasie sączyć sok pomidorowy z dodatkami.

Kiedy jajka się zetną, przekładamy ją na talerze i dokładamy do tego jakieś pieczywo z masłem albo bez masła w zależności jak koleżanka optuje i czy jest na diecie czy nie.

Jemy szybko.

10445540993_b86c903f8c_b

Photo by EyesOnFire89 a Creative Commons license

A masło czekoladowe? Na kacu należy uzupełnić poziom cukru. Masło czekoladowe można podawać palcem do ust. Choć osobiście wolę rozsmarować je po biuście.

Ale to już po jajecznicy i na stole.

Smacznego.

Deser

Były dwie. Brunetka i blondynka.

Jednej podałem pastę z krewetkami, drugiej pastę ze świeżymi, drobno pokrojonymi pomidorami, mascarpone, chilli i szynką parmeńską. Ale dziś będzie tylko o krewetkach.

Brunetka przyszła wieczorem. Miała ciemne proste włosy do ramion, czerwone usta w kształcie serca, duże oczy i ogromne cycki , które jeszcze opierały się grawitacji ale nie oszukujmy się przy tym rozmiarze jeszcze rok, jeszcze dwa a miały się poddać.

Co jeszcze? Oczy miała brązowe. Nogi przeciętne. Potrafiła je jednak mocno zawijać na moich plecach. Lubiła psy. Generalnie zwierzęta. Zawsze widząc jakiegoś chorego gołębia dostawała na jego widok obsesji.

23 lata. Studiowała coś tam.

Czytaj dalej

Jak zaliczyć dzięki szparagom w 15 minut

Bierzesz dwie dziewki służebne, jedną blondynkę o zgrabnym tyłeczku i długich blond włosach sięgających tego tyłeczka i drugą brunetkę o długich nogach i eksplodujących cyckach, które z trudem mogą się pomieścić po opiętą koszulką. W sumie cycki może mieć w typie Ewy Wachowicz, a co mi tam. I to chyba jasne, że jest bez stanika.

Jedna klęka i zaczyna ubijać masło, druga zdejmuje powoli koszulkę….ale nie, to nie ta fantazja.

Bierzemy pęczek szparagów. Zielonych. Nie, żeby białe były złe, są całkiem niezłe ale je trzeba obierać, a my nie będziemy marnować bezcennego czasu, bo jesteśmy leniwi.

Szparagi powinny być świeże. Po czy poznać że są świeże? Stare szparagi capią jak męskie skarpety, mają brudną końcówkę i wyglądają jak 38 latek po całonocnej imprezie.

Do szparagów potrzebujemy:

– Dwie butelki cavy (standardowo). Wino musi być zimne. Jedna jest na deser.

– Kilka plasterków szynki parmeńskiej albo serrano – krojonej w sklepie, nie z opakowania. Godzinę przed podaniem wyciągasz ją z lodówki aby miała temperaturę pokojową.

– Kilka plasterków melona.

– Młynek chilli.

– Sól.

– Młynek pieprzu.

– Dwa albo trzy ząbki czosnku.

– Oliwa z oliwek.

– Kawałek parmezanu.

– Dwa kawałki pieczywa bardzo dobrej jakości (czyli nie dmuchanych bułek).

– Lody – pudełko.

– Duże ceramiczne naczynie do zapiekania.

Nie toleruję zamienników. Też nie zakładasz zamiast prezerwatywy, dętki od stara prawda?

Gotowanie zaczynamy od otworzenia wina i nalania go. Zapewnia to wszystkim obecnym odpowiednią miękkość ruchów i jeden guzik od bluzki rozpięty ponad standard. Szczęściu trzeba w końcu pomóc.

Szparagi myjesz w zimnej wodzie, suszymy papierowym ręcznikiem i odłamujemy zdrewniałe końcówki. Po czym poznać które są zdrewniałe? To proste – bierzesz szparaga i zginasz – tam gdzie pęka końcówka jest zdrewniała.

Naczynie grubo polewasz oliwą. Do tego sporo soli, trochę pieprzu. Bierzesz młynek z chilli i kręcisz. Ja wolę pikantniej, ale zdecyduj sam. Tak, możesz dać jej polizać swoje palce, pod warunkiem że chwilę wcześniej dasz jej trochę czekolady.

Siekasz czosnek. Wrzucasz go do naczynia. Do tego szparagi. Wszystko solisz jeszcze raz, pieprzysz i ponownie kręcisz młynkiem z chilli.

Całość polewasz oliwą. Wkładasz do naczynia ręce i bardzo dokładnie wszystko mieszasz. Myjesz ręce. Nalewasz jej jeszcze raz wina. Możesz ją przygwoździć do blatu i chwycić ręką za włosy tak aby otworzyła usta.

Szparagi wsadzasz do piekarnika na 180 stopni na 12 do 18 minut. Czym są grubsze tym dłużej. Teraz na talerz wkładamy szynkę, dokładamy do tego melona. Trzemy parmezan. I mamy kilka minut wolnego czasu. Co z nim zrobisz to twoja decyzja. Ale ja bym został przy tym blacie.

Wyciągamy szparagi. Nakładamy je na dwa talerze. Posypujemy parmezanem. Bierzemy dwa kawałki chleba i moczymy je w rozgrzanej oliwie, kładąc obok szparagów.

A na deser…. nie to inna fantazja.

8290664751_7daff17107_b

Photo by Maria .Model&Photographer. a Creative Commons license

Jak po tych szparagach ci nie da, daj sobie spokój, bo nie da ci w ogóle.