Byłem ostatnio na prawniczym weselu. Prawnicze wesele tym różni się od normalnego, że pije w zasadzie więcej, za to przy okazji gra w szachy. Na weselu był też właściciel budki z warzywami, który jest żonaty z panią prokurator. Opowiadał jak mu przychody w ostatnich latach poszły do góry o 30 proc, bo ludzie przechodzą na wegetarianizm, a hipsterzy rzucili się na jarmuż.

Ten jarmuż to jest totalne zaskoczenie dla rolników. Traktują to jak chwast. Odporne jest potwornie. Nawet śnieg nie jest w stanie tego zabić. Wystarczy otrzepać i można żuć, czy mielić. Robaki tego też nie chcą jeść. Uczciwie mówiąc, zwierzęta domowe również nie. A hipsterzy żrą. I ciężki pieniądz za to płacą, bo ten towar na wejściu jest cholernie tani.

Jarmużu spróbowałem raz. Plułem po tym jak lama, stwierdzając, że większego guana w ustach nie miałem, a jadłem kiedyś w Portugalii pieczoną mątwę, która smakowała jak opona od vw golfa dwójki.

Moda na jarmuż od razu mi się przypomniała, kiedy kolega Przemek zadał mi pytanie:

Piotrze, napisz mi tak szczerze, co myślisz o ruchu MGTOW? Coraz poważniej myślę o wejściu na tę drogę, wszak to nic złego i daje mnóstwo swobody.”

Na początku przyznam uczciwie, pomyślałem, że chodzi o jakąś odmianę gier MMORPG, czyli mówiąc po ludzku, walenie konia przed komputerem. Jak się okazało, całkiem nieświadomie byłem blisko.

Mężczyźni idą swoją drogą

MGTOW to skrót od: Men Going Their Own Way (Mężczyźni wybierający własną drogę). Zgodnie z tą filozofią kobiety nie są warte poświęceń, jakie za sobą niosą. Czepiają się. Mają PMS-a. Zawracają gitarę. Są nieracjonalne i wkurwiające.

Przedstawiają długą listę wymagań, co to mężczyzna ma zrobić, jaki ma być. Że ma klękać przed laską, obsypywać ją kwiatami, oddawać w zębach cały hajs. A jak tego nie robi i nie bawi się w takie białorycerstwo to tupią łapą, wpadają w furię i generalnie zaczynają strzelać fochy, że mężczyźni się skończyli.

Większość kobiet jest nieakceptująca. Cały czas im coś nie pasuje. Cały czas się do czegoś przypierdalają. Kobiety są niewolnicami swojego instynktu. Szukają kogoś, z kim mogą mieć dziecko i kto najlepiej zatroszczy się o nią i o to dziecko. Co za tym idzie, kobiety najbardziej interesuje w mężczyznach nie ich intelekt, nie ich zajebiste poczucie humoru, a nawet – co zakrawa na potwarz – nie ich fujara, ale to, co mężczyźni mogą im dać.

Kobiety, które nie mają kasy wybierają więc takich samców, którzy ją mają. Wybierają takich facetów, którzy zapewnią im (czyli jej i dziecku) bezpieczeństwo. A jeśli laska sama ma kasę, to chce samca, który podniesie jej pozycję społeczną.

(Tak, tak, już kończę.)

W tej układance, kobieta bez skrupułów wymienia mniej przydatnego mężczyznę (gorzej zaradnego)  na bardziej obiecującego. A miłość? Miłość z tym wszystkim nie ma nic wspólnego. Jest tylko zimna kalkulacja. Tylko mężczyźni przez uczucia i cycki tracą rozum.

Dla zwolenników MGTOW jedynym zyskiem bycia z kobietą jest seks. I tyle. A seks jak się ma pieniądze, to można sobie załatwić, bez wszystkich minusów, jakie niesie ze sobą związek.

Dzięki odstrzeleniu kobiet pojawia się spokój. Ulga. CISZA. Nikt nie pierdoli za uchem. Odpada nagle źródło największych problemów.

(W końcu naprawiłem to, co tak hałasowało w moim aucie. Otworzyłem drzwi i wypchnąłem ją.)

Kobieta się zwyczajnie nie opłaca. Mentalnie ani finansowo. 

Można zająć się sobą. Zająć się pracą. Zająć się swoimi pasjami. Zająć się tym, co jest w życiu cenne. Usiąść przed kompem, w spokoju pograć i wypić browara (w  końcu kobiety też godzinami siedzą przed lustrem, gadają na telefonie i wpierdalają czipsy).

I teraz Przemek zadał pytanie, czy popieram ten ruch MGTOW, (przypomnę jeszcze raz: wafli wybierających własną drogę). Oczywiście, że popieram. I to, kurwa, jak!

Czy mężczyzna może być szczęśliwy żyjąc sam?

Jestem zwolennikiem tezy, że mężczyźni powinni być w pewnym momencie swojego życia odseparowani od swoich matek. Mając 18 czy 19 lat powinni powiedzieć “Nara”, spakować graty, wziąć się za jakąś naukę i robotę, na własną rękę próbując rzeczy, których się próbuje kiedy jest się młodym. (I nie tylko tego, jak się rzyga po trzech porterach, popitych trzema 50 – tkami wódki. Znam takich, którzy spróbowali, nie wskażę ich palcem, ale do tej pory mi wstyd…)

Bo kiedy ryzykować jak nie wtedy?

Mężczyzna sam powinien się podetrzeć, sam na siebie zarobić, sam sobie ugotować. A nie staniesz się mężczyzną, kiedy cały czas mieszkasz z matką i pozwalasz się jej wpierdalać w swoje życie. I tak rozumiem pójście przez faceta swoją drogą.

Jeśli jesteś samodzielny, jeśli idziesz za swoją pasją, budujesz siebie, swój umysł, odnajdujesz swoje ideały i pragnienia, to zaczynasz dojrzewać, zaczynasz rozumieć, kim jesteś.    

I takie MGTOW popieram.

Jeśli masz przyjaciół, którzy za tobą pójdą, a ty pójdziesz za nimi, jeśli budzisz szacunek innych i z szacunku dla siebie jesteś wierny swoim wartościom, to owszem, jestem za takim MGTOW.

Czy mężczyzna może być szczęśliwy żyjąc sam? Ba, nawet, kurwa, powinien. Jeśli ktoś nie jest szczęśliwy sam ze sobą, to jak ma stworzyć udany związek? Się nie da. I jak ktoś ma głód samotności, to powinien iść w tym kierunku i przemyśleć sam ze sobą kilka spraw.

Zwyczajnie, facet zanim rozpocznie jakiś związek powinien być na niego gotowy. Ze świadomością, że wcale nie będzie  zawsze łatwo, a wręcz przeciwnie. Że czasami będzie mega chujowo. Bo osoba na której ci najbardziej zależy będzie potrafiła wkurwić cię do białości. A ty wkurwić ją. Bo dopuściliście się blisko. A jak ktoś kogoś trzyma blisko to wie jak zranić. Tak żeby bardzo bolało.  

(Tu przechodzimy do tej części, kiedy wszyscy mnie znienawidzą.)

xxx

Ale traktowanie kobiet jako źródła wszelkich nieszczęść jakie spotykają mężczyzn, to skrajny debilizm.

Dlaczego kobieta potraktowała cię chujowo? Bo jej na to pozwoliłeś.

Dlaczego tnie cię w bolo? Bo jej na to pozwoliłeś.

Dlaczego uważa cię za bankomat? Bo jej na to pozwoliłeś.

– Czy są kobiety, które wiążą się z facetami dla kasy?

– A czy Elvis jest królem rock’n rolla?

Ostatnio widziałem taką sytuację. Stoi facet pod biurem. W ręku bukiet kwiatów. Czeka na laskę ode mnie z pracy. Gość ma na sobie t-shirt i krótkie zielone spodenki przed kolano. Kobieta wygląda przez okno, patrzy na niego, obcina szybko tę koszulkę i te spodnie, a następnie rzuca do swojej koleżanki: “No niby fajny, ale biedę sobą reprezentuje.” Na co tamta ze zrozumieniem kiwa głową.

Kurtyna.

Dzisiaj plotkowałyśmy z kumpelą o facecie naszej znajomej. Paulina stwierdziła, że kompletnie nie rozumie dlaczego ona z nim jest. Bo przecież „on jej nie zapewnia żadnego awansu społecznego. Ot, zwykły adwokat, jakich pełno”. Co ciekawe dodała, że gdyby koleś zarabiał wiele więcej, to będąc na jej miejscu nie miałaby do niego zastrzeżeń. Mógłby ją nawet zdradzać, bo i tak hajs by się zgadzał. I tak uważa jakieś 40 proc. moich koleżanek. Niby otaczają mnie wykształcone mądre dziewczyny, a i tak co chwila słyszę, że głównym argumentem wchodzenia w związek są zarobki faceta. Witam w sekretnym świecie kobiet. Jesteśmy gorsze niż myślisz.

– Czarownica.

Tyle, że jak laska wybiera faceta dlatego, że ma on gruby portfel, nie powinna się dziwić, że zostanie wystawiona za drzwi zaraz jak cycki jej opadną i dupa zwiotczeje. Jak biznes to biznes.

A facet, który wybiera laskę, bo mu się jej dupa spodobała, nie powinien się dziwić, że nie ma o czym z nią porozmawiać, bo generalnie kobiece tyłki, nawet jeśli zgrabne, to nie należą do szczególnie elokwentnych. (Gadać potrafiły tylko półdupki Ace Ventury.)

Kobieta kobiecie mówi, co ta ma myśleć i robić

Cały ten ruch Mężczyzn Wybierających Własną Drogę ma po drugiej stronie swój odpowiednik: radykalne feministki (obiecywałem, że będę dzisiaj wkurwiać, ja zawsze dotrzymuję obietnic).

Jestem za równością płci.

Jestem za równymi zarobkami.

Jestem za identycznym traktowaniem kobiet w przestrzeni publicznej.

Uważam, że facet tak samo powinien podetrzeć dupę swojemu dziecku i zmienić pieluchę, a przy okazji może coś ugotować i ogarnąć elektrykę w mieszkaniu.

Ale coś mi tutaj zgrzyta.

Pod koniec XIX i XX wieku feminizm walczył o polityczną równość kobiet i mężczyzn –  prawo do głosowania, etc.

W latach 70-tych ubiegłego wieku chodziło o równość na płaszczyźnie zarobków, traktowania w miejscu pracy, tych samych szans awansu.

Od lat 90-tych widać jak zmienia się na naszych oczach model związku. Że obowiązki mężczyzny nie kończą się w momencie, kiedy wraca do domu i dostaje drinka. Ale później przyszło jakieś dziwne pierdolnięcie. I nagle okazuje się, że według niektórych kobiet, za wszystkie nieszczęścia świata odpowiedzialni są faceci, których nienawidzą i których chciałyby wykastrować, niczym dzikie knury.

Bo wszyscy faceci to debile i perwersi! (Jestem pierwszy na tej liście).

SAMIEC TWÓJ WRÓG!!

Dzisiejsze feministki wkurzają się na mężczyzn, że faceci mówią im, co mają robić. A następnie: robią to samo. Jak? Mówiąc innym kobietom, co one mają robić i jak się mają zachowywać. Dzisiejsze feministki mówią obu płciom, jak mają myśleć. Bo jedynie ich sposób widzenia świata jest słuszny. Zgodnie z zasadą: Nie myślisz jak my? To jest coś z tobą, kurwa, nie tak!

Boję się ludzi, którzy nigdy nie mają wątpliwości. Boję się ludzi, którzy narzucają swój styl życia innym.

Zaczęła się jakaś dziwna wojna płci. Z jednej strony mężczyźni to wredne, napastliwe, molestujące samce. Z drugiej, kobiety to myślące macicą i portfelem wariatki.

– Nie chcę wolności, chcę miłości. – Naprawdę?

W te wakacje wokalista i aktor Paweł Domagała nagrał piosenkę: „Weź nie pytaj”.

Piosenka ta doprowadza do stanu nawilżenia większość znanych mi kobiet. Z mężczyznami jest trochę inaczej. Mój drogi przyjaciel Marcin, nie był w stanie dosłuchać tego do końca, prychając: „Ale kiła, target widzę, target rozumiem, za pomysł doceniam, celowa czy nie, lśniąca zbroja typa zbyt mocno razi w oczy”.

 W tej piosence pada jednak zadziorna fraza, która dała mi wiele do myślenia. Leci to tak:  „nie chcę wolności, chcę miłości”. I im dłużej nad tym myślałem, tym głębsze było moje przekonanie, że podmiot liryczny trochę faktycznie pierdoli.

Bo czym jest miłość, jak nie wolnością?

To jak z kurą. Kura chodzi po podwórku i coś tam dziobie. I nagle przychodzi miłość i ta kura okazuje się orłem. Odbija się od ziemi i leci w przestworza. I wie, że już nigdy, przenigdy nie chce wrócić do kurnika.  

Miłość poszerza ci świat. Odrzucanie, czy to mężczyzn, czy kobiet, to pozbawianie się części świata. Kobieta może być dobra, bądź zła. Możesz z nią stworzyć coś fajnego albo kupę gówna. I to zależy od ciebie i od niej.

Kobiety nas po prostu uzupełniają. Kobiety mają intuicję, której my nie mamy. Kobiety mają cycki, których my nie mamy (cycki są fajne, uwierz mi). Mają ciepło (I kobiety i  cycki.). Są innym światem.

Odkrywanie innego świata jest trudne. I zgadzam się, czasami wygodniej jest nic nie odkrywać. Wtedy na pewno boli mniej.

Ile w końcu kobiet wybiera teraz taktykę żółwia?.Jestem twarda na zewnątrz, bo miękka w środku. Wolę być sama niż zraniona.

Wychodzę jednak z założenia, że w życiu zbierać należy nie kasę, nie przedmioty, ale chwile. Sporą częścią tych chwil jest to, że jesteście we dwoje. Dlaczego ktoś miałby z tego rezygnować w imię jakiejś ideologii?

Nie mam pojęcia. No, chyba, że ktoś chce być kurą, chodzić po podwórku i wpierdalać jarmuż.

clem-onojeghuo-111360-unsplash

Photo by Clem Onojeghuo on Unsplash

142 uwagi do wpisu “Dlaczego mężczyźni nie chcą już kobiet. I ich właściwie nie lubią

  1. No akurat mój ex wszedł w małżeństwo z niczym A ja opłaciłam wszystko od pralki po obrączki.Po ślubie stwierdził, że nie znosi się przytulać i inne duperele i stwierdził, że bajka się skończyła.Przez 9 lat uslugiwalam i pracowałam o wychowaniu syna nie wspomnę.Aha jeszcze jedno pomogłam jemu i jego rodzinie rozwinąć skrzydła w niemczech bo on stwierdził, że język na nic mu potrzebny.Jak w cholere go rzuciłam zarabiał już 3 razy więcej odemnie.Powiedzial,że z ziemi będę żreć.Synowi robi prezenty po 150 euro tygodniowo i tak mu przez tyłek napycha,że syn niestety wyniósł się do bogatego tatusia.Mieszkanie oddałam,bo nie stać mnie samej utrzymać.A zaczęło się od tego ,że poszłam do szkoły.Faceci chcą trzymać kobiety malutkie żeby nie były niezależne.Zapomnieli(oczywiście nie wszyscy),na czym małżeństwo polega.Kobiete wystarczy kochać,dbać o nią i chronic.JEDYNE obowiązki o których Ci ruchacze zapominają.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. To zwykle scierwo ktore nie zaskuguje na nic.takie niewdzieczne gowno. Co by palcem do dupy nie trafilo. Karma przyjdzie i zesra sie z nieszczescia jakie otrzyma

      Polubienie

    2. Jeśli w związku od samego początku nie ma równowagi, to nie oczekuj że magicznie pojawi się ona w późniejszym czasie. Piszesz, że dzięki Tobie Twój ex rozwinął skrzydła, a gdzie w tym wszystkim byłaś Ty? Skoro tak dobrze go pokierowałaś, to sobą też pokierujesz, jeśli oczywiście chcesz coś ze swoim życiem zrobić, a nie oczekiwać, że partner zrobi wszystko za Ciebie. Piszesz, jak przeciętny mieszkaniec Polski. Za wszystkie potknięcia w życiu obarczasz kogoś innego lub jakąś magiczną siłę sprawczą, bo przecież o wiele trudniej jest powiedzieć sobie, że Ty też jesteś współwinna sytuacji, jaka Cię spotkała. „Kochać, dbać i chronić” powinni się oboje partnerów – to nie jest tylko „obowiązek” mężczyzny.

      Polubienie

  2. A ja KOBIETA stane tu po stronie panow. Niewiele znam kobiet, ktorym udaje sie stworzyc szczesliwy, pelen milosci zwiazek. Kobiety szukaja pozycji, pieniedzy I spelniania zachcianek w zdecydowanej wiekszosci niestety.

    Polubienie

  3. bardzo smutne musiały być twoje relacje z matką, twoje spaprane życie i niechec do zwiazku to nie wina kobiet chyba ze mowimy o kobiecie jako twojej matce. ten kto ma zdrowe podejscie bez skrajnosci w zadna strone ma szczesliwy zwiazek niezleznie od płci i tyle. rzygac mi sie chce od zrzucania sobie nawzajem tych oskarzen, bo kobieety to a mezczyzni tamto i walka płci ktora tak naprawde toczy sie w naszej glowie i emocjach. niezaleznie od tego czy jest sie facetem czy kobietą zwiazek z drugim człowiekiem to oddanie siebie na pewnych poziomach i tyle. jesli bardziej pasjonuje cie granie na kompie niz odkyrwanie jakiejs tam kobiety to ok twoja brocha na zdrowie zyj raduj sie wolnoscia ale nie pakuj wszystkich do jednego wora , bo ludzie sa rozni . droga mezczyzn ?? jakich mezczyzn , skooro to kobiety chca byc wolne niezalezne miec swoj $ i nie byc tylko inkubatorami, to nie jest wasza droga tylko nasza, wam to polecam poleczyc egocentryzm i relacje z matkami. zdrowy facet potrafi zbudowac relacje tak samo jak zdrowa kboieta i tyle. reszta to narcystyczni egocetrycy i tyle i dobrze ze nie chca zakaldac rodzin. swoja droga ten tekst pisal chyba gimnazjalista, pms ? drogi mezczyzno jesli chcesz przekazac swoje geny to niestety pms jest czescia tego procesu i tu zaczyna sie milosc. powolywanie sie na pms swiadczy o tym ze osoba nie wie co to w ogole milosc jest do drugiego człowieka. wolnosc nosi sie w sobie a nie na zewnatrz, wiedza to np. skazani ktorzy odsiedzieli 20 lat, wolnosc nosi sie w sobie i nie ma ona nic wspolnego z moznascia hulania jak diabel. autor tekstu nie posiada doswiadczenia zyciowego, empatii i na 99% jego relacje z matką są tragiczne.

    Polubienie

    1. Mądrze, mądrze. Nie chciałabym podpisywać się pod pewnością złej relacji z matką, bo powody takich wywodów są różne, bo wiele zdarzeń wpływa na takie twarde osądy bez sensu. Poza tym komentarz w sedno myślę zupełnie.

      Polubienie

  4. Bardzo fajnie. Tylko to co Pan Autor nazywa w tekście „współczesnym, skrajnym itp. feminizmem”, ja nazwałabym raczej „kobiecym szowinizmem”.
    Faminizm od zawsze nawoływał do równości, a nie da się przecież być równym i wyższym jednocześnie.
    Nie mniej jednak test bardzo spoko.

    Polubienie

  5. Super tekst. Sporo kobiet to cholerne kurwiszony. Wielu facetów to debile z penisem zamiast mózgu. Trzeba znaleźć tego jedynego księcia i dać mu szczęście. Nie wykorzystywać i nie dać się wykorzystać. I to chyba przepis na udany związek.

    Polubienie

  6. Bo teraz podchodzimy do relacji i związków jak do smartfonów. Jak się schrzani to wywalamy i bierzemy nowy Albo mamy fajny, działa jak trzeba ale chcemy coś nowszego.
    Artykuł w sedno.

    Polubienie

  7. Odrzucony zranony niedowartosciowany przez byle kobiety mieczak który się boi być znów zranionym i myśli że swoimi tezami ułatwi siebie życie. A łatwiej nie oznacza lepiej.

    Polubienie

    1. skąd wiesz że niedowartościowany? To że ktoś dostał po dupie nie znaczy, że tak jest. Bądź że nie ma odwagi. To bardziej bycie rozsądnym, bo po co pakować się w kolejne gówno jak można mieć spokój i rozwijac w 100% swoje pasje, i dążyć do tego żeby mieć dobrą pracę? Po drugie jak pieniądze będą to kobieta tez się znajdzie. Więc takie podejscie jak autor pisze na +.

      Polubienie

  8. kazdy ma ma swoja historie ,ma wlasne rozmyslania ,nie jest sztukom oceniac innych ale jesli juz to na przykladzie wlasnych doswiadczen i jesli piszecie o kims to zastanowcie sie czy jestescie bez winy.Ja zostawilem zone i dwoje dzieci- ucieklem – spakowalem ciuchy jak nikogo nie bylo.Rozwiodlem sie -ale w tamtym momecie byl wybor zostac i zniszczyc wszysttko czy skonczyc i na odleglosc dbac o dzieci , wyciszyc wszystko .wyszlo na moje z dziecmi nigdy nie utracilem kontaktu , zawsze sa ze mna ,zawsze mozemy na sobie polegac ,moja ex wyszla ponownie za maz jest szczesliwa jak mysle a w sumie to super facet , mamy doskonaly kontakt , wczesniej jazdy bylo co niemiara ale mimo naszych niezgodnosci nie przestalem jej szanowac jako matki ,dla nmie nie byla nigdy partnerka po prostu maly mezalians, moglbym pisac czego nie robilem by mogla skonczyc studia i tp ,,,,ale to jest nie wazne moje wybory i moja odpowiedzianosc ,jestem zadowolony ,wiem jednak jak przyjdzie prawdziwa milosc to mozna wsadzic sobie w d….wszystkie te rozwazania

    Polubienie

  9. Witajcie mi artykuł się podobał przeczytałam do końca z dziką ochota ,tak niestety przyszły czasy że kobiety wychodzą na łowy i są lepszymi myśliwymi niz mężczyźni.Mogla bym powiedzieć takie czasy liczy się kasa kasa kasa pozory i sztuczność .Ale teraz pytanie do panów a czy wy nie dajecie powodów do takiego zachowania ,na co liczycie że ta piękność o zajefajnych cyckach i mega tyłku z talia osy ma skrupuły ,nie nie ma ich bo potrzebuje jelenia co będzie zarabiał na to po co ona dba jest ciągle na diecie lata z yoggingu na siłownię .Liczac na ofiarę trzeba się poświęcić i w tym całym świecie dochodzi do zatracenia kobiety zaczynają walczyć o swoje zapominając czasami budząc się się z ręką w nocniku (mężczyźni też )że zostali sami bez niczego a kobiety które są dobre mile czułe i chcą ciepła i miłości bez interesownie są odpychane bo mężczyźni boją się uczyć lub się ich wstydzą .

    Polubienie

  10. Ja z mężem jesteśmy już ponad 25 lat po ślubie i nie wyobrażam, żeby mieć innego partnera. Miłość kwitnie tak samo jak przed 25 laty. Jeżeli ktoś nie umie dbać o to co ma to tak jest.

    Polubienie

  11. Uważam, ze nie nalezy generalizowac. Mężczyźni w tej chwili nastawieni są na „ja” i „moje”. Jak facet nie chce miec rodziny to niech spada. Jednak częściej się zdarza i widzę wokół ze mężczyzna należy się „więcej”. Mężczyzna ma prawo się wyspać bo przecież pracuje. ( nawet jesli kobieta pracuje i mają dzieci to ona częściej do nich wstaje). Mężczyzna ma prawo do wyjść, bo koledzy, szachy… A Ty gdzie będziesz łazić i sie szlajać… Lepiej niech koleżanka przyjdzie do Ciebie a ja wyjdę. Faceci mają prawo do hobby oraz wydawania na nie pieniędzy bo zarabiają… Choć kobieta zarabia często porównywanie. Ale ona sobie odmawia bo dzieci trzeba do szkoły wprawić. Kobieta Zagryzac zeby. Pójście na kompromis to milczenie na szczeniackie zachowania mężczyzn. Nie jest prawda ze kobieta truje… Wkurza.. Kobiety częsta są zupełnie samowystarczalne tak samo Jak mężczyźni. I tak jak mężczyźni mogą sobie pomyśleć ze skoro nie zarabia, wiecznie ma jakieś oczekiania, wydaje kasę na bzdury, domaga się wielkich praw i jest skupiony na sobie- to po co mi on. Po co mi taki facet. Tak jak facet chce sexu tak kobieta chce ciepła miłości i czułości. Sex może znaleźć tam gdzie mężczyzna. Mieszkać z sąsiadem to słaba opcja. Mężczyźni nie widzą tego ze o kobietę trzeba dbac, Nie będziemy tylko maszynami do sexu sprzątania i gotowania. Trochę godności i mniej wymagan. Za kasę możecie kupić dom, samochód, konsole ale rodziny i ciepła nie kupicie. Kiedyś kobiety były ciche, skromne i nie miały odwagi. Teraz domagamy się czegoś więcej a dla was to za dużo. Tu jest sedno. Jestli nie jesteście gotowi na związek to odpusccie bo potem kobieta męczy dwa razy. Dla waszej wiadomości mam dziecko i narzeczonego i doświadczenie swoje oraz ludzi wokol.

    Polubienie

  12. Autor przebywa w dziwbym środowisku, Ja np przy wyborze partnera sugeruje sie tylko wygladem zewnetrzym – lubie miesnie, ładna buzie. Wiekszosc moich kolezanek (kobiet in general) ktore znam wybieraja emocje. Z zimna kalkulacja o ktorej pisze autor spotkalam sie jedynie w literaturze lub na filmach,faktem jednak jesr ze nigdy nie mialam styczosci z ludzmi skazujacymi sie na życie w korporacji… mozliwe ze to o to chodzi :>

    Polubienie

  13. Bardzo dobry artykul, meski punkt widzenia – i wszystko w punkt.
    Mowie o tym na swoim yb od dluzszego czasu, jeszcze zanim wojna idei zaczela istniec i cokolwiek tlumaczyc z zachodu. Tam sie mowi od lat o tym ze aktualny feminizm to neofeminizm, to indoktrynacja. A celem wszystkiego jest wojna plci i oddzielenie nas od siebie. Zasada dziel i rzadz… Bede zagladac, ciekawie piszesz. Pozdrawiam.Joanna . ps przepraszam za brak polskich znakow, ciesze sie ze mi w ogole dziala laptop.. wysiadla klawiatura i pisze z zewnetrznej.. tez niezla paranoja..

    Polubienie

  14. i jeszcze – potwierdzam co ktos pisal w komentarzu oraz autor — milosc to nie pluszowy mis jak ktos spiewal 🙂 milosc to taki sam projekt jak wszystko inne i cele sobie nalezy prawidlowo ustawic inaczej dupa z tego bedzie. najfajniej i dosadnie pisze to nathaniel branden w „6 filarow poczucia wlasnej wartosci” rozdzial o zwiazkach

    Polubienie

  15. A co do miłości – to minimum pociągu seksualnego, do tego wspólne cele życiowe i zainteresowania. Dlatego czasem wpadam na tego bloga, bo – wbrew przekonaniu o grafomanii – tu pojawiają się ciekawe tezy. I do tego całkiem odnajdywalne w rzeczywistości.

    Polubienie

  16. Dzięki za ten tekst.
    Ja kiedyś byłam „kura”, oraz przybrała taktykę żółwia. Całe szczęście znalazłam swoją prawdziwa miłość, która dała mi wolność.
    Czasami jak rozmawiam z innymi kobietami spotykam się z dziwnymi spojrzeniami i komentarzami kiedy mówię im, że mężczyzna nie jest źródłem utrzymania lub twoim niewolnikiem.
    I zawsze mnie to zastanawia czemu jeśli w trakcie kłótni kobieta nazwie faceta debilem to jest ok, ale jeśli on nazwie ja debilka to jest niedopuszczalne..

    Polubienie

  17. A co jeżeli dostajemy dokładnie to czego potrzebujemy? Tych, którzy nam pokażą co właściwie myślimy o samych sobie? Jesteście gotowi dostrzec doskonałość w każdej z waszych relacji?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s