Otóż nie ma wątpliwości, że przyjaźń męska różni się od przyjaźni damskiej.

O ileż mężczyźni przyjaciół zaczynają poznawać idąc do szkoły podstawowej a kończą zdobywać nowych, mniej więcej tuż po studiach i trzymają ich na podorędziu przez lata a może i dekady, tak kobiety swe przyjaciółki zmieniają zazwyczaj co lat kilka.

Jeśli Jola była najlepszą przyjaciółką Kasi w liceum, to Jolę zastąpi za trzy lata Basia, a Basię już na studiach – Marysia, co ma wszystkie Rysie. A Marysię koleżanka z pracy – Ania, która w kobiecej sztafecie przyjaciółek zostanie podmieniona na Justynę a później Magdę.

Skąd się bierze ta kobieca potrzeba nieustannej wymiany? Może po części z zazdrości kobiet o inne kobiety? O ich cycki, nogi, usta, powodzenie u mężczyzn, kolor lakieru do paznokci i bardziej gęste włosy.

A może po prostu kobiecość = niestałość?

Tak jak kobieta nie wytrzyma z jedną parą szpilek i jedną sukienką w kolorze czarnym, tak nie wytrzyma z jedną przyjaciółką.

Mężczyzna dla odmiany w tych samych adidasach może popierdalać przez dekadę a jak się zepsują i tak będzie usiłował naprawić podeszwę.

Lisica właściwa z Lisicą niewłaściwą przełamywały jednak ten trend. Może dlatego, że miały dużo cech męskich? To one wybierały z kim, kiedy a przede wszystkim doskonale wiedziały, że szybki numerek to szybki numerek – a jego przedmiot to taki fajniejszy model wibratora. Może niekoniecznie większy, ale można mu wbić paznokcie w plecy i spleść nogi na jego tyłku.

A nikt rozsądny przecież z wibratorem nie układa planów ślubu, nie rozsadza gości i nie zastanawia się jakiego koloru włosy będą miały ich wspólne dzieci – prawda?

Lisice łączyły wspólne ploty, podobne problemy z mężczyznami, zainteresowania, upodobania, trzymanie za włosy gdy jedna rzyga, holowanie do domu a potem kładzenie jej do łóżka, gdy jedna lub druga ledwo stoi na nogach po „małym drinku”.

Nawet okres dostawały w ten sam dzień, w odstępie godziny.

Prezenty?

Lisice przed świętami poszły na zakupy i jedna drugiej zakpiła po flakonie  Kenzo Amour, prosząc przy tym ekspedientkę by je ładnie zapakowała na prezent a sobie wzajemnie deklarując, że dadzą (czyli de facto wymienią sią tą samą fiolką) dopiero w Boże Narodzenie.

Nic więc dziwnego, że kiedy Lisica niewłaściwa zadzwoniła w niedzielę ok. 19, chlipiąc że chce się spotkać jeszcze dzisiaj aby opowiedzieć jej o wspólnym weekendzie, który spędziła ze swoim kochankiem w luksusowym spa niespełna 100 km od Warszawy Lisica właściwa odpowiedziała bez namysłu: wpadaj po czym wsadziła do lodówki białe wino.

A po chwili namysłu dołożyła drugie.

CDN

11004178994_907eea1df9_b

Photo:  Jonathan Kos-Read  Creative Commons

33 uwagi do wpisu “Kochanek

  1. Och C`Mon! Nudzę się jak mops w te święta – czekałam na post z niecierpliwością…no i jest – ale dlaczego tak krótko? 🙂 Wyczekuję na ciąg dalszy o rudych kiteczkach:)

    Lubię

  2. O ile z jedną parą szpilek nie wytrzymałabym dekady, o tyle z dobrą kumpelą bez problemu… Z męską przyjaźnią też bywa różnie. Czasem wkracza zaborcza laska nakazuje, zakazuje, ogranicza i całą męską przyjaźń szlag…

    Lubię

    1. bo to nie jest facet tylko to cos facetopodobne tak popularne ostatnimi laty w waszych gównianych pisemkach ze zdjęciami…. ale nie sil się mała na zrozumienie bo to was przerasta.

      Lubię

  3. Nie zgadzam się z twoją hipotezą, ponieważ tak się składa że ja mam przyjaciółkę z przedszkola i z gimnazjum z którymi się trzymam do tej pory a jestem już na studiach.. I znam wiele takich przykładów.. więc musiałeś trafić na jakieś ciężkie przypadki że dziewczyny są tak niestałe w przyjaźni..

    Lubię

      1. Łapanie za słówka 🙂 albo problem z logicznym rozumowaniem, kolego. Wytlumacze wiec 🙂
        Przyjaciółkę od podst. i od gim. aż do teraz gdzie Paulina jest juz na studiach. Czyli przyjaźni sie z jedna z dziewczyn juz od szkoły podstawowej,a z druga od gminazjum. Jeśli nadal nie zrozozumiale postaram sie wytłumaczyć jeszcze jaśniej.

        Lubię

      2. @kuba. Srsly???? Dzięki za łopatologiczne wyjaśnienie. I tak to była ironia 😉 polecam trochę dystansu do świata. Zwłaszcza w święta!

        Lubię

  4. A ja dodam dwa grosze… Te kobiety, z którymi sie zadajemy (inne Lisice) … nie maja charakteru przyjaciółek (przynajmniej dla mnie)… Ostatnią przyjaciółkę miałam w ogólniaku potem nastąpiła ewolucja. Przyjaźń to relacja (w mniemaniu większości osób) niosąca za sobą wyższe wartości wymagająca poświęcenia, oddania, tych wszystkich bzdur, że niby przyjaciel wie o nas wszystko … zawsze może na nas polegać a my możemy na nim… No więc Inna Lisica jest swego rodzaju bratnią duszą, która stoi po tej samej stronie barykady… w opozycji mężczyzn 🙂 Wspólny „przeciwnik” zbliża…. plotki na jego temat, obmyslanie strategii hahaha to wszystko co łączy nas łączy … żadnych wyższych ideologii!

    Lubię

    1. Jak mawia stare porzekadło, nie sądź innych według siebie. Albowiem to, że czegoś nie widziałeś, ewentualnie Cię osobiście nie dotyczy, nie oznacza, że tego nie ma (ja, na ten przykład, nigdy nie widziałam różnicy między coca colą i pepsi, ale daleka jestem od negowania istnienia tejże w oczach określonej grupy amatorów obrzydliwych napojów gazowanych). Co do mnie, niektóre przyjaźnie rozpadły się, inne trwają, w tym jedna od ponad dekady. Ale ja nie jestem korpo, dlatego w moim przypadku drużba nie polega na regularnym chłeptaniu wina i wylewaniu żalów. No, może czasami 🙂

      Lubię

      1. WAM NIE JEST POTRZEBNA ŻADNA PRZYJACIÓŁKA ,WAM JEST POTRZEBNA SŁUCHACZKA …
        jeśli któraś wciąż myli to z przyjaźnią to współczuje.

        Lubię

      2. Wyobraź sobie, że to ja z reguły słucham, bo rozterek sercowych nie miewam, a własne żale zachowuję dla się. Według Twojej światłej teorii, godnej Freuda, Adlera i Junga razem wziętych, przyjaciółka (pardon, słuchaczka) mi zbędna. A jednak ją mam. Od lat tę samą.
        A zresztą, po co ja to piszę. Przecież w internetach każdy jest ekspertem i najlepiej wie wszystko o wszystkich.

        Lubię

  5. zgadzam się w w kwesti takiej ,ze jak sa 2 baby napalone na jednego faceta i on wybierze jedna z nich to nie tylko nie będzie przyjażni ale zacznie się walka i to z licznymi odwetami. Kobieta opanowana by po prostu ustapiła ale takich je\t mało a babska zazdrość nie zna granic, umiaru , etyki. Tez niejedno widziałam w swym magicznym kręgu znajomych i pseudoznajomych ‚)

    Lubię

  6. mama mi kedys opowiadała jak była na obozie harcerskim 3 namioty dziewic i jeden urodziwy druch Janek. Ale jakos zgodnie się nim dzieliły 🙂 Hehe harcerki -diablice

    Lubię

  7. Nie wiem, czy to bedzie moja przyjaciółka na całe życie, ale przyjaźnimy się od 8 lat i mam nadzieję, że wytrwamy w tej przyjaźni jeszcze dłuuuuuuugo…jednak mamy zupełnie inny gust jesli chodzi o mężczyzn i troszkę inny sposób na życie, ale narazie to działa i życzę sobie, zeby tak zostało jak najdłużej 🙂

    Lubię

  8. A moim zdaniem przyjaciółki same sprawiają, że w końcu przestaną nimi być. Nie mówię, że mają być idealne, bo to niemożliwe. Ale lojalną, szczerą, taką, której można zaufać, a nie plotkarą to chyba można być?

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s