Na weekend pojechałem do Czech. Siedzę na balkonie z moimi kolegami sędzią i prokuratorem, palimy trawę i wspominamy dawne czasy. Wiecie to już ten etap. Jak nie budujesz z ludźmi nowych historii, to wspominacie stare.

Prokurator to przyjaciel spotykamy się często. Zazwyczaj jemy u wietnamczyka – ja zupę pho, on sałatkę z tofu. A później idziemy do pubu na dwa piwa a pijemy po pięć.

Z sędzia jest inaczej.

Kiedyś mieliśmy swoje historie (butelka wódki, dwie panie luźnych obyczajów, jeden pokój, tak się zestresował, że pani doprowadziła go do końca na ręcznym). Kiedyś sędzia ważył 15 kg mniej, wyciskał 100 kg na klatę. Kiedyś prokurator miał długie włosy i grał na gitarze w zespole heavy metalowym.

Kiedyś byliśmy inni? A może tacy sami, tylko mniej zamożni? Nie piliśmy wieczorem tequili po 130 zł butelka, nie mieliśmy własnych samochodów, nie mieliśmy mieszkań na kredyt, wakacji w Alpach itd.

Ale bawiliśmy się chyba lepiej.

Z Sędzią jednego wieczora, kiedy byliśmy jeszcze studentami tak się spłukaliśmy na automatach, że wydaliśmy pieniądze na dwa miesiące w przód. Przez 60 dni żywiliśmy się więc tylko tym co przywieźliśmy z domu – na szczęście zaczynała się sesja a na prawie sesja to jest SESJA a nie opierdalanie się, które załatwisz w dwa dni nauki. Pamiętam kiedyś w trzy tygodnie musiałem nauczyć się 1,1 tys. stron na pamięć. Strona po stronie. I nauczyłem się.

Ponoć psychologowie uważają, że jeśli przyjaźń trwa więcej niż siedem lat to będzie trwała całe życie.

Gówno prawda.

U kobiet przyjaciółki są zazwyczaj kilkuletnie. Później przychodzi im faza na następną. Kasia się nudzi, przychodzi Basia, którą zastępuje Gosia.

Może kobiety tak naprawdę nie lubią się nawzajem?

Mężczyźni są bardziej stali w tej dziedzinie, ale gubią przyjaciół w miarę upływu czasu. Czasami przez dumę albo pychę.

Sam pamiętam jak pokłóciłem się o jakiś drobiazg z moim dobrym przyjacielem i nie odzywaliśmy się do siebie przez rok. Pogodziła nas dopiero nasza ówczesna przyjaciółka na długiej, pijackiej sesji na Krakowskim Przedmieściu. Na szczęście ten błąd – dzięki niej – udało się naprawić.

Przyjaciele są układem który sami tworzymy. Nie wybierasz swojej rodziny ale przyjaciół tak. Pokaż mi ich a powiem ci kim jesteś. Za czym gonisz. I na czym ci zależy.

Przyjaciele nas budują.

Kiedy jest się małym przyjaźnie zawiera się łatwo. Jestem w stanie się założyć, że ostatnią taka relację zbudowałeś czytelniku przed ukończeniem studiów. W miarę upływu czasu coraz bowiem trudniej jest nam otworzyć się na drugą osobę. Coraz trudniej jest utrzymać więzi.

Obserwuję ludzi których relacje sprowadzają się do domu i dzieci.  Ich przyjaciele gdzieś zniknęli. Jakby w pewnym momencie wpadli w ścianę kisielu, w którym poruszają się w zwolnionym tempie robiąc te same ruchy.

Praca, dom. Dzieci. Urlop.

Znam faceta, który nie tylko nie ma przyjaciół ale stracił nawet znajomych. Cała jego relacja sprowadza się do rodziny i żony. Wisi na nich.

To nie jest życie, to jest trwanie.

Aby poczuć świat, trzeba patrzeć na niego wieloma parami oczu. Ktoś musi nas dopingować do życia. Do zdobywania.

To mówiłem ja Paulo Coejlo junior.

6382_ffca

35 uwag do wpisu “Przyjaźń

  1. Panie Czarny, z Pana to dzisiaj taki filozof z Pupek Wąskotorowych. Kobiety mają przyjaciółki dłużej niż 7 lat. Albo niż 18. I owszem, można zbudować przyjaźń po studiach. Pozdrawiam, L.

    Lubię

      1. Buzi-buzi. To, że nie zgadzam się z tezą, nie oznacza, że blog mi się nie podoba. Gdyby mi się nie podobał, to nikt by mnie tu nie utrzymał. Nawet na siłę. Nieodmiennie pozdrawiam, L.

        Lubię

  2. Sesja na prawie to jest normalna sesja. Znam i takich, co na UW na dziennym prawie po 3 dniach nauki szli na kacu na egzamin z cywila i zdawali z palcem w czterech literach – bez dramatyzmu więc proszę.

    Lubię

  3. Wtedy właśnie wiesz,że coś się kończy,coś co było dla ciebie cholernie ważne..kiedy już nie budujecie nowych historii tylko wspominacie stare.1,1 tysi w trzy tygodnie??żaden wynik,oj żaden 🙂 a przyjaciel taki prawdziwy to w dzisiejszych czasach niestety towar deficytowy 🙂 ale to prawda,przyjaciele nas budują :))

    Lubię

    1. Chyba Ty nie skumałeś i wyciągasz pochopne wnioski. „jak oni łykają Prawo w 2-3 dni ..to dlatego nie skumałaś o co w tym chodzi”. Logika wyczesana: ktoś się uczy krótko i dlatego ja nie kumam powyższej notki! No koleś – po czym wnosisz, że ja jestem jedną z nich – z tych, co to prawo w 2 dni łykają? Czytanie tekstu ze zrozumieniem kłania się Tobie, szanowny Marcinie.

      Lubię

  4. Czarny…
    …ja wpadlem w „sciane kisielu”
    Tak jak napisales: praca, dom, dzieci, urlop
    Znajomi sie wykruszyli, z bardziej cynicznych egzemplarzy sam zrezygnowalem
    Jedyny gosc, ktorego moglem okreslic jako przyjaciela dal mi mentalnego kopa w jaja…
    Czytam Twoj blog od jakiegos czasu i rozumiem Twoje podejcie ale mam prosbe napisz mi czym charakteryzuje sie wg. Ciebie prawdziwe zycie….

    Lubię

  5. Czarny a czym wlasciwie jest przyjazn … Relacja ktora dostarcza Tobie znanych korzysci … Ja mam przyjaciela jednego od 26 lat no moze 22 … Jest nim moj brat … On pozeniony ja rozwiedziona … Z wieloma historiami w tle … Niby narzucony ale wybrany … Zapalilabym tez takie ziolo

    Lubię

  6. Ciekawe. Nie mam ani jednego przyjaciela z czasów sprzed z ze studiów. To byli dobrzy kumple po prostu, głownie do imprezowania. Mam teraz, w sumie od 10 lat znajomość, od kilku przerodziła się w przyjaźń. I jedną przyjaciółkę dobrą, ale nie chcę testować co by było gdyby…gdyby musiała wszystko rzucić i pomóc.
    Plus kilku takich prawie przyjaciół. Nie piję praktycznie wcale, choć mnie stać na drogie trunki. Zresztą seks na trzeźwo lepiej smakuje.
    Ciągle mam zachcianki, plany, marzenia, część realizuję, część jeszcze czeka…zgorzkniałych cyników unikam po pracy, w pracy walą mnei ich poglądy na życie i mentalne zombie w głowach.
    chyba jestem antyprawnikiem 🙂

    Lubię

  7. Jestem szczęściarą, wielką szczęściarą, mam dwie przyjaciółki od pierwszego dnia studiów, od 17 lat.
    Są zawsze, ja dla nich też. Są tak różne, że trudno o większe skrajności, cholernie intrygujące i niesamowite. Najszczęśliwsza jestem kiedy patrzę na nie obie, jak rozmawiają, nie mogę uwierzyć, że te dwie cudowne, piękne kobiety są częścią mnie, mojego życia, mam wrażenie, że ich różnorodność mnie buduje, że dzięki nim jestem ciekawsza, lepsza. Podziwiam je i szanuję. I tak, kobiety potrafią się przyjaźnić, długo i intensywnie, mam szczęście mieć na to dowody:)

    Lubię

  8. Są ludzie, którzy żyją i są ludzie, którzy wegetują.Tym drugim zależy tylko i wyłącznie na tym byle jakoś tam było, byle jakoś przeżyć. Im nie zależy aby mieć prawdziwych przyjaciół, praca ich tak absorbuje, że nie mają na to czasu.

    Jedni ludzie studiują i robię pełno rzeczy ponadto, a drudzy studiują i to zabiera im cały czas. Potem wchodzą w tym na wyższy poziom gdy są trochę starsi.

    Lubię

  9. Panie Ikea, ale Pan pieprzysz głupoty. Kobieca przyjaźń jest nietrwała? Dam Ci, chłopie, trzy przykłady: 1. Ja i Iwo – koleżanki od zerówki, przyjaciółki od 15 lat. Przeżyłyśmy razem rzeczy, o których nie śniło się Wam w Waszych zjaranych na czeskim balkonie głowach. Był seks i były narkotyki. Alkohol, męskie dziwki i choroby psychiczne. Bulimie, anoreksje, traumy z dzieciństwa. Wszystko było. 2. Magda i Ni – poznały się w liceum, w plastyku. Przeżyły razem chyba jeszcze więcej niż ja i Iwo. Dziś jedna ma dziecko, druga jest w ciąży, jedna się rozwodzi, druga właśnie znalazła faceta swojego życia. Trzymają się razem do tej pory. 3. Moja M. i jej przyjaciółka, L. . Poznały się chyba ze 100 lat temu, kiedy ja jeszcze robiłam w pieluchy. Pamiętam, jak M. zamykała się w kuchni z telefonem i gadała z L. godzinami. Kawka, herbatka, drink. Ale też łzy, rozstania, powroty, utrata pracy, śmierć… Przeżyły razem kawał życia. L. – kiedyś piękna czarnulka, mokry sen każdego faceta, dziś samotna wdowa, zamknięta w swoich 4 ścianach – nie chodzi, ma SM. Gdyby nie moja matka – jej najlepsza przyjaciółka, zwariowałaby.

    Może i jesteś ostrym prawnikiem, gorącym towarem, który przyciska do ściany, a potem bierze od tyłu i rżnie do utraty tchu. Może masz gest i stawiasz na stole butelkę najdroższej whisky. Może nosisz drogie zegarki, masz jedwabne koszule i wozisz się zajebistą lśniącą bryką. Może. Ale powiem Ci jedną rzecz o kobietach – chuja o nich wiesz.

    Lubię

    1. malwino wiem o co ci chodzi.Ja moją przyjaciólke (od czasów podstawówki się znamy,) wyciagnelam z psychiatryka ,Tyle jej nagadałam co żaden terapeyta nie poradzil .Ona ocknęla się z letargu i teraz mi pomaga w moich kłopotach.:) bo zycie mnie tez kopnelo w tylek chociaż myslalam ze jestem królewna i mnie omina zasadzki tego swiata. Warto mieć komuś ufac;)

      Lubię

  10. Tia…. fajnie się czyta, chociaż jeszcze fajniej komentarz malviny-pe, ale jako kobieta posiadająca te same przyjaciółki dłużej niż 7 lat a niektóre z nich poznałam już po studiach, po prostu się z Tobą nie zgadzam. Nie wydaje mi się, że w kwestii przyjaźni płeć ma jakiekolwiek znaczenie.

    Lubię

  11. Nawet tutaj wszyscy po sobie leją. Nie mogę. Też nie zgadzam się z takim generalizowaniem. I kobiety mogą mieć stałych przyjaciół/przyjaciółki i mężczyźni. Może być też i tak, że mężczyźni nie mają stałych przyjaciół i kobiety, które ciągle szukają doznań. Ja mam stałe grono przyjaciółek od 9 lat i ciągle poznaje też nowych ludzi. Nie trzeba mieć jednej ekipy bliskich ludzi, no proszę was.

    Lubię

  12. Panieikea przyjażń to cos tak bezcennego jak żrenica oczu i rzadkiego jak diament. O przyjażni można mówic jak dany przyjaciel jest lojalny wobec nas nawet jak nam się powinie noga i spadniemy z piedestalu.Taki zaufany ktoś potrafi wtedy poglaskac nas po główce i dodac nam otuchy niekoniecznie wsparciem finansowym ale słowem budującym w nas poczucie własnej wartości i mocy..Przyjażn jest bezcenna i trzeba ja pielegnowac ,ale wiemy ze
    prawdziwy przyjaciel nie każdemu jest dany to po prostu dar losu jak każdy dzień przezyty w spokoju sumienia.

    Lubię

  13. wielokrotnie w swoich wpisach podkreslalam znaczenie przyjazni.Ile to dramatów zaistaniao z powodu jakiegoś fałszywego przyjaciela który na przykład poderwal zone kolegi albo jakas pseudoprzyjaciólka drugiej uwiodła meza.Bo to nie byli przyjaciele tylko ŻLI LUDZIE.Jak masz dobrego przyjajciela to laej ci znosic ten padół łez jakim jest świat.Dbajmy o przyjazn bo ona jest jak ożywczy deszcz na pustyni uczuc wypełnionej lękiem o jutro.:)

    Lubię

  14. Paulo Dżuniorze,

    Fajnie to napisane, tak jakos prawdziwie.
    2 uwagi:
    – Na tak: si, wiekszosc przyjazni zawieramy przed ukonczeniem studiow, co pewnie wynika z tego, zesmy jacys tacy bardziej ufni, otwarci and so on. Chociaz mam jedna Przyjaciole, co Ja zaponalam tuz po studiach i konie z Nia mozna krasc, ale to sie pewnie lapie jeszcze w ten przedzial wiekowy.
    – Na nie: nein, kobiety moga miec przyjaciolki dluzej niz 7 lat i znaczenia wiekszego nie ma, ze jedne maja dzieci, a inne sa singielkami. Jak sie ma podobnie nas*rane w glowie ( a tak sie przyjaciol dobiera), to juz zostaje na wieki wiekow.
    Choc owszem, z mojego doswiadczenia zyciowego wynika, ze u facetow zdarza sie to czesciej niz u kobiet. Sad but true.
    Ale ja tylko z Szefowa HR-u moge przenocowywac zagubionego Niemca (w jednym lozku), co to po apres ski sie bida zagubil w alpejskim kurorcie lub smiac sie, nie lapiac tchu na posh-familinym venue z Prawniczka, gdzie naprawde nie wypada. I tylko dlatego, ze przypomnialo nam sie w jednym momencie (bez konsultacji slownej, po spojrzeniu na ciotke z dziwnym kapeluszu) jak Prawniczka ubrala kaska tyl do przodu. Z 10 lat temu btw.
    Lub tylko z Biznesmenka (co ma dwoje dzieci – wtedy juz spia) ukladac i trenowac choreografie do utworow Abby lub Milli Vanili.
    I wszystkie te przyjaznie trwaja..loooohoooo. Nie bede ujwaniac, bo kobiety o wieku otwarcie mowic nie powinny.

    Cheers!

    Lubię

  15. Jestem wredna i z natury nieufna wobec ludzi, więc przyjaciół nie zmieniam i od lat mam tych samych ^^
    Ale co prawda, to prawda. Z biegiem lat ma się coraz więcej obowiązków i coraz mniej czasu dla kumpli, nawet gdy zamiast tequili po 130 złotych za flaszkę pije się z nimi zwykły krupnik, który zresztą cieszy tak samo. Zaryzykowałabym twierdzenie, że czasami bardziej, ale argumentów nie podam, bo się wstydzę :P. A to, że w pewnym momencie na plan pierwszy nieuchronnie wysunie się rodzina, jest naturalnym i zdrowym zjawiskiem. To po prostu kwestia priorytetów. Byle nie przesadzić w drugą stronę, bo wtedy człowiek dziadzieje i po kilku latach może odkryć, że ma dość współmałżonka 😉

    Lubię

  16. Kurka wodna….podzielam zdanie czarnego, ale z drugiej strony kumple tez pozakladaja kiedys swoje rodziny i juz nie beda mieli czasu dla „przyjaciol”. W sumie to Twoje dzieci beda zawsze Twoje, zona moze puscic kantem, no ale dzieci bedzie sie kochac chocby nie wiem co. Mi ze starych czasow zostal juz tylko jeden dobry kumpel z ktorym moge wyskoczyc na wodke, reszta sie juz gdzies rozjechala i nie ma. Niczego nie ma i niczego nie bedzie, jak to mawiał Kononowicz w sweterku w romby:D

    Lubię

  17. Podoba mi się szczególnie ostatni akapit, rzeczywiście w towarzystwie przyjaciół pojawia się przypływ energii życiowej. Najważniejsze jest jednak to, że wśród „swoich” można być bezkarnie sobą, bez maski, to jest wspaniałe:)

    Lubię

  18. Czasem, przez niektóre doświadczenia życia codziennego trudno jest nam się otworzyć na ludzi. Szczegolnie na nowe znajomości, szczególnie ZAUFAĆ. Wszystkie relacje powinny opierać się na zaufaniu, a niestety z biegiem czasu często gęsto przekonujemy się o tym, że nie każdemu można ufać. Wręcz nie warto.

    Smutne to bardzo..

    Lubię

  19. Dobre. Daje do myślenia. Ja mam od jakiegoś czasu zapasy w kisielu. Ale to może moja wina? Moja rodzina jest chyba ostatnią w okolicy, która ma dużo książek. A do tego ja nie oglądam programów sportowych.Nie pasujemy już chyba do nikogo.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s