Nazywają nas dziećmi internetu

Siedzę w tramwaju. Na zewnątrz będzie dzisiaj 20 stopni i deszcz.

Młody chłopak z wygolonymi po bokach włosami ma w uszach słuchawki. Stoi i się buja na każdym zakręcie.

Patrzy oczywiście w telefon, bo w co ma patrzeć?

Niedaleko niego siedzi młoda dziewczyna w typie: jestem spóźniona do pracy. Nawala z dziką pasją w ekran komórki. A może to typ: kłócę się właśnie ze swoim chłopakiem, który mnie wk…?

Nazywają nas dziećmi internetu.

Niektórzy z nas jeszcze pamiętają okresy, kiedy telefon był na kabel, a do obsługi komputera używało się dyskietek, ale nie zmienia to faktu, że wszyscy jesteśmy dziećmi szybkiej zmiany.

14 lat temu powstał Instagram.

8 lat temu TikTok.

Czytaj dalej

Usłyszałam, że gdybym miała choć odrobinę seksapilu, to może by tego nie potrzebował

Czasami dostaję od was taki list, że na początku się dziwię, jak te panie z piosenki Sokoła:

” Puchną chłopcom jaja od hormonu wzrostu
Panie non stop zdziwione od botoksu”

A zaraz później muszę sobie załączyć ekstra chłodzenie, bo mam wrażenie, że na mózg ktoś mi spuścił bombę biologiczną i na dodatek twarz mi łapie spazmy, jak co najmniej Massimo w 365 dni, kiedy pani stewardesa w samolocie, na kolanach, robiła mu to, co kobieta może zrobić mężczyźnie, aby poprawić mu humor.

Tylko, że ja po przeczytaniu tego listu jestem w szoku, a Massimo niekoniecznie. 

Czytaj dalej

„Jest w sumie zajebiście i w życiu i w łóżku. Z drugiej strony gdzieś mnie jednak ciągnie”. Jak sobie poradzić z niedosytem?

Ten post na męskim forum na Fejskiu jest jak komunia Rutkowskiego juniora. Niby bawi, a jednak jest w tym coś tragicznego.

„Dzisiaj ja mam do Was pytanie, czy aby nie jestem pierdlnty. W małżeństwie ponad 10 lat bywało lepiej lub gorzej. Mamy dzieci. Jesteśmy ze sobą od zawsze, więc nie było okazji się wyszumieć co na pewno ma znaczenie w tej historii. Monotonia i nuda zaliczone i przewalczone.

Od jakiegoś czasu (który może przez przypadek bądź nie, złożył się na zgłębienie i zastosowanie „technik” redpillowych) jest w sumie zajebiście i w życiu i w łóżku. Żonka w podobnym wieku, dla mnie wciąż piękna, zadbana, widać, że się stara utrzymać rodzinę. Sex był problemem jak to w małżeństwie bywa (nuda i rutyna), ale nastąpił przełom i wspólnie rozumiemy swoje potrzeby.

To wydarzyło się naprawdę

Czegoś mi jednak brakuje. Mam prawie 40 na karku i pewnie stąd problem. Sportowa fura nie wystarczyła na kryzys wieku średniego i pojawiają się myśli w głowie, jak by to było z innymi… młodszymi. Jestem ogarnięty życiowo, zawodowo i hajsowo, więc okazji by pewnie nie zabrakło, aczkolwiek zdradą się brzydzę. Pytanie do Was koledzy o doświadczenia w podobnych sytuacjach. Często czytałem teksty, że „szpara to szpara” lub że „żadna nie ma w poprzek”. Z drugiej strony gdzieś mnie jednak ciągnie”.

Poczucie niedosytu.

I zanim ktoś mi tu rozedrze mordę: ech faceci, są równie przydatni, jak wegański rower ojca Mateusza, odpowiem, tak jak to mówi Drwalu z mojej powieści o mężczyznach „Ostatnie Tango”. Gotowi?

„Każdy człowiek w pewnym momencie swojego życia staje przed lustrem i myśli: to, kurwa, wszystko było i jest bez sensu.”

Czytaj dalej

Czy iść na spotkanie byłej klasy, aby porównać, kto odniósł w życiu większy sukces? 

Mam 15 lat. Mam kreszowy dres, najmodniejszy w tym sezonie. Mam ciemne okulary i włosy jak młody Kevin Costner. 

Idę na pierwsze zajęcia do nowej szkoły. Nie znam tam jeszcze nikogo ze swojej klasy. 

Jeszcze nie wiem, że zaprzyjaźnię się z Jackiem i nasza przyjaźń przetrwa do teraz. 

Jeszcze nie wiem, że za kilka lat będziemy stać pośrodku głównej ulicy Kombinatu, pijani czerwonym Johnnie Walkerem (smakował nam nieszczególnie, ale był to ówczesny podmuch luksusu), jedząc lody, a nasz kumpel, który wyglądał jak znany włoski piłkarz Paolo Maldini, będzie rzygał do śmietnika. 

Takie sceny budują coś niedostrzegalnego. Więź. 

Jeszcze nie wiem, że wiele lat później napiszę w Brudzie

„Przyjaźń wymaga dużej ilości taniego alkoholu, długich rozmów do świtu, długich podróży zapchanym pociągiem, a czasem i trzymania za włosy, gdy ktoś rzyga do kibla, choć to ostatnie to raczej w przypadku kobiet.

A w miarę upływu czasu coraz trudniej jest poznawać kogoś nowego, bo zamykamy się na takie doznania, stajemy się coraz bardziej cyniczni i podejrzliwi. Nie jesteśmy w stanie już się otworzyć, tak jak to było, kiedy się miało osiemnaście lat.”

Czytaj dalej